Reklama

Abp Depo: Dziękujemy Bogu za dar osoby i wielokształtność posługi pasterskiej bp. Antoniego Długosza

2019-01-03 11:05

Ks. Mariusz Frukacz

Jolanta Kobojek

„Dziękujemy Bogu - szczególnie w uroczystość Objawienia Pańskiego za dar osoby i wielokształtność posługi pasterskiej Księdza Biskupa Antoniego. Prośmy jednocześnie dla niego o wzmocnienie sił, zarówno fizycznych jak i duchowych, aby jak najdłużej mógł z radością wszystkim „służyć” – napisał abp Wacław Depo, metropolita częstochowski w specjalnym słowie do wiernych archidiecezji częstochowskiej na 6 stycznia 2019 r., z racji 25. rocznicy sakry biskupiej bp. Antoniego Długosza.

Metropolita częstochowski przypomniał, że „przeżywany w Kościele na ziemi polskiej Rok duszpasterski pod hasłem: „W mocy Bożego Ducha”, stanowi dla nas szczególną okazję, aby zaświadczyć, że to sam Chrystus w mocy Ducha Świętego prowadzi Kościół na drogach jego posłannictwa i posługi”.

Abp Depo przypomina za św. Pawłem VI, który powiedział, że „człowiek współczesny słucha chętniej świadków niż nauczycieli, a jeśli słucha nauczycieli to dlatego, że są także świadkami”.

„Te słowa dobrze podprowadzają nas do dziękczynienia za niestrudzonego nauczyciela i świadka wiary, jakim jest Ksiądz Biskup prof. Antoni Józef Długosz, świętujący Srebrny Jubileusz święceń biskupich. Do grona apostołów został włączony przez samego Ojca Świętego Jana Pawła II, w dniu 6 stycznia 1994 roku w Bazylice Watykańskiej. Jako swoją dewizę posługi przyjął ewangeliczne słowo: „Servire – służyć” – kontynuuje abp Depo.

Reklama

„Dziękujemy Bogu - szczególnie w uroczystość Objawienia Pańskiego za dar osoby i wielokształtność posługi pasterskiej Księdza Biskupa Antoniego. Prośmy jednocześnie dla niego o wzmocnienie sił, zarówno fizycznych jak i duchowych, aby jak najdłużej mógł z radością wszystkim „służyć” – napisał metropolita częstochowski.

Na zakończenie abp Depo zaprosił wiernych archidiecezji częstochowskiej do dziękczynienia za osobę i posługę pasterską bp. Antoniego Długosza na dzień 26 stycznia 2019 r. Tego dnia będzie celebrowana uroczysta Eucharystia o godz. 10.00 w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie oraz odbędzie się sympozjum katechetyczne z racji jubileuszu bp. Antoniego Długosza. W trakcie sympozjum odbędzie się m. in. promocja księgi jubileuszowej dedykowanej Bp. Antoniemu Długoszowi w 25. rocznicę sakry biskupiej pt. „Służyć (z) miłością”.

Bp Antoni Długosz urodził się 8 kwietnia 1941 r. w Częstochowie. Został wyświęcony na kapłana 20 czerwca 1965 r. 18 grudnia 1993 r. papież mianował go biskupem pomocniczym w Częstochowie. Święcenia biskupie otrzymał z rąk Jana Pawła II 6 stycznia 1994 r. w Bazylice św. Piotra na Watykanie. Jako motto swojej posługi wybrał hasło: „Servire” (Służyć).

Bp Antoni Długosz znany jest przede wszystkim z programu telewizyjnego dla dzieci "Ziarno”. Wykładowca katechetyki w Wyższej Szkole Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum" w Krakowie, duszpasterzem narkomanów i niepełnosprawnych. W 2007 r. został Kawalerem Orderu Uśmiechu.

Ojciec Święty Franciszek 7 maja 2016 r. przyjął rezygnację bp. Długosza z pełnienia posługi biskupa pomocniczego archidiecezji częstochowskiej w związku z osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego.

Jest autorem wielu książek dla dzieci, publikacji z dziedziny Biblii, katechetyki i homiletyki m.in. „Pismo Święte naszym Przyjacielem” (1993), „Jak przygotowywać i oceniać katechezę” (1997), „Dobry Bóg mówi do nas. Pismo Święte dla dzieci” (2003), „Opowiem ci o Jezusie” (2007), „Dekalog, czyli dziesięć propozycji Pana Boga” (2009), „Błogosławieni, czyli szczęśliwi” (2009). W 2006 r. ukazał się wywiad-rzeka z bp. Długoszem pt. „Służyć z radością”. Rozmowę przeprowadził ks. dr Stanisław Jasionek oraz w 2011 r. wywiad – rzeka „Od chrztu do zmartwychwstania. O życiu chrześcijanina”.

Tagi:
abp Wacław Depo Długosz bp bp Antoni Długosz

Służy z radością

2019-01-16 11:02

Ks. Stanisław Jasionek
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 20-24

25 lat temu Bóg powierzył ks. dr. Antoniemu Długoszowi swój Boski plan, który Jubilat odebrał jako czas łaski. W tym czasie doszło do skrzyżowania jego pasterskiej drogi z drogami setek tysięcy wiernych, do których dotarł z posługą biskupią

Marian Sztajner/Niedziela
Jestem człowiekiem wiary i całkowicie pokładam ufoność w Bogu – podkreśla bp Antoni Długosz

Każdy człowiek znajduje w swoim życiu ludzi, którzy są dla niego mistrzami i przewodnikami życiowymi, ukazującymi drogę osobowego rozwoju i twórczej działalności. Tacy ludzie są potrzebni współczesnemu światu jak kolumny dźwigające monumentalną budowlę. Bez nich świat byłby uboższy we wszystkich swoich wymiarach. Takim człowiekiem jest niewątpliwie bp prof. dr hab. Antoni Długosz – człowiek instytucja, o którym można dużo powiedzieć i napisać wiele interesujących artykułów i wspomnień, ale i tak nie odda to obiektywnej prawdy o nim. Sądzę więc, że moja refleksja, spisana jako wyraz wdzięczności dla Księdza Biskupa za bycie mistrzem, z racji 25. rocznicy jego sakry biskupiej, choć w pewien sposób przyczyni się do odkrywania tej prawdy o naszym Jubilacie.

Czas wzrastania

Urodził się 18 kwietnia 1941 r. w Częstochowie, w czasie wojny. Miał jednak szczęśliwe dzieciństwo, a to głównie za sprawą rodziców Józefa i Janiny z domu Kubis. Ma braci bliźniaków: Jana i Mirosława. Po zdaniu egzaminu dojrzałości zdecydował się wstąpić do Wyższego Częstochowskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Czuł jednak zamiłowanie do aktorstwa. Często wspomina ten fakt. Wstąpienie do seminarium duchownego nie było decyzją jednej chwili, jakimś gwałtownym porywem serca. Było niewątpliwie zwieńczeniem długiego procesu. Decyzja ta ukształtowała się w oparciu o doświadczenia rodzinne, dojrzewała przez przykład życia rodziców, zwłaszcza matki.

W seminarium kleryk Antoni był dziekanem alumnów i rocznym diakonem. Jako diakon przez dwa miesiące był kapelanem nowego ordynariusza częstochowskiego – bp. Stefana Bareły.

Radosny siewca

20 czerwca 1965 r. diakon Antoni Długosz wraz ze swoimi rocznikowymi kolegami przyjął w katedrze częstochowskiej święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego ordynariusza – bp. Bareły. Tak rozpoczęła się droga duszpasterskiej posługi ks. Długosza w parafiach diecezji częstochowskiej. Czasy dla Kościoła były bardzo trudne, panował ustrój totalitarny. Rząd ograniczał działalność Kościoła. Należało więc tak pracować, aby zrekompensować utrudnienia, które niósł ze sobą system polityczny.

Pierwszą parafią ks. Antoniego był Wieruszów. Dla neoprezbitera ogromny problem może stanowić przeskok z seminarium do realiów życia parafialnego. Pierwszy proboszcz – ks. prał. Kazimierz Lubas z wielką kulturą i cierpliwością wprowadzał go w arkana sztuki kapłańskiej.

Po roku przydzielono ks. Antoniemu placówkę duszpasterską w Maczkach. Cały ciężar duszpasterstwa nowy wikariusz wziął na siebie, ponieważ ksiądz proboszcz często chorował. Z Maczek przyszły biskup po dwóch latach został przeniesiony, jak się później okazało: tylko na 3 miesiące, do Radomska – parafii św. Marii Magdaleny, gdyż już w październiku 1968 r. został wezwany do kurii diecezjalnej przez bp. Tadeusza Szwagrzyka, który oznajmił mu, że biskup ordynariusz Stefan Bareła życzy sobie, aby kontynuował, już w sposób stacjonarny, przerwane studia specjalistyczne z biblistyki na ATK, które rozpoczął, kiedy był jeszcze wikariuszem w Maczkach.

Katecheta i profesor

W Warszawie ks. Antoni zamieszkał w domu sióstr Urszulanek szarych na Młocinach – był u nich kapelanem. Siostry stworzyły mu dobre warunki do mieszkania i pracy naukowej. W 1971 r. uzyskał magisterium i otrzymał nominację wikariuszowską do parafii św. Lamberta w Radomsku. Praca duszpasterska w tej parafii trwała tylko 10 miesięcy, gdyż w 1972 r. ks. Długosz został przeniesiony do wydziału katechetycznego kurii diecezjalnej w Częstochowie na stanowisko wizytatora nauki religii.

W tym charakterze ks. Długosz często wizytował księży i katechetów świeckich. Aby to czynić bardziej kompetentnie, poprosił biskupa ordynariusza, by mu zezwolił odbyć zaocznie studia specjalistyczne z katechetyki. Bp Bareła zezwolił, ks. Antoni zatem ponownie w latach 1973--76 studiował na ATK. W 1976 r. doktoryzował się na podstawie pracy: „Opowieść o Gedeonie (Sdz 6-8) w świetle współczesnej teologii biblijnej”. Promotorem jego pracy doktorskiej był ks. prof. Stanisław Grzybek.

Przez przeszło 20 lat, od 1972 r. do końca 1993 r., ks. Antoni był diecezjalnym wizytatorem nauki religii. Prowadził kursy i sympozja katechetyczne, był odpowiedzialny za kształcenie katechetyczne kleryków, katechetów zakonnych i świeckich. Gdy rozpoczynał swą pracę w kurii, stał się jednocześnie kapelanem częstochowskiego domu opieki dla kobiet niepełnosprawnych umysłowo prowadzonego przez siostry Albertynki. Z siostrami związany jest jako kapelan do dnia dzisiejszego. Często powtarza, że stały się one jego prawdziwymi przyjaciółmi, opiekują się nim, dbają o czystość jego odzieży i domu, w którym mieszka, zaopatrują go w żywność.

W październiku 1975 r. ks. dr Długosz rozpoczął swą pracę w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie jako wykładowca katechetyki, którą zakończył już jako biskup w 2004 r., w nowej siedzibie seminarium w Częstochowie. Wykładając w seminarium, był jednocześnie wykładowcą katechetyki w Instytucie Teologicznym w Częstochowie, w Wyższym Instytucie Katechetycznym w Krakowie, w Krakowskim Metropolitalnym Seminarium Duchownym i na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Po utworzeniu nowych diecezji prowadził nadto przez dwa lata wykłady z katechetyki w Wyższym Sosnowieckim Seminarium Duchownym w Krakowie oraz w Kolegium Teologicznym w Sosnowcu. Kierował permanentną formacją katechetów przez organizowanie miesięcznych dni skupienia, sympozjów oraz jako wykładowca w dwuletnim Studium Katechetycznym. Po erygowaniu przez metropolitę częstochowskiego dr. Stanisława Nowaka w 1993 r. trzyletniego Archidiecezjalnego Kolegium Teologicznego został mianowany jego pierwszym dyrektorem i wykładowcą katechetyki. Funkcję tę piastował przez rok, do czasu konsekracji biskupiej.

Ks. dr Antoni Długosz habilitował się w 1994 r., już jako biskup, na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, na podstawie studium biblijno-katechetycznego: „Katechetyczne przesłanie znaków Starego Testamentu”. Podjął to zagadnienie, gdyż uważał, że biblijne cuda Starego Testamentu nie doczekały się szczegółowego omówienia w kontekście ich występowania w katechetycznym programie realizowanym na terenie Polski. Po habilitacji przez ostatnie dwa dziesięciolecia był Ksiądz Biskup profesorem Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie. Pod jego kierunkiem ok. 100 studentów napisało prace magisterskie, a 6 osób – rozprawy doktorskie. Opublikował ponad 100 artykułów naukowych. Wydał kilkanaście książek o tematyce biblijno-katechetycznej oraz podręcznik dla studentów „Jak przygotować i oceniać katechezę?”.

Ciekawym rysem naukowym w biografii bp. Długosza jest prowadzenie kursów katechetycznych na terenie byłego Związku Radzieckiego. Było to na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. W Związku Radzieckim mocno się jeszcze wówczas trzymał system totalitarny. Mimo to udało się ks. Długoszowi kilkakrotnie zorganizować podziemne kursy katechetyczne. Działał z kilkoma osobami, do których ja również miałem zaszczyt należeć, w ścisłej konspiracji, najpierw we Lwowie, a później w Leningradzie, obecnym Sankt Petersburgu, oraz w Kaliningradzie. Niezapomniany był nastrój panujący w domu zakonnym sióstr Honoratek we Lwowie. 40 sióstr zgromadzonych w jednym niezbyt dużym pokoju. Wprost chłonęły treści wykładów, które trwały przez cały dzień. Jedna siostra, na zmianę, stała na tzw. czatach – tak pilnowały, czy nikt ich nie śledzi. Siostry były spragnione wiedzy religijnej i na podziemne kursy przybywały z terenu całego Związku Radzieckiego. Do Kaliningradu przybyli na tygodniowy kurs katechetyczny katecheci ze wszystkich stron Rosji. Byli wśród nich księża, osoby zakonne i świeckie. Już mieli spore doświadczenie w katechizowaniu, gdyż życie religijne w Rosji zaczęło się odradzać. Cieszył fakt, że można było już oficjalnie, a nie jak dawniej w konspiracji, rozmawiać z zebranymi na interesujące ich tematy religijno-społeczne.

Rekolekcjonista i duszpasterz narkomanów

Bp Antoni Długosz jest też wytrawnym rekolekcjonistą. Jako biskup głosi słowo Boże w setkach polskich parafii i w wielu wspólnotach zagranicznych. Uważa, że nowa ewangelizacja wymaga od głosicieli słowa Bożego tego, by należycie wykorzystywali możliwości percepcyjne słuchaczy, które ukształtował język obrazu. Współczesny człowiek nie jest zdolny skoncentrować uwagi tylko na formie takiej, jak np. wykład czy opowiadanie. Potrzebne są więc inne nośniki treści poszczególnych nauk, wielopłaszczyznowo oddziałujące na odbiorcę rekolekcji i misji. Ważną rolę w refleksji odgrywa dla Księdza Biskupa podkład muzyczny, który podkreśla wypowiadane słowa. Sądzi on bowiem, że pobudzenie zmysłu wzroku i słuchu do czynnego działania i przeżywania tematyki konferencji bardziej zachęci słuchaczy do otwarcia się na Boże słowo oraz do głębszego przeżycia problematyki poruszanej w danej nauce.

W 1982 r. ks. Antoni Długosz rozpoczął swą posługę we wspólnocie chrześcijańskiej „Betania” – przy nieocenionej współpracy dr. Marka Sternalskiego – której celem jest niesienie pomocy ludziom uzależnionym od narkotyków.

„Servire” znaczy służyć!

18 grudnia 1993 r. ks. Antoni Długosz został mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II biskupem tytularnym Aggar i pomocniczym archidiecezji częstochowskiej. Sakrę biskupią otrzymał z rąk Ojca Świętego w Bazylice św. Piotra w Rzymie 6 stycznia 1994 r. Jego zawołaniem biskupim jest słowo „Servire” – służyć. Temu zawołaniu stara się być wierny w swym biskupim powołaniu. Był wikariuszem generalnym arcybiskupa metropolity – wspomagał go we wszystkich sprawach związanych z apostolskim działaniem i zarządzaniem archidiecezją. Abp Stanisław Nowak zlecił mu specjalną troskę o katechezę w diecezji. Jako biskup pomocniczy urzędował w kurii, wizytował parafie, przygotowywał projekty zmian personalnych księży. Nadal wspomaga w działaniu apostolskim abp. Wacława Depo, który darzy go swoją przyjaźnią. Służy też posługą biskupią na Jasnej Górze, która w uznaniu jego zasług uhonorowała go konfraternią Ojców Paulinów. Wyświęcił, szczególnie dla zgromadzeń zakonnych, kilkudziesięciu kapłanów i tyleż samo diakonów.

Biskup od dzieci

Jako biskup występował przez kilkanaście lat w telewizyjnym programie dla dzieci „Ziarno”; ma duszpasterskie prelekcje i spotkania z dziećmi w Radiu Maryja i Telewizji Trwam. Czynnie współpracuje z dwumiesięcznikiem dla dzieci „Moje Pismo Tęcza”, wydawanym przez Tygodnik Katolicki „Niedziela”. Wydał kilkanaście książek zaadresowanych do najmłodszych, które cieszą się dużą popularnością wśród dzieci i dorosłych – ich nakłady szybko się wyczerpują, więc są ustawicznie przez wydawnictwa wznawiane. Jedna z nich – „Dobry Bóg mówi do nas. Pismo Święte dla dzieci” została przetłumaczona na języki angielski i rosyjski. Ma 7 wydań, a na liście najlepiej sprzedających się książek z literatury dziecięcej w Polsce w 2003 r. zajęła drugą pozycję.

Ksiądz Biskup lubi pracować z dziećmi i dla dzieci. Przywarł nawet do niego przydomek – „Biskup od dzieci”. Od wielu lat zajmuje się duszpasterstwem dzieci specjalnej troski. Z pomocą rodziców tychże dzieci zorganizował dla nich w 1973 r. duszpasterstwo przy kościele rektorackim Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie. Zakupił instrumenty perkusyjne, na których w czasie Mszy św. grają jego podopieczni. Kiedy został diecezjalnym duszpasterzem dzieci specjalnej troski, przyczynił się do utworzenia regionalnych ośrodków duszpasterskich w: Częstochowie, Wieluniu, Radomsku, Działoszynie i Myszkowie. W dziele troski o dziecko niepełnosprawne w sposób szczególny związał się z Braćmi Szkolnymi. W dowód uznania został w lutym 2005 r. honorowo afiliowany przez superiora generalnego do Instytutu Braci Szkół Chrześcijańskich.

W czasach gdy ks. Długosz rozpoczynał swą pracę duszpasterską, liturgia mszalna sprawowana była po łacinie, co nie umożliwiało zbytnio jej akomodacji do potrzeb percepcyjnych dzieci. Już jednak wtedy przygotowywał krótkie homilie, ubogacane ilustracjami, komentował liturgiczne gesty kapłana, uczył dostosowanych do wieku dziecka pieśni i piosenek, które wykorzystywał w liturgii. Wraz z reformą liturgiczną, której dokonał Sobór Watykański II, liturgia mszalna sprawowana dla dzieci okazała się bardziej dla nich czytelna. Jako wizytator nauki religii odwiedził wiele parafii diecezji oraz przedszkoli prowadzonych przez siostry zakonne. Propagował w nich taki sposób sprawowania Eucharystii, który był zrozumiały dla najmłodszych. Wykorzystywał możliwości, które dawało mu prowadzenie rekolekcji, aby praktycznie ukazywać księżom sposoby i metody pracy z dziećmi, także przy organizacji Mszy św. dla nich. Bp Długosz uważa, że pominięcie wytycznych Stolicy Apostolskiej z 22 października 1973 r., zawartych w Dyrektorium o Mszach świętych z udziałem dzieci, w duszpasterskiej i katechetycznej działalności byłoby wielkim zaniedbaniem w liturgicznej formacji dzieci. Jako biskup nie przerwał pracy z dziećmi – nadal organizuje dla nich Msze św., odwiedza je w przedszkolach i grupach katechetycznych. Przynosi im radość i uśmiech, czuje się dalej katechetą i może właśnie dlatego w 2007 r. został przez nie uhonorowany Orderem Uśmiechu.

Kultura pozwala nam bardziej „być”

Biskup Antoni ma serce otwarte dla artystów. Sztuka jest mu bardzo bliska. Jak twierdzi – uczy ona piękna, podprowadza do Boga, który jest samym Pięknem. Wykorzystuje każdą sposobność, aby spotykać się z artystami. Odprawia dla nich Msze św., współpracuje z duszpasterzem środowisk twórczych, diecezjalną rozgłośnią Fiat, Edycją Świętego Pawła. Lubi twórczość Haliny Poświatowskiej, której grób często odwiedza na cmentarzu św. Rocha w Częstochowie. Mile wspomina artystów, z którymi zetknął się w swoim życiu. Szczególnie zaprzyjaźnił się z byłym dyrektorem częstochowskiego teatru – doskonałym aktorem Markiem Perepeczką, którego życie tak niespodziewanie zgasło. Przyjaźni się z cenionym piosenkarzem Krzysztofem Krawczykiem i jego menadżerem Andrzejem Kosmalą. Ma miły kontakt z Eleni, Marcinem Wyrostkiem, Katarzyną Łaniewską, Lidią Lasotą, Marcinem Jajkiewiczem. Ceni serdeczną znajomość i współpracę z Lidią Dudkiewicz – redaktor naczelną „Niedzieli”. Z inicjatywy bp. Długosza powstało archidiecezjalne muzeum, które może się poszczycić kolekcją dzieł sztuki o tematyce świeckiej. Znajdują się w nim m.in. obrazy Mehoffera, Wyczółkowskiego, Siemiradzkiego, Fałata.

Ksiadz Biskup uważa, że radość, którą osiąga się w swoim życiu, winna być wyrażona w serdecznym śpiewie. Jest człowiekiem radosnym, dlatego śpiew towarzyszy mu w jego duszpasterskim działaniu. Śpiewa nie tylko na przyjęciach imieninowych, ale również w salach koncertowych i w studiach nagrań. Dla Jubilata śpiew jest nie tylko rozrywką, ale i potrzebą serca. Nagrał ponad 100 piosenek, które zostały utrwalone na kilkunastu płytach. Twórcą muzyki do większości z nich jest Tomasz Łękawa, organista parafii Świętych Pierwszych Męczenników Polski, natomiast autorem prawie wszystkich piosenek wykonywanych przez Księdza Biskupa jest piszący te słowa – ks. Stanisław Jasionek. W realizacji płyt Biskupa Antoniego współpracują: aranżer Jacek Otręba i projektant wszystkich płytowych okładek – ks. Daniel Bunia.

Po wyborze na Stolicę św. Piotra papieża Franciszka Biskup Antoni, który bardzo lubi argentyńskie tanga, zaproponował, bym napisał odpowiedni tekst. Tomasz Łękawa skomponował do tego tekstu muzykę i tak powstało „Tango san Damiano”, które zresztą wykonywane było na Jasnej Górze w dzień przyjazdu papieża Franciszka do Częstochowy. Tango to, zamieszczone na płycie „Franciszkowym śladem”, z odpowiednią dedykacją i tekstem w języku hiszpańskim, zostało wręczone Ojcu Świętemu przez siostrę zakonną pracującą na Watykanie.

Nasz Jubilat, który uważa, że ewangelizacja przez śpiew jest nową formą głoszenia słowa Bożego, wielokrotnie występował poza granicami naszego kraju, m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Niemczech, Wielkiej Brytanii. Niezmiernie cieszy go to, że jego piosenki nagrane na płyty docierają do tych odbiorców, którzy są otwarci na treści religijne.

* * *

Zawsze pozostanie dla nas wielką tajemnicą, dlaczego Bóg stawia nas akurat w tym, a nie w innym miejscu, i właśnie w tym, a nie w innym czasie. Wiara każe nam widzieć w tych zmiennych okolicznościach miejsca i czasu głębszy sens, a nie tylko zbieg okoliczności czy zwykły przypadek. Tu i teraz Bóg objawia nam swoją miłość i pragnie nas wprowadzić w swoje miłosierne zbawcze plany wobec świata i ludzi. 25 lat temu Bóg powierzył ks. dr. Antoniemu Długoszowi swój Boski plan, który Jubilat odebrał jako czas łaski. W tym czasie doszło do skrzyżowania jego pasterskiej drogi z drogami setek tysięcy wiernych, do których dotarł z posługą biskupią.

Zapytałem kiedyś Księdza Biskupa o to, jakie cele stawia sobie na przyszłość i co chciałby jeszcze w życiu osiągnąć. Odpowiedział: – Jestem człowiekiem wiary i całkowicie pokładam ufność w Bogu. Wiem, że rządy w moim życiu sprawuje Boża Opatrzność. Cokolwiek przyniesie przyszłość, przyjmę to jako dar Boga. A czego pragnę? Powiem wprost: pragnę nie zawieść w mej posłudze biskupiej Pana Boga i ludzi. Wiem, że to droga trudna, ale konieczna, bo wiodąca do prawdziwego szczęścia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tau: Jezus nie jest miłym wujkiem i grzecznym koleżką

2019-11-10 14:35

fb.com/tau.bozon

Zdarza się, że ktoś mówi ,,Jezusek załatwi sprawę''. Blesik i po sprawie. W naszym Kościele panuje bardzo niebezpieczne rozluźnienie. Takie ,,łorszipowe peace&love''. Trzeba to zmienić, zanim to zmieni nas - pisze na swoim profilu FB raper Tau

fb.com/tau.bozon

Prezentujemy całość treści wpisu kieleckiego rapera:

"Problem wiąże się ściśle z Obrazem Boga jaki nosimy w sercach i umysłach. Wmówiono nam, że Jezus, to taki zawsze ,,miły Bóg i człowiek'', który w każdej sytuacji jest delikatny i nie ważne co by się działo pogłaszcze po główce i powie: nic się nie stało, to nie Twoja wina. Wszystkich przyjmie, każdego wysłucha i nie ma granic Jego ,,uprzejmości''.

Tymczasem naśladowanie Jezusa oznacza, że czasami trzeba wpaść z biczem i powywracać stoły. Należy huknąć, powiedzieć coś ostro i upomnieć. To jest obraz prawdziwej Miłości, która nie jest pobłażliwa, a wymagająca. Bóg jest dobrym i kochającym Ojcem. Jego Miłosierdzie jest nieskończone, ale należy to poprawnie interpretować.

W Psalmie 145 czytamy: Pan jest łagodny i miłosierny, * nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, * a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył. ... ale to oznacza również, że bywa surowy. Czasami nawet bardzo.

św. Faustyna Kowalska mówiła, że ,,jednym okiem widzi Boże Miłosierdzie, a drugim Sprawiedliwość''. Jak to można przenieść na realia naszego życia ? Gdy grzeszymy, Pan nas upomina i przypomina, że Jego Miłosierdzie jest zawsze dostępne w Sakramencie Pokuty i Pojednania. On zostawia 99 sprawiedliwych i szuka tego jednego, zagubionego. Nawołuje, prosi i zachęca. Przez wydarzenia, ludzi. Przez Kościół. Ale przychodzi taki moment, że serce człowieka jest tak zatwardziałe, że odrzuca tę Bożą Miłość. Wtedy Boży gniew rozpala się nad grzesznikiem i pojawia się konkret. ,,Naród, który zabija swoje dzieci jest Narodem bez przyszłości'' - św. Jan Paweł 2.

Może pojawić się też taka sentencja - nawróć się grzeszniku, bo złamałeś 7 przykazanie, a to prowadzi do WIECZNEGO POTĘPIENIA. Otwórz uszy na te słowa: ,,Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna. Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce. Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.'' Mt 24, 46-51

Każde go ćwiartować ? Płacz i zgrzytanie zębów ? Obudźmy się, bo piekło istnieje. Jeśli ludzie nie przestaną mordować dzieci w łonach matek (42 miliony rocznie wg oficjalnych danych) to krew tych dzieci, która głośno woła z ziemi o pomstę do Nieba, wywoła w końcu sprawiedliwość. I to dotyczy NAS WSZYSTKICH (mężczyzn, którzy zachęcają kobiety do aborcji, kobiet, które te aborcje popełniają, aborterów, którzy je wykonują, prawodawców, którzy do tego dopuszczają i nas świadomych i wierzących, którzy milczymy na ten temat!) : Albo spalimy te winy w ogniu pokuty albo w ogniu jakiegoś strasznego kataklizmu. Nie daj Boże."

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zabawa: 105. rocznica śmierci bł. Karoliny - dziewicy i męczennicy

2019-11-17 18:58

eb / Zabawa (KAI)

18 listopada przypada 105. rocznica śmierci bł. Karoliny Kózkówny - dziewicy i męczennicy. Z tej okazji przy sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie powstała droga krzyżowa na wzór tej ze szlaku męczeństwa w Wał-Rudzie.

Archiwum

Na dużych kamieniach przy kościele umieszczone są kopie odlewów ze stacji znajdujących się na szlaku męczeństwa bł. Karoliny i tabliczki z nazwami stacji, które zaczerpnięte są z Psalmu 16, który był śpiewany podczas beatyfikacji 10 czerwca 1987 roku. Droga krzyżowa usytuowana jest przy sanktuarium na tle otaczających drzew i krzewów co przypomina klimat lasu, w którym zginęła bł. Karolina.

„Droga krzyżowa przy sanktuarium będzie szansą dla tych wszystkich, którzy nie mogą pójść na szlak męczeństwa z racji wieku, zdrowia i innych przeciwności. Tutaj będą mogli przeżyć tę ostatnią drogę Karoliny do świętości” - mówi kustosz ks. Zbigniew Szostak.

Tymczasem droga krzyżowa na szlaku męczeństwa prowadzi z domu bł. Karoliny w Wał-Rudzie do miejsca, gdzie znaleziono ciało dziewicy i męczennicy. Nabożeństwo organizowane jest przez cały rok osiemnastego dnia każdego miesiąca. „Idąc przez las, odczytywane są prośby i łaski otrzymane za wstawiennictwem bł. Karoliny. Czy mróz, czy słońce na szlaku są tysiące osób” - mówi Jadwiga, jedna z uczestniczek nabożeństwa.

Droga Krzyżowa będzie także w poniedziałek. Nabożeństwo rozpocznie się w Wał-Rudzie o godzinie 15.00. Następnie Mszy św. o godzinie 18.00 w sanktuarium bł. Karoliny w Zabawie będzie przewodniczyć rektor WSD w Tarnowie ks. Jacek Soprych. Będzie również uwielbienie i modlitwa o uzdrowienie.

Do Zabawy przyjeżdżają ludzie z całej Polski. To m.in. młodzi i rodziny ofiar wypadków drogowych. Przeddzień 105. rocznicy śmierci bł. Karoliny Kózkówny w sanktuarium bł. Karoliny modlili się młodzi z KSM. Podczas Mszy św. delegacja na czele z księdzem Andrzejem Lubowickim - krajowym asystentem Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży otrzymała relikwie błogosławionej Karoliny.

Błogosławiona pomaga także rodzinom, które straciły bliskich w wypadkach drogowych. Przez trzy dni osoby z całej Polski uczestniczyły w rekolekcjach i warsztatach.

- Dopiero tutaj, u bł. Karoliny usłyszeliśmy, że każdy ma prawo przeżyć stratę po swojemu, spotkaliśmy rodziców, którzy także stracili bliskich w wypadkach. To nasza nowa rodzina, wspieramy się w trudnych chwilach. Jest ból, jest także nadzieja, że nasz syn jest, czuję jego siłę. Tutaj poczułam także, że Bóg jest ze mną i że mnie podniesie - mówi pani Elżbieta, która w wypadku straciła syna.

Od lat trwają starania, by w Zabawie powstał ośrodek leczenia traumy. Na razie jest pomnik „Przejście”, organizowane są warsztaty oraz rekolekcje dla ofiar i rodzin. Ofiary wypadków można także upamiętnić w specjalnej księdze, która prowadzona jest w sanktuarium.

Karolina Kózkówna urodziła się 2 sierpnia 1898 r. w wielodzietnej rodzinie w podtarnowskiej wsi Wał-Ruda. Mimo młodego wieku i braku specjalistycznego wykształcenia prowadziła bardzo aktywne działania na rzecz społeczności lokalnej. Była animatorką i liderką życia religijnego.

Należała do stowarzyszeń religijnych, angażowała się w tworzenie i formowanie nowej wspólnoty parafialnej, powstałej z połączenia dwóch miejscowości, gdy została utworzona nowa parafia w Zabawie. Uczyła katechizmu dzieci z wioski, organizowała dla nich zajęcia, przygotowywała do przyjęcia Komunii św. chorych współmieszkańców. Pomagała w prowadzeniu prywatnej biblioteki wujowi Franciszkowi Borzęckiemu, umożliwiała dorosłym dostęp do literatury religijnej.

Wrażliwa na potrzeby chorych i biednych, odwiedzała ich w domach i wspierała w potrzebach. Była przykładem pracowitości i uczciwości oraz poczucia odpowiedzialności za rodzinę. Swoją postawą zdobyła powszechne uznanie i szacunek wśród współmieszkańców, którzy mówili, że jest „pierwszą duszą do nieba”.

Zginęła heroicznie, broniąc swej godności i honoru 18 listopada 1914 r., gdy została zaatakowana przez rosyjskiego żołnierza, który w bestialski sposób ją zamordował. Jan Paweł II beatyfikował Karolinę Kózkównę 10 czerwca 1987 r. w Tarnowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem