Mariusz Rzymek:- Jak przeżył Ksiądz wybór swojego rodaka na Stolicę Apostolską?
Manfred Deselaers: - Miałem to szczęście, że byłem w Watykanie podczas konklawe. Już wtedy przeczuwałem, że papieżem może zostać kard. Josef Ratzinger. Gdy stało się to faktem niezmiernie się ucieszyłem. Być może decyzja kardynałów nie była po myśli samego zainteresowanego. Miałem takie wrażenie, że On się tego bardzo obawiał i modlił się, żeby go nie wybrali, ale Bóg go nie wysłuchał. Według mnie to dobry wybór, który szczególnie dla Niemców ma ogromne znaczenie. Wraz z pontyfikatem Benedykta XVI rysuje się ogromna szansa na budowanie pozytywnych relacji między naszymi narodami.
- Wiele osób wciąż porównuje Benedykta XVI do jego Poprzednika. Czy zdaniem Księdza takie zestawienia w ogóle mają sens?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
- Jan Paweł II realizował linię Jezusa Chrystusa, a nie swoją własną. Nie tworzył własnej teologii, ale teologię Jezusa Chrystusa. To samo ma też czynić Benedykt XVI. Historia Kościoła nie zaczęła się ani od Papieża Polaka, ani też od Papieża Niemca. Jej źródło wypływa z Ewangelii i każdy papież musi tego depozytu strzec. Sposoby na dotarcie do celu zawsze są nieco odmienne, tak jak odmienni są ludzie, którzy nas otaczają. Dlatego też nie ma sensu porównywać pontyfikatu Benedykta XVI z jego Poprzednikiem. Benedykt XVI ma zupełnie inny styl sprawowania tego urzędu. Przede wszystkim nie jest tak charyzmatyczną postacią i nie posiada żadnych aktorskich cech przydatnych do pociągnięcia za sobą tłumów. Niemniej Bóg powołał go na Stolicę Piotrową i pewnie miał w tym jakiś cel.
- Obejmując Stolicę Piotrową można powiedzieć, że Jan Paweł II miał o wiele łatwiejsze wejście niż Benedykt XVI. Pewnie jeszcze przez długi czas Papież z Niemiec będzie musiał zmagać się z mitem swego Poprzednika.
- Trudno przewidzieć, kto i jak długo będzie trzymał się takiego fałszywego myślenia, że Benedykt XVI o tyle będzie dobrym papieżem, o ile będzie taki jak Jana Paweł II. Każdy musi zdać sobie sprawę, że On po swojemu próbuje być wiernym Chrystusowi, a my też powinniśmy mu w tym pomagać. W końcu na każdym z nas spoczywa odpowiedzialność za Kościół.
- Minął już ponad rok od śmierci Jana Pawła II. Jakie zauważalne owoce dała ona ojczyźnie Papieża?
- Śmierć Jana Pawła II była wielkim cudem. To od tego momentu można mówić, że dla bardzo wielu Polaków zaczął się okres dojrzałości w wierze katolickiej. W końcu przyszła refleksja, że nie wystarczy kochać Papieża, ale trzeba też go słuchać. A to już wymaga studiowania dokumentów, które pozostawił. Okazało się, że trzeba zacząć czytać encykliki czy adhortacje, by dowiedzieć się, o co temu ukochanemu Papieżowi chodziło.
