Reklama

Bielsk pokłonił się Małej Teresce

Niedziela podlaska 36/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W pielgrzymce po polskiej ziemi relikwie św. Teresy od Dzieciątka Jezus dotarły wieczorem 2 sierpnia do Bielska Podlaskiego. Chociaż za życia była ona nad wyraz skromną zakonnicą, żyjącą w ukryciu w jednym z prowincjonalnych klasztorów francuskich i pragnącą pozostać do końca nieznaną - stała się najsławniejszą świętą naszych czasów. Do Bielska przybyła z Ciechanowca - jak królewna, w asyście wozów policyjnych, strażackich i aut prywatnych nieskąpiących klaksonów. Plac ratuszowy im. Jana Pawła II, na którym powitano relikwie Świętej, zapełnił się kilkutysięcznym tłumem.
„Wpływ św. Teresy i jej bibliografii na Polaków jest bezsporny. Ponad 30 polskich parafii nosi jej imię, a w zdecydowanej większości świątyń, w tym także w bielskim Karmelu, znajdują się obrazy lub figury Świętej, świadczące o nieustannym nabożeństwie polskiego ludu do tej młodej karmelitanki bosej z pękiem róż. Niewątpliwie naznaczyła ona swoją duchowością oblicze naszej wiary” - powiedział o. Jan Malicki OCD, kustosz relikwii. „Kiedy przejeżdżaliśmy przez Zuzelę nad Bugiem, rodzinną miejscowość sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, ludzie ułożyli na ulicy ogromny dywan z samych róż i długo klęczeli na gołym bruku, wypatrując samochodu z relikwiami. Zuzeli wprawdzie nie było w planie pielgrzymki, ale widząc niespotykaną pobożność tamtejszych mieszkańców i ich przywiązanie do św. Tereski, nie mogliśmy się tam nie zatrzymać” - przyznał Ojciec Jan.
Po powitaniu przed ratuszem relikwie zostały procesjonalnie przeniesione do kościoła pw. Matki Bożej z Góry Karmel. Towarzyszył im długi orszak bielszczanek o imieniu Teresa. Naliczyliśmy ich 117. W ręku trzymały dorodne róże - nieodłączny atrybut Świętej. Gdy relikwiarz pojawił się na progu świątyni, z góry posypały się niezliczone ilości różanych płatków.
„Bardzo się cieszymy, że wędrujące już ponad dziesięć lat po świecie doczesne szczątki św. Teresy, która za życia chciała być ziarnkiem piasku nieliczącym się i wręcz zdeptanym, dotarły do naszego zakątka Podlasia” - powiedział ks. kan. Tadeusz Kryński, proboszcz parafii. Natomiast 10-letnia Martynka Uziałło, witając Świętą w imieniu dzieci i młodzieży, wyrecytowała własnoręcznie napisany wiersz jej poświęcony. Gorące uczucia do niezwykłego Gościa wyraził w swojej poezji Stanisław Charyton, wieloletni prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Bielskiej. „Miałem kilkanaście lat, gdy przeczytałem autobiografię św. Tereski. Wywarła na mnie niesamowite wrażenie. Wierzę, że ona wciąż podtrzymuje mnie z nieba i uczy, jak stanowić jedno z Jezusem” - zwierzył się p. Stanisław.
Wiele ciepła i wspaniałych przeżyć podczas terezjańskich dni w bielskim Karmelu, które poprzedziły nawiedzenie relikwii, wniósł wybitny tenor warszawskiej operetki Iwo Orłowski. Artyście dzielnie sekundowała Agnieszka Deniziak, śpiewająca bielszczanka. „Św. Teresa z Lisieux, odkąd uzdrowiła z katarakty słynną gwiazdę francuskiej estrady Edith Piaf, stała się patronką śpiewaków na całym świecie. Ja także nie rozstaję się z jej obrazkiem, a na szyi noszę medalik i mojego Jezusa” - wyznał artysta.
Przez całą noc relikwie Świętej, ustawione na ukwieconym podium, adorowali wierni nie tylko z Bielska, lecz również z całego dekanatu, a nawet z dalekich zakątków naszej diecezji. Wielu przez cały kościół szło do relikwiarza na kolanach, aby ze łzami w oczach dotknąć go i ucałować. „Kult Małej Tereski, misjonarki ludzkich dusz - jak powiedział bp Antoni Dydycz podczas pożegnalnej Mszy św. - jest przejawem tęsknoty człowieka za świętością. Młoda karmelitanka, którą często nazywano «białym kwiatkiem», pragnęła kochać aż do śmierci z miłości. I wierząc bezgranicznie w tę miłość, stała się apostołem, doktorem Kościoła i jego najlepszym wojownikiem, który swoje życie - niczym różę odartą z płatków - ofiarował dla życia świata”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozważania na niedzielę: Gdy wiara traci radość ten święty pomoże

2026-05-29 10:37

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

W centrum odcinka pojawia się niezwykła postać św. Filipa Nereusza — apostoła Rzymu, człowieka radości, humoru, wolności i pokory. To święty, który potrafił odmówić kardynalskiego kapelusza, mówiąc: „Wolę niebo”. To człowiek, który żartem potrafił leczyć pychę, dobrocią otwierał serca grzeszników, a modlitwą pozwolił Bogu tak poszerzyć swoje serce, że stało się ono znakiem Bożej obecności.

Zapraszam Was do spotkania z Bogiem, który sam przedstawia się człowiekowi. I robi to w sposób zaskakujący. Nie mówi najpierw o swojej potędze, sile i majestacie. Mówi, że jest miłosierny, łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w łaskę i wierność.
CZYTAJ DALEJ

Michał Listkiewicz, były prezes PZPN: Spotkanie z Janem Pawłem II jak finał mistrzostw

2026-05-31 22:50

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

PZPN

Autorstwa Roger Gorączniak/commons.wikimedia.org

Michał Listkiewicz

Michał Listkiewicz

Wiedziałem, że to jest jeden z najważniejszych momentów w moim życiu. Spotkanie z Papieżem Janem Pawłem II mogę porównać tylko do sędziowania finału mistrzostw świata w piłce nożnej – mówi Michał Listkiewicz, były prezes PZPN i pierwszy Polak, który wystąpił w finale mundialu. W rozmowie z Vatican News wspomina on audiencje u Ojca Świętego, w których brał udział.

Zanim Michał Listkiewicz został prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, był jednym z najlepszych polskich sędziów piłkarskich. W 1990 roku wyznaczono go do sędziowania spotkań podczas mistrzostw świata, które odbywały się we Włoszech.
CZYTAJ DALEJ

Michał Listkiewicz, były prezes PZPN: Spotkanie z Janem Pawłem II jak finał mistrzostw

2026-05-31 22:50

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

PZPN

Autorstwa Roger Gorączniak/commons.wikimedia.org

Michał Listkiewicz

Michał Listkiewicz

Wiedziałem, że to jest jeden z najważniejszych momentów w moim życiu. Spotkanie z Papieżem Janem Pawłem II mogę porównać tylko do sędziowania finału mistrzostw świata w piłce nożnej – mówi Michał Listkiewicz, były prezes PZPN i pierwszy Polak, który wystąpił w finale mundialu. W rozmowie z Vatican News wspomina on audiencje u Ojca Świętego, w których brał udział.

Zanim Michał Listkiewicz został prezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej, był jednym z najlepszych polskich sędziów piłkarskich. W 1990 roku wyznaczono go do sędziowania spotkań podczas mistrzostw świata, które odbywały się we Włoszech.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję