Reklama

Obecność Jezusa w Kanie Galilejskiej i w dzisiejszych mediach

2019-02-15 09:55

Bp Ignacy Dec

Margita Kotas

List pasterski Biskupa Świdnickiego z okazji wspomnienia św. Franciszka Salezego, patrona pracowników mediów (24 stycznia 2019r.).

Wstęp

Drodzy diecezjanie, niedawno rozpoczęliśmy Nowy Rok 2019, liczony od narodzin Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela. Każdy nowy rok kalendarzowy rozpoczynamy uroczystością Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Po uroczystości Objawienia Pańskiego i Niedzieli Chrztu Jezusa, przeżywamy Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan, podczas którego 24 stycznia przypada liturgiczne wspomnienie św. Franciszka Salezego, patrona środków społecznego przekazu. Mając świadomość wielkiej roli mediów w kształtowaniu naszego myślenia, mówienia i działania w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym, przypomnimy sobie w dzisiejszą niedzielę, jakie są dobrodziejstwa i zagrożenia związane z funkcjonowaniem mediów. Nasze rozważanie nad tym problemem poprzedźmy refleksją nad przesłaniem dzisiejszego słowa Bożego, zwłaszcza Ewangelii o pierwszym cudzie Pana Jezusa w Kanie Galilejskiej.

1. Przesłanie Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej

Reklama

Drodzy bracia i siostry, dobrze zrobili nowożeńcy z Kany Galilejskiej, że na swoje wesele zaprosili Maryję, Jezusa i Jego uczniów. Może niektórzy myśleli, że Jezus zepsuje im wesele, że pozbawi ich dobrej zabawy. Okazało się jednak, że obecność Jezusa bardzo się przydała, gdyż zaradził On brakowi wina, przemieniając wodę w wino. Zwróćmy uwagę na to, że był to pierwszy cud Jezusa uczyniony na weselu wobec nowożeńców i zaproszonych gości. Przez to wydarzenie Chrystus wydaje się nam mówić, że chce być z nami zawsze i wszędzie: nie tylko w chwilach biedy i trudnych doświadczeń, ale także w chwilach pomyślności i szczęścia. Wynika z tego, że warto zapraszać Jezusa nie tylko na pogrzeby, nie tylko do szpitali, nie tylko do samotnych i cierpiących, ale także zapraszać Go na wesela, na chrzciny, na zabawy, na rajdy, wycieczki, na debaty publiczne – jednym słowem – na każdą okazję życia. Nie trzeba się bać, że Jezus nam coś zepsuje, że gdy przyjdzie, to może opuścić nas szczęście. Nieprawda! Jezus nigdy nie zawodzi: ani w naszej chorobie, ani w naszym szczęściu. Nie przyszedł bowiem po to, by brać, ale by dawać i pomagać. Stąd też warto takiego Gościa zapraszać wszędzie – mieć Go zawsze wśród najbliższych osób. Przekonali się o tym nowożeńcy w Kanie.

Być może, niekiedy zapominamy o tym, kto jest w naszym życiu najważniejszy. Może traktujemy Jezusa w naszym życiu marginalnie albo nawet tak, jakby Go w ogóle nie było. Nie mamy czasu z Nim rozmawiać. Po prostu przestajemy się z Nim liczyć, a zapraszamy do naszego życia innych przyjaciół, tych, którzy obiecują nam jakąś fortunę, przyniosą dobry prezent, załatwią pracę, pomogą załatwić jakąś trudną sprawę. Chcemy dziś uświadomić sobie, że Jezus powinien być zawsze naszym domownikiem, do którego można się zwracać z każdą prośbą, z każdą biedą – wtedy, gdy zabraknie entuzjazmu, gdy do naszego życia zakradnie się nuda, zgorzknienie, wzajemne pretensje – jednym słowem wtedy, gdy zabraknie miłości, ewangelicznego wina. Właśnie wtedy, gdy będziemy szczerze prosić, Chrystus z wody rutyny i zgorzknienia, zmęczenia i znudzenia, potrafi uczynić nowe wino, lepsze od pierwszego, czyli nowy rodzaj przyjaźni, miłości małżeńskiej, być może mniej burzliwej od miłości młodzieńczej, ale za to głębszej, trwalszej, dojrzalszej, opartej na zrozumieniu, na zdolności do przebaczania sobie, zdolności do tolerowania wzajemnych braków i błędów.

Wesele w Kanie poucza nas także, że wraz z Jezusem warto zapraszać do naszych małżeństw i rodzin, do miejsc pracy i odpoczynku, także Jego Matkę. Ona ma dobre oczy, dobrze widzi wszystkie, nawet małe i błahe, potrzeby. Warto Ją zatrzymać u siebie nie tylko na jakimś dyskretnym obrazku, lecz żywą, kochaną, jako tę osobę, na którą można zawsze liczyć, ale także jako Tę, z którą trzeba się liczyć i słuchać tego, co mówi, co proponuje, pamiętając o Jej słowach z Kany: „Zróbcie wszystko cokolwiek wam powie” (J 2, 5). Warto więc także Maryję mieć blisko siebie.

2. Umiejętne korzystanie z mediów – uwaga na fake newsy

Drodzy bracia i siostry, abyśmy nie stracili z oczu tych życiowych priorytetów, trzeba nam skontrolować, jak korzystamy ze środków społecznego przekazu, czyli z mediów. Uważna obserwacja życia poucza, że jednym z nas owe media pomagają w prowadzeniu prawidłowego, uczciwego życia, a niektórych pogrążają w zakłamaniu, wprowadzając podstępnie w świat wirtualny, który jest nieprawdziwy, zupełnie inny od świata realnego, w którym żyjemy.

Ostatni papieże: św. Jan Paweł II, Benedykt XVI i obecny – papież Franciszek wiele razy przestrzegali nas przed niebezpieczeństwem, jakie płynie z bezkrytycznego korzystania z mediów. Czynili to najczęściej w orędziach na Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, który w Polsce obchodzimy każdego roku w trzecią niedzielę września, czy też w przemówieniach do dziennikarzy i innych pracowników mediów. Ojciec święty Franciszek w orędziu na ubiegłoroczny 52. Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu przestrzegał nas przed tzw. fake newsami. Napisał w nim m.in. takie słowa: „Skuteczność fake newsa wynika przede wszystkim z ich charakteru mimetycznego, to jest zdolności, by wydawały się prawdopodobnymi [...] Wiadomości te, fałszywe, ale prawdopodobne, są podchwytliwe, w tym sensie, że potrafią przyciągać uwagę adresatów, opierając się na stereotypach i uprzedzeniach rozpowszechnionych w strukturze społecznej, wykorzystując emocje, które łatwo niezwłocznie rozbudzić, takie jak lęk, pogarda, gniew, frustracja”. Ks. bp Adam Lepa, pisząc o tych sprawach, zauważa, że informacja jest tak podana, iż ludziom nie przychodzi do głowy, że ktoś ich może oszukiwać. Medioznawcy z USA twierdzą, że kłamstwa rozchodzą się sześć razy szybciej w sieci niż informacje prawdziwe. Bez weryfikacji i konfrontacji z innymi źródłami szybko zyskują rangę „wiarygodnej informacji”. Fake newsy – fałszywe, zmanipulowane informacje są perfidnym atakiem na świadomość człowieka. Ich destrukcyjna rola polega na tym, że ludzie zaczynają działać przedrefleksyjnie, przyjmując opinie, zanim się zastanowią. „Wyłączają” myślenie i bezkrytycznie biorą za dobrą monetę podawane treści, nie próbując ich weryfikować. I o to właśnie chodzi mocodawcom mediów rozpowszechniających kłamstwa. Chcą oni wpływać na podejmowane przez społeczeństwo decyzje polityczne, ekonomiczne, a także na wybór wartości. Tak właśnie dzieje się w niektórych mediach liberalnych, często o zagranicznym kapitale, dla których nie jest najważniejszy przekaz prawdy, ale kształtowanie mentalności odbiorców i opinii publicznej wedle własnych, często niechrześcijańskich, kryteriów.

3. Popierajmy media katolickie

Drodzy diecezjanie, wedle nauki Kościoła, środki społecznego przekazu winny służyć promocji prawdy, dobra i piękna. Powinny promować w nas myślenie, mówienie i działanie oparte na wartościach ewangelicznych. W mediach powinien być obecny Chrystus w swoim słowie, w swojej Ewangelii. Mając na uwadze przytoczone wyżej ostrzeżenia, zachęcajmy się do promowania mediów katolickich. W świątyniach rozpowszechniane są tygodniki katolickie: „Niedziela” i „Gość Niedzielny”, z naszymi diecezjalnymi wkładkami. Jest także możliwość zaprenumerowania „Naszego Dziennika”. Przede wszystkim mamy do dyspozycji Radio Maryja i Telewizję Trwam, a także nasze regionalne Radio Rodzina. Sporo ciekawych informacji oraz tekstów o charakterze ascetyczno-formacyjnym znajdziemy na stronie internetowej naszej diecezji, na której pojawiają się m.in. teksty umieszczane codziennie na Twitterze, zawierające nawiązanie słowa Bożego do naszego codziennego życia, a także umieszczane są ważniejsze homilie księży biskupów, w wersji tekstowej i fonicznej. Zachęcajmy do lektury tych tekstów naszą młodzież, rodziców i wychowawców. Wyszukujmy w Internecie teksty Bożego słowa i nauki Kościoła.

Zakończenie

Drodzy bracia i siostry, w roku piętnastolecia istnienia naszej diecezji mobilizujmy nasze duchowe i fizyczne siły, by nie dać się ograbić z wiary i nie pozwolić sobie zohydzić wartości chrześcijańskich. Organizatorzy antykościelnej nagonki nie rezygnują z ośmieszania Kościoła. Każdy człowiek do normalnego, godnego ludzkiego życia potrzebuje prawdy, dobra, piękna, miłości. Pierwszym dawcą tych wartości jest Bóg. Szukajmy tych wartości w Kościele, ale także w mediach, zwłaszcza katolickich, gdzie zamieszczają je prawdziwi przyjaciele Boga i ludzi.

Na dalszą drogę w dal Nowego Roku 2019 z serca wszystkim błogosławię.

Wasz biskup Ignacy

Tagi:
list

Premier Morawiecki do pielgrzymów

2019-08-14 11:39

rm / Częstochowa (KAI)

13 sierpnia na Jasną Górę dotarło wiele pieszych pielgrzymek, w tym jedna z największych w kraju, 41. Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej, w której uczestniczyło ponad 6 tys. pątników. List do pielgrzymów skierował też premier Mateusz Morawiecki, który napisał: "Udział w pielgrzymce jest wyrazem wiary i osobistego zaangażowania w pielęgnowanie naszego dziedzictwa naszej ojczyzny wyrosłej na chrześcijańskich fundamentach".

Grzegorz Gałązka
Premier Mateusz Morawiecki

Pielgrzymów witał o. Sebastian Matecki, rzecznik prasowy Jasnej Góry. - Przeżywamy ogromne oblężenie pielgrzymów. To wbrew powszechnym opiniom, że ruch pielgrzymkowy maleje. To znak, że Polska żyje wiarą. Pielgrzymowanie ma ogromne znaczenie w życiu całego kraju. To radość dla nas wszystkich, że możemy gościć tylu pątników. Cieszę się, że przyszła do nas 41. Piesza Pielgrzymka Diecezji Radomskiej. To ponad 6 tys. osób. To jedna z większych pieszych pielgrzymek w Polsce - powiedział w rozmowie z Radiem Plus Radom o. Sebastian Matecki.

List do pielgrzymów skierował też premier Mateusz Morawiecki, który został odczytany w czasie wieczornej Mszy świętej na wałach jasnogórskich. - Wszystkim pielgrzymom pragnę przekazać serdecznie pozdrowienie. Udział w pielgrzymce jest wyrazem wiary i osobistego zaangażowania w pielęgnowanie naszego dziedzictwa naszej ojczyzny wyrosłej na chrześcijańskich fundamentach - napisał w liście premier Morawiecki. Treść listu odczytał minister Marek Suski.

W tym roku na Jasną Górę dotarło ponad 6 tys. osób z diecezji radomskiej. Razem z nimi było 108 księży, 17 sióstr zakonnych, 5 braci zakonnych, 46 alumnów, 16 lekarzy, 105 pielęgniarek, 14 ratowników medycznych. Byli także pątnicy z Białorusi, Litwy, Ukrainy, Niemiec, Holandii, USA i Brazylii. Grupa z Drzewicy była najliczniejszą w całej diecezjalnej pielgrzymce. Liczyła ponad 400 osób.

Z grupy do grupy pielgrzymowała grupa powołaniowa, złożona z 7 kleryków z seminarium duchownego w Radomiu wraz z ojcem duchownym seminarium, opowiadając pielgrzymom o pięknie powołania kapłańskiego.

W pielgrzymce szła także grupa mundurowa, a w niej żołnierze, strażacy, policjanci, straż miejska, pracownicy służby więziennej i inspekcji transportu drogowego.

Na Jasną Górę dotarła także 8. Diecezjalna Pielgrzyma Biegowa z Radomia do Częstochowy. 50 biegaczy pokonało trasę z Radomia na Jasną Górę w ciągu 2 dni. Modlili się oni w intencji tragicznie zmarłego ultramaratończyka Grzegorza Lasoty. Organizatorem pielgrzymki był Tadeusz Kraska ze Stowarzyszenia 'Biegiem Radom!'. Pielgrzymi biegli w systemie 15-minutowych zmian sztafetowych oraz odcinkami biegu wspólnego. I tak, 200 kilometrów w 2 dni przebiegł Grzegorz Baćmaga. - W pierwszym dniu po 45 kilometrze musiałem zrobić 15-minutową przerwę. W sumie przebiegłem 200 kilometrów. Warto było. To ładuje akumulatory. To sens całego naszego życia. Tylu młodych ludzi widzę na Jasnej Górze, to coś wspaniałego. Nie jest aż tak źle z nami, Polakami. Nie wyobrażam sobie sierpnia bez pielgrzymki biegowej - powiedział ultramaratończyk z Radomia.

Lucyna Wiśniewska była szefową służb medycznych pielgrzymki. - To była moja 25 pielgrzymka do Częstochowy. Od 15 lat zajmuję się służbami medycznymi. W tym roku były przypadki, że musieliśmy skierować pątników do specjalistycznej opieki lekarskiej, ale nie były to zdarzenia, które zagrażały ich życiu - powiedziała dr Wiśniewska.

Z parafią Matki Bożej Częstochowskiej w Radomiu na Jasną Górę szła 20-osobowa grupa Romów z Polski i jedna rodzina z Kanady. - Kolejny raz pielgrzymowała z nami grupa Romów. Niosą ze sobą obraz z wizerunkiem maryjnym - powiedział ks. Wiesław Lenartowicz.

Wieczorem pielgrzymi wzięli udział we mszy świętej na wałach jasnogórskich. Przewodniczył jej bp Wiesław Mering, ordynariusz włocławski. W koncelebrze uczestniczyli biskupi radomscy: Henryk Tomasik i Piotr Turzyński, bp Grzegorz Kaszak z Sosnowca i bp Jan Piotrowski z Kielc, który wygłosił homilię.

Głos zabrał także podprzeor Jasnej Góry Mieczysław Polak. - Pozdrawiam was serdecznie drodzy pielgrzymi. Swoja postawę pokazywaliście, jak przez pielgrzymkę można we wspólnocie przeżyć wiarę i przynależność do Kościoła - powiedział o. Polak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

2019-08-24 17:10

Ks. Mariusz Frukacz

Jan Paweł II jest świętym i myślę, że bardziej niż na rocznice, to trzeba nam zwrócić uwagę na to, co nam mówił – podkreślił 24 sierpnia w rozmowie z „Niedzielą” kard. Konrad Krajewski, papieski jałmużnik, który po raz kolejny uczestniczył w Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej na Jasną Górę. Kard. Krajewski odniósł się w ten sposób do zbliżającej się setnej rocznicy urodzin św. Jana Pawła II.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

– Stolica Apostolska nie jest Polską. Żyje swoimi problemami i kiedy przyjdzie czas stulecia urodzin św. Jana Pawła II na pewno będzie ten czas godnie obchodzony. W żadnym kraju Jan Paweł II nie był tyle razy, co w Polsce – zaznaczył kard. Krajewski i dodał: „Św. Jan Paweł II napisał encyklikę o miłosierdziu a papież Franciszek ogłosił Rok Miłosierdzia. Obaj się uzupełniają. Bez jednego nie byłoby drugiego”.

Zobacz zdjęcia: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Zapytany o to, jakie znaczenie dla niego ma pielgrzymowanie Papieski Jałmużnik powiedział: – Najpierw byłem pielgrzymem, potem księdzem, biskupem i kardynałem. Papież Franciszek każdego roku mi przypomina o pielgrzymce. Ojciec Święty uważa, że to, co nas stworzyło nigdy nie może nam być obojętne i nigdy nie możemy tego porzucić, co dało nam fundament – podkreślił kardynał i dodał: „Ja się wychowałem na pielgrzymkach. I gdybym przestał to robić, wówczas pokazałbym, że to wszystko było nieważne. Idę na pielgrzymkę, by nie oderwać się od korzeni”.

– Pielgrzymka to ciągłe zmaganie się. To kierunek na pewno jest dobry. Patrzę też na innych. Do nieba nikt nie dostanie się osobiście. Tylko wspólnotowo idzie się do nieba. Jeśli ktoś chce zobaczyć czym jest Kościół, to wystarczy wyruszyć na pielgrzymkę. Ja pielgrzymką oddycham, a tlen jest nam bardzo potrzebny. Dlatego czekam na pielgrzymkę, wspólny różaniec, świadectwa ludzi. Te świadectwa pomagają mi także rozwiązywać różnego rodzaju problemy. Pielgrzymka jest manifestacją wiary. Podczas drogi jest także dużo gestów miłości, kiedy ludzie pomagają sobie wzajemnie – kontynuował kardynał.

Kard. Krajewski wyznał, że niesie ze sobą intencje ludzi bezdomnych – Z naszą grupą idzie 12 osób bezdomnych z ośrodka sióstr św. Matki Teresy z Łodzi. A zatem jestem pośród swoich – podkreślił Papieski Jałmużnik.

Piesza Łódzka Pielgrzymka na Jasną Górę po raz pierwszy wyruszyła w 1926 roku i odtąd zawsze udaje się na Uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wielka pielgrzymka tarnowska

2019-08-25 21:19

BPJG

37. Piesza Pielgrzymka Tarnowska dotarła niedzielnym popołudniem, 25 sierpnia przed jasnogórski Szczyt. W tym roku pielgrzymowało w niej aż 8 tys. 130 pątników - to najliczniejsza dziś grupa pielgrzymkowa, a całym sezonie druga co do wielkości (po Pielgrzymce Krakowskiej, liczącej 8 tys. 500 osób). Pielgrzymka Tarnowska pochwalić się może także większą niż w ubiegłym roku liczbą pielgrzymów - aż o tysiąc osób.

BPJG

W całej pielgrzymce szło aż 164 księży, 50 kleryków i 44 siostry zakonnych. Razem z pątnikami wędrował w tym roku bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy diec. tarnowskiej. Ks. biskup, razem z ordynariuszem tarnowskim bpem Andrzejem Jeżem, wprowadzili całą pielgrzymkę na Jasną Górę. „Dziękujemy za każdą pielgrzymkę, pielgrzymów przybywa, ponad 8 tys., cieszy, że są to przede wszystkim bardzo młodzi ludzie - mówi bp Andrzej Jeż - W kontekście naszego 5. Synodu Diecezji Tarnowskiej koncentrowaliśmy się na znaczeniu Kościoła w naszym codziennym życiu i myślę, że te rekolekcje bardzo zmieniły spojrzenie na Kościół, zwłaszcza wśród młodych ludzi”.

„Chciałem podziękować im, ponieważ modlili się w intencji Kościoła lokalnego, diecezjalnego, w mojej także intencji. Chciałem prosić ich, żeby ta pielgrzymka przedłużała się w ich codziennym życiu, aby te wszystkie doświadczenia, które tutaj podjęli, Boże doświadczenie miłości, przedłużało się w ich codzienności, gdy wrócą do swoich zajęć, do swoich domów” – mówił bp Andrzej Jeż.

Hasłem rekolekcji w drodze były słowa: „Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa”. „Hasło to także program związany w Synodem, który przeżywamy w naszej diecezji, i w ten sposób łącząc się w modlitwie, w rekolekcjach w drodze, chcieliśmy rozważać także nasze miejsce w parafii. Ale też na pielgrzymce staliśmy się taką wielką parafią wspólnoty pielgrzymów w liczbie 8 tys. 130” - mówi ks. Roman Majoch, kierownik trasy PP Tarnowskiej i rzecznik prasowy.

„Tegoroczne pielgrzymowanie upływało nam pod hasłem ‘Parafia wspólnotą uczniów Chrystusa’. Zastanawialiśmy się nad rolą każdego z nas we wspólnocie, jaką stanowi parafia. Każdy z nas starał się odpowiedzieć na pytanie, jakie jest jego zadanie w parafii, jak mógłby się bardziej zaangażować, ale przede wszystkim prosić o światło Ducha Świętego w tym natchnieniu, odszukiwaniu głębi wspólnoty z Chrystusem poprzez niedzielną Eucharystię - opowiada ks. Kamil Kopyt, wikariusz parafii św. Mateusza, Ewangelisty i Apostoła w Mielcu, przewodnik grupy 16. - Motywy pielgrzymowania są przeróżne, jedni proszą o zdrowie, inni o zdane egzaminy, jeszcze inni, aby Maryja rozwiązała ich problemy rodzinne, jeszcze inni proszą o uleczenie z chorób czy uzależnień, jeszcze inni proszą o wskazanie drogi życiowej, powołania życiowego, każdy z pielgrzymów idzie z inną intencją”.

Pielgrzymi pokonali ok. 236 km w dziewięć dni. Nad przebiegiem pielgrzymowania czuwał ks. Zbigniew Szostak, dyrektor Pielgrzymki Tarnowskiej. Najmłodsze dzieci na pielgrzymce miały 4 i 5 miesięcy, a najstarszy pątnik - 86 lat.

Podczas Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę cztery pary wypowiedziały sakramentalne „tak”. Ich gośćmi i świadkami były tysiące pielgrzymów. Dwa śluby odbyły się w Zabawie, gdzie znajduje się sanktuarium bł. Karoliny. Związek małżeński zawarli tam Krzysztof i Anna z grupy nr 14 oraz Kinga i Łukasz z grupy nr 19. Dwa śluby miały też miejsce w sanktuarium w Okulicach. Słowa przysięgi małżeńskiej wypowiedzieli tam Paweł i Małgorzata z grupy nr 7 oraz Adrian i Katarzyna z grupy nr 12. „Drugi dzień naszej pielgrzymki to taki szczególny znak, kiedy spoglądamy na rodzinę, i modlimy się za rodzinę, i w naszej wspólnocie jest takie wydarzenie, jak śluby na pielgrzymce. To są ci pielgrzymi, którzy poznali się na pielgrzymce, i chcieli wobec wszystkich pielgrzymów powiedzieć o swojej miłości” - opowiada ks. Roman Majoch.

Jedną z par, która wzięła sakrament małżeństwa drugiego dnia pielgrzymki, byli Katarzyna i Adrian z grupy 12: „Poznaliśmy się cztery lata temu na pielgrzymce, więc postanowiliśmy, że chcemy wrócić na trasę jako małżeństwo. Ślub na pielgrzymce przebiega bardzo tradycyjnie. Pogoda nam dopisywała, a z mężem u boku pielgrzymowało się zdecydowanie lepiej” – mówi Katarzyna.

„Pielgrzymowanie wciąga, droga do Matki Bożej, która nas później prowadzi przez cały rok, atmosfera, która jest na pielgrzymce jest niepowtarzalna i do tego chce się wrócić” – podkreśla Katarzyna. „Naszą główną intencją jest opieka nad naszym nowo zawartym małżeństwem” – dodaje Adrian.

W 37. Pieszej Pielgrzymce Tarnowskiej szło ok. 700 dzieci. „Jest to takim znakiem naszego pielgrzymowania, że w czasie każdej pielgrzymki mamy dość dużą ilość dzieci, które wędrują ze swoimi rodzicami. Więc to nie tylko dzieci, ale całe rodziny, które wędrują na Jasną Górę. I to jest też taki szczególny znak na dzisiejsze czasy – że te rekolekcje w drodze nie przeżywają tylko osoby dorosłe, czy młodzież, ale całe rodziny” - podkreśla ks. kierownik trasy.

Na szlaku Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej obecni byli także misjonarze diecezjalni i zakonni pracujący w Afryce, Ameryce Południowej i Rosji. Pielgrzymi także w tym roku materialnie wspierali misje. Pielgrzymów odwiedzał na trasie bp Mirosław Gucwa z Republiki Środkowoafrykańskiej, który modlił się szczególnie o pokój na świecie.

Jedną z intencji pielgrzymki była intencja wynagradzająca za zniewagi wobec Obrazu Matki Bożej jasnogórskiej, z tej okazji pielgrzymi nieśli cała drogę obraz Matki Bożej Jasnogórskiej: „Z tego, co się dzieje w Polsce, wiadomo jak pokazywany jest Obraz (Matki Bożej jasnogórskiej przyp. red.), więc my od samego Tarnowa niesiemy Ikonę Matki Bożej cały czas. Były modlitwy wynagradzające i przepraszające za to, co się dzieje” - opowiada Elżbieta Czernik, która pielgrzymuje 31. raz na Jasną Górę.

„Po raz pierwszy kiedy poszłam na pielgrzymkę i miałam okazję leżeć krzyżem przed Jasną Górą, to mnie urzekło, i od tej pory co roku wracam. Wydaje mi się, że to jest jakaś siła, która powraca co roku - opowiada Maria Barnaś, po raz 5. na pielgrzymce – Modlitwa jest czymś takim na pielgrzymim szlaku, dzięki czemu możemy się oderwać od rzeczywistości. Według mnie pielgrzymka jest czymś, co nas zamyka od tego świata zewnętrznego, czymś, co nam pozwala znaleźć swój środek”.

„Dużą motywacją dla mnie są pielgrzymi, którzy nie tylko w czasie pielgrzymki, ale przez cały rok się przygotowują, organizują, pytają kiedy, jak, spotkania, są motorem napędowym całej pielgrzymki – podkreśla ks. Kamil Kopyt – Zawsze, kiedy wchodzimy do Częstochowy i widzimy wieżę klasztorną, to nasza grupa oddaje pierwszy pokłon Maryi poprzez uklęknięcie, a tutaj to już tylko łzy, wzruszenie, radość, najbliżsi, którzy nas witają”.

Piesza Pielgrzymka Tarnowska składa się z dwóch części, które podążają co Częstochowy dwoma różnymi trasami. Trasy te niejednokrotnie się przecinają i pokrywają, mimo to w dość znaczący różnią się od siebie. W skład części „A” wchodzą grupy od 1 do 13. W skład części „B” wchodzą grupy od 14 do 25.

Jak co roku na trasie pielgrzymki towarzyszyło pątnikom diecezjalne Radio RDN Małopolska i Radio RDN Nowy Sącz.

Pielgrzymi z Tarnowa spotkali się na wspólnej Mszy św. o godz. 17.00 na jasnogórskim Szczycie. Eucharystii przewodniczył bp Andrzej Jeż, ordynariusz tarnowski, a koncelebrował bp Stanisław Salaterski, biskup pomocniczy, który wędrował pieszo, a w czasie pielgrzymki głosił nauki rekolekcyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem