Reklama

Mój komentarz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Państwowa telewizja i radiofonia tym odróżnia się od prywatnej, komercyjnej - że finansowana jest nie tylko z reklam, ale i podatku, zwanego abonamentem. Jest to po prostu podatek od posiadania telewizora lub radioodbiornika, który sami opłacamy na poczcie. W KRRiTV zrodził się jednak dziwny projekt, by ten abonament był teraz płacony przez każde gospodarstwo domowe: autorzy projektu przyjęli bowiem z góry, że dzisiaj każde gospodarstwo domowe dysponuje radiem lub telewizorem. Ci, którzy nie dysponują - będą musieli składać specjalne oświadczenia, upoważniając jednocześnie organy skarbowe do przeprowadzania kontroli w swych domach... Proponowane rozwiązanie jest złe pod każdym względem: narusza konstytucyjne prawo wolności, traktuje telewizor i radioodbiornik jako luksus, podlegający opodatkowaniu, wreszcie podtrzymuje nierówność między nadawcami, faworyzując nadawcę państwowego (nieuczciwa konkurencja) . Warto przy okazji zauważyć, że posiadacze telewizorów i radioodbiorników nie muszą dziś wcale oglądać i słuchać telewizji i radia państwowego; dlaczego więc mieliby płacić ów kuriozalny podatek?

Już od dawna tymczasem zgłaszany jest rozsądny postulat, żeby sprywatyzować radio i telewizję państwową, natomiast w budżecie państwa wydzielić odpowiednią kwotę na rządowe programy zlecone, które realizowane byłyby na zamówienie władz publicznych. Sprzyjałoby to pożądanym oszczędnościom, tak poszukiwanym w biurokracji państwowej, jak również większej kontroli nad wydatkowaniem publicznych pieniędzy.

Kto wie, czy oszczędności, jakie dałoby się znaleźć w molochu państwowego radia i telewizji, nie okazałyby się większe od tych, jakie rząd Millera znalazł, skracając urlopy macierzyńskie i ograniczając studenckie ulgi komunikacyjne?

Podpowiadam zatem "reformatorskiej lewicy": niech poszuka oszczędności w rządowej propagandzie! Tkwią tam, zaiste, rezerwy ogromne...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Katedra Notre-Dame w Paryżu: kontrowersyjne witraże zostaną zamontowane jesienią

2026-07-24 15:57

[ TEMATY ]

Notre‑Dame

Adobe Stock

Pomimo utrzymującego się od ponad dwóch lat sprzeciwu społecznego, tworzenie nowych, współczesnych witraży w katedrze Notre-Dame w Paryżu wkracza w ostatnią fazę. Publiczna instytucja Rebâtir Notre-Dame de Paris (Odbudować Notre-Dame de Paris) potwierdziła, że ​​prace Claire Tabouret zostaną zamontowane w październiku i listopadzie, a ich oficjalne odsłonięcie nastąpi w grudniu br.

Podczas wizyty w pracowni Simon-Marq w Reims, gdzie powstaje sześć nowych witraży do katedry Notre-Dame, Philippe Jost, szef Rebâtir Notre-Dame de Paris ogłosił, że witraże zostaną ukończone we wrześniu, a następnie zainstalowane „w październiku-listopadzie, aby wszystko było gotowe do odsłonięcia w grudniu”. Według Anne-Catherine Perreau, kierowniczki pracowni Simon-Marq, projekt jest obecnie ukończony w około 70%. Trzy z sześciu są już ukończone, czwarty ma zostać ukończony w najbliższych dniach, a dwa pozostałe są „w trakcie realizacji”.
CZYTAJ DALEJ

Trzeźwy sierpień. Dlaczego rezygnacja z kieliszka może być aktem miłości

2026-07-23 20:42

[ TEMATY ]

rodzina

abstynencja

Adobe Stock

„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.

Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Śledczy szukają sprawcy uszkodzenia zabytkowych kapliczek na dróżkach w Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej

2026-07-24 11:07

[ TEMATY ]

Kościół

Kalwaria Zebrzydowska

Karol Porwich/Niedziela

Wadowiccy śledczy szukają sprawcy uszkodzenia w maju zabytkowych kapliczek na dróżkach w Sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej Tomasz Waszczuk poinformował w piątek, że sprawcy grozi kara do 10 lat więzienia.

Sanktuarium i dróżki wraz z kapliczkami wokół niego są na liście światowego dziedzictwa UNESCO. W maju na dwóch zabytkowych obiektach sakralnych ktoś umieścił bluźniercze napisy, w tym o satanistycznym wydźwięku.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję