Reklama

5 października - wspomnienie św. Faustyny

Błogosławiona śmierć

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na przełomie sierpnia i września 1938 r. kilkakrotnie odwiedził s. Faustynę w szpitalu na Prądniku ks. Michał Sopoćko. Oznajmiła mu wówczas, że pojawią się wielkie trudności z rozpowszechnianiem i uznaniem nabożeństwa do Bożego Miłosierdzia, a nawet Stolica Apostolska wyda dekret zakazujący rozszerzanie tego kultu. Na pożegnanie powiedziała: Do zobaczenia w przyszłym życiu!
Chcąc sprawić umierającej radość, by mogła zakończyć życie w klasztorze, zabrano ją ze szpitala i dnia 17 września 1938 r. przewieziono do Łagiewnik. Doktor Silberg żegnając się ze swą pacjentką poprosił ją o obrazek św. Teresy od Dzieciątka Jezus, który miała cały czas w szpitalu. Zwróciła mu wówczas uwagę, że obrazek od gruźliczki może być zarażony. Ordynator odparł jednak bez namysłu: Święci nie zarażają, a otrzymany obrazeczek zawiesił nad łóżkiem swojego syna.
22 września czując rychłą śmierć s. Faustyna zgodnie ze zwyczajem przeprosiła całe Zgromadzenie za wszystkie swoje słabości i uchybienia. Z głębokim spokojem i ufnością oczekiwała na spotkanie z Panem w wieczności. Siostry były zbudowane jej pogodną postawą, pomimo tak wielu cierpień. Kiedy jedna z sióstr zapytała ją, czy nie boi się śmierci, odpowiedziała z radością: „Nie, nie boję się śmierci, oczekuję śmierci”. W ostatnich rozmowach z przełożoną - s. Ireną powiedziała o sobie, że Pan Jezus chce ją wywyższyć i uczynić świętą, a także, że Zgromadzenie będzie miało przez nią wiele pociechy. Przekazała również Dzienniczek, z prośbą, by trafił on do rąk matki generalnej. S. Irena szanując wolę s. Faustyny nie zaglądnęła do niego, ale oddała bezpośrednio m. Michaeli.
Po raz ostatni ks. Sopoćko odwiedził s. Faustynę 26 września, przyjeżdżając specjalnie z Częstochowy. Nie chciała jednak już z nim rozmawiać. Wyszeptała jedynie: „Przepraszam ojca, jestem teraz zajęta rozmową z Ojcem niebieskim. Co miałam do powiedzenia, już wszystko powiedziałam”. Umierająca zrobiła na kapłanie wrażenie istoty nadziemskiej. Ks. Sopoćko nie miał wtedy najmniejszej wątpliwości, że to, co się znajduje w jej Dzienniczku o Komunii św. udzielanej w szpitalu przez Anioła, odpowiada rzeczywistości.
5 października - w ostatnim dniu swego życia s. Faustyna powiedziała z promienną twarzą: „Dziś mnie Pan Jezus zabierze!”. Doznając wielkich boleści poprosiła o zastrzyk uśmierzający, ale po chwili zastanowienia zrezygnowała z niego, uważając, iż Chrystus domaga się od niej tej ofiary. Po raz ostatni wyspowiadała się u ks. Andrasza i cichutko oczekiwała na śmierć. O godzinie dwudziestej pierwszej kapelan - ks. Teodor Czaputa wraz z siostrami odmówili przy jej łożu modlitwy za konających, po czym rozeszli się. Kwadrans przed godziną dwudziestą trzecią nastąpił koniec ziemskiego życia Apostołki Bożego Miłosierdzia. W jej celi były s. Liguoria i s. Eufemia, które wspominały, że w chwili śmierci s. Faustyna wzniosła oczy w górę - trochę się uśmiechnęła, a potem skłoniła głowę - i bez żadnych widocznych boleści skończyła życie.

O Jezu mój, niechaj ostatnie dni wygnania będą całkowicie według Twej najświętszej woli. Łączę swoje cierpienia, gorycze i samo konanie z męką Twoją świętą i ofiaruję się za świat cały, aby uprosić obfitość miłosierdzia Bożego dla dusz, a szczególnie dla dusz, które są w domach naszych. Ufam mocno i zdaję się całkowicie na wolę Twoją świętą, która jest miłosierdziem samym. Miłosierdzie Twoje będzie mi wszystkim w tej ostatniej godzinie - jakoś mi sam przyobiecał (Dz. 1574).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Jana Marii Vianney’a

[ TEMATY ]

nowenna

św. Jan Maria Vianney

Adobe Stock

Święty Jan Maria Vianney

Święty Jan Maria Vianney

Zapraszamy do wspólnej modlitwy nowennowej.

CZYTAJ DALEJ

Bartek Krakowiak: Mój wewnętrzny Szaweł nie odstępuje mnie na krok

[ TEMATY ]

duchowość

Facebook.com/zbutadoMaryi

- Żyłem na ulicy blisko dwadzieścia lat, oścień złego człowieka, zawsze będzie mi towarzyszył. To nieustanna walka z samym sobą i codzienne podejmowanie decyzji, kim dziś jestem. Szawłem czy Pawłem - mówi w rozmowie z „Niedzielą” Bartek Krakowiak znany ze swojej pielgrzymki do Medjugorje „Z buta do Maryi”. Właśnie ma swoją premierę druga książka Bartka - „SZAWEŁ”.

Damian Krawczykowski /Niedziela: Od Twojej pielgrzymki „Z buta do Maryi” minęło już sporo czasu. Jak po tym okresie postrzegasz tamtą decyzję. Było warto?
CZYTAJ DALEJ

Święto Policji

2026-07-29 23:20

Biuro Prasowe AK

– Mundur daje uprawnienia, ale przede wszystkim zobowiązuje – mówił bp Robert Chrząszcz, który w Sanktuarium św. Józefa w Krakowie-Podgórzu przewodniczył Mszy św. z okazji Święta Policji.

Na początku Mszy św. kapelan Komendy Powiatowej Policji w Krakowie, ks. Krzysztof Bogdał powitał bp. Roberta Chrząszcza, komendantów wojewódzkiego i miejskiego, a także wszystkich funkcjonariuszy policji z Krakowa oraz władze samorządowe i gości. Biskup pomocniczy AK zwrócił uwagę, że Eucharystia jest okazją do dziękczynienia za wszystkich policjantów i służby mundurowe, które dbają o bezpieczeństwo obywateli.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję