Reklama

II Gorzowskie Dni Papieskie

Ważne sprawy

Jerzy Krzyżanowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 44/2001

W Gorzowie Wlkp. Dni Papieskie mają szczególny wymiar. Pamiętamy przecież wizytę Ojca Świętego w naszym mieście i pamiętamy wypowiedziane w tym czasie słowa. Nasi kapłani często sięgają do nauki Jana Pawła II, prowadząc nas do Boga. Media, które nie zawsze są przychylne ludziom wierzącym, słowa Papieża cytują ciepło i z szacunkiem, przez wzgląd na człowieka, który ma odwagę mówić prawdę, którego życie jest świadectwem jego żywej wiary. To dlatego, że Ojciec Święty jest postacią do naśladowania, a jego nauka potrafi zmienić współczesny świat, organizatorzy Gorzowskich Dni Papieskich, Katolickie Stowarzyszenie " Civitas Christiana" zaprosili mieszkańców miasta do wspólnej modlitwy, na wystawy, koncerty i spotkanie z misjonarkami.

Program tygodniowych imprez wydawał mi się początkowo mało spójny, jednak po pewnej refleksji zauważyłem, że układa się on w ciąg spraw, które są ważne dla Papieża Polaka.

Najważniejsza jest modlitwa, która rozpoczęła Dni. Mszy św. w katedrze w intencji Ojca Świętego Jana Pawła II przewodniczył ks. kan. Stanisław Garncarz. Modlitwa również te Dni zakończyła: Nieszpory za miasto w Białym kościele poprowadzili członkowie wspólnoty Pustynia w mieście. Przypomniane były słowa Ojca Świętego na temat sztuki, twórczości, historii i cywilizacji, przekazane w montażu Elżbiety Kuczyńskiej i Ludwiny Nowickiej. Był akcent bardzo ważny w tym pontyfikacie - papieskie spotkania z ludźmi. Taki właśnie charakter miała wystawa fotogramów Ryszarda Rzepeckiego Uwierzmy Miłości, która była zapisem papieskich pielgrzymek do Polski. Pamiętamy jednak, że Jan Paweł II podbił praktycznie cały świat, a za nim pielgrzymują z Dobrą Nowiną nasi rodacy. O tym fakcie przypomniało spotkanie młodzieży z misjonarkami oraz wystawa w Radiu Gorzów. Wreszcie muzyka, tak lubiana przez Papieża - Koncert Orkiestry Kameralnej i Chóru "Cantabile" w katedrze.

Modlitwa, miłość do ludzi, sztuki, umiłowanie Ojczyzny - wszystko to ważne jest dla Ojca Świętego Jana Pawła II, ważne dla nas. Warto podkreślić, że organizatorzy II Gorzowskich Dni Papieskich znajdują coraz więcej sojuszników, którzy pomagają im przybliżać postać i naukę Papieża Polaka.

Kambodża: młodzi zafascynowani rodzicami św. Teresy z Lisieux

2019-09-17 18:37

vaticannews.va / Phnom Penh (KAI)

Pomimo ogromnych różnic kulturowych i wielkiego dystansu czasowego małżeństwo świętych Zelii i Ludwika Martin przemówiło do katolików Kambodży z wielką mocą. Rodzice Teresy z Lisieux ukazują piękno i moc rodziny, która ma czas na Boga i stawia Go w centrum swego życia. Zwraca na to uwagę bp Olivier Schmitthaeusler, zwierzchnik Kościoła katolickiego w tym azjatyckim kraju. To właśnie z jego inicjatywy odbyła się tam peregrynacja relikwii małżeństwa Martin.

Karolina Mysłek

Francuski biskup misyjny podkreślił, że Kambodża potrzebuje dziś jasnych wzorców. Rodzina została tam bowiem dogłębnie rozbita przez krwawe rządy komunistycznej dyktatury.

- Rodziny poszukują dziś wzorców. Pamiętajmy, że społeczeństwo Kambodży jest dość młode, ponad 60 proc. mieszkańców to młodzi poniżej 20 roku życia. I oni szukają wzorców, ale nie mogą ich znaleźć u rodziców, którzy doświadczyli dyktatury, żyli w czasach ludobójstwa lub zaraz po nim, kiedy po prostu trzeba było przeżyć, odtworzyć na nowo rodzinę, powracając do wartości religijnych i kulturalnych. Robili, co się dało, z dnia na dzień. Dziś natomiast rodziny są nastawione na wpływy XXI w., kiedy matki muszą pracować, dzieci wychowują się u dziadków – mówi Radiu Watykańskiemu wikariusz apostolski Phnom Penh. – Rodzina Martin ukazuje nam natomiast inny model. Podczas tej peregrynacji staraliśmy się poznawać jej codzienne życie. Rodzina jak wiele innych, a przy tym niezwykła, bo znalazła swe szczęście i moc w miłości Boga. Postawili Boga w centrum swego życia, potrafili przyjąć każde życie, które dał im Pan, z Bogiem stawiali czoła różnym próbom. Myślę, że dla młodych katolików w Kambodży jest to silna zachęta, by założyć rodzinę katolicką, która żyje z Panem i Go kocha.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wieluń: „Świat Ajnów z Hokkaido. Od Bronisława Piłsudskiego do Shigeru Kayano”

2019-09-18 17:26

Zofia Białas

15 września w Muzeum Ziemi Wieluńskiej otwarto wystawę czasową poświęconą Ajnom, ludowi autochtonicznemu zamieszkującemu do końca XIX wieku teren południowego Sachalinu w Rosji, japońską wyspę Hokkaido, wyspy Kurylskie i południową część Kamczatki, dziś tylko Hokkaido. Według badań z 1993 roku było ich na Hokkaido zaledwie 28830 osób. Jak jest dziś? Od 6 czerwca 2008 roku Ajnowie są uznawani w Japonii za lud tubylczy mający swój język, religię i kulturę.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Wystawa „Świat Ajnów z Hokkaido. Od Bronisława Piłsudskiego do Shigeru Kayano” przygotowana przez Muzeum Miejskie w Żorach przedstawiająca życie codzienne i kulturę Ajnów na przełomie XIX i XX wieku, właściwie w okresie ostatnich 150 lat, przybliżająca postać polskiego etnografa badającego i fotografującego Ajnów, Bronisława Piłsudskiego, zesłańca i starszego brata Józefa Piłsudskiego, zakończyła obchodzone przez Muzeum Ziemi Wieluńskiej Europejskie Dni Dziedzictwa. Będzie eksponowana do 24 listopada br.

Bronisław Piłsudski, jak mówił prelegent dr Lucjan Buchalik, spędził wśród Ajnów na Sachalinie 15 lat zesłania, miał też ajnoską żonę i dwoje dzieci. Badał przede wszystkim język Ajnów oraz język sąsiedniego ludu Gilaków. Dla obydwu tych języków sporządził materiały do słowników. Zapisał też wiele bajek i pieśni ludowych… Dziś językiem ajnoskim z powodu wypierania go przez język japoński biegle posługuje się ok. 15 osób, wyłącznie starszych, być może kilkaset zna go mniej lub bardziej. Językowi ajnoskiemu grozi wymarcie. Dlatego tak ważne są materiały zarejestrowane przez Bronisława Piłsudskiego, człowieka, który ocalił Ajnów od zapomnienia.

Kultura Ajnów przetrwała dzięki potomkom Ajnów, którzy po 1945 roku wyemigrowali z Sachalinu (pozostała tu niewielka część populacji) lub zostali przesiedleni do Japonii i zasymilowali się z Japończykami na sposób Indian północnoamerykańskich, powracając jednak z czasem do odtwarzania niektórych obrzędów, zwyczajów związanych z myślistwem, zbieractwem, kultem niedźwiedzia (animizm). Wśród nich są obecni również potomkowie Bronisława Piłsudskiego i jego ajnoskiej żony…

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem