Tajemnica Przemienienia
Pan Jezus przez krótką chwilę ukazuje się na górze Tabor wybranym Apostołom w blasku chwały. Dlaczego na chwilę tylko? Bo nie tą drogą miał odkupić świat.
Ewangelista Jan zanotował słowa Chrystusa: „Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam” (5,17). To Chrystus staje każdej niedzieli, każdego dnia pośród swojego ludu i dalej chrzci, bierzmuje, sprawuje Najświętszą Ofiarę, zasiada w konfesjonale, namaszcza chorych, błogosławi małżeństwa, konsekruje nowych kapłanów. Nieustannie troszczy się o swój Kościół i daje mu tych, którzy w Nim będą pasterzami. Wybrał Jana Pawła II, Benedykta XVI, powołuje nowych kapłanów... Rozważając tę tajemnicę chcemy pochylić się nad tą nieustanną troską Chrystusa o nas.
Sakrament kapłaństwa
Prawdziwie spojrzenie na sakrament kapłaństwa zakłada odrobinę pokory z naszej strony. Pokory, która mówi, że być chrześcijaninem - to żyć dzięki Chrystusowi! Nie mogę uważać się w swej pysze za samowystarczalnego. Dzieło zbawienia jest dziełem Boga we mnie, a nie moim samym! Trzeba więc pozwolić działać Bogu. Ale w taki sposób, jak On to ustanowił.
Chrystus jest obecny w Kościele przez sakramentalną posługę kapłana. Są jednak ludzie, którzy mówią: po co mi kapłan, sam bezpośrednio spotkam się z Bogiem. Prosty przykład pychy. Jakie to nielogiczne! To nie ja zbawiam samego siebie, lecz czyni to Pan Bóg.
Rozważając Tajemnicę Przemienienia warto uświadomić sobie jak bardzo potrzebna jest posługa kapłana nam wszystkim. Wszyscy z niej korzystamy, ale też wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za nowe powołania (modlitwa) i ich rozwój (wsparcie duchowe i materialne). Kiedy „zamęczamy” kapłanów prosząc ich o Mszę św, o spowiedź, o modlitwę, o błogosławieństwo czy poświęcenie, to w ten sposób dodajemy im ducha, dajemy im odczuć, że są potrzebni.
Kim jest kapłan? To mężczyzna, którego powołuje sam Bóg, a Kościół tylko to powołanie odczytuje i potwierdza przez udzielenie sakramentu święceń. Kapłaństwo jest więc darem pochodzącym z wysoka, jest darem dla tego, kto nim zostaje, dla wspólnoty, dla Kościoła. To stawanie się kapłanem ma jakby trzy elementy: Duch Święty, który poświęca człowieka. Jezus, który przez nałożenie rąk przekazuje swoją misję. Wspólnota, z której powołany mężczyzna jest wydzielony i do której jest przeznaczony, aby w niej działać (por. Dz 13,1-3).
Kluczem do zrozumienia tej tajemnicy jest prawda, że kapłan jest „alter Christus” (drugim Chrystusem). To nie jest przenośnia. Został przecież wybrany przez Chrystusa i namaszczony po to, by mając moc Ducha Świętego dawał to, co Chrystus nam przekazał. By Jego samego dawał przez wszystkie epoki, aż On sam przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Żeby każdy człowiek mógł dojść do Chrystusa, dotknąć Go, prosić o pomoc, o przebaczenie, o otarcie łez, o ukazanie sensu życia...
Tajemnica powołania i służby
Chrystus sam powołuje tych, których chce, aby w ich słabe dłonie powierzyć cuda Jego chwały. Musimy to mieć w naszej świadomości, kiedy pochylamy się nad tajemnicą powołania, tym bardziej, kiedy dotyczy to konkretnego kapłana. Stajemy ze czcią, jak tego wymaga wszystko, co od Boga pochodzi. A jednocześnie stajemy ze świadomością, że tego daru potrzebujemy.
Również kapłan, jak każdy człowiek, który nosi skarb w naczyniu glinianym (por. 2 Kor 4,7), potrzebuje z naszej strony życzliwego wsparcia także i przez nasze uwagi (por. Ef 4,25), nigdy nie zapominając jednak, że prawdę mamy czynić w miłości. W ten sposób pomożemy kapłanom odkryć w naszych uwagach troskę wiernych o to, by ich duszpasterze byli jak najlepsi. Wtedy będzie to znak, że dzisiejszy człowiek czeka na takiego kapłana, który postawą całego swego życia sprawi, że każdy kto będzie na niego patrzył rozpali w swej duszy pragnienie dążenia do lepszego, Bożego życia.
Wielka to i trudna służba. Wielka, bo jest misją przypominania współczesnemu człowiekowi, że Bóg nie zmęczył się człowiekiem, że go nieustannie powołuje do życia z Nim w Miłości. I tę prawdę kapłan ma nieustannie głosić.
To trudna służba, stąd każdy z nas wezwany jest do współpracy z kapłanami dla duchowego dobra własnego i dla pożytku Kościoła. I wcale nie trzeba czekać na rzeczy wielkie. Najpierw modlitwa za kapłanów. Jak często pamiętam w modlitwie o moich duszpasterzach? Czy modlę się o nowe powołania? Czy stwarzam w swojej rodzinie i środowisku odpowiedni klimat dla wzrastania ku odkrywaniu Chrystusowego kapłaństwa? Warto też zapytać się o moje konkretne zaangażowanie w życie parafii. I może tak odrobinę więcej dać z siebie. A dzisiaj zacznijmy od rozważenia czwartej Tajemnicy Światła, ofiarując modlitwę za swoich kapłanów.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
