Reklama

Kalwaria Pacławska: poświęcenie Alei Dębów Pamięci Kapelanów Katyńskich

2019-05-14 07:58

jms / Kalwaria Pacławska

ks. Andrzej Bienia

W niedzielę 12 maja w Kalwarii Pacławskiej została poświęcona Aleja Dębów Pamięci Kapelanów Katyńskich i odsłonięta tablica pamiątkowa.

„Bierzemy udział w niezwykłej, bardzo symbolicznej uroczystości. Tak, jak stoimy w miejscu symbolicznym – bo na Drodze Krzyżowej i w miejscu świętym. Na wzgórzu stoi klasztor Ojców Franciszkanów z obrazem Matki Boskiej Kalwaryjskiej, Pacławskiej (…). Odeszli księża, którzy do końca byli żołnierzami armii polskiej, którzy nieśli pociechę swoim żołnierzom i razem z nimi zostali straceni śmiercią męczeńską” – mówił marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

Zobacz zdjęcia: Dęby katyńskie w Kalwarii Pacławskiej

„Aleja Kapelanów Wojska Polskiego pokazuję bogactwo i mozaikę II Rzeczypospolitej. Upamiętniamy tutaj kapelanów rzymsko-katolickich, greko-katolickich, prawosławnych, ewangelickich, a także kapelana wyznania mojżeszowego” – zauważył dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN, Dariusz Iwaneczko.

Reklama

O niezłomności tych duchownych i o tym, że byli oni ze swoimi żołnierzami w doli i niedoli, mówili również w swoich wystąpieniach metropolita przemyski abp Adam Szal, metropolita przemysko-warszawski Kościoła Greckokatolickiego w Polsce abp Eugeniusz Popowicz i wicewojewoda podkarpacki, Lucyna Podhalicz.

Abp Popowicz podkreśli, że ta uroczystość „przywraca nam współcześnie żyjącym ich pamięć, męstwo, honor, oddanie i wierność żołnierskiej przysiędze”.

Pokazując, kim byli kapelani dla więźniów w niewoli, przywołał świadectwo księdza greckokatolickiego Emiliana Kowcza z obozu na Majdanku, który prosił swoich krewnych, aby nie wyciągali go z tego miejsca.

„Rozumiem, że staracie się o moje zwolnienie - pisał do bliskich. - Błagam was, byście nic nie robili! Wczoraj zastrzelono tu pięćdziesięciu ludzi. Gdyby nie było mnie tutaj, któż pomógłby im przejść ten próg? Poszliby przezeń ze wszystkimi swymi grzechami i w głębokiej rozpaczy, która wisi nad tym piekłem (…). Nie marnujcie wysiłków, nie mogę stąd odejść, bo jestem potrzebny. Zostać tu jest moim obowiązkiem - i jestem szczęśliwy...” – cytował błogosławionego

List do uczestników uroczystości wystosował Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak, w którym zaznaczył, że zbrodnia katyńska była straszliwym ciosem wymierzonym w Polskę przez sowiecki reżim.

„Z premedytacją zabito najlepszych synów naszego narodu, wśród nich 33 młodych, różnych wyznań duszpasterzy Wojska Polskiego, którzy we wrześniu 1939 roku dostali się z polskimi żołnierzami do niewoli sowieckiej. Do końca swoich dni służyli ludziom, wypełniając swoją religijną posługę i będąc ostoją dla więźniów” - podkreślił.

Minister podziękował inicjatorom Alei i uczestnikom uroczystości za pamięć o ofiarach Katynia i wkład w utrwalanie rzetelnej wiedzy o tych tragicznych wydarzeniach. „Zachowanie pamięci o Katyniu to nasz szczególny obowiązek” - zakończył.

Otwarcie Alei poprzedziła msza święta za kapelanów katyńskich z udziałem ich rodzin oraz za funkcjonariuszy i pracowników Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej.

Na zakończenie Eucharystii zostały wręczone medale zasłużonym osobom i instytucjom.

Medalem 100–lecia Odzyskania Niepodległości zostali odznaczeni: abp Adam Szal, abp Eugeniusz Popowicz, o. Marian Gołąb, ks. płk Zbigniew Kępa, o. Krzysztof Hura. Medalem Stulecia Ustanowienia Biskupstwa Polowego - płk SG Robert Rogoz, płk SG Robert Kielar, ppłk SG Wiesław Czajkowski, mjr SG Jacek Rzepa, kpt. SG Bartłomiej Galanty. Medalem w Służbie Bogu i Ojczyźnie - Klasztor Franciszkanów w Kalwarii Pacławskiej, Leśnicy z Podkarpacia, Stowarzyszenie Parafiada im. św. Józefa Kalasancjusza, IPN Oddział w Rzeszowie, Jan Niwa, Marian Szpunar.

Kalwaria Pacławska to jedno z najbardziej znanych miejsc kultu w Polsce, określanych również Jerozolimą Wschodu. Została założona w XVII w. przez wojewodę podolskiego, kasztelana krakowskiego Andrzeja Maksymiliana Fredro. To tutaj trafił cudowny obraz Matki Bożej z Kamieńca Podolskiego, przed którym modlili się m.in.: Jan Kazimierz i Jan III Sobieski, a wiele lat później również Jan Paweł II.

Tagi:
Katyń kapelan

Rodzina Katyńska pamięta

2019-04-13 22:42

Anna Cichobłazińska

Częstochowska Rodzina Katyńska oddała hołd krewnym, polskim oficerom zamordowanym przez Sowietów w Katyniu, Twerze i innych miejscach kaźni na Wschodzie.

Anna Cichobłazińska/Niedziela

Podobnie jak w ubiegłych latach uroczystości rocznicowe rozpoczęła Eucharystia w kościele na cmentarzu Kule, gdzie znajduje się pomnik katyński z ziemią z Katynia i nazwiskami zamordowanych oficerów pochodzących z Częstochowy. W przeddzień Niedzieli Palmowej Mszę św. za zamordowanych oficerów i ofiary katastrofy smoleńskiej, a także zmarłych członków częstochowskiej Rodziny Katyńskiej odprawił kapelan częstochowskiej Rodziny Katyńskiej ks. gen. Stanisław Rospondek. „Pamiętajmy o tych, którzy nie mogli się obronić – mówił w kazaniu Ksiądz Kapelan. - Ich kości torowały nam drogę do wolności. Bóg zapłać za Waszą ofiarę”. Kapłan podziękował paniom Bieleckim – Annie i Beacie, prezes i sekretarz Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Częstochowie, wnuczce i prawnuczce Mikołaja Rudenki, zamordowanego w Katyniu oficera Korpusu Ochrony Pogranicza, za wieloletni trud przygotowywania uroczystości katyńskich. Podziękował również chórowi „Pochodnia”, który zawsze towarzyszy uroczystościom katyńskim, podkreślając pieśniami ich podniosły charakter. Po modlitwie uczestnicy uroczystości przeszli pod katyński pomnik, gdzie delegacje instytucji samorządowych, stowarzyszeń i organizacji złożyły kwiaty i zapaliły znicze.

Z każdym rokiem uszczupla się skład częstochowskiej Rodziny Katyńskiej. Umierają jej członkowie, a kolejne pokolenia rozjeżdżają się po świecie. Kultywowanie pamięci o zamordowanych polskich oficerach pochodzących z Częstochowy przejmują instytucje. Cieszył widok wystawionych pocztów sztandarowych częstochowskich szkół, straży miejskiej, kombatantów, policji, strażaków, wojska. Ich postawa pozwala mieć nadzieję, że pamięć o zbrodni katyńskiej, tragicznych losach rodzin katyńskich wywiezionych w kazachskie stepy i Polaków, których kości na zawsze pozostaną w ziemi Golgoty Wschodu, będzie obecna w kolejnych pokoleniach.

Anna Cichobłazińska/Niedziela

Inicjatorką tworzenia częstochowskiej Rodziny Katyńskiej jest Anna Lechowicz, córka zamordowanego w Katyniu por. Jana Staniewicza. Pierwsze wybory miały miejsce 10 października 1990 r. W zarządzie częstochowskiej Rodziny Katyńskiej zasiedli: prezes Zbigniew Ziętal, wiceprezes Anna Lechowicz, sekretarz Jerzy Rudenko, skarbnik Lina Bańkowska - dzieci pomordowanych oficerów. Kapelanem stowarzyszenia został ks. prał. Franciszek Dylus. W 2006 r. ukazała się książka „Mężom i ojcom naszym” pod redakcją Tomasza Mysłka i Zbigniewa Ziętala, w której umieszczone zostały m.in.: biogramy katyniaków ziemi częstochowskiej i wspomnienia tych, którzy przeżyli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Okryci szatą Maryi

2019-07-10 09:40

Julia A. Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2019, str. 16-17

Brązowy szkaplerz to nie talizman, nie ma właściwości magicznych. Noszenie go nie zagwarantuje nam automatycznie zbawienia. Od wieków jest on natomiast symbolem pójścia za Chrystusem na wzór Maryi, najdoskonalszej uczennicy Pana

Grażyna Kołek

Historia szkaplerza świętego sięga XIII wieku, kiedy pewnemu bogobojnemu człowiekowi – Szymonowi Stockowi w Cambridge w Anglii ukazała się Matka Boża. Szymon był generałem Zakonu Karmelitańskiego i dostrzegając zagrażające zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie do Matki Bożej o pomoc. W nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, synu najmilszy, szkaplerz twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej chwili karmelici noszą szkaplerz jako znak szczególnej więzi z Maryją. W 1910 r. papież Pius X zezwolił na zastąpienie szkaplerza (dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami) medalikiem szkaplerznym.

Dwie obietnice i dwie łaski

Tradycja Karmelu wiąże ze szkaplerzem obietnice i łaski Maryi, które przekazała Ona generałowi zakonu i zapewniła je noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. Papież Jan XXII ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z 1322 r. i dzięki niemu szkaplerz stał się powszechny. W bulli jest mowa o tzw. przywileju sobotnim. Po pierwsze, Matka Boża obiecała, że „kto w nim (szkaplerzu – przyp. aut.) umrze, nie dozna ognia piekielnego”, a w drugiej obietnicy zapewniła o wybawieniu z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Rychłe wybawienie z czyśćca otrzymają ci, którzy nosząc szkaplerz, zachowają czystość według stanu i wierność modlitwie: „Ja Matka w pierwszą sobotę po ich śmierci miłościwie przyjdę po nich i ilu ich zastanę w czyśćcu, uwolnię i zaprowadzę na świętą Górę żywota wiecznego”. Obok tego Matka Boża obiecała wspierać noszących szkaplerz na drodze naśladowania Chrystusa, a w ostatniej godzinie życia pomóc w ostatecznej walce o wieczne zbawienie. Noszący szkaplerz święty ma również uczestnictwo w dobrach duchowych całego Zakonu Karmelitańskiego za życia i po śmierci (Mszach św., pokutach, modlitwie i ofiarach).

Szkaplerz to potężna tarcza

– Znam wiele osób okrytych szatą Maryi – szkaplerzem świętym i propozycję podzielenia się doświadczeniem opieki Matki Bożej z Góry Karmel skierowaną właśnie do mnie przyjęłam z zaskoczeniem. Jestem tylko cząstką Bractwa Szkaplerza Świętego w parafii pw. Świętych Pierwszych Męczenników Polski – mówi Irena Karpeta z Częstochowy. – Po zastanowieniu propozycję odebrałam jako znak Bożej ekonomii w moim życiu. Z perspektywy lat rozumiem, że całe moje życie i to, co przede mną – łącznie z wiecznością – jest realizacją Bożego planu dla mnie i obecności w nim Maryi. W realizację tego planu wpisuje się też przyjęcie szkaplerza świętego z rąk ówczesnego księdza wikariusza, a obecnie karmelity – o. Adama Hrabiego. To przez jego kapłańską posługę i przykład życia zostało we mnie zasiane ziarenko duchowości karmelitańskiej i pojawiło się pragnienie przyjęcia szkaplerza. Data też jest znacząca – mamusia i ja przyjęłyśmy szkaplerz w uroczystość Matki Bożej z Góry Karmel 16 lipca 2001 r. Otrzymałyśmy wtedy dar matczynej opieki Maryi i szczególnych łask obiecanych wszystkim okrytym Jej płaszczem, ale też dar, który stawia wymagania, by doskonalić się w Jej cnotach. Napisałam kiedyś: „Maryjo – Drabino Jakubowa/ Flos Carmeli/cnót boskich najpiękniejszy wzorze,/ kto Ciebie naśladuje/ Niebo osiągnąć może!”. Wstępując w 2002 r. do Bractwa Szkaplerznego, przyjęłam wszystkie wypływające z tego zobowiązania i zawierzyłam się całkowicie Matce Karmelu. Ona pomagała mi opiekować się chorą mamusią i jest obecna w moich własnych doświadczeniach zdrowotnych. Od Niej uczę się pokory, zaufania, posłuszeństwa, wdzięczności, radości wbrew wszelkim przeciwnościom i otwartości na drugiego człowieka. Przez te wszystkie lata, obleczona szczególnym znakiem bliskości Maryi, Jej zawierzam się na nowo każdego ranka i z Nią zanurzam się w sen. Dla mnie szkaplerz jest potężną tarczą i osłoną przed złym, ale i wielkim zobowiązaniem, by szata mojego życia była tkana na wzór życia Maryi.

Życiowy drogowskaz

– Odkąd tylko pamiętam, kochałem Matkę Bożą. Zachwycały mnie Jej matczyna miłość i opieka, którą zawsze odczuwałem – mówi Kazimierz Świeżak, animator Bractwa Szkaplerza Świętego w Prowincji Krakowskiej. – Dlatego kiedy w 2001 r. karmelita o. Dawid w przystępny sposób opowiedział nam, jakim darem Matka Boża obdarzyła swoje dzieci, nie wahałem się i od razu wiedziałem, że pragnę też przyjąć szkaplerz święty. Celem każdego katolika jest przecież osiągnięcie zbawienia, a Pan Bóg nigdy nie nakłada na nas ciężarów nie do uniesienia i nie żąda zbyt wiele. Przyjmując szkaplerz święty, zobowiązałem się do codziennego odmawiania modlitwy „Pod Twoją obronę”, noszenia szkaplerza świętego i pobożnego życia. Daje mi to nadzieję na szczególne miejsce w sercu Matki Bożej i wierzę, że moje życie jest pod Jej szczególnym spojrzeniem i że nie pozwoli mi Ona pogubić się w drodze do nieba. Widzę też, jak Matka Boża przez te wszystkie lata nieustannie pobudza mnie do przemiany życia. Staram się regularnie spowiadać w czasie pierwszych piątków miesiąca, a w 2017 r. obudziło się we mnie pragnienie, żeby zostać nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. Wszystko, co dobre w moim życiu, zawdzięczam Bożej łasce, opiece Królowej szkaplerza świętego i, oczywiście mojej żonie.

Szkaplerz przyjąłem 16 lipca 2001 r. z rąk o. Dawida Ulmana, karmelity z Czernej. Do jego przyjęcia zachęciło mnie zapewnienie Matki Bożej o Jej szczególnej opiece, pomocy i obronie w niebezpieczeństwach duszy i ciała oraz o tym, że kto w nim umrze, nie dozna ognia piekielnego, a Matka Boża wybawi go z czyśćca w pierwszą sobotę po śmierci. Zachwyciło mnie to. Szkaplerz stał się dla mnie drogowskazem w życiu, ponieważ jego przyjęcie zobowiązuje również do naśladowania cnót Matki Bożej, starania się o świętość życia, codziennej modlitwy.Widzę, jak to ważne wydarzenie wpłynęło na całe moje życie i ciągle je zmienia.

* * *

Maryja stanowi klucz do zrozumienia Pana Boga i jako Matka dba o wszystkie swoje dzieci. Św. Jan Paweł II podczas audiencji ogólnej 25 lipca 1988 r. w Watykanie powiedział: „A może dzieci potrzebują jakiejś szczególnej szaty, czegoś więcej niż zwykłe odzienie? (...) I właśnie Ona, Dziewica Karmelu, Matka szkaplerza świętego, mówi nam o swej macierzyńskiej trosce, o swym zatroskaniu o nasze odzienie; o nasze odzienie w sensie duchowym, którego szkaplerz jest symbolem, o odzianiu nas łaską Bożą i o wspomaganiu nas, aby zawsze była białą ta szata, którą (...) otrzymaliśmy podczas chrztu świętego. Ta biała szata jest symbolem owej duchowej szaty, w którą została przyobleczona nasza dusza – szaty łaski uświęcającej. Współpracujcie z tą dobrą Matką, Matką szkaplerza świętego, która dba bardzo o wasze szaty, a szczególnie o tę szatę, którą jest łaska uświęcająca w duszach Jej dzieci”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Rośnie liczba obywateli Ukrainy osiedlających się w Polsce

2019-07-18 13:19

mip (KAI/UdSC) / Warszawa

Od początku roku liczba obywateli Ukrainy posiadających ważne zezwolenia na pobyt długoterminowy wzrosła o 12 proc. i przekroczyła 200 tys. osób. Przeważają osoby w przedziale wiekowym 20-39 lat. Najchętniej wybieranym regionem do zamieszkania jest województwo mazowieckie.

wikipedia.org

Dane nie dotyczą osób przebywających w kraju tymczasowo w ramach ruchu bezwizowego lub na podstawie wiz. Tego typu krótkoterminowe pobyty charakteryzujące się dużą cyrkulacją są najczęstsze w przypadku obywateli Ukrainy. Coraz więcej z nich chce jednak pozostać w kraju na dłuższy czas.

Świadczy o tym rosnąca liczba wniosków o zezwolenia na pobyt, a także liczba osób już posiadających takie zezwolenia. Obecnie nieco ponad 200 tys. obywateli Ukrainy posiada ważne dokumenty uprawniające do długoterminowego pobytu w kraju. Według stanu na 1 stycznia 2019 r. i 2018 r. było to odpowiednio 179 tys. i 145 tys. osób.

Cudzoziemcy chcący osiedlić się i zalegalizować swój pobyt w Polsce składają w urzędach wojewódzkich wnioski o zezwolenia na pobyt. Osoby spełniające warunki wydania zezwolenia otrzymują dokumenty potwierdzające ich prawo pobytu w kraju. Zdecydowana większość obywateli Ukrainy posiada zezwolenia na pobyt czasowy (maksymalnie do 3 lat) – 158 tys. osób. Nieco ponad 42 tys. dysponuje prawem pobytu stałego i rezydenta długoterminowego.

Najbardziej popularnymi regionami wśród obywateli Ukrainy są województwa: mazowieckie – 45 tys. osób, wielkopolskie – 22 tys., małopolskie – 21,5 tys., dolnośląskie – 15,5 tys. oraz śląskie – 14 tys. Około 57 proc. stanowią osoby w przedziale wiekowym 20 – 39 lat, prawie 30 proc. w przedziale 40 - 59 lat, a 11 proc. poniżej 20. roku życia. Przeważają mężczyźni – 115 tys. osób (57 proc.), w porównaniu do 86 tys. kobiet.

Obywatele Ukrainy stanowią obecnie 50 proc. populacji cudzoziemców posiadających ważne zezwolenia na pobyt w Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem