Ten dom wciąż pobudza wyobraźnię, choć nie istnieje od 1945 r.
Mekka Neisserów
Willa Neisserów wciąż pobudza wyobraźnię, choć przestała istnieć w 1945 roku. Był to pierwszy w Niemczech budynek o secesyjnych wnętrzach, stał na skraju wrocławskiego Parku Szczytnickiego. „Albert Neisser (1855 - 1916). Kolekcjoner i mecenas sztuki” - do 26 czerwca 2005 r. we wrocławskim Muzeum Narodowym można zobaczyć wystawę, której nie powinni przeoczyć miłośnicy historii Śląska, secesji i starej sztuki chińskiej.
Dom Neisserów powstał w latach 1897-1898 ściśle według ich koncepcji, w stylu północnego renesansu. Albert wybrał to miejsce, bo w pobliżu zbudowano według jego planów klinikę dermatologiczną, której szefował. Jako pierwszy w Niemczech dostał tytuł profesora zwyczajnego dermatologii. Był nie tylko dermatologiem, ale i wenerologiem. W 1879 r. odkrył gonokoki, zwane dwoinkami Neissera.
Willa Neisserów była mekką artystów. Bywali u nich m.in. bracia Hauptmannowie i Richard Dehmel. Neisser przyjaźnił się też z muzykami, m.in. Richardem Straussem, Gustavem Mahlerem i Maxem Regerem. Stałymi gośćmi Neisserów byli wrocławscy dyrygenci, w tym Max Bruch i Rafał Maszkowski. Organizowali u siebie koncerty, ich dom stanowił wspaniałą oprawę dla gromadzonych w nim dzieł sztuki. Popierali współczesnych sobie artystów. Na wystawie pokazano tylko część dawnej kolekcji Neisserów, która się zachowała, m.in. akwarele braci Fritza i Ericha Erlerów, ryciny i litografie Heinricha Vogelera, Hansa Meida, Alfreda Graetzera, rzeźby Ignatiusa Taschnera i Theodora von Gosen. Pokaz uzupełniają inne przykłady twórczości artystów, których prace gromadził Neisser: obrazy Oswalda Achenbacha, Jacques’a Emile´a Blanche´a, Hansa Thomy, rzeźby Constantina Meuniera, oraz przykłady dawnego i współczesnego artystycznego rzemiosła europejskiego. Neisserowie kolekcjonowali ponadto wyroby japońskie i chińskie - te z wystawy są z XVII - XIX wieku (ceramika, porcelana, laka). Warto zwrócić na nie szczególną uwagę, bo część pochodzi z dawnych dworów cesarskich.
Neisserowie byli bezdzietni. Wypełniony dziełami sztuki dom zapisali miastu, które w 1920 roku urządziło w nim muzeum ich imienia. Zostało skasowane przez władze hitlerowskie w 1934 roku, bo - jak uzasadniono Neisserowie - byli z pochodzenia Żydami. Jak wyglądała ich willa zewnątrz i w środku można zobaczyć na wystawie dzięki makiecie i dokumentacji fotograficznej.
Dom Chłopaków w Broniszewicach to DPS prowadzony przez siostry dominikanki. Na zdjęciu s. Tymoteusza z jednym z 67 niepełnosprawnych podopiecznych
W ostatnim czasie toczą się dyskusje na temat przyszłości dzieci przebywających w domach pomocy społecznej, a to za sprawą projektu nowelizującego ustawę o pomocy społecznej, w którym przewidziano istotne zmiany w funkcjonowaniu DPS-ów. W przypadku uchwalenia projektowanych przepisów, zmiany te szczególnie odczują placówki, w których przebywają dzieci, takie jak DPS Dom Chłopaków w Broniszewicach, prowadzony przez siostry dominikanki. Instytut Ordo Iuris przygotował analizę projektowanych zmian dotyczących małoletnich podopiecznych DPS-ów, w której wskazał na potrzebę modyfikacji proponowanego modelu deinstytucjonalizacji opieki społecznej.
Na stronie Rządowego Centrum Legislacji opublikowano 26 marca projekt ustawy o zmianie ustawy pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw autorstwa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPPS). Projekt wzbudził niemałe kontrowersje, a wśród krytykujących przyjęte w nim rozwiązania znaleźli się przedstawiciele środowiska domów pomocy społecznej, w tym siostry dominikanki prowadzące DPS o nazwie „Dom Chłopaków w Broniszewicach”.
Decyzja sądu jest odpowiedzią na wniosek o wstrzymanie trwających w katedrze prac nad demontażem i wymianą historycznych witraży. Apelowali o to konserwatorzy i przedstawiciele stowarzyszeń zajmujących się ochroną dziedzictwa kulturowego. Obrońcy witraży podkreślali, że skoro przetrwały one tragiczny pożar, to ich zachowanie powinno być naturalnym wyborem w procesie odbudowy.
Inicjatorem pomysłu wprowadzenie do odrestaurowanej katedry współczesnych witraży jest prezydent Francji Emmanuel Macron, który motywuje swą decyzję pragnieniem pozostawienia w bazylice „śladu XXI wieku”, który okazał się dla katedry tak bolesny poprzez wyniszczający pożar. Koszt przedsięwzięcia szacowany jest na około 4 mln euro. Ostateczna decyzja w sprawie urządzenia paryskiej katedry należy do państwa, które od 1905 roku jest jej właścicielem.
Ojciec Święty spędza każdy dzień, skupiając się na modlitwie, milczeniu i poszukiwaniu Boga, nie zapominając przy tym o obowiązkach związanych z kierowaniem Kościołem – powiedział jego osobisty sekretarz, pochodzący z Peru ksiądz Edgard Rimaycuna, w wywiadzie opublikowanym 18 maja przez Zakon św. Augustyna.
Ks. Rimaycuna podał szczegóły dotyczące codziennego życia duchowego Ojca Świętego, którego opisał jako człowieka, który „żyje zawsze w nieustannej obecności Boga”. „Od początku dnia ma ustalone pory modlitwy, w tym Mszę świętą i odmawianie Liturgii Godzin; modlimy się również na różańcu” – wyjaśnił.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.