Reklama

Diecezjalne i wojewódzkie dożynki w Dobromierzu

Święto plonów

Ks. Piotr Nowosielski
Edycja legnicka 44/2001

W bieżącym roku Dobromierz był miejscem diecezjalnych i zarazem III wojewódzkich dożynek. Odbyły się one w drugą niedzielę września. Na tę wspólną modlitwę dziękczynienia za tegoroczne plony przybyło 70 delegacji z wiejskich parafii województwa dolnośląskiego. Uroczystościom przewodniczył biskup legnicki Tadeusz Rybak, a wzięli w niej udział także przedstawiciele władz wojewódzkich, samorządowych, parlamentarzyści, delegacje organizacji i kół zrzeszających rolników.

Dobromierz został wybrany nieprzypadkowo. Tutejsza parafia wraz z należącymi do niej okolicznymi wioskami zasłynęła w ubiegłym roku z zebrania i wysłania rolnikom Podlasia 40 wagonów paszy i zboża. Tutejsi mieszkańcy pod przewodnictwem swego proboszcza, ks. Jana Gargasewicza, uczynili to w odpowiedzi na ubiegłoroczny apel Biskupa Legnickiego o pomoc dla rolników dotkniętych skutkami powodzi. Dzisiejsi gospodarze uroczystości, mieszkańcy gminy Dobromierz, próbują znaleźć najwłaściwszy model gospodarowania. Obecnie postawiono tu na rozwój agroturystyki, a obok tradycyjnych upraw planuje się założyć także... winnice.

Podczas sprawowanej Eucharystii w wygłoszonej homilii Ksiądz Biskup przypomniał, że naród polski jest od wieków związany z Chrystusem i Kościołem katolickim i przenika go chrześcijańska kultura. "Jej znakiem - mówił Ksiądz Biskup - są świątynie otoczone troską wiernych, znakiem jej są zwyczaje i obyczaje widoczne zwłaszcza w życiu i trudzie rolnika, znakiem są obrazy święte zawieszone w domach, a także krzyże stawiane przy drogach. Wśród nich i ten wspaniały krzyż granitowy wzniesiony na górze nad Dobromierzem przez mieszkańców tej parafii. Do wymownych znaków naszej chrześcijańskiej i polskiej kultury i naszej tożsamości należy także dzisiejsza diecezjalna i wojewódzka uroczystość dziękczynienia za plony obchodzona po wczorajszym święcie Matki Bożej Siewnej. Jest piękną cechą polskich rolników, że każdego roku, czy urodzaj jest duży czy mały, czy warunki pracy na roli są znośne czy trudne, rolnicy stają na końcu żniw przed Bogiem, aby dziękować Mu za plony. Przeżywana przez nas dzisiaj uroczystość dziękczynienia za plony jest wyrazem wiary, jaką w sercu posiadał poprzez wieki mądry polski rolnik. Ta wiara rodziła się z przyjęcia głoszonego przez Kościół Słowa Bożego, do którego zrozumienia pomaga rolnikowi odkrywana mądrość Boża zawarta w przyrodzie. Rolnik wie, jak potrzebny jest wysiłek człowieka i ulepszanie sposobów uprawiania ziemi, ale potrafi w roślinach i żyjących istotach dostrzec mądrość ich Stwórcy i Bożego Rolnika, który daje zbożu wzrost i urodzaje" .

W swojej wypowiedzi Ksiądz Biskup zwrócił także uwagę, że mimo częstych trudności rolnicy potrafią patrzyć w przyszłość z nadzieją. "Ta nadzieja wyrasta z zaufania do Bożej Opatrzności, która mimo błędów i fałszywych kroków podejmowanych przez ludzi, potrafi prowadzić człowieka i naród, który Bogu zaufał, do zwycięstwa dobra" - mówił bp Rybak.

Poruszył także problem młodzieży wiejskiej, apelując o jak najlepsze jej wykształcenie i przygotowania do pracy w nowoczesnym rolnictwie, a tym samym, by młodzież ta nie uległa różnym zagrożeniom. " Są ludzie, - mówił Ksiądz Biskup - którzy lekceważą wartości chrześcijańskie, a przez to uderzają w rodzinę, w moralność narodu, w młode pokolenie. Korzystają z nowoczesnych środków przekazu, z metod opracowanych przez doświadczonych psychologów. Korzystają z tego, że młodzież chce się zabawić, więc importują formy zabawy, które są rozsadnikiem demoralizacji, narkotyków i alkoholu... Trzeba, żebyśmy, opierając się na Bożej prawdzie i ludzkiej mądrości, pomagali polskiej młodzieży, młodzieży związanej z polską ziemią i kulturą rolników kochać Ojczyznę - Matkę naszą, kochać polską wieś, byśmy pomagali kształtować ich sumienia, odpowiedzialność za życie, za drugiego człowieka, za Kościół, za ziemię, za Polskę". Pasterz Kościoła legnickiego na nowo stanął w obronie świętości dnia, jakim jest niedziela.

"Prosimy dziś Pana Boga, żeby nie zabrakło ludziom chleba, by nie zabrakło miejsc pracy, żeby nie zabrakło mądrych ludzi szanujących Boga i człowieka, mądrych i odpowiedzialnych rodziców, duszpasterzy, nauczycieli i wychowawców. Boża Opatrzność dała nam na obecne czasy wielu wspaniałych ludzi, którzy niosą nam światło Boże i jak prorocy przypominają o godności człowieka, godności Polaka i wskazują drogi postępowania. Wsłuchujmy się w głos Ojca Świętego, wielkiego Prymasa Stefana Wyszyńskiego, w głosy prawdziwych patriotów i w głosy mądrych polityków" - apelował Biskup Legnicki.

Po Eucharystii Biskup Legnicki dokonał poświęcenia ponad siedemdziesięciu przywiezionych przez delegacje dożynkowych wieńców. Obok wieńców tradycyjnych znalazły się także wieńce przedstawiające Ojca Świętego, monstrancje, kaplice kryjące w sobie obrazy Matki Bożej, inne przedstawiały gospodarstwa rolne, koszącego pole rolnika, wiatrak i in. Uformowany korowód z wieńców wyglądał więc bardzo imponująco.

II część uroczystości odbyła się na dobromierskim rynku, gdzie miały miejsce oficjalne wystąpienia, ceremoniał dożynkowy i wręczenie nagród delegacjom z wieńcami. Całości dopełniły występy artystyczne zespołów folklorystycznych i folkowych, kabarety i kapele. Ponadto nie zabrakło gier i zabaw dla dzieci, było też wesołe miasteczko, konkursy, wystawy, prezentacje okolicznościowe, a także punkt doradztwa rolniczego.

Gratulując organizatorom przygotowania tej uroczystości, życzymy, by miejsce to pozostało na długo w pamięci wszystkich uczestników.

Dusze czyśćcowe zawsze pomogą

2019-10-22 12:59

Wysłuchała: Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 43/2019, str. 14-15

Od wielu lat praktykuję modlitwę za dusze czyśćcowe i jestem przekonana o jej niezwykłej skuteczności – mówi s. Agnieszka, franciszkanka

stock.adobe.com

Jak to się zaczęło? Byłam młodą zakonnicą, rozpoczęłam naukę w szkole pielęgniarskiej. Mieszkałam w klasztorze. Pewnej nocy poczułam, że ktoś wszedł do pokoju, ale nikogo nie widziałam. Na pytanie, kim jest, nie otrzymałam od przybysza żadnej odpowiedzi. Wówczas poczułam paraliżujący strach. Gdy zjawa zniknęła, zerwałam się z łóżka, padłam na kolana i zaczęłam się żarliwie modlić. Prosiłam Boga, by nigdy więcej nikt z tamtego świata do mnie nie przychodził, bo zwyczajnie po ludzku się boję. W zamian obiecałam stałą modlitwę za dusze czyśćcowe. Podobnej sytuacji doświadczyłam kilka lat później. Szłam na Mszę św. za zmarłe siostry z naszego zgromadzenia i w pewnej chwili dostrzegłam postać ubraną w stary strój zakonny (sprzed reformy strojów), jak zmierza do kaplicy. Pomyślałam, że przyszła prosić o modlitwę i trzeba jej tę modlitwę dać.

Zaczęłam praktykować modlitwę za dusze czyśćcowe. Z czasem przekonywałam się coraz bardziej o jej skuteczności. Kiedyś usłyszałam, że nie ma takiej prośby, zanoszonej za przyczyną dusz w czyśćcu cierpiących, która nie byłaby wysłuchana przez Pana Boga, jeśli jest zgodna z Jego wolą. Obiecałam, że w każdy poniedziałek będę ofiarowywać Mszę św., Komunię św., Różaniec, brewiarz, nawet jakieś doznane cierpienia i przykrości w intencji cierpiących w czyśćcu. I praktykuję to do dzisiaj. Dusze czyśćcowe to pamiętają. Gdybym zapomniała o tej intencji i modlitwę ofiarowała za kogoś innego, one się przypominają. Zaczynam odczuwać, że coś jest nie tak, spoglądam na kalendarz: poniedziałek, zapomniałaś o czymś – zdaje się, że chcą mi przypomnieć.

Dostrzegam też znaki pomocy ze strony dusz czyśćcowych, bo one nam pomagają, wypraszając łaski u Boga. Sobie nie mogą już nic wyprosić, ich czas zdobywania zasług dla siebie się zakończył, ale mogą pomóc nam, żyjącym jeszcze na ziemi. Nigdy nie oczekiwałam jakichś szczególnych czy wyjątkowych doznań, przekonałam się jednak, że ich wstawiennictwo ma niezwykłą moc. Kiedy idę do pracy, nieraz na nocną zmianę, przechodzę koło cmentarza, i wtedy rozmawiam z duszami czyśćcowymi. Proszę: – Pomóżcie mi, aby ten dyżur był spokojny, ja też wam pomogę modlitwą. I te dyżury są spokojne.

Modlitwa za umierających

W szpitalu codziennie ocieram się o cierpienie i śmierć. Zachęcam pacjentów, aby wzięli do ręki różaniec i się modlili. – W szpitalu nie ma bezrobocia – mówię żartobliwie. – My was obsługujemy, ale wy też musicie coś robić. Co godzinę za jakąś duszę czyśćcową ofiarować modlitwę, ból, niewygodę szpitalnego łóżka. Jak wy im pomożecie, to one też wam kiedyś pomogą. Wielu pacjentów podejmuje tę modlitwę, nawet z wielką radością.

Pracuję w szpitalu, więc mam kontakt z ludźmi umierającymi. Często jestem przy konających. Wiele świeckich pielęgniarek się boi – a ja nie. Trzymam pacjenta za rękę i się modlę. Odmawiam Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Proszę aniołów i dusze czyśćcowe, by pomogły konającemu przejść na tamten świat. Odczuwam ich obecność. To są dusze, którym umierający wyświadczał dobro, pomoc. One teraz mu się odwdzięczają i pomagają przejść na drugą stronę.

Kiedyś miałam taki przypadek. Pacjentka, która była w całkiem dobrej formie i nic nie wskazywało na to, że będzie umierać, zawołała nagle: Siostro, proszę szybko przyjść, pomóc mi się przebrać, zrobić fryzurę, bo oni już czekają. Pielęgniarki były zdziwione: kto czeka? Nie było nikogo, tylko trzy pacjentki w sali. Po przebraniu i uczesaniu chora zmarła z uśmiechem na twarzy. Ciarki nas przeszły. Ktoś po nią przyszedł, ona widziała te osoby. Ja wierzę, że to były dusze zmarłych. Święty Ojciec Pio w swojej książce wspominał, że gdy umieramy, przychodzą po nas dusze naszych bliskich zmarłych oraz te dusze czyśćcowe, za które się modliliśmy. Przychodzą, by pomóc nam przejść na tamtą stronę.

Woda święcona odstrasza złe duchy

Zawsze mam przy sobie wodę święconą. Postarałam się, aby była ona także na oddziale, na którym pracuję. Święcę chorych. Kiedy wkładamy rękę do kropielnicy, warto zrzucić kilka kropel, mówiąc na głos: „Za dusze czyśćcowe”. Przy konających woda święcona jest niezbędna.

Na stażu zawodowym na chirurgii miałam konającego pacjenta. Miał raka przełyku, nie mógł mówić, tylko pokazywał wzrokiem, czego chce. To było w święta Bożego Narodzenia. Cały czas zerkał na swoją szafkę przy łóżku i na mnie. Nie wiedziałam, jak mu pomóc. W końcu otworzyłam szufladkę, a tam w słoiczku była woda święcona. Pokropiłam go i za chwilę ten pacjent zmarł. Był to dla mnie znak, że przy konającym jest zły duch, który walczy o jego duszę.

Często się modlę za umierających. Nie jest istotne, czy znamy tego umierającego czy jest to dla nas ktoś z drugiego końca świata. Śmierć dla człowieka, nawet wierzącego, jest momentem szczególnym w życiu. Codziennie umiera wiele osób, które przez całe swoje życie nigdy nie myślały o Panu Bogu albo które z Nim walczyły. Ale właśnie w momencie śmierci dokonuje się decydujący wybór człowieka co do wieczności.

Możemy im pomóc

Gdy praktykujemy modlitwę za umierających, w szczególności za zatwardziałych grzeszników, musimy jednak okazać wiele czujności, szatan bowiem szuka zemsty. Rzeczywiście zachowuje się jak „lew ryczący (por. 1 P 5, 8)”, bo w tym decydującym momencie, z powodu nawrócenia grzesznika, traci łup, nad którym pracował przez całe lata.

Ludzie często odczuwają, że przychodzą do nich zmarli członkowie rodziny. Może to jest sugestia pod wpływem przeżyć związanych z odejściem, pogrzebem. Ale jeśli się tak zdarzy, to należy się za tę osobę modlić, zapytać, czego pragnie. Nie wolno jednak przywoływać dusz z czyśćca: „Przychodzą po prostu, kiedy Pan Bóg im pozwoli postarać się o szybsze wybawienie” – wyjaśniała Maria Simma, która miała dar kontaktu z duszami czyśćcowymi. Ale trzeba być bardzo ostrożnym, bo to może być zły duch. Wielu ludzi angażuje się w wywoływanie duchów, w spirytyzm, a to jest bardzo niebezpieczne, wchodzi się na grząski grunt. Nie można oczekiwać, że dusza przyjdzie, będzie pukać lub dawać jakieś inne znaki.

Święty Ojciec Pio, który miał dar rozmawiania z duszami czyśćcowymi, mówił, że ktokolwiek do niego przyszedł z tamtego świata, prosił, wręcz żebrał o modlitwę, o Eucharystię. Duszom czyśćcowym możemy pomóc przez modlitwę, dobre uczynki, odwiedzenie grobu, odpusty, ofiarowanie Eucharystii i Komunii św. Nie zapominajmy o nich, a sami się przekonamy, że dzięki ich wstawiennictwu możemy dokonać wręcz cudów. Nie oczekujmy spektakularnych wizji czy ingerencji w nasze życie, lecz dostrzegajmy ich pomoc w życiu codziennym; uczmy się miłości do nich, a one też będą nas obdarzać szczególną miłością. Między nami a nimi jest przepaść momentu śmierci, ale zawsze można ją pokonać przez pomost miłości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Australia: Sąd Najwyższy rozpatrzy apelację kard. Pella

2019-11-13 09:56

st (KAI) / Canberra

Sąd Najwyższy Australii zgodził się na rozpatrzenie apelacji prawników kard. Georga Pella, który został skazany 2018 r. na 6 lat więzienia za molestowanie seksualne dwóch nastoletnich chórzystów w 1996 r., kiedy był arcybiskupem Melbourne. Zgodnie z wyrokiem, dopiero po odbyciu 3 lat i 8 miesięcy kary będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie. 78-letni kardynał przebywa w więzieniu od 176 dni, gdzie - jak informuje CNA - jest pozbawiony prawa odprawiania codziennej Mszy św.

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Jak uzasadniali prawnicy, wyrok skazujący został wydany pomimo „uzasadnionych wątpliwości”, przemawiających na korzyść oskarżonego. Chodziło m.in. o fakt, że jedna z ofiar przed śmiercią przyznała, że nie była molestowana przez kard. Pella, a także o to, że materiałem dowodowym w sprawie przeciwko purpuratowi były jedynie zeznania drugiej z ofiar, którym zaprzeczały relacje 20 świadków powołanych przez obronę.

W oświadczeniu wydanym przez przewodniczącego episkopatu Australii, abp Mark Coleridge stwierdził, że „wszyscy Australijczycy mają prawo odwołać się od wyroku do Sądu Najwyższego. Kard. George Pell skorzystał z tego prawa, a Sąd Najwyższy stwierdził, że wydany w jego sprawie wyrok skazujący uzasadnia jego rozpatrzenie. Przedłuży to długi i trudny proces, ale możemy jedynie mieć nadzieję, że apelacja zostanie rozpatrzona tak szybko, jak to możliwe, i że wyrok Sądu Najwyższego przyniesie wszystkim jasność i rozstrzygnięcie”.

Jak oświadczył rzecznik Sądu Najwyższego odwołanie kard. Pella może zostać rozpatrzone najwcześniej w marcu 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem