Reklama

Sąd nad suwerennością Polski

2019-03-31 19:38

Artur Stelmasiak

curia.europa.eu
Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu

Walka środowiska sędziowskiego z partią rządzącą jest bardzo niebezpieczna. Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu może nas kosztować utratę części suwerenności.

Reforma wymiaru sprawiedliwości już dawno wymknęła się z ram czysto prawnych. To bez wątpienia jest walka polityczna, a czasem także ideologiczna. Z jednej strony sporu mamy polityków, których wybieramy demokratycznie, a z drugiej część sędziów, nad którymi Polacy nie mają żadnego instrumentu kontroli. Niestety polsko-polski spór został wyniesiony na forum Unii Europejskiej. O ile do zaangażowania Komisji Europejskiej Polacy już się zdążyli przyzwyczaić, to w ostatnich miesiącach do gry wszedł także Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Ten sąd coraz częściej staje się jednym z instrumentów nacisku na państwa członkowskie, a także wspierania mechanizmów budowy z Unii superpaństwa.

W ostatnich dniach byliśmy świadkami wyścigu dwóch Trybunałów - polskiego Trybunału Konstytucyjnego i TSUE ws. reformy Krajowej Rady Sądowniczej. Choć Warszawa wygrała wyścig na czas z Luksemburgiem, to jednak ta bitwa pomiędzy sędziami polskimi i europejskimi nadal jest bardzo niebezpieczną zabawą. Chodzi tu o prawo Polaków do samostanowienia, czyli zachowania suwerenności. Zagmatwane konstrukcje prawne mogą mieć dalekosiężne skutki, których dziś nie jesteśmy wstanie przewidzieć.

Reklama

Obecny rząd już miał jeden duży spór przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej ws. Puszczy Białowieskiej. Pomijając fakt, że sędziowie w Luksemburgu ulegli ideologicznej presji międzynarodowych organizacji "ekologicznych", to jednak mieli pełne prawo zając się tą sprawą. Puszcza Białowieska jest bowiem wpisana w unijny program ochrony przyrody Natura 2000 i na jego podstawie można było rozstrzygać spór pomiędzy Komisją Europejską, a Rzeczpospolitą Polską. A jak został rozstrzygnięty, to widać gołym okiem. Gdy odwiedzimy Białowieżę zobaczymy miliony martwych i chorych drzew, a specjaliści, którzy ten las pielęgnowali od pokoleń, mają obecnie europejski sądowy zakaz ratowania Puszczy.

Abstrahując od wyroku ws. Puszczy Białowieskiej, sprawa KRS z politycznych względów jest podobna, ale pod względem prawono-proceduralnym zupełnie inna. Sędziowie w Krajowej Radzie Sądownictwa nie są pod ochroną programu Natura 2000, ani żadnego innego unijnego prawa. Kwestia ustroju sądownictwa jest kompetencją państw członkowskich, a ewentualne spory mają charakter konstytucyjny i właściwym organem rozstrzygającym jest właśnie Trybunał Konstytucyjny.

TSUE w Luksemburgu zajmują się odpowiedzią na pytania prejudycjalne Sądu Najwyższego ws.  wyłaniania członków KRS. Oczywiście polskie sądy mają prawo zadania pytań prejudycjalnych, ale treść ich jednoznacznie wskazuje na to, że pomylono adresy. Zamiast wysłać je na al. Szucha w Warszawie, pytania trafiły do Luksemburga. Nie mam wątpliwości, że wysłane pytania były działaniem politycznym, którego celem było pominięcie Trybunału Konstytucyjnego. Mam też podejrzenie graniczące z pewnością, że upublicznienie opinii rzecznika generalnego TSUE zaplanowane na 23 maja, czyli tuż przed ciszą wyborczą (wybory do PE) również nie jest przypadkowe. Zresztą podobny przypadek zbieżności dat spotkał nas przed wyborami samorządowymi w 2018 roku.

Nie wiadomo, czy TSUE zdefiniuje na nowo granicę między ochroną praworządności a instytucjonalną autonomią państw członkowskich, zagwarantowaną w traktacie o UE. Ale wydaje się, że takim werdyktem Luksemburg może poszerzyć swoje kompetencje do oceny działań państw członkowskich w tej kwestii. Możemy być świadkami wzmocnienia UE jako superpaństwa, ale także kompetencji TSUE jako supersądu. I chyba nikt nie pomysłu, jak ten proces dziś zatamować.

Sprawa sporów sądowych pomiędzy narodowym systemem sprawiedliwości i europejskim nie jest tylko Polską domeną. Sądy i Trybunały Konstytucyjne z kilku państw toczą podobne boje o niepodległość. Stają w obronie swojej ustawy zasadniczej przed wyrokami TSUE, który coraz częściej omija, a raczej pomniejsza znaczenie konstytucji poszczególnych państw. Dla przykładu wyrok Sądu Konstytucyjnego w Czechach z 2006 roku ws. kwot cukrowych, jednoznacznie wskazuje, że przekazywanie kompetencji "organów państwa mogą trwać dopóty, dopóki kompetencje te są wykonywane w sposób dający się pogodzić z zachowaniem podstaw suwerenności państwowej Republiki Czeskiej". Czescy sędziowie zabezpieczyli się w wyroku wskazując, że organem powołanym do ochrony konstytucyjności jest właśnie Sąd Konstytucyjny.

Co ciekawe, najbardziej otwarty spór z TSUE od wielu lat toczy niemiecki Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie już dawno zauważyli, że niektóre sądy zaczęły omijać Federalny Trybunał Konstytucyjny (FTK) właśnie za pomocą pytań prejudycjalnych. Sędzia FTK Ferdinand Kirchhof jednoznacznie wskazał, że TSUE zwiększa swoją władzę kosztem sądów narodowych. W przypadku zwrócenia się przez sądy narodowe do TSUE z prośbą o wykładnię prawa UE, dochodzi zazwyczaj do „monologu” sędziów w Luksemburgu, a aspekty narodowe oraz zasada pomocniczości, która powinna zapewnić państwom narodowym prymat, nie są brane pod uwagę. Odchodzący na emeryturę sędzia Kirchhof zwrócił uwagę, że prymat prawa unijnego wymagany jest także tam, gdzie nie ma żadnych europejskich interesów, a Trybunały Konstytucyjne państw UE nie są pytane o zdanie. Dlatego też środowisko sędziowskie powinno bardziej energicznie domagać się w Europie uwzględnienia narodowych konstytucji.

Sędzia Kirchhof nie jest odosobniony w swojej opinii, bo niemieckie orzecznictwo konstytucyjne wielokrotnie broniło swojej narodowej konstytucji przed zakusami Brukseli. Sędziowie dowiedli, że w sporach pomiędzy konstytucją, prawem unijnym i TSUE to właśnie niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny jest właściwym organem do rozstrzygania sporów. Choć niemiecka konstytucja jest bardzo proeuropejska i w zasadzie daje prymat prawu UE, to jednak sędziowie FTK zabezpieczyli sobie obronę prawa podstawowych zasad tożsamości konstytucyjnych przed TSUE.

Polska ustawa zasadnicza o wiele lepiej zabezpiecza naszą niepodległość od ingerencji w nasze wewnętrzne sprawy. Wyrok TK w Warszawie powinien mieć decydujące znaczenie, bo konstytucja RP jest ponad prawem europejskim. Natomiast TSUE nie ma żadnych kompetencji do orzekania ws. naszej konstytucji. Ale niestety siłą argumentów prawnych, jest coraz częściej mierzona politycznie, a obecnie główny nurt polityki europejskiej jest w opozycji do Polski. Dlatego też wyrok Trybunału Konstytucyjnego w Warszawie powinniśmy przyjąć ponad naszymi polsko-polskimi podziałami, bo jest on częścią walki o prawo do samostanowienia Polaków o sobie, a co za tym idzie obroną ważnego bastionu suwerenności Rzeczpospolitej.

Tagi:
Europa

Reklama

Musimy przypominać Europie, że nie samym chlebem żyje człowiek

2019-07-15 17:17

vaticannews.va / Bruksela (KAI)

Kościół opowiada się za świeckością państwa, jego rozdziałem od religii, ale nie za wykluczeniem religii z przestrzeni publicznej. Przypomina o tym prymas Belgii kard. Josef De Kesel w wywiadzie dla brukselskiego tygodnika "New Europe".

pl.wikipedia.org

Zauważył on, że o ile Kościół zaakceptował swą rolę w świeckim i pluralistycznym społeczeństwie, o tyle współczesne państwa często mają problem z religią, chcą ją zredukować do sfery czysto prywatnej. To jednak nie jest możliwe, bo ludzie wierzący mają prawo do udziału w życiu obywatelskim i uczestniczą w nim właśnie jako ludzie wierzący. Choć o prawach decyduje parlament, to jednak społeczeństwo jest przestrzenią wolności, w której również religie mają swoją rolę.

Kardynał podkreślił, że rozwój Europy za bardzo zredukował się jedynie do sfery ekonomicznej. Zadaniem religii jest więc przypominać Europejczykom, że nie samym chlebem żyje człowiek, a wymiar duchowy odgrywa w jego życiu istotną rolę. Współczesne państwo musi też zdać sobie sprawę z ograniczeń praworządności. Są sytuacje, w których obywatel ma prawo do sprzeciwu sumienia. Lekarzy nie można zmuszać do przeprowadzenia eutanazji, a kapitan statku przewożącego migrantów miała prawo kierować się swym sumieniem, decydując się na przełamanie blokady portu w Lampedusie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ruszyły zapisy na modlitewne wydarzenie „Polska pod Krzyżem”

2019-07-17 14:24

Magdalena Kowalewska-Wojtak

Organizatorzy Wielkiej Pokuty i Różańca do Granic 14 września zapraszają na górę Świętego Krzyża w diecezji sandomierskiej wszystkich, którzy chcą postawić krzyż w centrum swojego życia i Polski.

materiały prasowe

- Pragniemy zaprosić Polaków w kraju i za granicą do tego, aby wyznali wiarę w Jezusa Chrystusa, nawrócili się i postawili krzyż w centrum swojego życia. Zapraszamy do budowania społeczeństwa miłości w Polsce i Europie - mówi jeden z współorganizatorów modlitewnego czuwania Maciej Bodasiński z Fundacji Solo Dios Basta. Tłumaczy, że celem wydarzenia jest zatrzymanie tego wszystkiego, co nas frustruje i męczy, co staje się tematami pierwszych stron gazet. - Do odnowy w naszym społeczeństwie potrzeba Jezusa Chrystusa i Jego Krzyża. Chcemy przypomnieć, że początkiem naszej współczesnej cywilizacji i państwa polskiego jest Chrystus, który umarł za nas krzyżu - dodaje Maciej Bodasiński.

- Mimo osób żyjących głęboką wiarę, wśród większości katolików prawdziwy krzyż jest odrzucany. Na całym świecie atak na Kościół nabiera na sile, tracimy młodzież, coraz częściej rozpadają się związki małżeńskie, a na ulicach naszych miast dokonują się publicznie grzechy - mówi „Niedzieli” Lech Dokowicz z Fundacji Solo Dias Basta.  Organizatorzy wskazują, że duchowe zwycięstwo może przyjść tylko przez Chrystusowy krzyż. 

- Celem tego wydarzenia jest to, aby rany, które pojawiają się w Kościele leczyć przez modlitwę. Chcemy, aby jak najwięcej świeckich i kapłanów stanęło razem pod krzyżem. Przez modlitwę chcemy ożywiać życie sakramentalne w Polsce i przywracać szacunek do stanu kapłańskiego - podkreśla Maciej Bodasiński.

Wydarzenie odbędzie się w najstarszym polskim sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego w Nowej Słupi. Gospodarzami modlitewnego spotkania „Polska pod Krzyżem” będą Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Organizatorzy modlitewnego czuwania chcą, aby w sanktuarium, w którym modlił się przed wyruszeniem pod Grunwald król Władysław Jagiełło, przybyło jak najwięcej Polaków .

Ze względu na ograniczoną ilość miejsc w sanktuarium na stronie internetowej www.polskapodkrzyzem.pl rozpoczęły się zapisy. Każda z zarejestrowanych osób otrzyma bezpłatną wejściówkę i indywidualny kod QR. - Jeśli okaże się, że frekwencja dopisuje, będziemy otwierać kolejne punkty modlitewne wokół Góry Świętego Krzyża - tłumaczy Maciej Bodasiński. Zaznacza, że wydarzenie ma być zachętą dla innych, aby w różnych miejscach Polski tego dnia organizowali się na modlitwie i adoracji krzyża.

Na stronie internetowej wydarzenia znajduje się mapa, gdzie poszczególne grupy, zakony czy parafie mogą zgłaszać swoją duchową łączność.- To wydarzenie ma prowadzić nas ku pokojowi i jedności oraz otwierać na działanie łaski Bożej - dodaje Bodasiński.

Teren wokół sanktuarium należy do Świętokrzyskiego Parku Narodowego. - Chcemy z wielkim jego poszanowaniem i we współpracy z władzami parku przeprowadzić to spotkanie - mówi Maciej Bodasiński. Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie zagrozi przyrodzie. Posługujący wolontariusze zobowiązali się, że posprzątają teren na Łysej Górze, najpóźniej do następnego dnia. Ponadto planowana jest kampania informacyjna na temat ekologicznego charakteru świętokrzyskiego wydarzenia.

Modlitwa rozpocznie się w południe w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, 14 września. Zaplanowano liczne konferencje i świadectwa, a także procesyjne przejście pod Krzyż. W sanktuarium będzie można wyspowiadać się. Centralnym punktem będzie Msza św., której będzie przewodniczył ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz. Spotkanie zakończy się nocnym czuwaniem modlitewnym, które potrwa do następnego dnia, kiedy to przypada  wspomnienie Matki Boskiej Bolesnej.

Wydarzenie organizuje Fundacja Solo Dias i Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Patronat medialny nad modlitewnym spotkaniem „Polska pod Krzyżem” objął Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

W 2016 roku Wielka Pokuta na Jasnej Górze zgromadziło ok. 150 tys. wiernych. Z kolei w organizowanym w "Różańcu do Granic" w ponad 20 przygranicznych diecezjach, gdzie znajdowało się kilkaset punktów modlitwy uczestniczyło, około miliona osób.

Magdalena Kowalewska-Wojtak

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Drohiczyn: w sobotę ingres bp. Piotra Sawczuka

2019-07-18 10:50

mip, tk (KAI) / Drohiczyn

W najbliższą sobotę 20 lipca odbędzie się ingres biskupa Piotra Sawczuka do katedry drohiczyńskiej. Nominację dla dotychczasowego biskupa pomocniczego diecezji siedleckiej ogłoszono 17 czerwca.

Episkopat.pl
Bp Piotr Sawczuk

Uroczystość ingresu rozpocznie się w sobotę o godz. 11.00 w katedrze Trójcy Przenajświętszej w Drohiczynie. Mszy przewodniczyć będzie i homilię wygłosi bp Sawczuk. W liturgii uczestniczyć będą parlamentarzyści, ministrowie i samorządowcy, a także biskupi i duchowni w wielu diecezji.

Tego dnia w mieście spodziewane są duże utrudnienia w ruchu drogowym. - Ulice Kościelna, Jana z Drohiczyna, Farna oraz Plac Kościuszki będą dla zamknięte – informuje kanclerz kurii ks. Zbigniew Rostkowski.

Liturgia transmitowana będzie za pośrednictwem diecezjalnej telewizji internetowej, TVP Białystok oraz Radia Podlasie.

Biskup Piotr Sawczuk został mianowany przez papieża Franciszka biskupem drohiczyńskim 17 czerwca 2019 r. Zastąpi on biskupa Tadeusza Pikusa, który ze względów zdrowotnych prosił Stolicę Apostolską o zwolnienie z pełnionego urzędu.

Piotr Henryk Sawczuk urodził się 29 stycznia 1962 r. Jego rodzice – Henryk i Zofia - prowadzili własne gospodarstwo rolne w miejscowości Kornica w woj. mazowieckim. Został ochrzczony 25 lutego 1962 r. w kościele parafialnym w Kornicy, a 1 września 1979 r. przyjął sakrament bierzmowania. Szkołę Podstawową ukończył w 1977 r. w Kornicy, a Liceum Ogólnokształcące im. J. I. Kraszewskiego w Białej Podlaskiej w 1981 r. otrzymując świadectwo dojrzałości.

Zaraz po maturze zgłosił się do Wyższego Seminarium Duchownego w Siedlcach. Po sześciu latach studiów filozoficzno-teologicznych, 6 czerwca 1987 r. w katedrze siedleckiej otrzymał świecenia kapłańskie z rąk bpa dra Jana Mazura. Następnie przez dwa lata był wikariuszem w parafii Wisznice. W tym czasie na Wydziale Teologicznym KUL napisał pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Czesława Stanisława Bartnika pracę pt. "Komunijność Kościoła wg kardynała Karola Wojtyły" i uzyskał 21 czerwca 1988 r. tytuł magistra teologii.

W 1989 rozpoczął studia specjalistyczne na Wydziale Prawa Kanonicznego ATK w Warszawie. W 1992 uzyskał tytuł magistra prawa kanonicznego, na podstawie pracy pt. Teoria rozdziału Kościoła od państwa w świetle nauki Soboru Watykańskiego II, napisanej pod kierunkiem o. prof. dra hab. Stanisława Pasternaka. Dnia 27 czerwca 1996 obronił rozprawę doktorską pt. «Communicatio in sacris» w kanonicznym prawie karnym, napisaną pod kierunkiem ks. prof. dra hab. Jerzego Syryjczyka, uzyskując stopień naukowy doktora prawa kanonicznego.

W diecezji siedleckiej ks. Piotr Sawczuk był notariuszem i sędzią w Sądzie Biskupim; w latach 1996-2003 pełnił urząd notariusza, zaś od 2003 do 2013 r. kanclerza siedleckiej Kurii Diecezjalnej. Od 2009 r. był wikariuszem generalnym diecezji.

Był wykładowcą prawa kanonicznego w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Siedleckiej im. Jana Pawła II oraz w Instytucie Teologicznym w Siedlcach. Przez cały czas pracy w kurii angażował się w funkcjonowanie różnych agendach kurialnych, szczególnie w pracach II Synodu Diecezji Siedleckiej. Wielokrotnie występował jako delegat biskupów siedleckich w rozwiązywaniu różnych, bieżących spraw administracyjnych i duszpasterskich w diecezji.

23 stycznia 2003 ks. Sawczuk został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Katedralnej Siedleckiej, a 23 stycznia 2009 kanonikiem gremialnym i prałatem scholastykiem tegoż gremium. 20 września 2010 r. Benedykt XVI podniósł go do godności Kapelana Jego Świątobliwości.

19 stycznia 2013 Benedykt XVI mianował ks. Piotra Sawczuka biskupem pomocniczym diecezji siedleckiej, ze stolicą tytularną w Ottana.

Bp Sawczuk opublikował książkę „Kornica – dzieje pisane krwią i kredą”, poświęconą 100-leciu powstania parafii rodzinnej. Jest także autorem wielu artykułów w „Wiadomościach Diecezjalnych Siedleckich” i tygodniku diecezjalnym „Podlaskie Echo Katolickie”, a także w „Echu Katolickim”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem