Reklama

Jędrzejów: cystersi mają nowego opata

2019-03-15 19:11

dziar / Jędrzejów (KAI)

ANDRZEJ NIEDŹWIECKI

Ojciec Rafał Ściborowski został nowym opatem cysterskim w Jędrzejowie. Decyzję podjęła wczoraj Kapituła Archiopactwa Cystersów. 39-letni zakonnik zastąpił na tym stanowisku o. opata Edwarda Stradomskiego, który tę funkcję sprawował przez 22 lata.

O. Rafał Ścibiorowski pochodzi z Żarczyc Małych (diecezja kielecka, gmina Jędrzejów), do wspólnoty cysterskiej należy od 22 lat, święcenia kapłańskie przyjął 9 lat temu.

W wyborze nowego opata mogli wziąć udział wszyscy członkowie wspólnoty, którzy złożyli śluby wieczyste. Kandydat na opata musiał spełnić kilka warunków: mieć święcenia prezbiteratu, być 5 lat po ślubach wieczystych, mieć skończone 30 lat i nie więcej niż 75.

Nowy opat pracował jako katecheta w Szkole Podstawowej Nr 3 w Jędrzejowie. W polskich klasztorach cysterskich kadencja opata trwa 10 lat. Gratulacje tuż po decyzji kapituły, przesłali opat generalny Zakonu Cystersów Mauro Lepori oraz biskup kielecki Jan Piotrowski.

Reklama

- Dokonaliśmy wspólnego wyboru, gratulujemy Ojcu Opatowi i będziemy go wspierać modlitwą i pracą w realizacji zadań podejmowanych w archiopactwie – mówi KAI o. Bernard Kurbiel. Są to m.in. liczne inicjatywy duszpasterskie, edukacyjne, kulturalne i artystyczne, starania o kanonizację bł. Wincentego Kadłubka, który spoczywa w tutejszym archiopactwie, czy o nadanie kościołowi tytułu bazyliki mniejszej, a także regularnie prowadzone remonty zabytkowego obiektu.

W myśl Reguły św. Benedykta opat jest nie tylko zwierzchnikiem klasztoru, ale także ojcem dla podległych mu braci. Przewodniczący wyborom opat prezes zapytuje nowowybranego, czy przyjmuje urząd, następnie zostają mu przekazane klucze i pieczęcie klasztoru. Każdy z profesów kolejno podchodzi do opata, potwierdzając na jego ręce swój ślub posłuszeństwa. Na koniec obrzędu elekt zajmuje miejsce opata w stallach zakonnych.

W tym roku mija 30 lat od powtórnego podniesienia klasztoru w Jędrzejowie do rangi opactwa. Pierwszym opatem został o. Paweł Lubański. Opactwo jędrzejowskie jest najstarszym na ziemiach polskich. Zostało ono ufundowane w 1140 roku.

W jędrzejowskim klasztorze jest 17 ojców i 5 braci. W 2004 roku cystersi z Jędrzejowa podjęli się założenia nowego klasztoru na Lofotach w Norwegii, gdzie do dziś wiodą życie monastyczne i podejmują pracę duszpasterską.

Klasztor cysterski w Jędrzejowie (wcześniej Brzeźnicy) został założony ok. roku 1140, jako pierwsze opactwo w Polsce i filia burgundzkiego klasztoru Morimond. Opactwo to jest obecnie także sanktuarium bł. Wincentego Kadłubka (1160-1223), który zrezygnował z biskupstwa krakowskiego i został cystersem w Jędrzejowie. Jest patronem miasta.

Tagi:
cystersi

Reklama

Cysterskie rozmowy o wierze – będzie kontynuacja

2019-07-10 09:41

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 28/2019, str. III

U progu lata zakończył się cykl cieszących się popularnością piątkowych katechez przy kominku pn. „Rozmowy o wierze”, które – już w czwartej odsłonie – odbywały się w średniowiecznych klasztornych odrestaurowanych piwnicach, w archiopactwie cysterskim w Jędrzejowie

TD
Uczestnicy dziękują ojcu Jakubowi Zawadzkiemu za Rozmowy o wierze przy kominku

Wieczorne spotkania – zawsze o godz. 19, zostały zgrupowane wokół dwóch głównych osi – chrystologicznej i maryjnej. Kolejne cystersi planują na początku września – w nieco zmienionej formule, z oczekiwaniem większego udziału młodzieży.

Danuta Kurczab z entuzjazmem i uznaniem ocenia dotychczasowe spotkania. – Pogłębiam wiarę i wiedzę religijną, dowiaduję się, gdzie szukać informacji na nurtujące mnie tematy teologiczne. Rozjaśniła mi się kwestia lektury Pisma Świętego – mówi. W „Kominkach” – jak popularnie nazywa się w Jędrzejowie cykl spotkań, uczestniczy od początku. – Ja wręcz „za sutannę ojców ciągnęłam”, aby były kolejne cykle, to jest piękne i pożyteczne, ale i wątpliwości mnożą się wraz z pogłębianiem wiedzy – uważa. Z kolei Maria Pełka ma możliwość odświeżania swoich wiadomości – jest absolwentką Instytutu Wyższej Kultury Religijnej, który ukończyła w 1980 r.; – Teraz słucham i wszystko sobie przypominam. Poprzeczkę ojcowie stawiają wysoko, trzeba myśleć, formułować pytania – mówi. Dla parafian z Jędrzejowa to także integracja, dobry sposób na jeden piątkowy wieczór w miesiącu. Zainteresowanie „Kominkami” wykracza poza parafię, a nawet diecezję, ojcowie są proszenii o wygłoszenie poszczególnych cykli w różnych częściach kraju, ale nie chcą inicjatywy odłączać od Jędrzejowa.

– Podejmujemy tematy trudne, dotykamy dogmatyki i teologii, staramy się przekładać te prawdy na język dostosowany do odbiorców – tłumaczy o. Jakub Zawadzki, jeden z pomysłodawców i realizatorów cyklu, od czerwca nowy proboszcz u jędrzejowskich cystersów. W ostatniej edycji cyklu zajmował się tematyką maryjną. – Dogmaty przyjmujemy wiarą, uznajemy, że są one objawione przez Boga, to jest istota sprawy. Nie zawsze z zatwierdzaniem dogmatów było łatwo, np. pierwszy maryjny to V wiek, a ostatni to XX – tłumaczy cysters. Chodzi oczywiście o Wniebowzięcie NMP, dogmat ogłoszony w 1950 r. Był to temat analizowany 21 czerwca br. w klasztornych piwnicach. Zebrani wysłuchali fragmentów treści dogmatu. – Pismo Święte nie wspomina o Wniebowzięciu Maryi, wg tradycji żyła Ona jeszcze ok. 15 – 20 lat po Zmartwychwstaniu Jej Syna, a jej Wniebowzięcie nastąpiło ok. 52 r. w czasie pobytu apostołów w Jerozolimie – mówił o. Jakub Zawadzki. Wyjaśniał także znaczenie tradycji religijnej i apokryfów oraz niebezpieczeństwa nadinterpretacji, które się w nich kryją. Święto już było znane w pierwszych wiekach chrześcijaństwa pn. Zaśnięcia Maryi. – Orzeczenie Piusa XII jest tylko poświadczeniem drogi Kościoła – tłumaczył cysters. Wniebowzięcie NMP stanowi jedno z częstszych wezwań kościołów rzymskokatolickich (np. metropolia gnieźnieńska i wszystkie cysterskie – zatem już wieki wcześniej przed ogłoszeniem dogmatu). Wniebowzięta Maryja jest nazywana Królową Zakonu Cysterskiego.

Była m.in. mowa o objawieniach Katarzyny Emmerich, o dylematach między zaśnięciem Maryi a Wniebowzięciem z duszą i ciałem do nieba, o tradycji Zaśnięcia w Prawosławiu. – Dogmat ma pokazywać, jaką drogą ma kroczyć człowiek, pokazuje, że każdy jest stworzony do życia wiecznego – podkreślał o. Jakub Zawadzki.

Tegoroczne wiosenne „Rozmowy...” zainaugurowało spotkanie rozpoczynające maryjne wątki cyklu nazwanego: „Kim Ona jest?” Rozważano misję Maryi jako Niepokalanej, została Ona także przypomniana jako Dziewica, jako Matka, a na zakończenie – jako Wniebowzięta.

Rozpatrywanie misji Jezusa pod hasłem „Kim On jest?” cystersi rozpoczęli tematem: „Król”. Kolejne podjęte i omówione wątki chrystologiczne to: „Prorok” i „Oblubieniec”.

Kończąc cykl wiosenny, uczestnicy „Rozmów o wierze przy kominku” podziękowali o. Jakubowi Zawadzkiemu oraz o. Janowi Strumiłowskiemu za zorganizowanie spotkań, podkreślając, że pobudziły ich one do częstych rozmyślań i rozważań na temat wiary, a także pomogły im odpowiedzieć na wiele trudnych pytań. To czas na pogłębianie wiary w stopniu, w jakim jest to niemożliwe, gdy uczestniczy się tylko w Mszach świętych.

Spotkania cysterskie od dwóch lat cieszą się dużym zainteresowaniem mieszkańców Jędrzejowa, gminy, gości z dalszych parafii, a nawet zza granicy. Tak było podczas jesiennego cyklu katechez sprzed pół roku, gdy poruszane były trudne, wręcz kontrowersyjne tematy z życia Kościoła, np. o celibacie, władzy, pieniądzach, ale i o owocach działania Ducha Świętego i Księdze Hioba. Trwały od września do listopada 2018 r. Już czekamy na cykl jesienny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: wigilijne kolędowanie z plejadą gwiazd

2019-12-12 17:16

it / Jasna Góra (KAI)

W wigilię Bożego Narodzenia odbędzie się rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd. W inicjatywie udział wezmą polscy artyści, którzy zapraszają do wspólnej modlitwy tradycyjnymi świątecznymi utworami. Widowisko religijne przygotowuje Program Pierwszy Telewizji Polskiej.

Krzysztof Świertok/BPJG

Reżyser Bolesław Pawlica podkreśla, że to wielki zaszczyt móc w tak wyjątkowym miejscu realizować świąteczny koncert. Jego formuła jest bardzo prosta. - Chcieliśmy, aby artyści zaprosili do wspólnego śpiewania swoich najbliższych, tak, aby było to rzeczywiście rodzinne kolędowanie - wyjaśnia reżyser. Dodaje, że „każda z gwiazd zaśpiewa jedną kolędę sama, po czym zaprosi kogoś bliskiego ze swojej rodziny, żeby razem z nim kolędować. - Mam nadzieję, że ta idea państwu się spodoba i koncert będzie piękny - mówił Pawlica.

Koncert przygotowywany jest z dużym rozmachem z wykorzystaniem różnorakiego sprzętu: światła, nagłośnienia, kamer, rekwizytów. - Jeśli już dostąpiliśmy tego zaszczytu, by móc tutaj koncertować, chcielibyś my to zrobić jak najlepiej, żeby tą cudowną bazylikę pokazać jak najpiękniej, by w kamerach telewizyjnych wieczorem wyglądała tak, jak widzimy ją w ciągu dnia - powiedział reżyser.

O wielkim przeżyciu, którym jest kolędowanie na Jasnej Górze mówi też Zygmunt Kukla, dyrygent orkiestry Kukla Band. - Robiliśmy już wiele koncertów, ale nigdy tutaj. To jest wyjątkowe miejsce, odczuwamy to już na próbach, zauważyłem atmosferę w orkiestrze inną niż zwykle - powiedział dyrygent. Podkreślił, że „po raz kolejny przekonuje się o tym, że kolędy to prawdziwe arcydzieła”. - To miniaturki, które są nie tylko ładnymi melodiami, ale są wartością samą w sobie a wykonywane w takim miejscu mają wartość unikalną - zauważył.

-Kolędy śpiewane wspólnie z mamą, ojcem, bratem czy siostrą to jest coś, co na pewno stworzy wyjątkową atmosferę, dlatego mam nadzieję, że państwo będziecie nie tylko słuchać, ale i oglądać – powiedział Zygmunt Kukla.

Przypomniał, że Polska jest chyba jedynym krajem, gdzie w tak uroczysty sposób obchodzi się wigilię, śpiewając wtedy głównie kolędy. - Mamy nadzieję, że koncert nadawany w czasie gdy wiele rodzin zasiądzie do wspólnego stołu, też zachęci do kolędowania, że przypomnimy sobie wszystkie zwrotki tych jakże pięknych utworów - powiedział dyrygent.

Na scenie pojawi się prawie 40 osób. Najliczniejszą będzie 7- osobowa rodzina Justyny Steczkowskiej. Po raz pierwszy wystąpi mama barci Golców. Będzie też ojciec Sebastiana Karpiela Bułecki, zespół kolędników z Podkarpacia. W orkiestrze zasiądzie 20 osób, a chór gospelowy liczyć będzie 18 artystów. Reżyser Bolesław Pawlica pięć lat temu przygotowywał na Jasnej Górze koncert kolęd w wykonaniu zespołu Golec uOrkiestry a dwa lata temu realizował koncert na jubileusz 300-lecia koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej. - Chciałem podkreślić swój artystyczny związek z tym miejscem, które jest dla mnie naprawdę szczególne – powiedział artysta. Rodzinny koncert kolęd z Jasnej Góry w wykonaniu plejady polskich gwiazd m.in. braci Golców, Justyny Steczkowskiej, Rafała Brzozowskiego, Mateusza Ziółko, Sebastiana Karpiela Bułecki czy zespołu Pectus zostanie pokazany w dwóch częściach w programie I TVP w wigilię Bożego Narodzenia. Początek ok. 17.20.

Nagranie tego niezwykłego widowiska odbędzie się dziś wieczorem w bazylice jasnogórskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem