Reklama

abp Ryś: Jesteśmy wszyscy tacy sami! Nie ma bogatych i biednych

2019-11-09 18:55

ks. Paweł Kłys

ks. Paweł Kłys

Przyjaciele, pracownicy, wolontariusze i podopieczni Towarzystwa Przyjaciół im. Brata Alberta świętowali dziś w katedrze łódzkiej 30 –lecie swojej działalności. Jubileuszowemu dziękczynieniu przewodniczył ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś, który w czasie liturgii wygłosił do zgromadzonych swoje słowo.

- Jesteśmy wszyscy tacy sami! Nie ma bogatych i biednych, nie ma chorych i zdrowych. To, co mamy do zaofiarowania Bogu, to jesteśmy my sami i świątynia, w której to ofiarujemy Bogu - to jesteśmy my sami! - tłumaczył łódzki pasterz.

https://www.youtube.com/watch?v=P6SIOZZACtw&feature=emb_title

Metropolita łódzki zwrócił uwagę na to, że -wszyscy jesteśmy równi! Najbiedniejszy z nas ma do ofiarowania Bogu tyle samo, co najbogatszy z nas - to znaczy siebie samego! Najbiedniejszy z nas może spotykać Boga tak, jak to jest możliwe dla tych, którzy pełnią najwyższe funkcje w Kościele. Bo twoja szklanka, z której pijesz herbatę jest święta. Bo twój talerz, z którego jesz zupę jest święty. Bo stół, przy którym siedzisz jest święty – nie tylko ołtarz. Bo pokój, który masz, bo izba w której mieszkasz jest święta, a nie tylko tak katedra. W tym kulcie, o którym opowiada Pan Jezus – wszyscy jesteśmy tacy sami! – podkreślił kaznodzieja.

Reklama

Dzisiejsza - jubileuszowa uroczystość stała się okazją do podziękowania wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób na co dzień pomagają potrzebującym w Łodzi. Przed błogosławieństwem Wielisława Rogalska - prezes łódzkiego koła Towarzystwa Przyjaciół im Brata Alberta – Koło Łódzkie wręczyła dyplomy i pamiątkowe medale.

- Dokładnie 30 lat temu, w listopadzie 1989 roku Towarzystwo Przyjaciół im Brata Alberta rozpoczęło swoją dzielność w Łodzi. – mówi Wielisława Rogalska – prezes łódzkiego koła. Pierwszą akcją, która była skierowana do ludzi bezdomnych i potrzebujących pomocy, to była zupa, którą wolontariusze Towarzystwa rozdawali na łódzkich dworcach. Dziś działalność ta kontynuowana jest poprzez autobus, który od 17 lat (od grudnia do marca) wyjeżdża na łódzkie ulice i rozwozi ciepły posiłek. – podkreśla pani prezes.

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Łódzkie prowadzi w Łodzi pięć placówek: 3 schroniska, noclegownię oraz świetlicę dla Osób Bezdomnych.

Schronisko dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Nowe Sady 17, zaplanowane na 170 miejsc (funkcjonuje całodobowo), nr tel. (42) 259-27-05

Schronisko dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Szczytowej 11, zaplanowane na 48 miejsc (funkcjonuje całodobowo), nr tel. (42) 679-31-35

Noclegownia dla Bezdomnych Mężczyzn przy ul. Szczytowej 11, zaplanowane na 90 miejsc noclegowych (funkcjonuje w godz. 2000-800), nr tel. (42) 679-31-35

Schronisko dla Bezdomnych Kobiet i Dzieci przy ul. Kwietniowej 2/4, zaplanowane na 71 miejsc (funkcjonuje całodobowo), nr tel. (42) 683-38-00

Świetlica dla Osób Bezdomnych funkcjonująca przy al. Piłsudskiego 119, w miesiącach od 01 grudnia do 15 marca roku następnego, w godzinach 8.00-16.00.

Ponadto w ramach pomocy dla osób bezdomnych w okresie od 01 grudnia do 15 marca realizowany jest program osłonowy pn. „Autobus dla bezdomnych i potrzebujących”, kursujący w miejscach gromadzenia się osób bezdomnych, w godzinach 22:00 – 3:00.

Każdy, kto przyjdzie do jednego z wyżej wymienionych punktów pomocowych, nie odejdzie z niego „doprawiony” bez potrzebnej mu pomocy. – zapewniają pracownicy placówek prowadzonych przez Towarzystwo Przyjaciół im. Brata Alberta.

Tagi:
abp Grzegorz Ryś bezdomni

Reklama

Wspólnota Sant`Egidio zaprasza na Święta z Ubogimi

2019-12-09 18:01

ar / Warszawa (KAI)

Wspólnoty Sant’Egidio w Polsce rozpoczęły właśnie przygotowania do tegorocznych Świąt z Ubogimi, dzięki którym kilkaset ubogich i bezdomnych osób zasiądzie w Boże Narodzenie do świątecznego stołu. Świąteczne spotkania odbędą się w Warszawie, Poznaniu, Chojnie i Szczecinie. Członkowie wspólnoty poszukują „otwartych serc i rąk gotowych do pomocy przed świętami oraz w samo Boże Narodzenie”.

Paulina Krzyżak SDU/archidiecezja krakowska
Zza anonimowych twarzy wychylały się imiona i konkretne historie życia. Do Namiotu zaczęli ściągać ludzie z miasta

- Święta z Ubogimi to szczególny wyraz solidarności z potrzebującymi. To coś więcej niż zwykły posiłek. To uroczyste spotkanie przyjaciół. Tutaj każdy z ubogich traktowany jest jak VIP. Otrzymuje imienne zaproszenie, czeka na niego specjalnie przygotowane miejsce przy stole oraz serwowane przez kelnerów świąteczne potrawy. Pod choinką leży dopasowany do indywidualnych potrzeb gościa prezent. A w udekorowanej bożonarodzeniowo sali słychać śpiewane na żywo kolędy – zachęcają organizatorzy akcji.

Warszawska Wspólnota Sant’Egidio zaprasza na bożonarodzeniowy obiad, który odbędzie się w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie w dolnym kościele o 13:00. Spodziewanych jest ponad 500 ubogich i bezdomnych gości.

- Biedni, bogaci, młodzi i starzy, wierzący i wątpiący. Zrób coś, by w te Święta ktoś nie był sam. Nic nie będzie za mało, wszystko cenne. To będą Święta naprawdę. Święta niemożliwe, na 500 osób. Święta rodzinne. Nie będziesz pewien kto komu pomaga, bo najważniejsze stanie się objęcie – zachęcają organizatorzy.

Wspólnota szuka wolontariuszy, którzy włączą się w przygotowania uroczystości, jak i osób gotowych pomóc w dniu obiadu. Można m.in. przygotować coś do jedzenia, kupić prezent, pomóc w przewiezieniu i ustawieniu stołów czy udekorowaniu sali, a także w serwowaniu potraw. Potrzebni są również muzycy i chórzyści, którzy wezmą udział w kolędowaniu.

Osoby, które chciałyby się zaangażować, mogą poznać szczegóły podczas spotkań organizacyjnych. 9 grudnia (poniedziałek), godz. 19.00 Warszawski Uniwersytet Medyczny ul. Księcia Trojdena 2a, Centrum Dydaktyczne, sala CD140 (spotkanie dla studentów), 11 grudnia (środa), godz. 17.30, ul. Wspólna 61 (spotkanie dla studentów), 12 grudnia (czwartek), godz. 18.00, ul. Wspólna 61 lok. 10, 14 grudnia (sobota), godz. 17.00, Sanktuarium św. Andrzeja Boboli SJ, Rakowiecka 61 (Collegium Bobolanum, Aula Wielka), 17 grudnia (wtorek), godz. 18.00, Parafia Wniebowstąpienia Pańskiego w Warszawie, Al. KEN 101 (dolny kościół).

Wspólnota Sant’Egidio powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Poza pomocą bezdomnym, wspiera także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwyczaje ważniejsze od Boga

2019-11-19 12:16

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 20

Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga

Agnieszka Bugała
To Bóg wymyślił małżeństwo i tylko On może je naprawić

Mamy dużo kościelnych zwyczajów. Największe rzesze przychodzą do kościoła wtedy, gdy coś się dzieje, i to takiego, z czym wzrastaliśmy niemal od dziecka. Jeszcze lepiej, kiedy to pobożne wydarzenie przedłużone jest biesiadowaniem. Bo jak tu nie iść do kościoła w Wielką Sobotę, kiedy święcą pokarmy? Jak nie pojawić się na Pasterce, kiedy tak nostalgicznie brzmią kolędy, i jak nie podzielić się opłatkiem, bez którego trudno sobie wyobrazić Wigilię? Lubimy, kiedy na Mszy św. sypią popiół na głowę, święcą palmy albo przykładają dwie świece do szyi, żeby leczyć choroby gardła. Podobnie jest z I Komunią św., chrztem czy sakramentem małżeństwa. Pierwszeństwo w przygotowaniu do tych najważniejszych spotkań z Bogiem mają rzeczy, które... z Bogiem niewiele mają wspólnego. Chyba każdy duszpasterz marzy dziś o tym, żeby zamiast o sukienkach i garniturach móc poważnie i wyczerpująco porozmawiać z rodzicami i dziećmi o prawdziwej obecności Boga w Eucharystii; żeby zamiast ustalać kwestię dekoracji kościoła móc z młodymi szczerze porozmawiać o małżeństwie i o tym, jak żyć, żeby działanie tego sakramentu nie skończyło się po kilku miesiącach. Nawet nie zauważyliśmy, jak zaczęło nam być wszystko jedno, czy mówimy o chrzcie czy o chrzcinach – a może nawet to drugie stało się ważniejsze niż sam sakrament? I pomyśleć, że wszystkie te zwyczaje powstały dzięki Bogu, dla Boga i ze względu na Niego. W Bogu są ich moc, skuteczność działania i całe piękno. Bóg był potrzebny, żeby zaistniały i nabrały rangi – a teraz można już Panu Bogu podziękować, bo my postanowiliśmy je sobie przywłaszczyć i zorganizować po swojemu. Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga.

W pewnej parafii podczas całodziennego wystawienia Najświętszego Sakramentu ktoś wykradł monstrancję z Panem Jezusem. Kiedy proboszcz z ogromnym bólem w sercu i ze łzami w oczach wzywał swoich parafian do modlitwy przebłagalnej za tę profanację, usłyszał dziwne pocieszenie jednej z parafianek: „Niech ksiądz tak nie rozpacza, wprawdzie monstrancja była ładna i bardzo droga, ale szybko złożymy się na nową!”. Zwyczaje stają się ważniejsze od samego Boga, a przecież one mają znaczenie tylko wtedy, kiedy dzięki nim spotykamy się z żywym Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Vaněk: Jan Paweł II ważny również dla Czechów

2019-12-12 17:21

Krzysztof Bronk/vaticannews.va / Rzym (KAI)

Nie tylko dla Polaków Jan Paweł II odegrał kluczową rolę w obaleniu komunizmu. Podobnie był on postrzegany również w ówczesnej Czechosłowacji. Wskazuje na to prof. Miroslav Vaněk, który w Czeskiej Akademii Nauk jest dyrektorem instytutu historii współczesnej. Wziął on udział w rzymskiej konferencji z okazji 30-lecia aksamitnej rewolucji.

Vatican News
Prof. Vaněk

Podkreśla on, że coraz częściej Czesi powracają do tego wydarzenia i postrzegają je jako swoisty ideał. Przez ostatnich 30 lat ludzie się w Czechach wzbogacili, wiedzą, że ich kraj się rozwinął, ale nie są dzięki temu bardziej szczęśliwi, zadowoleni z życia. Dlatego chętnie powracają w pamięci do aksamitnej rewolucji, do panującego wówczas braterstwa i jedności. W tamtych wydarzeniach szukają orientacji na przyszłość. Ważne jest również to, że w tamtych chwilach kluczową rolę odgrywał Jan Paweł II.

„Rola Jana Pawła II była ogromna. Jego wpływ wykraczał poza granice Polski, a także Europy Wschodniej i Środkowej. Nie można go oczywiście postrzegać w oderwaniu od innych czynników zarówno w polityce międzynarodowej, jak i na szczeblu lokalnym w Czechosłowacji, NRD czy Polsce. One też odegrały swoja rolę i bez nich wszystko to byłoby niemożliwe. Jednakże znaczenie Jana Pawła II w tych wydarzeniach daleko wykracza ponad to wszystko – powiedział Radiu Watykańskiemu prof. Vaněk. – Wczoraj po raz pierwszy w życiu miałem okazję być w Watykanie. I kiedy przechodziłem obok grobu Jana Pawła II, musiałem się zatrzymać. Miałem takie wewnętrzne poczucie, że powinienem tu za coś podziękować, bo i dla mnie było to bardzo ważne. W ówczesnej Czechosłowacji Jan Paweł II wpłynął na postawę wielu ludzi. Pamiętajmy, że tuż przed aksamitną rewolucją była przecież kanonizacja św. Agnieszki, w czym bezpośrednio przejawiała się papieska działalność”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem