Reklama

Możemy stać się niebem

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 9/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Tomasz Gierasimczyk: - Dlaczego właśnie gorzowskie hospicjum stało się inspiracją do powstania „Nieba dla akrobaty”?

Reklama

Jan Grzegorczyk: - Trafiłem tu dziesięć lat temu. Siostry Jezusa Miłosiernego, które pracują w hospicjum, poprosiły mnie, abym napisał książkę o św. s. Faustynie, o miłosierdziu Bożym i o ich zgromadzeniu. Siłą rzeczy w książce pt. Każda dusza to inny świat duży rozdział był poświęcony Hospicjum św. Kamila w Gorzowie. W moich powieściach o ks. Groserze także wiele dzieje się w hospicjum. Zachwyciłem się tym miejscem i ludźmi.
Pamiętam pierwszą historię... Pewien leśnik umierał i pytał, czy w niebie będą drzewa. Siostra ułamała gałąź i przyniosła ją umierającemu do łóżka. Odchodził z poczuciem, że spotka go takie szczęście, jakie spotykało go, gdy pracował w lesie.
Przed dwoma laty napisałem Opowieść o bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony. To rzecz o o. Michale Czartoryskim, kapelanie z powstania warszawskiego, który zamiast się ratować, został z rannymi chłopcami w piwnicach szpitala, wiedząc, że za chwilę wkroczy tam pluton egzekucyjny i wszyscy zginą. W Ewangelii jest napisane, że „nie ma miłości większej, gdy ktoś życie oddaje za przyjaciół swoich”. Ojciec Michał zrobił coś więcej. On oddał swoje życie zupełnie bez ekonomii, bo nikomu życia nie był w stanie uratować. Poświęcił się tylko po to, żeby ci chłopcy przestali się na chwilę bać.
To jest istotą hospicjum: odebrać człowiekowi lęk. W hospicjum ludziom zabrano ból fizyczny, ale zmagają się z lękiem duchowym. Do tego nie wystarczą lekarstwa. Potrzebny jest drugi człowiek.
J. P. Sartre mówił, że inni ludzie to piekło. Tu dzieje się coś przeciwnego. My dla tych ludzi możemy stać się niebem.

- „Niebo dla akrobaty”. Skąd taki tytuł?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Całe nasze życie jest ekwilibrystyką. Szczególnie wtedy, gdy człowiek musi dźwigać ciężar swojego ciała. Byłem świadkiem, gdy chory wchodził po schodach o kulach. Unosił na rękach ciężar sparaliżowanego ciała. Przypomniał mi się gimnastyk ćwiczący na koźle. Pomyślałem, że tacy ludzie są prawdziwymi akrobatami.

- Czy pacjenci spodziewali się, że staną się bohaterami książki?

- Niektórzy tak. Byli nawet z tego dumni. Totolotek, bohater, z którym jestem może najbardziej zżyty, czekał na tę książkę. Zamówił dziesięć egzemplarzy…

- Doczekał się?

- W pewien sposób tak. Jestem z nim w kontakcie duchowym. Wierzę, że Totolotek widzi wszystko z nieba.

- Jak wyglądała Pańska praca?

Reklama

- Nie wydzierałem zeznań z moich bohaterów. Po prostu z nimi byłem. Chory jest nieraz jak kwiat paproci, który otwiera się na jedną noc. Ale to nie jest książka tylko o chorych, ale o całej hospicyjnej rodzinie. W żadnym opowiadaniu nie ma narracji z perspektywy chorego. To są historie opowiedziane przez lekarza, pielęgniarkę, wolontariusza, człowieka, któremu umiera ojciec...
Powstają różne książki o hospicjach. Jacek Baczak w swoich Zapiskach z nocnych dyżurów rejestrował „chłodną kamerą” to, co widział. Moje zadanie było inne. Chciałem odtworzyć bogactwo tego miejsca. Nie byłem w stanie sportretować paru tysięcy żywotów, dlatego łączyłem w jedno niektóre biografie. Z jednej brałem zdanie, z drugiej gest, z trzeciej marzenie. Wszystkie elementy w tej książce są prawdziwe, ale klocki układałem ja. Dlatego jest to też moje widzenie tego miejsca.

- Czego współczesny człowiek może nauczyć się od człowieka umierającego?

- Przede wszystkim tego, że nie możemy ani samotnie żyć, ani samotnie z tego świata odchodzić. Wszystkie historie w mojej książce wydarzyły się tylko dlatego, że ludzie się spotkali. Tak dochodzi do ludzkich przemian albo nawróceń, albo nawiązania przyjaźni.
My osłabiamy w chorych lęk przed śmiercią, a oni dają nam wiarę w życie. Najstraszliwszą rzeczą jest dla człowieka gniotąca świadomość, że stchórzył wobec człowieka umierającego. Nigdy dobra śmierć nie będzie nas po latach bolała. Boli ta śmierć, która uzmysławia, że stchórzyliśmy.
Po śmierci rodziców nie czułem smutku. Miałem pewność, że tak dobrzy ludzie idą do szczęśliwej rzeczywistości, bo takiej dobroci nie można zagrzebać. Natomiast wiem, jak tragicznie przeżywają swoje życie ludzie, którzy mieli fatalne rozstania ze swymi rodzicami. Znam straszne historie, gdy rodzic, umierając, przeklinał swoje dzieci albo dziecko przeklinało swego ojca. Życzyć bliźniemu piekła to kres człowieczeństwa. Dlatego napisałem o niebie.

- Dziękuję za rozmowę.

S. Michaela Rak, dyrektor Hospicjum św. Kamila w Gorzowie Wlkp.
- Czy tę książkę można dać komuś nieuleczalnie choremu? Trzeba dać. Ona pokazuje śmierć, która jest impulsem rodzącym życie. Książka jest, jak mówił Marek Hłasko, rodzajem „zmyślenia prawdziwego”. Byłam świadkiem wielu rozmów Autora z bohaterami. Byłam także przy śmierci ponad pięciu tysięcy pacjentów. Towarzyszyłam ich rodzinom. Mimo iż rozstanie jest bolesne, to kiedy jest ukierunkowane na dalszy etap, rodzi nadzieję. Dla uważnego czytelnika książka może stać się drogowskazem, aby nie zmarnować czasu, który został nam dany. Prawdy życia uczą nas bowiem osoby umierające.

Mieczysław Hryniewicz, aktor
- Najbardziej ujmuje mnie fragment książki o grupie amatorskich aktorów z Belgii, którzy swoimi przedstawieniami przez cały rok zbierali pieniądze na gorzowskie hospicjum. Znam takich ludzi na Zachodzie, którzy myślą o tym, komu trzeba pomóc w Polsce i nie tylko. Bardzo jest mi także bliskie opowiadanie pt. Pospieszny, którego bohaterem jest m.in. prof. Jełowicki. Wydaje mi się, że też nie boję się śmierci.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Satanistyczny koncert tuż po Bożym Ciele. Diecezjalny egzorcysta apeluje o post o chlebie i wodzie

2026-05-28 18:07

[ TEMATY ]

koncert

Adobe Stock

W Siemiatyczach ma odbyć się koncert pt. „Piekielne lato”. W lokalnym ośrodku kultury ma wystąpić zespół Vader. W tej sprawie głos zabrał ks. Jarosław Błażejak, diecezjalny egzorcysta. Kapłan zwraca uwagę na zło, które – jego zdaniem – kryje się pod płaszczykiem muzyki, i apeluje o post o chlebie i wodzie - informuje portal siemiatycze.podlasie24.pl.

Piekielne Lato w Siemiatyczach. VADERMANIAX !!!
CZYTAJ DALEJ

Najstarszy ksiądz na świecie zmarł w wieku 110 lat. Urodził się w pobliżu Gdańska

2026-05-31 13:25

[ TEMATY ]

śmierć

śmierć księdza

© Bistum Fulda / Burkhard Beintken

Najstarszy ksiądz katolicki na świecie zmarł w wieku 110 lat w powiecie Fulda w Niemczech. Ks. Bruno Kant zmarł w piątek wieczorem w domu spokojnej starości w Eichenzell-Löschenrod, poinformowała w sobotę diecezja Fulda. W dniu swoich 110. urodzin, 26 lutego, ks. Kant otrzymał osobisty list gratulacyjny od papieża Leona XIV. Do 102. roku życia kapłan regularnie pełnił posługę duszpasterską.

W sobotę biskup Fuldy Michael Gerber oddał cześć ks. Kantowi jako kapłanowi, którego świadectwo wiary i służby ukształtowało wielu ludzi na przestrzeni pokoleń. „Nawet w podeszłym wieku emanował pokorą, współczuciem i duchową głębią, które charakteryzowały całe jego kapłańskie życie”. Wraz ze śmiercią Kanta diecezja Fulda straciła księdza, „którego życie naznaczyło ponad wiek historii Kościoła i społeczeństwa”.
CZYTAJ DALEJ

Teologia wobec wyzwań współczesnego świata

2026-05-31 19:59

[ TEMATY ]

teologia

teolog

Karol Szewczyk

Wydział Teologiczny Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie przygotował ofertę kształcenia na rok akademicki 2026/2027, która łączy klasyczne studia teologiczne z refleksją nad komunikacją, kulturą cyfrową i nową ewangelizacją. O nowych inicjatywach, roli świeckich w teologii oraz Akademii Mistrzów Słowa i Ewangelizatorów mówi ks. dr hab. Witold Ostafiński, prof. UPJPII, dziekan Wydziału Teologicznego.

Dr Natalia Janowiec: Współczesna teologia coraz mocniej wychodzi poza tradycyjne ramy akademickie. Jak dziś wygląda propozycja Wydziału Teologicznego UPJPII?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję