Reklama

Hiszpański polityk: w naszym kraju przeprowadza się 100 tys. aborcji rocznie

2019-03-29 14:28

mz (KAI/EM/EP) / Madryt

Agnieszka Bugała

Ubiegający się z ramienia centroprawicowej Partii Ludowej (PP) o mandat w parlamencie Adolfo Suárez Illana skrytykował wysoką liczbę zabiegów przerywania ciąży w Hiszpanii. Syn byłego premiera tego kraju, Adolfo Suareza, ujawnił na antenie radia Onda Zero, że od kilku lat w hiszpańskich szpitalach i klinikach przeprowadzanych jest około 100 tys. aborcji rocznie.

Kandydat PP do Kongresu Deputowanych surowo ocenił zarówno brak polityki socjalistycznych władz Hiszpanii w kwestii wspierania wzrostu demograficznego w tym kraju, jak też samo zjawisko aborcji, porównując osoby ją dokonujące do neandertalczyków.

Kilka godzin po wypowiedzi polityka władze PP wezwały go do przeproszenia za porównanie aborterów do neandertalczyków oraz za stwierdzenie, że w amerykańskim stanie Nowy Jork prawo dopuszcza zabicie dziecka zaraz po urodzeniu. - Przepraszam, ale taka regulacja prawna nie występuje w Nowym Jorku. (...) Niemniej jednak opowiadam się za obroną życia ludzkiego – stwierdził Suárez Illana.

Reklama

Hiszpańskie prawo dopuszcza możliwość przeprowadzenia aborcji do 14. tygodnia ciąży. Przerwanie jej jest też dopuszczalne w ciągu pierwszych 22. tygodni, jeśli stwierdzono ciężkie zaburzenia w rozwoju płodu, bądź ciąża zagraża zdrowiu lub życiu matki.

Tagi:
aborcja Hiszpania

Hiszpania: w sobotę w Madrycie beatyfikacja 14 zakonnic-męczennic wojny domowej z 1936

2019-06-21 16:34

kg (KAI) / Madryt

W sobotę 22 czerwca w katedrze Almudena w Madrycie prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu wyniesie do chwały ołtarzy 14 sióstr koncepcjonistek, zamęczonych za wiarę latem i jesienią 1936, gdy w Hiszpanii trwała krwawa wojna domowa. Będzie to kolejna, 13. już zbiorowa beatyfikacja męczenników tamtego okresu, w obecnym pontyfikacie.

wikipedia

Oto imiona (w nawiasie wersja hiszpańska) i nazwiska przyszłych błogosławionych: Elżbieta (Isabel) Lacaba Andía, Petra (Petra) Peirós Benito, (Maryja od) Zwiastowania (Asunción) Monedero, Emanuela (Manuela) Prensa Cano, Balbina (Balbina) Rodríguez Higuera, Beatrycze (Beatriz) García Villa, (Maryja od) Wniebowzięcia (Asecnsión) Rodríguez Higuera, Joanna (Juana) Ochotorena Arnaiz, Bazylia (Basilia) Díaz Recio, Klotylda (Clotilde) Campos Urdiales, Agnieszka (Inés) Rodríguez Fernández, Karmen (Carmen) Rodríguez Fernández, Maria od św. Józefa (María de San José) Ytoiz, (Maryja od) Zwiastowania (Asunción) Pascual Nieto.

Dziesięć pierwszych sióstr należało do madryckiego klasztoru św. Józefa, dwie – do innego stołecznego monasteru, El Pardo, dwie mieszkały w klasztorze w Escalonie koło Toledo.

Męczeństwo tych dziesięciu sióstr rozpoczęło się 19 lipca 1936, gdy tzw. komitet rewolucyjny wypędził je z konwentu, w którym przebywały, a sam budynek skonfiskował. Zakonnice schroniły się w jednym z domów, ale wkrótce ktoś doniósł na nie. Milicja komunistyczna i anarchiści zaczęli je codziennie kontrolować, grożąc im śmiercią, jeśli nie wyrzekną się wiary. Gdy groźby słowne nie odniosły skutku, prześladowcy przeszli do przemocy fizycznej, a w końcu do tortur. W pełni upalnego lata, przez całe dnie odmawiano im picia i jedzenia. Cierpienie sióstr, z których jedna była sparaliżowana i poruszała się na wózku, zakończyło się 8 listopada tegoż roku, gdy milicjanci rozstrzelali je w dwóch grupach pod Madrytem. Ich ciał nigdy nie znaleziono.

Konwent El Pardo rewolucjoniści zajęli 21 lipca a dwie przebywające tam siostry, zresztą nie tylko w zakonie, ale także rodzone: Inés i Carmen Rodríguez Fernández, znalazły schronienie w mieszkaniu starszego małżeństwa, ale już w 2 dni później wykrył je tam patrol milicyjny. Natychmiast przewieziono je i dwoje ich opiekunów do komitetu rewolucyjnego, który przesłuchiwał je prawie 3 tygodnie, by w końcu rozstrzelać obie siostry 23 sierpnia w podstołecznym Vicálvaro.

Zakonnice z Escalony również doświadczyły konfiskaty swego klasztoru 28 lipca 1936 a one same trafiły do Generalnej Dyrekcji Bezpieczeństwa w Madrycie. Obiecano im tam wolność, jeśli porzucą i zaprą się wiary. Aby zmusić do tego młodsze siostry, co wydawało się rewolucjonistom łatwiejszym zadaniem, oddzielono od nich dwie starsze: Maríę de San José Ytoiz i Asunción Pascual Nieto, odsyłając je na okrutne, pełne przemocy, przesłuchania. Wraz z nimi znalazł się tam także ich kapelan, obecnie sługa Boży ks. Teógenes Díaz Corralejo Fernández, który, zanim zginął 30 tegoż miesiąca, udzielał im pociechy duchowej. Od 16 września siostry „wędrowały” między Escaloną a Madrytem i tam zginęły pod koniec października 1936.

Warto dodać, że 14 męczennic-koncepcjonistek ma od 1946 "swoją" ulicę w Madrycie, którą w 2015 obecne, lewicowe władze stolicy chciały zmienić. Wywołało to ostry spór między Hiszpańskim Stowarzyszeniem Prawników Chrześcijańskich a włodarzami miasta, którzy na razie odstąpili od swych zamiarów. Dotyczyło to zresztą nazw kilku innych ulic madryckich, także nawiązujących do męczeństwa Kościoła z lat 1936-39, które władze miasta też chciały zmienić.

Jutrzejsza zbiorowa beatyfikacja katolickich ofiar wojny domowej w Hiszpanii będzie 13. tego rodzaju obrzędem w obecnym pontyfikacie. Podczas 12 dotychczasowych podobnych ceremonii Kościół wyniósł na ołtarze 895 osób – duchownych, sióstr zakonnych i świeckich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje dziecko nie chce chodzić do kościoła

2019-07-10 09:40


Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 10-13

„Nasze dziecko odwróciło się od Pana Boga i od Kościoła”.
Nikt nie zdoła policzyć, w ilu domach z ust rodziców, babć i dziadków da się usłyszeć tę bolesną skargę. Wychowywali swe latorośle, jak umieli, przynieśli do chrztu, przygotowali do I Komunii św., do bierzmowania – i oto nagle słyszą:
„Wypisuję się z Kościoła”, „Jestem niewierzący”, „Jestem dorosły, to moja sprawa, nie wtrącajcie się”.
Do tych deklaracji mogą jeszcze dochodzić agresja wobec Kościoła (czytaj: duchowieństwa), przystępowanie do sekt, życie bez sakramentalnego małżeństwa, związki homoseksualne...

©Cheryl Casey – stock.adobe.com

Joanna Krawczyńska, matka dorosłego syna

Problem się pojawił, gdy syn wyjechał na studia do dużego ośrodka akademickiego. Miałam nadzieję, że ten czas będzie dla niego etapem autentycznego rozwoju, także w wierze. że zaangażuje się w duszpasterstwo akademickie. Polecaliśmy mu z mężem wspólnotę, w której w czasach studenckich się poznaliśmy. W naszej rodzinie był to częsty temat wspomnień z okresu młodości – czasu pieszych pielgrzymek, ŚDM z papieżem Janem Pawłem II. Spodziewaliśmy się, że nasz syn znajdzie dla siebie wspólnotę, a tam... może przyszłą towarzyszkę życia. Tymczasem on nie odnalazł się w duszpasterstwie akademickim z różnych powodów. Próbował też sił w kościelnym wolontariacie, ale bez skutku. Gdy przyjeżdżał do domu, próbowałam go wypytywać, zachęcać, ale dostrzegłam, że te tematy zupełnie go nie interesują. Zaczęłam podejrzewać, że gdy zostaje na miejscu studiów na weekend, to w niedziele nie chodzi do kościoła. Aż któregoś dnia oświadczył, że nie pójdzie z nami w niedzielę na Mszę św., bo „on w Kościele nic dla siebie nie odnajduje i nie ma potrzeby tam chodzić”. Nie mogłam się z tym pogodzić, wciąż pytałam, co się stało – nasz syn, ministrant, lektor, absolwent szkoły katolickiej, odrzuca dziś Kościół. Gdzie popełniliśmy błąd? Może łatwiej by było, gdyby podał jakieś konkretne zarzuty, które można byłoby odeprzeć, podyskutować, wytłumaczyć...

Zaproponowałam, aby porozmawiał z zaprzyjaźnionym z księdzem, wiedziałam, że ma do niego zaufanie. Rozmawiali nawet niejeden raz. Początkowo udało się księdzu nakłonić naszego syna do odbycia spowiedzi. Ale po pewnym czasie wszystko wróciło.

Najpierw problem dusiłam w sobie, nie chciałam o tym mówić głośno. Nie było to trudne, gdyż syn rzadko przyjeżdżał. Zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia. Choć nie jest to mój grzech bezpośredni, czułam, że muszę go wyznać na spowiedzi. Spowiednik poradził mi, by synowi przypominać, że się za niego modlimy. Często się zdarza, gdy młodzi ludzie wyjeżdżają na studia, wydaje im się, że cały świat do nich należy. Po studiach, gdy pojawiają się problemy z pracą, z mieszkaniem, wracają i zaczynają szukać pomocy u Pana Boga. Ksiądz radził, by problem po prostu przeczekać i przemodlić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Święta szata

2019-07-16 20:50

Beata Pieczykura

W klasztorze pw. Miłosierdzia Bożego w Częstochowie w uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, 16 lipca, Mszy św. przewodniczył oraz homilię wygłosił bp Andrzej Przybylski.

Beata Pieczykura/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Święta szata

Do licznie zebranych powiedział: – Czas ucieka, a szkaplerz niesie nas ku wieczności. Do nieba prowadzi nas m.in. wielki znak szkaplerza świętego. Razem ze siostrami my, tu zgromadzeni w Karmelu w Częstochowie, chcemy odnowić przywiązanie do szkaplerza, wiarę w ten święty znak i to wszystko, co on oznacza. Ksiądz Biskup przypomniał, że szkaplerz jest świętą szatą, która oznacza przyobleczenie się w Chrystusa, czyli decyzję przemiany życia, by każdego dnia stylem życia naśladować Jezusa i Jego Matkę. Tym, którzy zdecydowali się przyjąć szkaplerz, przedstawił obowiązki (takie jak współpracować z łaską, często spowiadać się, odmawiać znaczoną w dniu przyjęcia modlitwę, czynić dobrze bliźnim), a przede wszystkim obietnice, że znajdują się pod szczególną opieką Matki Bożej w trudach i niebezpieczeństwach życia ziemskiego, zostaną zachowani od wiecznego potępienia, a Matka Jezusa już w pierwszą sobotę po ich śmierci uwolni z czyśćca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem