Reklama

Seminarium otwarło drzwi

2019-05-18 18:16

Ks. Mariusz Frukacz

Kl. Tomasz Nowak

Blisko 180 młodych ludzi, w większości ministrantów i lektorów z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej, m.in. z Częstochowy, Jaworzna, Rozprzy, Zawiercia, Olsztyna, Łaz, Wielunia, Bukowna, Siewierza, Aleksandrii. przybyło do budynku Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie. 18 maja seminarium zorganizowało po raz kolejny tzw. „Dzień Otwartych Drzwi”. W tym roku wydarzenie to połączyło się z 99. rocznicą urodzin Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II.

Zobacz zdjęcia: Dni otwarte seminarium

Mszy św. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana przewodniczył wicerektor seminarium ks. Konrad Kościk. Natomiast homilię wygłosił ks. dr Adam Fogelman, wicerektor seminarium. W homilii wskazał młodym ludziom na znaczenie przyjaźni z Jezusem.

„Bardzo się cieszymy z każdego, kto przyjechał do naszego seminarium. Życzymy tym wszystkim, którzy rozeznają swoje powołanie, by dobrze je odkryli” – powiedział „Niedzieli” kl. Paweł Wilk z III roku Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej.

Reklama

„Ciszę się mogę dzisiaj być tutaj w seminarium. Myślę, że „Dzień Otwartych Drzwi” to dobra inicjatywa. Mam nadzieję, że w przyszłości zaowocuje powołaniami. Dzisiaj przeżywamy 99. rocznicę urodzin Karola Wojtyły – św. Jana Pawła II. To właśnie nasz święty papież jest wielkim autorytetem nie tylko dla Polaków. Sam bardzo lubię czytać i słuchać kazań św. Jana Pawła II” – mówił w rozmowie z „Niedzielą” Paweł Woźniak, lektor z parafii pw. św. Melchiora Grodzieckiego w Częstochowie.

W ramach „Dnia Otwartych Drzwi” odbyło się również spotkanie integracyjno-artystyczne z klerykami. Uczestnicy wydarzenia mogli zapoznać się z życiem seminaryjnym i zwiedzić budynek seminarium.

Dwadzieścia osiem lat temu, 15 sierpnia 1991 r., św. Jan Paweł II dokonał poświęcenia nowego gmachu Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Przybywającego do seminarium Ojca Świętego witał napis „Salve in Domino” (Witaj w Panu). Taki napis wita dzisiaj wchodzących do budynku seminarium. 15 sierpnia 1991 r. o godz. 17 na placu seminaryjny czekało na papieża kilka tysięcy osób. Obecni byli także wszyscy klerycy, bardzo licznie zgromadzili się kapłani i siostry zakonne oraz wielka rzesza wiernych. Przy wejściu do seminarium Ojca Świętego powitali serdecznie ówczesny biskup ordynariusz diecezji częstochowskiej Stanisław Nowak i biskup pomocniczy Miłosław Kołodziejczyk – przewodniczący Komitetu Budowy Seminarium, przedstawiciele duchowieństwa oraz przełożeni i profesorowie seminarium z rektorem seminarium ks. prof. Janem Związkiem.

„W szkole Maryi, która przewodniczy w wierze Ludowi Bożemu, winni wzrastać kapłani na miarę zbliżającego się XXI wieku. Z całym radykalizmem właściwym postawie Maryi stojącej pod krzyżem winni oni głosić Ewangelię Jej Syna i świadczyć o niej życiem, wielkodusznie, bez najmniejszego kompromisu z duchem tego świata, czy też jakiegoś lęku” – podkreślił wówczas w przemówieniu św. Jan Paweł II.

Tagi:
seminarium duchowne

O. M. Waligóra: Potrzebujemy żywej relacji z Chrystusem

2019-06-13 17:31

Ks. Mariusz Frukacz

„Nasze powołanie do służby kapłańskiej nosi w sobie potrzebę żywej relacji z Chrystusem” - mówił w homilii o. Marian Waligóra, przeor Jasnej Góry, który 13 czerwca przewodniczył Mszy św. odpustowej w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie.

Ks. Mariusz Frukacz/Niedziela

Msze św. koncelebrowali m.in. neoprezbiterzy z archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej, przełożeni i profesorzy seminarium. Obecni byli również przedstawiciele kapituł archidiecezji częstochowskiej i diecezji sosnowieckiej.

„Dziękujemy dzisiaj za wielką łaskę kapłaństwa. Niech Maryja Matka kapłanów czuwa nad każdym z nas, nad naszą drogą” – mówił na początku Mszy św. ks. dr Grzegorz Szumera, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie.

Zobacz zdjęcia: Częstochowa: Msza św. odpustowa w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w WSD

W homilii o. Waligóra wskazał na „potrzebę bliskości Chrystusa, którą odkrywamy jeśli każdego dnia staramy się coraz głębiej wchodzić w dar, który Pan wpisuje w nasze serca”.

- „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego”. Te słowa psalmu są dla nas bardzo pocieszające, ale z drugiej strony mają w sobie również tę wielką moc, wezwanie i przynaglenie do tego, by rzeczywiście Pan był moim pasterzem – mówił o. Waligóra i dodał: „Z podniesioną głową, z pełnym ufności sercem wołam: „Panie, Ty jesteś moim pasterzem”. Chociaż odczuwam wiele braków, znam swoje ograniczenia, a jednak wołam i jestem pewny, że dzięki Tobie nie brak mi niczego, Ty jesteś przy mnie”.

- Czy faktycznie te słowa „Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego” są mottem mojego życia. Czy te słowa stały się fundamentem Bożych zamierzeń wobec każdego z nas? – pytał przeor Jasnej Góry.

- Nasze powołanie do służby kapłańskiej nosi w sobie potrzebę żywej relacji z Pasterzem, Chrystusem. Wszelkie odsuwanie na bok żywej relacji z Bogiem, wszelkie uciekanie od chęci bycia z Nim, bycia w Jego ramionach, pod okiem Pasterza staje się straszliwą porażką – kontynuował o. Waligóra.

Kaznodzieja wskazał na to, że „wszelkie zagubienia kapłańskie, kryzysy, odejścia od powołania zaczynały się od systematycznego pozbawiania żywej więzi z Chrystusem. Od unikania osobistej modlitwy, rozmowy z Nim, od zrywania żywej relacji z Bogiem”.

- Potrzebujemy żywej relacji z Chrystusem. Czujemy się pasterzami, albo przygotowujemy się do bycia pasterzami, ale tak naprawdę to najpierw my potrzebujemy Pasterza. Wtedy moje bycie kapłanem, bycie żertwą będzie miało sens – kontynuował przeor Jasnej Góry.

O. Waligóra podzielił się wspomnieniami z pobytu św. Jana Pawła II w 1991 r. na Jasnej Górze - Pamiętam, że 15 sierpnia już po wielu zajęciach, po spotkaniu z młodzieżą późno w nocy Ojciec Święty udał się do chóru zakonnego. Po tym wyczerpującym dniu sam udał się na prywatną, nocną audiencję przed tabernakulum. Godzinami klęczał w zwykłej zakonnej ławce i godzinami modlił się. Pasterz Kościoła zapatrzony w Najwyższego Pasterza – wspominał o. Waligóra.

- Jezusowi bardzo zależy na mnie. Jest i czeka. Czy wracam przed tabernakulum nawet wtedy, gdy dzień był bardzo pracowity? – pytał paulin.

Nawiązując do tekstu Ewangelii wskazał na znaczenie modlitwy Jezusa za uczniów. -Najwyższy i Wieczny Kapłan wstawia się za sowimi uczniami, pasterzami. Ta modlitwa jest pocieszeniem dla naszych serc. Pan nas posyła do świata, ale posyłając z troską pochyla się nad każdym z nas. Ta modlitwa ukazuje Serce Chrystusa zatroskanego o Jego uczniów. Chrystus pragnie, abyśmy niesieni Jego bliskością odważnie nieśli Ewangelię – mówił ojciec paulin.

O. Waligóra przypomniał za papieżem Franciszkiem, że „Jezus nie lubi dróg przemierzanych połowicznie, przymkniętych drzwi, podwójnego życia. Wymaga, by wyruszyć w drogę bez obciążeń, wyjść rezygnując ze swoich zabezpieczeń, będąc mocni jedynie w Nim”.

- Dzisiaj mamy okazję, by w sposób duchowy rzucić się w ramiona Chrystusa. Prosić Go, by był moim Pasterzem. Niech Maryja będzie z nami na drogach naszego życia poddanego Chrystusowi – zakończył o. Waligóra.

Przeor Jasnej Góry przekazał do kościoła seminaryjnego ornat z wizerunkiem Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po Mszy św. w Auli św. Jana Pawła II neoprezbiterzy otrzymali absolutoria i dyplomy magisterskie.

Kościół seminaryjny pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana przy Wyższym Seminarium Duchownym w Częstochowie uroczyście poświęcił 7 czerwca 1996 r. metropolita częstochowski abp Stanisław Nowak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Komunikat kurii gliwickiej w związku z zatrzymaniem proboszcza z Pawonkowa

2019-06-17 18:18

ks. sw / Gliwice (KAI)

Kuria gliwicka poinformowała w przesłanym KAI komunikacie, że z głębokim ubolewaniem i zaskoczeniem przyjęła informację o zarzutach postawionych proboszczowi parafii św. Katarzyny w Pawonkowie oraz prowadzonym dochodzeniu prokuratorskim. Wobec księdza podejrzanego o przestępstwa seksualne wobec osoby małoletniej niezwłocznie wszczęto postępowanie kanoniczne, a proboszcz został zawieszony we wszelkich obowiązkach duszpasterskich.

pixabay.com

Kuria odnosi się w komunikacie do sprawy ks. Waldemara C., proboszcza z parafii w Pawonkowie w powiecie lublinieckim. Kapłan został zatrzymany pod zarzutem przestępstw o charakterze seksualnym, m.in. dopuszczania się tzw. innych czynności seksualnych wobec osoby małoletniej oraz prezentowania jej treści o charakterze pornograficznym. Po przesłuchaniu w prokuraturze w Lublińcu ksiądz został aresztowany na trzy miesiące.

Mieszkanie ks. C. zostało przeszukane w ubiegły czwartek. Został zabezpieczony sprzęt komputerowy, który zostanie zbadany przez biegłego z zakresu informatyki. Tego samego dnia zatrzymano księdza.

Poniżej pełny tekst komunikatu:

Gliwice, 17 czerwca 2019 roku

KOMUNIKAT KURII DIECEZJALNEJ W GLIWICACH W ZWIĄZKU Z ZATRZYMANIEM PROBOSZCZA PARAFII W PAWONKOWIE

Z głębokim ubolewaniem i zaskoczeniem przyjęliśmy informację o zarzutach postawionych proboszczowi parafii św. Katarzyny w Pawonkowie oraz prowadzonym dochodzeniu prokuratorskim. Po otrzymaniu tej informacji została niezwłocznie wszczęta procedura kościelna, zaś proboszcz parafii został zawieszony we wszelkich obowiązkach duszpasterskich.

Równocześnie Kuria Diecezjalna deklaruje wszelką pomoc instytucjom publicznym w wyjaśnieniu sprawy oraz osobom poszkodowanym. Deklarujemy ponadto, że ze strony kościelnej zostaną dołożone wszelkie starania w celu wyjaśnienia okoliczności sprawy.

Kuria Diecezjalna w Gliwicach Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Eucharystia nas jednoczy

2019-06-20 18:32

Anna Majowicz

Homilia abp Józefa Kupnego metropolity wrocławskiego wygłoszona w Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa we Wrocławiu:

Anna Majowicz
Procesja Bożego Ciała z katedry wrocławskiej

W ostatnich tygodniach miały miejsca smutne i gorszące wydarzenia. Brak szacunku dla Eucharystii. Znieważanie i wyśmiewanie Eucharystii. Chcemy więc Jezusa za to świętokradztwo z całego serca przepraszać, a po zakończeniu Mszy św. idąc w procesji ulicami naszego miasta chcemy dać wyraźne świadectwo naszej wiary w Jego realną obecność pod postacią chleba. Ta obecność jednak nie jest taką samą obecnością, jakiej doświadczamy w kontakcie z drugim człowiekiem. Jezus ukrywa swoją twarz i swój boski majestat pod postacią kawałka białego chleba, dlatego można go zobaczyć wyłącznie oczyma wiary. Rozpoznać pałającym miłością sercem. Ale istnieje również inna forma obecności Jezusa w naszym życiu. Wiąże się ona z przyjmowaniem Jezusa pod postacią chleba i wina. W odczytanym fragmencie Ewangelii Chrystus mówi o tym wprost ,,kto spożywam moje ciało i krew moją pije trwa we mnie, a ja w nim”. Przyjmując Komunię Św. przyjmuję Jezusa. Wchodzę w ten głęboki związek osób, który nazywamy komunią. Jezus jest obecny we mnie. Trwa we mnie. Nie jest na zewnątrz mojej osoby, jest we mnie, w moim sercu i równocześnie ja jestem w nim, czyli w Jezusie. Kiedy go przyjmuję On także mnie przyjmuje, On mnie dopuszcza do wspólnoty ze sobą.

Chrystusowa zapowiedź ustanowienia Eucharystii zawsze spotykała się z niezrozumieniem i protestem słuchaczy. Wiemy z zapisów ewangelicznych, że z tego niezrozumienia rodziły się odejścia. Wielu uczniów opuściło Jezusa kiedy zapowiedział, że da im swoje ciało, jako pokarm na życie wieczne. Jak dramatyczna była to chwila świadczy pytanie, jakie Jezus skierował do swoich najbliższych uczniów, czyli Apostołów: ,,czy i wy chcecie odejść?”. Sytuację uratował Piotr, który w imieniu Apostołów zapewnił mistrza o ich wierze i woli trwania przy Nim.

Dzisiejsza uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa jest dla nas okazją do wyznania wiary w rzeczywistą obecność Jezusa pod postacią chleba. Piękny przykład głębokiej wiary w eucharystyczną obecność Jezusa dał św. Jan Paweł II, kiedy pod koniec swojego życia uczestniczył w Rzymie w procesji Bożego Ciała. Ze względu na swój wiek i chorobę nie mógł już pieszo uczestniczyć w pielgrzymce w tej procesji, dlatego na platformie samochodowej umieszczono monstrancję i klęcznik. Papież nie miał już sił, aby cały czas na klęczącą adorować Najświętszy Sakrament. I było to widoczne dla towarzyszącego mu sekretarza. Dlatego prosił papieża, aby usiadł. Wtedy usłyszał odpowiedź: ,,ale tu jest Jezus”. Tak, pod postacią chleba prawdziwie obecny jest Jezus. Głęboko w to wierzymy i dlatego tak bardzo boli nas publiczne znieważanie i wyśmiewanie Eucharystii. Boli nas atak na wszystko to, co dla nas najświętsze, a co wiąże się z osoba Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelią. Nie ma naszej zgody na profanacje Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej Polski, na narzucaniu społeczeństwo ideologii gender, na demoralizacji dzieci i młodzieży, na wyśmiewanie wartości chrześcijańskiej. Mówimy nie dla profanacji i aktów bluźnierstwa do jakich dochodzi podczas marszów środowisk LGBT. Zdecydowane nie mówimy nawoływaniu do nienawiści w stosunku do ludzi wierzących, w tym osób duchownych. Tutaj, we Wrocławiu, gdzie kapłan został ugodzony nożem, poważnie raniony, trzeba o tym wyraźnie powiedzieć. Dość już mowy nienawiści i tworzenia atmosfery, która sprzyja atakom na ludzi wierzących.

Siostry i braci wróćmy jeszcze raz do słów Chrystusa: ,,kto spożywa moje ciało i krew moją pije trwa we mnie, a ja w nim”. Kiedy ja przyjmuje do serca Jezusa, On mnie przyjmuje. Trudno to sobie wyobrazić, bo przecież w naszym ludzkim świecie miłość nie zawsze jest przyjmowania, często jest odrzucana. Tymczasem Chrystusa zapewnia nas o swoim otwarciu na przyjęcia naszej miłości. Ilekroć przyjmujemy Komunię św. pamiętajmy, że nie jest to tylko akt przyjęcia Chrystusa pod postacią chleba, ale także jest wejściem we wspólnotę Boga. W Eucharystii ja przyjmuję Chrystusa, ale także i Jezus mnie przyjmuje. I tutaj muszę odpowiedzieć sobie zgodnie z sumieniem, czy On mnie takim jakim jestem może przyjąć? Może mnie takiego jakim jestem zaakceptować? Może powinienem coś zmienić w moim życiu, coś naprawić, komuś przebaczyć. Może powinienem zaprzestać piętnowania w swoim sercu wrogości albo niechęci wobec bliźnich. Pamiętajmy, że nie reagując na zło, które z różnych powodów, czasami w odpowiedzi na krzywdy jakich doznaliśmy, rodzi się w naszym sercu, pozwalamy, by z czasem ono nami całkowicie zawładnęło. Dlatego tak ważne jest, byśmy ciągle na nowo oczyszczali nasze serca z brudu, grzechu i zła.

Bracia i siostry w dziedzinie moralności musimy stawiać sobie wymagania. Nawet wtedy, kiedy inni nam takich wymagań nie stawiają. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy Jezus może nas przyjąć takimi jakimi jesteśmy i czy przypadkiem nie musimy najpierw w sobie coś zmienić. Człowiek, który stoi w prawdzie przed Bogiem i samym sobą nigdy nie powie o sobie, że jest godzien przyjąć Boga do swego serca. Ale to nie może nas powstrzymywać przed wchodzeniem w komunię z Bogiem. Pamiętajmy, że autentyczna postawa Chrześcijanina wyraża się w tym, iż się bardzo stara, czyni co może by nie grzeszyć, ale ma także świadomość, którą wyrażają słowa wypowiadane przez nas w czasie każdej Mszy św. ,,Panie nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja”. Przez Eucharystię, przez komunię Jezus nas uświęca, leczy, podnosi z moralnej nędzy i ubóstwa, przywraca godność dziecka Bożego, dokonuje tego w sposób sakramentalny, w sposób poniekąd widzialny. Oczywiście nie widzimy tajemnicy, która się urzeczywistnia w duszy człowieka, ale widzimy Eucharystię, widzimy ten biały chleb za którym kryje się majestat naszego Boga.

My dzisiaj pełni wiary i miłości chcemy wyjść na ulice naszego miasta i okazać naszą radość obecności Chrystusa pod postacią chleba. Chcemy go prowadzić ulicami miasta, pokazać, jak się zmienia, jak żyjemy, chcemy Go prosić o to, by nam błogosławił i nas jednoczył.

Bracia i siostry Eucharystia od samego początku, od ostatniej wieczerzy stwarzała wspólnoty. I tak było we wszystkich gminach chrześcijańskich i tak jest do dzisiaj. Eucharystia nas jednoczy, tworzy wspólnotę. Czasami słyszy się, że nasze parafie, za mało są wspólnotą, że za dużo anonimowości, za mało się znamy, nie znamy swoich trosk, za mało pomagamy sobie. To dobrze, że czasami czujemy niedosyt, bo to może być impuls do większego zaangażowania w budowanie wspólnoty parafialnej, a potrzeba do tego wielkiej cierpliwości, bo te wspólnoty człowieka z człowiekiem, wspólnoty oparte na miłości bliźniego, miłości społecznej, buduje się codziennym wysiłkiem. Nie porywem emocji, ale siłą woli, siłą ducha.

Jako wspólnota idziemy w procesji zatrzymując się na modlitwę przy czterech ołtarzach. Chcemy w ten sposób publicznie wyrazić naszą radość i wyznać wiarę w prawdziwą obecność Jezusa w Eucharystii. Chcemy go adorować i przepraszać za wszystkie grzechy, bluźnierstwa i znieważania. Ale równocześnie dostrzegając różnicę pomiędzy człowiekiem a złem czynionym przez niego, chcemy pokazać naszą otwartość na każdego i gotowość dzielenia się z każdym skarbem Eucharystii.

Zobacz zdjęcia: Centralne obchody Bożego Ciała we Wrocławiu


CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem