Reklama

Kraków: Uniwersytet w służbie prawdy - pierwsze dyplomy z nauk o rodzinie

2019-01-15 10:41

Marta Mastyło/rzecznik prasowy UPJPII

Arch. UPJPII

Jedenasty stycznia to rocznica wyznaczająca datę promocji akademickich na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Właśnie tego dnia, 622 lata temu, papież Bonifacy IX podpisał bullę „Eximiae devotionis affectus”. Wyznaczała ona cele związane z utworzeniem w Krakowie Wydziału Teologicznego, którymi były: rozszerzenie wiary chrześcijańskiej, pomnażanie sprawiedliwości i ludzkiej pomyślności. Z tego właśnie Wydziału Teologicznego UPJPII się wywodzi.

To ważne uniwersyteckie wydarzenie rozpoczęła w kolegiacie św. Anny Msza św. pod przewodnictwem abp. Marka Jędraszewskiego. Uczestników uroczystości przywitał gospodarz miejsca – ks. prof. Tadeusz Panuś, proboszcz parafii św. Anny w Krakowie, wyrażając radość, „że tradycja promocji akademickich kontynuowana jest w tym miejscu, gdzie skupia się życie uniwersyteckie, gdzie wiedza i mądrość szukają przymierza ze świętością”.

Homilię wygłosił nowo wyświęcony biskup Janusz Mastalski, zarazem b. wieloletni prorektor UPJPII. „Panie, jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić” (Łk,5,12-16). Ks. biskup Janusz Mastalski, odnosząc się w słowach homilii do Ewangelii, swoją refleksję zatytułował „Naukowiec w służbie uzdrawiania”. Przedstawił choroby współczesnej edukacji, które można i należy uleczyć dzięki łasce Bożej i własnemu wysiłkowi. – Jest ich wiele, ale na 7 warto spojrzeć przez pryzmat zadań stojących przed uniwersytetami, a szczególnie katolickimi.

Reklama

Jako pierwszą wskazał „Pułapkę przydatności”, czyli taki dobór treści programowych, który tworzy napięcie pomiędzy wykształceniem ogólnym a przydatnością wiedzy w życiu. Winna być ona przekazywana tak, by współdziałała z przestrzenią autorefleksji. Uniwersytet ma być obszarem zdobywania wiedzy wspomagającej rozwój człowieka, ma pomagać w stawaniu się bardziej człowiekiem. Uniwersyteckiego ideału nic nie powinno wypaczyć, uniwersytet ma być domem prawdy. O działaniu w służbie prawdy mowa była także w przypadku kolejnej choroby, jaką jest  „flanelizacja edukacji”, a więc dzisiejsze skłonności do rozmywania zasad i celów edukacyjnych. Kolejną słabością edukacji wskazaną przez ks. biskupa jest zjawisko wygodnej odtwórczości, czyli powielanie i odwoływanie się do sprawdzonych procedur, co hamuje rozwój. – Trzeba przypomnieć, iż podstawową misją katolickiego uniwersytetu jest nieustanne poszukiwanie prawdy poprzez badania naukowe, przechowywanie i przekazywanie wiedzy dla dobra społeczeństwa. Nie da się tego zrobić poprzez odtwórczość i powielanie. Zarówno nauczyciel akademicki, jak i student muszą być twórczy.

 – Uniwersytet powinien być miejscem realizacji personalizmu chrześcijańskiego. Homiletyk przypomniał słowa ks. J. Tischnera jak ważne jest spotkanie  – „spotkanie człowieka z człowiekiem niesie w sobie taką siłę perswazji, że zdolne jest zmienić radykalnie stosunek człowieka do otaczającego świata, ukształtować na nowo sposób bycia człowieka w tym świecie”.

Ksiądz biskup powiedział o potrzebie wyzbycia się egoizmu, realizacji wyłącznie własnych celów i pragnień, co na uczelniach przejawia się w instrumentalnym traktowaniu człowieka – gdzie wykładowca i student stoją naprzeciw barykady potrzeb i celów. Mowa była o obowiązku każdego intelektualisty, którego powołaniem wg. Jana Pawła II jest, „by kierując się wzniosłym i trudnym ideałem, spełniał funkcję sumienia krytycznego wobec wszystkiego, co człowieczeństwu zagraża lub je pomniejsza.”

Edukacja staje się też ofiarą konsumpcjonizmu, jest podporządkowana surowym prawidłom rynku pracy i ekonomicznych wyliczeń, co w naturalny sposób zaczyna spychać humanistykę na margines. Uniwersytety powinny stać na jej straży, uwzględniając strukturę aksjologiczną człowieka.  Zwrócił też uwagę na odpowiedzialność, jaka stoi przed profesorami i pracownikami dydaktycznymi – młodzi ludzie potrzebują wzorców osobowych, prawdziwych mistrzów i przewodników.

 – Jan Paweł II w 1997 roku mówił: Papieska Akademia Teologiczna, razem z innymi uczelniami katolickimi w naszej Ojczyźnie, wnosi swój wkład w rozwój nauki i kultury polskiej, pozostając równocześnie szczególnym świadkiem naszej epoki – epoki zmagań o prawo do obecności uczelni teologicznych w krajobrazie akademickim współczesnej Polski. Nasz Uniwersytet już wrósł w mapę bardzo dobrych uczelni. Trzeba sobie życzyć, aby nasza społeczność akademicka była ciągle szkołą miłości, mądrości i twórczości.

Łacińska sentencja brzmi:  Adulescentia est tempus discendi, sed nulla aetas sera est ad discendum (Młodość jest czasem uczenia się, lecz żaden wiek nie jest na to za późny). Uczmy się zatem wszyscy podchodzić do Chrystusa i nieustannie prosić: «Panie, jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić». Uzdrów mnie Panie, abym był darem a nie krzyżem dla innych.

Po Eucharystii nastąpił moment oczekiwany zapewne z ogromnym przejęciem przez osoby oddane nauce, które kolejne w swoim życiu osiągnięcia świętowali podczas promocji doktorskich i profesorskich.Wręczono 25 dyplomów doktorskich, 1 doktora habilitowanego i 9 dyplomów profesorskich.

O idei uniwersytetu i pełnionej przez niego funkcji w społeczeństwie, którego zadaniem jest zdobywanie, odkrywanie nowych prawd mówił, dziękując w imieniu promowanych,  ks. prof. Józef Wołczański w oparciu o refleksję lwowskiego filozofa Kazimierza Twardowskiego „O dostojeństwie uniwersytetu”.

Metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski, gratulując wszystkim życzył zarazem, by ich osiągnięcia naukowe przyczyniały się do głoszenia prawdy. Życie naukowe winno być wyłącznie ukierunkowane na głoszenie prawdy, a często zdaje się wykluczać z powagą i dostojeństwem uniwersytetu. Mówiąc o celach uniwersytetu, wspomniał o wskazywanych przez Jana Pawła II, w słowach do profesorów i młodzieży akademickiej podczas jednej z pielgrzymek do Polski, aspektach  – socjologicznym i chrystologicznym. Pierwszy polega na wyzwoleniu duchowego potencjału człowieka, drugi aspekt papieskiej refleksji podkreślał konieczność obecności Chrystusa w życiu każdego z nas. – Wzbudzić pragnienie, że nie zrozumiemy siebie bez Chrystusa, ponieważ On jest ostoją dla naszego człowieczeństwa. To jest główne zadanie Uniwersytetu Papieskiego.

W słowach podziękowań wieńczących uroczystość Rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ks. prof. Wojciech Zyzak zaznaczył z jaką uwagą Uniwersytet Papieski wsłuchuje się i ze szczególną troską włącza w obecne dyskusje na temat małżeństwa i rodziny. Powołując się na adhortację Jana Pawła II „Familiaris consortio”, jak i na wezwania papieża Franciszka w „Amoris laetitia” podkreślił, że UPJPII żywo włącza się też w badania, czego dowodem fakt, że obok dyplomów z teologii, filozofii i historii, po raz pierwszy na UPJPII, i po raz pierwszy w Polsce wręczono dyplomy z nauk o rodzinie. Wydział Nauk Społecznych uzyskał bowiem prawo do doktoryzowania na tym kierunku. – Pragnę z tej okazji szczególnie pogratulować tych naukowych osiągnięć, które wobec ataków na integralną wizję małżeństwa i rodziny, stanowią szczególnie ważny wyraz posługi wobec Kościoła, narodu i każdego człowieka.

Agata Puścikowska: siostry zakonne to kobiety o licznych zdolnościach i pasjach

2019-10-15 15:38

maj / Warszawa (KAI)

Elita, kobiety bardzo wykształcone, o licznych zdolnościach, wierne sobie, idące za swoją pasją – takich jest wiele sióstr zakonnych, które znam – mówiła Agata Puścikowska, autorka książki „Wojenne siostry” podczas prezentacji, która odbyła się dziś w Centrum Medialnym KAI. Dziennikarka podkreśliła, że ukazane w książce fascynujące postaci sióstr zakonnych czasów wojennych i powojennych to poruszająca historia stanowiąca tło również fascynującej pracy współczesnych zgromadzeń.

Bożena Sztajner/Niedziela

-Piszę o kobietach - bohaterskich, często wyprzedzających swoją epokę i jednocześnie bardzo zwyczajnych – powiedziała Agata Puścikowska podczas prezentacji książki „Wojenne siostry”, przedstawiającej 19 sylwetek sióstr zakonnych, bohaterek czasów wojennych i powojennych. Podkreśliła, że wybrane przez nią 19 postaci, to zaledwie wycinek ogromnej liczby historii sióstr zakonnych, które zasługują na upamiętnienie i które watro byłoby ocalić od zapomnienia. Wyraziła też radość, że napisana przez nią książka stała się dla kilku zgromadzeń inspiracją do podjęcia poszukiwań związanych z własną przeszłością.

Dziennikarka zaznaczyła przy tym, że wiele zgromadzeń dobrze zna historię bohaterstwa własnych członkiń i że jest ona tłem współczesnych, często równie fascynujących działań. – Siostry zakonne mnie interesują. Znam wiele z nich, są dla mnie często autorytetem, inspiracją – podkreśliła Agata Puścikowska. – Moim zdaniem to jest elita, kobiety energiczne, często świetnie wykształcone, wierne sobie, które poszły za swoją pasją i realizują się w niej – dodała.

Odpowiadając na pytanie, czy jej książka może pomóc przezwyciężyć negatywny stereotyp związany z postrzeganiem sióstr zakonnych podkreśliła, że nie było to jej celem i że siostry przede wszystkim same mówią o sobie. Wyraziła natomiast nadzieję, że jej książka dotrze do młodych, zwłaszcza do młodych kobiet.

Red. Marek Zając, prowadzący spotkanie, podkreślił wartość pracy Agaty Puścikowskiej, która od lat konsekwentnie pokazuje życie sióstr zakonnych w Polsce. Zwrócił też uwagę na znaczenie jej najnowszej książki, która ocala od zapomnienia to, co bez niej bezpowrotnie odeszłoby w przeszłość.

Zastanawiając się nad pytaniem, skąd bohaterki książki czerpały siłę do swojej często nadludzkiej pracy, skąd brała się ich odwaga, dlaczego potrafiły znieść tortury a wreszcie – oddać życie – uczestnicy spotkania mówili o tym, jak trudno jest pisać o duchowości i że ostatecznie otoczona jest ona tajemnicą.

Kolejne spotkanie z Agatą Puścikowską, autorką książki „Wojenne siostry”, odbędzie się 22 października o godz. 18 w siedzibie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich przy ul. Foksal 3/5 w Warszawie. Spotkanie poprowadzi Piotr Legutko.

„Wojenne Siostry”, Agata Puścikowska, Wydawnictwo ZNAK 2019.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem