Reklama

Dzień Bibliotek i Bibliotekarzy

2019-05-08 14:21

Marian Florek

Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.

To powiedzenie jest zręcznym apelem aby nie lekceważyć w swym codziennym życiu książek, które są jednym z najdonioślejszych wynalazków ludzkiego ducha. Oczywiście książki nie wołają jeść, nie są natrętne, ale nie używane tracą życie, giną na półkach w kurzu i osamotnieniu. W Dniu Bibliotek i Bibliotekarzy obchodzonym 8 maja br. warto sobie to uprzytomnić.

Zobacz także: Dzień Bibliotekarzy i Bibliotek

Przeciętny czytelnik po książkę sięga, kupując ją w księgarniach, wypożyczając w bibliotekach. Jest jeszcze oczywiście źródło internetowe i książki w wersji elektronicznej. Jeżeli natomiast chodzi o tradycyjne czytelnictwo jest jeszcze jeden sposób zdobycia interesującej publikacji - wymiana książek pomiędzy czytelnikami.

Reklama

W naszym kraju tego typu działania stają się coraz bardziej popularne. Nie sposób wymienić tych wszystkich animatorów, którym na sercu leży dobro książki i czytelnika. W wielu miastach Polski organizowane są akcje typu: „Z półki na półkę”, „Drugie życie książki” i inne. Również w Częstochowie w OPK. „Gaude Mater” raz w miesiący jest przeprowadzana akcja wymiany książek.

Najnowsze dostępne badania Biblioteki Narodowej informują, że co najmniej jedną książkę w ciagu roku przeczytało 38% Polaków. Ten stan czytelnictwa ustabilizował się na tym poziomie już od wielu lat. Podobnie stabilnie wygląda statystyka dotycząca osób, czytających siedem i więcej książek w ciągu roku. Jest tych czytelników około 9 %.

Znawcy tematu nie mają wątpliwości, że czytanie wpływa na nasz umysł. I chociaż internet jest podstawowym źródłem informacji to nie zastapi korzyści jakie mamy z czytania książek. A obcowanie z dobrą literaturą pogłębia zasób słownictwa i wiedzy, polepsza pamięć, redukuje stres uczy ortografii, interpunkcji, inspiruje, rozwija wrażliwość i zdolności analityczne, kształtuje osobowość. A zatem zadbajmy o siebie i o nasze dzieci, aby zechciały czytać książki. Bo czego się mały Jaś nie nauczy tego duży Jan nie będzie wiedział.

Tagi:
książka biblioteka

„Jutro Niedziela” książka, która w przystępny sposób przybliża liturgię słowa

2019-12-10 14:06

Materiał prasowy

Z początkiem Adwentu rozpoczyna się realizacja trzyletniego Programu duszpasterskiego dla Kościoła w Polsce pt. „Wielka tajemnica wiary”. Jednym z jego celów jest zachęcenie Polaków do odkrycia na nowo potencjału niedzieli. „Szczególnym wyzwaniem dla Kościoła jest właściwe świętowanie przez wiernych niedzieli. Dzień ten wyznacza nie tylko ramy czasu wolnego od pracy; chrześcijanie nadal stanowią większość polskiego społeczeństwa i są zobowiązani do tego, aby humanistyczny wymiar niedzieli (dies homini) uzupełnić aspektem religijnym; wspominając zmartwychwstanie Chrystusa czynią z niedzieli dzień Pański (dies Domini)” – czytamy w dokumencie przygotowanym przez Komisję Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski.

Na starcie Programu Wydawnictwo Stacja7 proponuje konkretną pomoc w świętowaniu niedzieli w stylu chrześcijańskim – vademecum „Jutro Niedziela”, które w ciekawy i przystępny sposób przybliża niedzielną liturgię słowa.

Zdarza się, że niedziela przecieka nam przez palce, a z mszy świętej wychodzimy w poczuciu, że coś przegapiliśmy. Jak można to zmienić? Jak nie dać sobie zabrać dobrodziejstwa płynącego ze świadomie przeżytej niedzielnej mszy świętej?

"Jutro Niedziela" autorstwa ks. Przemysława Śliwińskiego i ks. Marcina Kowalskiego to pozycja przygotowana z myślą o osobach świeckich i duchownych. Autorzy znaleźli sposób, by w zwięzłej formie wyodrębnić z całej niedzielnej Liturgii Słowa wspólną nić tematyczną i zgrabnie ją przedstawić. Proponują czytelnikowi wnikliwą egzegezę biblijną wg cyklu lekcjonarza, zachęcając do podejścia do Pisma Świętego jako do osoby, organizmu, w którym każda tkanka i mięsień tworzą wspólnie fascynującą, biblijną, żywą rzeczywistość.

W „Jutro Niedzieli” znajdziemy przystępną i treściwą analizę czytań, przybliżenie kontekstu wydarzeń biblijnych oraz skondensowane podsumowanie nauki płynącej ze Słowa Bożego. A oprócz tego: Chmurę Słów, Biblijny Insider, Translator, Linki - czyli rozważanie Słowa Bożego w nowej formie, atrakcyjnej dla oka i intelektu.

„Jutro Niedziela” to wydawnictwo trzytomowe, w tym roku ukaże się tom A, w kolejnych – odpowiednio tom B i C (zgodnie z cyklem lekcjonarza). Całość złoży się na podręczną „Niedzielną biblioteczkę”.

Publikacja posiada Imprimatur Kurii Metropolitalnej Warszawskiej i jest objęta honorowym patronatem metropolity katowickiego, arcybiskupa Wiktora Skworca - przewodniczącego Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski.

“Jutro Niedziela” jest już dostępna w przedsprzedaży (w promocyjnej cenie) - zapraszamy do odwiedzenia strony, poświęconej książce: Zobacz/

„JUTRO NIEDZIELA”. Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę?

- motywacja do pokochania wnikliwej lektury Pisma Świętego

- przygotowanie do niedzielnej liturgii Słowa

- pomoc w pogłębieniu wiedzy biblijnej

- inspiracja do przygotowania homilii i konferencji, bazujących na Biblii

- punkt wyjścia do rozmów o wierze w gronie rodziny i znajomych

- kopalnia ciekawostek biblijnych

- profesjonalna biblijna “pomoc merytoryczna” dla liderów i członków wspólnot, kręgów biblijnych, grup parafialnych i duszpasterstw.

JUTRO NIEDZIELA. Dla kogo?

DLA ŚWIECKICH:

dla liderów i członków wspólnot, kręgów biblijnych, duszpasterstw - jako baza do spotkań ze Słowem Bożym

dla osób zainteresowanych samodzielnym pogłębieniem wiedzy biblijnej i odkrywaniem harmonii liturgii słowa: ścisłego związku pomiędzy Pierwszym i Drugim Czytaniem, Psalmem i Ewangelią

dla osób poszukujących Boga, stawiających Mu konkretne pytania i czekających na konkretne odpowiedzi

dla rodzin, chcących przygotować się do słuchania Słowa z niedzielnej liturgii

DLA DUCHOWNYCH:

Odcinki z cyklu "Jutro Niedziela" są od sześciu lat publikowane na łamach portalu Stacja7.pl – cieszą się popularnością wśród księży, którzy chętnie korzystają z "Jutro Niedzieli", np. przygotowując niedzielne homilie. Choć nie byli początkowo adresatami cyklu, z myślą o nich i na ich prośbę, autorzy na potrzeby książkowej publikacji zrewidowali treść i uzupełnili ją o dodatkowe fragmenty, których brak w internecie. „Te teksty stanowiły dla mnie pomoc w pracy duszpasterskiej: one rozszerzają spojrzenie na Biblię, pomagają znaleźć sposób na skuteczne dotarcie ze Słowem Bożym do innych ludzi i inspirują do tworzenia ciekawszych homilii” - zachęca do lektury “Jutro Niedzieli” ks. Piotr Adamczyk, dyrektor i redaktor naczelny radia RDN.

JUTRO NIEDZIELA. O Autorach

Ks. Przemysław Śliwiński – prezbiter Archidiecezji Warszawskiej. Ukończył studia specjalistyczne na Wydziale Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Santa Croce w Rzymie. Rzecznik prasowy Archidiecezji Warszawskiej. Wykłada edukację medialną w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Autor publikacji w portalu Stacja7.pl.

Ks. Marcin Kowalski - prezbiter diecezji kieleckiej, doktor nauk biblijnych, wykładowca Pisma Świętego w Wyższym Seminarium Duchownym w Kielcach oraz w Lublinie, adiunkt przy katedrze Teologii Biblijnej i Proforystyki w Instytucie Nauk Biblijnych KUL, redaktor naczelny kwartalnika biblijnego The Biblical Annals, sekretarz Stowarzyszenia Biblistów Polskich III kadencji. Współpracuje jako autor tekstów z portalem Stacja7.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tymoteusz Szydło złożył prośbę do papieża o przeniesienie do stanu świeckiego

2019-12-11 07:16

dg / Warszawa (KAI)

- Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia - napisał Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przesłanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego z Kancelarii Kopeć Zaborowski Adwokaci i Radcowie Prawni.

diecezja.bielsko.pl

Tymoteusz Szydło w oświadczeniu przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej przez jego pełnomocnika, adwokata Macieja Zaborowskiego, napisał, że do publikacji czuje się zmuszony przez krzywdzące spekulacje, towarzyszące dopuszczalnej przez prawo kanoniczne zgodzie biskupa bielsko-żywieckiego na to, by udał się na urlop. "W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem" - wyjaśnia T. Szydło.

– W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama – napisał w oświadczeniu.

Przyznaje, że w kontaktach z mediami popełniał błędy, zwłaszcza nie sprzeciwiając się próbom kojarzenia go z konkretną opcją polityczną i dając się uwikłać w wydarzenia sprzyjające takim opiniom.

– Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji - wyjaśnia, prosząc media o uszanowanie prywatności i zaprzestanie publikacji jego temat.

Przeprosił także osoby, które czują się zawiedzione jego decyzją, "zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni".

– Mam nadzieję, że to oświadczenie ostatecznie przetnie wszelkie spekulacje oraz plotki na temat mojego klienta i pozwoli mu dalej normalnie żyć - powiedział w rozmowie z KAI adwokat Maciej Zaborowski, pełnomocnik Tymoteusza Szydło.

Oświadczenie dotyczące prośby o przeniesienie do stanu świeckiego

Wobec narastających spekulacji dotyczących mojego urlopu, na który otrzymałem zgodę od biskupa bielsko-żywieckiego, czuję się zmuszony zabrać głos. Chciałbym przeciąć w ten sposób krzywdzące spekulacje, które poza mną dotykają przede wszystkim moich bliskich a także osoby postronne. W ostatnich miesiącach przeżywałem głęboki kryzys wiary i powołania. Z bólem przyznaję, że z czasem zacząłem tracić sens mojej posługi i coraz częściej nachodziły mnie myśli o odejściu ze stanu duchownego. Po głębszym namyśle postanowiłem jednak dać sobie jeszcze jedną szansę i poprosiłem o kilka miesięcy urlopu, by poukładać swoje życie duchowe. Uznałem, że będzie to uczciwe w stosunku do Wiernych, wobec których zawsze starałem się sprawować posługę szczerze i z przekonaniem.

Biskup bielsko-żywiecki przyjął prośbę o urlop, co jest dopuszczalne w ramach prawa kanonicznego. W tamtym okresie nie uważałem, że powinienem informować opinię publiczną o moich rozterkach duchowych. Uznałem, że nie jestem osobą publiczną i że mam prawo do prywatności. Wydawało mi się, że najlepszym wyjściem będzie odsunięcie się od posługi i przemyślenie wszystkiego w spokoju. Niestety ten czas przyniósł jeszcze więcej zamętu. Plotki, na mój temat podsycane przez media goniące za sensacją, właściwie uniemożliwiły mi refleksję. Co bardzo dla mnie bolesne, zainteresowanie tematem podsycały również osoby blisko związane z Kościołem, poprzez wielokrotne wracanie do domysłów na mój temat. Mam świadomość, że rozpoznawalność, której nigdy nie chciałem, jest związana z funkcjami, które pełni moja Mama. Oczywiście dziś zdaję sobie sprawę, że sam także popełniłem szereg błędów w kontaktach z mediami, zwłaszcza tuż po święceniach, kiedy nie oponowałem, gdy próbowano skojarzyć mnie z określoną opcją polityczną. Nigdy nie było to moim celem ani ambicją, jednak zabrakło mi siły woli, by zaprotestować przeciwko publikacjom na mój temat. Co gorsza, dałem się uwikłać w wydarzenia, które mogły zostać błędnie odczytane jako udzielenie poparcia politycznego. Przez następne lata mojej posługi unikałem mediów i protestowałem prywatną drogą przeciw publikacjom na mój temat.

Obecnie moja reputacja jako księdza jest zdruzgotana przez plotki i domysły. Z bólem stwierdzam też, że nie udało mi się pokonać kryzysu wiary i powołania. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak złożyć w kurii diecezji bielsko-żywieckiej prośbę skierowaną do Ojca Świętego o przeniesienie mnie do stanu świeckiego, by uregulować moją pozycję kanoniczną i nie pozostawać w konflikcie sumienia. Jednocześnie oświadczam, że to moja ostatnia wypowiedź w tej sprawie. Nie zamierzam więcej zabierać głosu i bardzo proszę o uszanowanie tej decyzji.

Żałuję, że moja historia potoczyła się w ten sposób, ale mimo wszystko mam nadzieję, że uda mi się poukładać życie na nowo. W tym miejscu mogę jedynie prosić media o uszanowanie mojej prywatności i zaprzestanie publikacji na mój temat. Zdaję sobie sprawę, że moja decyzja jest bolesna dla wielu osób, ale nie mogę postąpić inaczej. Przepraszam wszystkich, których zawiodłem, zwłaszcza moją rodzinę, przyjaciół, znajomych, przełożonych, współpracowników, parafian z Przecieszyna, Osieka, Buczkowic i Oświęcimia, a także wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób czują się dotknięci lub zgorszeni.

Tymoteusz Szydło

Bielsko-Biała, 10.12.2019

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Greger: pozwólmy Bogu być jak najbliżej nas

2019-12-15 11:52

rk / Łodygowice (KAI)

„Kiedy bierzemy do rąk biały opłatek, stający się w liturgii ciałem Tego, który się narodził, i przyjmujemy go w komunii, to Bóg już nie jest ‘między’, ale jest w nas, jest tak blisko, że bliżej już być nie może” – powiedział bp Piotr Greger do uczestników wigilii Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy. W świątecznym spotkaniu przy stole udział wzięli niepełnosprawni sportowcy i seniorzy, członkowie stowarzyszenia oraz zaproszeni goście – m.in. wiceminister Stanisław Szwed oraz przedstawiciele samorządu.

BOŻENA SZTAJNER

Zanim wszyscy złożyli sobie życzenia, biskup pobłogosławił opłatki i zachęcił, by Bóg był dla człowieka codziennym pokarmem, kimś bardzo bliskim. „On przychodzi właśnie po to, by być z nami. Emmanuel, czyli Bóg z nami, nie jest obok, nie jest przeciwko, nie jako kontra wobec człowieka, jego losów, dziejów świata” – podkreślił.

„Kiedy bierzemy do rąk biały opłatek, stający się w liturgii się ciałem Tego, który się narodził, i przyjmujemy go w komunii, to Bóg już nie jest ‘między’, ale jest w nas, jest tak blisko, że bliżej już być nie może” – dodał, życząc, by czas świąt Bożego Narodzenia i kolejne dni były „czasem doświadczenia Boga w nas”. „On chce być tak blisko, że już bliżej nie można. Na tyle będzie blisko, na ile my Mu pozwolimy. Na ile zgodzimy się na tę Jego obecność, by serca stały się ‘domem chleba’ - Betlejem - domem obecności Boga” – zaznaczył duchowny.

Prezes Stowarzyszenia Integracyjnego Eurobeskidy Stanisław Handerek przypomniał, że prawie 25-letnia historia powstania i działalności tej organizacji użytku publicznego to dowód na to, że cuda zdarzają się niemal każdego dnia.

„Często szukamy szczęścia i cudu nie wiadomo gdzie. Pamiętam, że jak zakładaliśmy stowarzyszenie, była nas garstka. Ale była w nas determinacja, chęć przezwyciężania słabości, wiara i nadzieja, że z niczego uda się zrobić coś. To wszystko spowodowało, że nam się udało. To był nasz wielki cud” – opowiedział w rozmowie, wskazując na setki uczestników łodygowickiej wigilii, którzy stanowią tylko część wszystkich członków stowarzyszenia. Kolędy zaśpiewali członkowie zespołu regionalnego „Mała Jetelinka” z Jaworzynki.

Stowarzyszenie Integracyjne Eurobeskidy powstało w 1996 roku. Jest obecnie największym na Podbeskidziu organizatorem cyklicznych integracyjnych imprez sportowych o zasięgu ogólnopolskim. Działalność i realizacja programów możliwa jest dzięki dofinansowaniu instytucji państwowych i samorządowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem