Reklama

Watykan

Watykan: uczniowie Ratzingera bronią celibatu kapłańskiego

Celibat kapłański jest darem dla Kościoła – stwierdził w opublikowanym dziś oświadczeniu obradujący w Watykanie członkowie Kręgu Uczniów Josepha Ratzingera. Tematem trzydniowej wymiany poglądów byłych studentów i współpracowników Benedykta XVI jest kapłaństwo w jego teologii w świetle obecnej sytuacji. 28 września po popołudniu odbyło się kilkugodzinne sympozjum na temat „bieżących wyzwań urzędu kapłańskiego w Kościele”, dostępne dla szerokiej publiczności. Prowadził je kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan.

[ TEMATY ]

Benedykt XVI

Watykan

celibat

Kard. Kurt Koch

Kard. Kurt Koch

„Powołanie a także życie kapłana zależą wyłącznie od woli samego Jezusa Chrystusa i nie wynikają ani z ludzkich względów, ani z przepisów Kościoła. W Nim i wraz z Nim kapłan staje się głosicielem Słowa i sługą radości”, czytamy w oświadczeniu. Zostało ono wydane na tydzień przed rozpoczęciem Specjalnego Zgromadzenia Synodu Biskupów dla Amazonii, w którgo Insturmentum laboris pojawia się postulat święcenia dojrzałych Indian, mających rodziny (czyli viri probati) na kapłanów.

Reklama

Krąg Uczniów Josepha Ratzingera stwierdza, że „ponieważ kapłan istnieje tylko w związku z Chrystusem, uczestnictwo w stylu życia Chrystusa wydaje się odpowiednie dla tych, którzy mają działać w Jego osobie” (in persona Christi)”. Przypomniano, że „zgodnie ze stałą tradycją Kościoła łacińskiego celibat jest postrzegany jako wyraźne świadectwo przepełnionej wiarą nadziei i hojnej miłości do Chrystusa i Jego Kościoła”.

Oświadczenie o celibacie kapłańskim, wydane przez studentów Benedykta XVI jest pierwszą od wielu lat publiczną wypowiedzią tego grona. Zaznacza on, że poczuło się zmuszone do ukazania szerszej publiczności myśli teologicznej Josepha Ratzingera w tej kwestii. Zaznaczono, że kapłani nie pełnią w Kościele jedynie roli funkcjonalnej, ale zostali powołani do odzwierciedlenia osoby Jezusa Chrystusa zarówno w sprawowaniu sakramentów, jak i w swoim osobistym życiu świętości i pobożności. Wskazano, że życie w celibacie, jako świadectwo królestwa Bożego jest „zarówno ludzkim, jak i duchowym wyrazem sakramentalnej jedności kapłana z Chrystusem”.

Dodano, że obecny skandal związany z wykorzystywaniem seksualnym, dotykający Kościoła na całym świecie, „zmniejsza wiarygodność” kapłana jako osoby zjednoczonej z Chrystusem, ale odpowiedzią na to „nie są przede wszystkim reformy strukturalne, lecz autentycznie przeżywane życie wiary”. „Tylko wówczas, gdy wszyscy zjednoczeni powrócimy do naszego wspólnego rozumienia Jezusa Chrystusa jako prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, Kościół będzie zdolny do odnowy” – stwierdzili członkowie Kręgu Uczniów Josepha Ratzingera.

2019-09-29 09:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nikt nikogo nie zmusza do kapłaństwa

Niedziela łódzka 36/2020, str. VII

[ TEMATY ]

kapłaństwo

celibat

Ks. Paweł Kłys

Modlitwa siłą posługi kapłańskiej

Modlitwa siłą posługi kapłańskiej

W kręgach osób duchownych można czasami usłyszeć stary żart, że celibat jest wynikiem błędu pewnego średniowiecznego kopisty, który w zaleceniach dla duchownych miał napisać: „Będziesz żył w celi, bracie”, ale przez nieuwagę zmienił nieco tekst i zapisał: „Będziesz żył w celibacie”.

Odżywają dyskusje nad wymogiem zachowania celibatu przez duchownych katolickich. Najczęściej jednak krytyka celibatu wynika z szukania w nim głównego źródła nadużyć seksualnych, o których bywa głośno w mediach, szczególnie nieprzychylnych Kościołowi. Jakkolwiek sam celibat nie należy do istoty kapłaństwa, to jednak w zachodniej dyscyplinie Kościoła stał się on wymogiem sine qua non.

Warto jednak pamiętać, że prawo dla katolickich Kościołów wschodnich uznaje kapłaństwo żonatych mężczyzn za normę. Warto także podkreślić, że celibat nie jest praktykowany jako styl życia wyłącznie przez duchownych katolickich. Spotykamy go także jako wysoko cenioną formę życia np. w buddyzmie (u mnichów buddyjskich) czy w hinduizmie (u tzw. świętych mężów). Zastanawiać może fakt, że cywilizacja zachodnia, która dowartościowała życie samotne (The Single Lifestyle), przystąpiła jednocześnie do otwartej dyskusji nad zasadnością celibatu w Kościele rzymskokatolickim, pomijając jednocześnie inne obszary religijne i kulturowe, w których on występuje. Trudno nie zauważyć tu pewnej gry ukierunkowanej nie tyle w stronę obrony prawa mężczyzny do założenia rodziny, ile raczej wymierzonej przeciwko cywilizacji chrześcijańskiej, a szczególnie przeciwko Kościołowi rzymskokatolickiemu. Często w dyskusjach nt. celibatu pomija się całościowe spojrzenie na człowieka i podkreśla się znaczenie relacji seksualnych w wyrażaniu miłości do drugiej osoby, zapominając jednocześnie, że miłość można wyrazić nie tylko poprzez zaangażowanie ciała. Człowiek nie jest przecież układem samych tkanek. Bóg tchnął w nas ducha. Mamy nieśmiertelne dusze. Bez całościowego spojrzenia na człowieka, trudno jest zrozumieć celibat. Dlatego Jezus mówi w tym kontekście: „Kto może pojąć, niech pojmuje!” (Mt 19,12).

Mówiąc o celibacie w kontekście osób duchownych, należy pamiętać, że jest on umotywowany teologicznie. Kandydat do kapłaństwa wybiera bezżenność w odpowiedzi na suwerenne zaproszenie Jezusa Chrystusa, który sam przyjął taki model życia dla siebie. Podobnie jak przy wstępowaniu na drogę służby kapłańskiej potrzebna jest motywacja nadprzyrodzona – ze względu na Jezusa Chrystusa i Jego Kościół – tak samo przy przyjmowaniu zobowiązania do zachowania celibatu konieczna jest motywacja nadprzyrodzona.

Św. Paweł wzywa: „Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5,25). Kościół jest Oblubienicą Baranka Bożego. Kapłan rezygnuje z oddania swojego życia rodzinie – żonie i dzieciom, ponieważ z miłości oddaje całe swoje życie Kościołowi, Oblubienicy Chrystusa, którego sam reprezentuje. Ksiądz ma zatem kochać Kościół tak, jak pokochał Go Chrystus, aż do oddania za niego swojego życia. Dlatego oddaje swoje życie do pełnej dyspozycji Kościołowi, a nie rodzinie, którą miałby założyć. Poza tym Jezus mówi w Ewangelii o bezżenności dla królestwa Bożego (zob. Mt 19,10-12), ukazuje także jej wartość i znaczenie profetyczne (zob. Mt 22,30).

Kapłan wybiera bezżenność.

W końcu nikt nikogo nie zmusza do zostania księdzem i życia w celibacie, tak jak nikt nikogo nie zmusza, żeby został lekarzem czy strażakiem. Kiedy jednak ktoś decyduje się pójść drogą konkretnego powołania, zgadza się także na wszystkie konsekwencje swojego wyboru. Społeczeństwo natomiast ma prawo oczekiwać wierności, sumienności i gorliwości w wykonywaniu przyjętych zobowiązań od każdego: i od strażaka, i od lekarza, i od kapłana. Niech zatem każdy będzie wierny swojemu powołaniu.

CZYTAJ DALEJ

Święty Mikołaj - „patron daru człowieka dla człowieka”

Niedziela łowicka 49/2004

[ TEMATY ]

święty

pl.wikipedia.org

6 grudnia cały Kościół wspomina św. Mikołaja - biskupa. Dla większości z nas był to pierwszy święty, z którym zawarliśmy bliższą znajomość. Od wczesnego dzieciństwa darzyliśmy go wielką sympatią, bo przecież przynosił nam prezenty. Tak naprawdę zupełnie go wtedy jeszcze nie znaliśmy. A czy dziś wiemy, kim był Święty Mikołaj? Być może trochę usprawiedliwia nas fakt, że zachowało się niewiele pewnych informacji na jego temat.

Wyproszony u Boga

Około roku 270 w Licji, w miejscowości Patras, żyło zamożne chrześcijańskie małżeństwo, które bardzo cierpiało z powodu braku potomka. Oboje małżonkowie prosili w modlitwach Boga o tę łaskę i zostali wysłuchani. Święty Mikołaj okazał się wielkim dobroczyńcą ludzi i człowiekiem głębokiej wiary, gorliwie wypełniającym powinności wobec Boga.
Rodzice osierocili Mikołaja, gdy był jeszcze młodzieńcem. Zmarli podczas zarazy, zostawiając synowi pokaźny majątek. Mikołaj mógł więc do końca swoich dni wieść dostatnie, beztroskie życie. Wrażliwy na ludzką biedę, chciał dzielić się bogactwem z osobami cierpiącymi niedostatek. Za swoją hojność nie oczekiwał podziękowań, nie pragnął rozgłosu. Przeciwnie, starał się, aby jego miłosierne uczynki pozostawały otoczone tajemnicą. Często po kryjomu podrzucał biednym rodzinom podarki i cieszył się, patrząc na radość obdarowywanych ludzi.
Mikołaj chciał jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Doszedł do wniosku, że najlepiej służyć Mu będzie za klasztornym murem. Po pielgrzymce do Ziemi Świętej dołączył do zakonników w Patras. Wkrótce wewnętrzny głos nakazał mu wrócić między ludzi. Opuścił klasztor i swe rodzinne strony, by trafić do dużego miasta licyjskiego - Myry.

Biskup Myry

Był to czas, gdy chrześcijanie w Myrze przeżywali żałobę po stracie biskupa. Niełatwo było wybrać godnego następcę. Pewnej nocy jednemu z obradujących dostojników kościelnych Bóg polecił we śnie obrać na wakujący urząd człowieka, który jako pierwszy przyjdzie rano do kościoła. Człowiekiem tym okazał się nieznany nikomu Mikołaj. Niektórzy bardzo się zdziwili, ale uszanowano wolę Bożą. Sam Mikołaj, gdy mu o wszystkim powiedziano, wzbraniał się przed objęciem wysokiej funkcji, nie czuł się na siłach przyjąć biskupich obowiązków. Po długich namowach wyraził jednak zgodę uznając, że dzieje się to z Bożego wyroku.
Biskupią posługę pełnił Mikołaj ofiarnie i z całkowitym oddaniem. Niósł Słowo Boże nie tylko członkom wspólnoty chrześcijańskiej. Starał się krzewić Je wśród pogan.
Tę owocną pracę przerwały na pewien czas edykty cesarza rzymskiego Dioklecjana wymierzone przeciw chrześcijanom. Wyznawców Jezusa uczyniono obywatelami drugiej kategorii i zabroniono im sprawowania obrzędów religijnych. Rozpoczęły się prześladowania chrześcijan. Po latach spędzonych w lochu Mikołaj wyszedł na wolność.
Biskup Mikołaj dożył sędziwego wieku. W chwili śmierci miał ponad 70 lat (większość ludzi umierała wtedy przed 30. rokiem życia). Nie wiemy dokładnie, kiedy zmarł: zgon nastąpił między 345 a 352 r. Tradycja dokładnie przechowała tylko dzień i miesiąc tego zdarzenia - szósty grudnia. Podobno w chwili śmierci Świętego ukazały się anioły i rozbrzmiały chóry anielskie.
Mikołaj został uroczyście pochowany w Myrze.

Z Myry do Bari

Wiele lat później miasto uległo zagładzie, gdy w 1087 r. opanowali je Turcy. Relikwie Świętego zdołano jednak w porę wywieźć do włoskiego miasta Bari, które jest dzisiaj światowym ośrodkiem kultu św. Mikołaja. Do tego portowego miasta w południowo-wschodniej części Włoch przybywają tysiące turystów i pielgrzymów. Dla wielu największym przeżyciem jest modlitwa przy relikwiach św. Mikołaja.

Międzynarodowy patron

Biskup z Myry jest patronem Grecji i Rusi. Pod jego opiekę oddały się Moskwa i Nowogród, ale także Antwerpia i Berlin. Za swego patrona wybrali go: bednarze, cukiernicy, kupcy, młynarze, piekarze, piwowarzy, a także notariusze i sędziowie. Jako biskup miasta portowego, stał się też patronem marynarzy, rybaków i flisaków. Wzywano św. Mikołaja na pomoc w czasie burz na morzu, jak również w czasie chorób i do obrony przed złodziejami. Opieki u niego szukali jeńcy i więźniowie, a szczególnie ofiary niesprawiedliwych wyroków sądowych. Uznawano go wreszcie za patrona dzieci, studentów, panien, pielgrzymów i podróżnych. Zaliczany był do grona Czternastu Świętych Wspomożycieli.

Święty zawsze aktualny

Od epoki, w której żył św. Mikołaj, dzieli nas siedemnaście stuleci. To wystarczająco długi czas, by wiele wydarzeń z życia Świętego uległo zapomnieniu. Dziś wiedza o nim jest mieszaniną faktów historycznych i legend. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że nawet w fantastycznie brzmiących opowieściach o św. Mikołaju tkwi ziarno prawdy.
Święty Mikołaj nieustannie przekazuje nam jedną, zawsze aktualną ideę. Przypomina o potrzebie ofiarności wobec bliźniego. Pięknie ujął to papież Jan Paweł II mówiąc, że św. Mikołaj jest „patronem daru człowieka dla człowieka”.

CZYTAJ DALEJ

Co jest przyczyną kryzysu Kościoła? Odpowiedź poznali na odpuście

2020-12-03 20:46

[ TEMATY ]

odpust parafialny

św. Klemens

MJscreen

Odpust w parafii św. Klemensa w Ustroniu.

Odpust w parafii św. Klemensa w Ustroniu.

– Św. Klemens pokazuje nam wielką miłość do Kościoła, który jest wspólnotą świętą ludzi słabych i grzesznych – mówił na odpuście w parafii św. Klemensa w Ustroniu ks. Krzysztof Zięba.

We wcześniejsze lata odpust poprzedzały Dni Klemensowe, na które składały się spotkania, koncerty czy też wystawy o tematyce religijnej. W tym roku z powodu obostrzeń były sprawowane jedynie Msze św. odpustowe z udziałem niewielkiej grupy wiernych.

Sumę odpustową ku czci św. Klemensa celebrował ks. proboszcz Wiesław Bajger i zaproszony kapłan – sędzia Sądu Biskupiego z Bielska-Białej ks. Krzysztof Zięba, który głosił kazania odpustowe. Zauważył, że odpust parafialny to święto patronalne kościoła parafialnego, święto wspólnoty wiernych parafii, to czas łaski i wielkiego miłosierdzia Bożego. W tym dniu każdy wierzący ma okazję doświadczyć w sposób namacalny daru Bożej miłości, miłosierdzia i przebaczenia wyrażającego się w darze odpustu.

Kapłan podkreślił, że świętowanie odpustu przypomina o patronie parafii św. Klemensie – papieżu i męczenniku, który w tych szczególnych czasach epidemii i różnych informacji wpływających na niektórych w sposób dołujący, pokazuje wielką miłość do Kościoła, będącego świętą wspólnotą ludzi słabych i grzesznych. Św. Klemens pokazuje, że nawet grzech jest rozpaczliwym wyrazem pragnienia szczęścia i miłości, tęsknoty, która drzemie w każdym człowieku, a spotkanie z Chrystusem, Który jest miłością, Który dotyka i leczy najboleśniejsze rany, odmienia wszystko.

Możemy powiedzieć, że trudno jest pokochać Kościół, jeśli widzi się w nim tylko ludzkie ciało, grzesznych i cielesnych ludzi, słabe i nieprzejrzyste instytucje. Ale kiedy się pomyśli, że głową Kościoła jest Jezus Chrystus, to staje się możliwe, że zaczniesz na Kościół patrzeć inaczej. W obliczu kryzysu Kościoła w Koryncie nasz patron św. Klemens mówi, że przyczyną kryzysu jest osłabienie miłości oraz innych nieodzownych cnót chrześcijańskich. Dlatego wzywał on wiernych i wzywa dziś każdego z nas do postawy pokory i miłości braterskiej – zaznaczał.

Na koniec modlitwy, zamiast procesji dookoła kościoła, wystawiono Najświętszy Sakrament na ołtarzu i modlono się o ustąpienie epidemii i pokój w Ojczyźnie. Pobłogosławiono również wiernych relikwiami św. Klemensa.

O odpuście piszemy również w najnowszej papierowej Niedzieli na Podbeskidziu nr 49 na 6 grudnia 20202 r.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję