Reklama

Ks Isakowicz-Zaleski o ks Tischnerze: z informacji „ksiądz był zarejestrowany” nic nie wynika

2019-06-04 16:47

maj / Warszawa (KAI)

TER
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

- Informacje, które opublikował Sławomir Cenckiewicz na temat ks. Józefa Tischnera niczego nie przesądzają. Dokonując oceny postaci księdza, należałoby zbadać charakter prowadzonych przez niego rozmów z SB oraz ich ewentualną szkodliwość – twierdzi ks. Isakowicz-Zaleski, odnosząc się do tweetu autorstwa Sławomira Cenckiewicza nt. rejestracji ks. Józefa Tichnera jako kontaktu operacyjnego i konsultanta Departamentu IV MSW. Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego „wyciąganie” problemów związanych z lustracją duchownych to smutna konsekwencja grzechu zaniechania w sprawie lustracji ze strony władz kościelnych.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski odniósł się w rozmowie z KAI do tweetów autorstwa szefa Wojskowego Biura Historycznego Sławomira Cenckiewicza, w których informował on o wydaniu dokumentów źródłowych "Kryptonim 'Klan'. Służba Bezpieczeństwa wobec NSZZ 'Solidarność' w Gdańsku. Tom 2". Z dokumentów wynika, że ks. Józef Tischner w 1983 r. został zarejestrowany jako kontakt operacyjny, a w 1988 r. jako konsultant IV Departamentu MSW. „Przykra ta rejestracja ks. Józefa Tischnera w kategorii KO i konsultanta Departamentu IV MSW. Szkoda” – napisał na Twitterze Sławomir Cenckiewicz.

- Przede wszystkim wielka szkoda, że komisje kościelne, które powstały kilkanaście lat temu, nie podjęły się wyjaśnienia tego typu spraw. Gdyby komisja krakowska działała dobrze, dawno byśmy już o tym wszystkim wiedzieli. Temat ten nie musiałby się pojawiać w 30. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów. Mam o to żal do władz kościelnych – komentuje ks. Isakowicz-Zaleski.

Jego zdaniem z informacji opublikowanych przez Sławomira Cenckiewicza nie wynika nic, co mogłoby wpłynąć na negatywną ocenę postaci ks. Józefa Tischnera. „Kontakt operacyjny” to bowiem bliżej nieokreślona forma stosowana wobec osób, którymi interesowała się SB, natomiast „konsultant” może po prostu oznaczać osobę, która rozmowy z SB prowadziła, choć sam ten fakt z pewnością nie wskazywał jednoznacznie na podjęcie współpracy z bezpieką.

Reklama

Kapłan zwraca uwagę na datę rejestracji ks. Tischnera jako „konsultanta” – rok. 1988.

– Pamiętam atmosferę tego czasu, to była fala strajków i przekonanie, że władza się ugina. Wtedy podejmowało się rozmowy, gdyż z obu stron pojawiały się próby dojścia do porozumienia, co ostatecznie doprowadziło do rozmów Okrągłego Stołu. – Tak sobie tłumaczę, że być może ks. Tischner wtedy też zaczął rozmawiać. Nie znamy okoliczności podjęcia tych rozmów. Być może ktoś go o to prosił, ktoś z „Solidarności”, może władze kościelne. Tego nie wiemy. Nie wiemy też, co z rozmów tych wynikało, jaka była szkodliwość tych kontaktów, o ile w ogóle były one szkodliwe – zaznacza.

Zdaniem autora publikacji „Księża wobec bezpieki”, użycie terminu „konsultant” jest ważne: „konsultant” to nie „tajny współpracownik”.

Ks. Isakowicz-Zaleski zwraca uwagę, że w jego książce ks. Tischner opisany jest jako „figurant”, czyli ten, na którego zbierano donosy. - W latach 70 i 80 widać wyraźnie, że był przeciwnikiem systemu komunistycznego. Gromadzono na niego „haki”. Jeśli wówczas go nie zwerbowano, to znaczy, że z nim się nie udało. Był niezłomny. Jakie były okoliczności w 1988 r.? – trzeba to zbadać i opisać - podkreśla.

Jak zaznacza, niektóre „kontakty operacyjne” bywały bardzo szkodliwe. Nie musiało tak jednak wcale być i dlatego hasło „ksiądz był zarejestrowany” w istocie nic nie oznacza, choć wywołuje medialną burzę, sensację i wrażenie, że kapłan był tajnym współpracownikiem SB. – Nie był tajnym współpracownikiem, przynajmniej to nie wynika z tego, co zostało opublikowane – podkreśla ks. Isakowicz-Zaleski.

Jego zdaniem uczciwe podejście do tematu wymagałoby dokładnego opisania okoliczności podjęcia rozmów, ich liczby, charakteru i skutków.

- To, że dziś każdy kto ma dostęp do IPN może wyciągać takie sprawy i robić z nich sensację, jest konsekwencją grzechu zaniechania ze strony władz kościelnych, które dawno powinny wyjaśnić i opisać tego typu okoliczności – twierdzi ks. Isakowicz-Zaleski.

3 czerwca dyrektor Wojskowego Biura Historycznego Sławomir Cenckiewicz poinformował na Twitterze o nowym wydawnictwie źródłowym IPN "Kryptonim 'Klan'. Służba Bezpieczeństwa wobec NSZZ 'Solidarność' w Gdańsku. Tom 2". "Przykra ta rejestracja ks. Józefa Tischnera w kategorii KO i konsultanta Departamentu IV MSW. Szkoda" - napisał w kolejnym tweecie.

"W latach 1980-1983 rozpracowywany przez Wydział IV KW MO w Krakowie, w ramach SOR krypt. 'Leo', 27 lipca 1983 r. zarejestrowany pod nr. 81208 przez Departament IV MSW w kategorii 'kandydat', następnie KO. Od 13 października 1988 r. 'konsultant'. Został wyrejestrowany 30 stycznia 1990 r." - czytamy w opublikowanym przez Cenckiewicza skanie fragmentu książki, dotyczącego ks. Tischnera.

Ks. Józef Tichner (ur.1931 r.) był jednym z najwybitniejszych współczesnych europejskich filozofów chrześcijańskich, dziekanem Wydziału Filozoficznego Papieskiej Akademii Teologicznej, wykładowcą filozofii dramatu w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Krakowie, członkiem Komitetu Doradczego Unii Wolności. Należał do czołówki polskich intelektualistów drugiej połowy XX w.

Święcenia kapłańskie przyjął 26 czerwca 1955 r. W latach 70. XX w. stał się znaną postacią w życiu intelektualnym Polski. W 1980 r. podjął na szerszą skalę działalność publiczną. Brał udział w słynnym zjeździe "Solidarności" w gdańskiej hali "Olivii", gdzie - jako nieoficjalny kapelan - odprawiał Msze św. i głosił homilie. Jego ówczesna książka "Etyka solidarności" stała się niemalże dokumentem programowym tego niezwykłego ruchu odrodzenia społecznego.

W latach 90. Tischner był jednym z pierwszych katolickich autorów w Polsce, którzy zajęli się ideami liberalnej demokracji. Próbował pokazać, że liberalna demokracja jako podstawa porządku życia państwowego i gospodarczego nie musi kłócić się z chrześcijaństwem. Z kolei jako stały publicysta "Tygodnika Powszechnego", a zarazem "Gazety Wyborczej", podejmował na łamach tych pism głęboką a zarazem prowokującą dyskusję o aktualnej kondycji Kościoła w Polsce.

We wrześniu 1999 r. ks. Tischner otrzymał Order Orła Białego. Zmarł 28 czerwca 2000 r. w wieku 69 lat. Został pochowany w Łopusznej k. Nowego Targu.

"Kryptonim 'Klan'. Służba Bezpieczeństwa wobec NSZZ 'Solidarność' w Gdańsku", t. 2: "I Krajowy Zjazd Delegatów" ukazała się w tym roku nakładem IPN. Praca gromadzi m.in. dokumenty i materiały operacyjne i analityczne wytworzone przez SB dotyczące I Zjazdu "S", które trafiały przede wszystkim do teczek dwóch spraw obiektowych: krypt. "Sejmik" (włączonych następnie do sprawy krypt. "Klan") i "Debata", założonych specjalnie na okoliczność I KZD.

Tagi:
ksiądz teczki SB

Reklama

Fala nienawiści wobec chrześcijan po próbie zamordowania księdza. Ordo Iuris zawiadamia prokuraturę

2019-06-19 14:49

Fotolia.com

Po brutalnym ataku na księdza we Wrocławiu, w Internecie pojawiło się wiele komentarzy pochwalających to przestępstwo i nawołujących do nienawiści ze względu na wyznanie. Nie spotkały się one z żadną reakcją administracji stron, na których zostały zamieszczone, m.in. portali „Gazety Wyborczej” i „Gazety Wrocławskiej” oraz Facebooka i Twittera. Instytut Ordo Iuris zawiadomił w tej sprawie Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu.

Ks. dr Ireneusz Bakalarczyk został ugodzony nożem rano 10 czerwca w drodze na Mszę w kościele na wrocławskim Piasku. Po tym wydarzeniu na portalach internetowych „Gazety Wyborczej” i „Gazety Wrocławskiej”, a także na Facebooku i Twitterze pojawiły się komentarze naruszające prawo, w tym pochwalające popełnioną zbrodnię, co stanowi przestępstwo z art. 255 § 3 Kodeksu karnego. Mowa m.in. o agresywnych komentarzach takich jak: „szkoda ze ten klecha nie zdechl”, „jak padnie to pójdzie do bozi, więc i społeczeństwo wygrywa i koleś w sukience”, „klecha, tłusty pasożyt dostał kosą” oraz „Dobry s... to martwy s…” (pisownia oryginalna).

Pojawiły się również inne komentarze nawołujące do nienawiści ze względu na wyznawaną religię katolicką, co wyczerpuje znamiona przestępstwa z art. 256 K.k. We wpisach znieważano także chrześcijan. Stanowi to przestępstwo z art. 257 k.k. Ponadto komentujący dopuszczali się wielokrotnej obrazy uczuć religijnych zakazanej w świetle art. 196 k.k. Istotne jest, że łamiące prawo wpisy pojawiły się na portalach, gdzie istnieje nadzór ze strony administratora.

Komentarze pochwalające czyny zabronione i nawołujące do nich nie wpisują się w zakres wypowiedzi chronionych wolnością wyrażania poglądów. W ramach europejskiego systemu praw człowieka, art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz orzekający na jego podstawie Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznają zakres ochrony wolności wypowiedzi, który nie może naruszać godności osoby ludzkiej oraz innych gwarantowanych w prawie międzynarodowych wolności, w tym wolności sumienia i wyznania. W podobny sposób granice wolności wyrażania poglądów określił również polski Trybunał Konstytucyjny, m.in. w wyroku z 6 października 2015 r.

„Komentarze po ataku na księdza to przykłady przestępstw z nienawiści wobec chrześcijan. W ostatnim czasie w Polsce odnotowaliśmy wiele tego typu przypadków, a liczba zgłoszeń od osób pokrzywdzonych do Instytutu systematycznie wzrasta. Jesteśmy przekonani, że zdecydowana reakcja prokuratury oraz Policji pozwoli ustalić i ukarać sprawców tych niedopuszczalnych wpisów umieszczonych w Internecie z nienawiści” – skomentował adw. dr Bartosz Lewandowski, Dyrektor Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.

„Należy z całą stanowczością wyciągnąć konsekwencje wobec osób łamiących prawo poprzez pochwalanie przestępstw i nawoływanie do nich. Tolerowanie i akceptacja wypowiedzi jednoznacznie nawołujących do nienawiści i pochwalających przestępstwa buduje atmosferę przyzwolenia dla aktów przemocy” – zaznaczył dr Tymoteusz Zych, Wiceprezes Ordo Iuris.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wakacje u kamedułek? – W ciszy Boga łatwiej znaleźć

2019-06-25 17:31

maj / Złoczew (KAI)

- Bóg jest wszędzie ale w ciszy i spokoju łatwiej Go znaleźć – mówi KAI matka Weronika Sowulewska, przeorysza klasztoru mniszek kamedułek w Złoczewie. Przy klasztorze działa Dom Gościnny o nazwie „Pustelnia św. Romualda”. W niektórych okresach siostry starają się nawet ograniczać liczbę gości. Chętni są zawsze.

Archiwum Sióstr Kamedułek

„Chcemy, w duchu benedyktyńskiej gościnności zalecanej nam w Regule, by także i inni mogli zaczerpnąć jak najwięcej z naszego kamedulskiego życia i nacieszyć się jego owocami w takiej mierze, w jakiej mogą być dla nich dostępne, by mogli zakosztować świętej ciszy i błogosławionej samotności otwierającej na Boga” – piszą siostry o idei Domu Gościnnego.

Przeznaczony jest on maksymalnie dla 30 osób. Mogą przyjechać zorganizowane grupy, z własnym programem rekolekcyjnym, jak Neokatechumenat, czy Domowy Kościół a także indywidualne osoby. Siostry pozostają za klauzurą, nie organizują rekolekcji. Można jednak uczestniczyć w codziennej Eucharystii celebrowanej w klasztornym kościele a także w zakonnej liturgii godzin, słyszalnej w kościele „przez kratę”. Siostry udostępniają księgi liturgiczne a także w pewnym stopniu zasoby klasztornej biblioteki. Goście mogą też porozmawiać z siostrami do tego wydelegowanymi i jeśli chcą włączyć się w prostą pracę na świeżym powietrzu.

Centralnym miejscem „Pustelni św. Romualda” jest kaplica, w której można spędzać dowolną ilość czasu w ciągu dnia i nocy.

Jak podkreśla matka Sowulewska chętnych do takiej formy spędzenia czasu nie brakuje. Siostry w pewnych okresach starają się nieco ograniczyć ich liczbę, by zachować kontemplacyjny charakter swego domu. Są osoby, które przyjeżdżają regularnie. W czasie wakacji gości jest z reguły więcej.

- Ludzie szukają duchowych wartości, skupienia, odejścia od gwaru , hałasu, pobycia w samotności. Potrzebują lektury duchowej, rozmowy z siostrami do tego wyznaczonymi. Szukają Boga. On jest oczywiście wszędzie ale w ciszy i w spokoju łatwiej Go znaleźć – mówi matka Sowulewska. Jak podkreśla, to miejsce sprzyja oderwaniu od wszechobecnego szumu informacyjnego. – Jeśli ktoś chce wejść w ciszę, tu ma taką możliwość – stwierdza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Milewski: nie ma zgody na antychrześcijańskie działania

2019-06-25 21:15

eg / Garlino (KAI)

Potrzebna jest nasza wyraźna niezgoda na antychrześcijańskie akty i działania – powiedział bp Mirosław Milewski w Garlinie w diecezji płockiej. Przewodniczył tam rocznicowej Eucharystii w 25. rocznicę zbudowania kaplicy w tej miejscowości.

episkopat.pl

Bp Mirosław Milewski w kazaniu powiedział, że każdy jubileusz, to czas spojrzenia wstecz, czas podsumowań, ale też potrzeba dziękczynienia i obietnica, że w kolejnych latach wierni będą w tej wspólnocie podtrzymywać swoją wiarę. Bo Jezus chce, aby iść Jego śladami. Dla kogoś, który na poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo, to jedyna możliwa droga.

Biskup pomocniczy diecezji płockiej zwrócił też uwagę na potrzebę opamiętania w codziennym życiu. Dlatego w kościołach całej Polski śpiewano w niedzielę suplikację „Święty Boże, Święty Mocny…”, żeby przeprosić za zło: za znieważanie Najświętszego Sakramentu, kpiny z katolickiej Mszy św., za „tęczowe” aureole wokół Matki Bożej z Dzieciątkiem, za niszczenie krzyży i ołtarzy w kościołach, za przemoc fizyczną wobec księży.

- Te haniebne akty są coraz częstsze. Wydaje się, że ich celem jest zepchnięcie przestraszonych katolików do katakumb. Potrzebna jest nasza wyraźna niezgoda na takie antychrześcijańskie akty i działania. Nigdy nie możemy godzić się na to, aby barbarzyńcy szargali nasze święte obrzędy i przedmioty. Módlmy się o opamiętanie za tych, których zdławiło zło, ale także w miarę naszych możliwości, protestujmy przeciwko aktom profanacji – zaapelował bp Milewski.

Parafia Grudusk prawdopodobnie powstała w XI wieku. Nosi wezwanie św. Apostołów Piotra i Pawła. Jej proboszczem jest ks. kan. Tadeusz Wołowiec. Kaplica pw. Matki Bożej Częstochowskiej w Garlinie zbudowana została w tej parafii w latach 1990-1994.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem