Reklama

Święta Rodzina

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Z domu rodzinnego człowiek wychodzi w świat, w życie, w czas. W rodzinie rozpoczyna swoje istnienie. W akcie miłości, która tworząc nowe życie, spełnia się najistotniej, bo istotą miłości jest dawanie siebie, udzielanie się innym. Miłość ludzka najpełniej realizuje się w rodzinie, tu znajduje wszystkie warunki do swego pełnego rozwoju. To w rodzinie trwa nieustannie obieg miłości: rodzice w codziennym poświęceniu dają się dzieciom, dzieci tę otrzymaną miłość przetwarzają na trwałe wartości charakteru. Stąd wychodzi potem miłość w świat, gdy dorosłe już dzieci obejmują nią tych, z którymi zwiążą własne życie. Świat jest na tyle ludzkim światem, ile w nim miłości, ta zaś rodzi się i dojrzewa w rodzinie. I dlatego dziś niepokój o przyszłe losy świata tak wyraźnie sprzęga się z troską o losy rodziny.
Bóg także wyszedł w świat z rodzinnego domu. I wszystko było w tej Rodzinie tak jak bywa w każdej prawie rodzinie. Jeżeli wśród nas, ludzi, ogromna radość oczekiwania narodzin nowego człowieka przygaszana bywa niekiedy troską o jego przyszły los - to Maryja i Józef nie mogli nawet znaleźć w Betlejem miejsca, aby powitać na świecie Jezusa. Jeżeli ludzkim rodzicom zdarza się, że nie mają, co dać jeść swojemu dziecku - tyle przecież na świecie umiera dzieci z głodu - może tak było i kiedyś w tej Rodzinie, której pierwszym i jedynym wsparciem w Betlejem były zapewne dary pasterzy, a potem w Nazarecie ciężka praca Józefa cieśli. Jeżeli w ludzkim domu pojawia się niekiedy - a tyle razy się pojawia - strach o życie dziecka, to i w tamtym Domu, zaledwie pojawiło się Dziecię, już trzeba je było chronić przed zagrażającą Mu śmiercią. Ale jeżeli ludzką rodzinę ożywia i spaja atmosfera miłości zawsze gotowej do poświęceń, to wolno powiedzieć, że miłość wypełniająca tamten Dom stała się i nieustannie jest ludzkim wyrazem Bożego programu, mającego na celu uczynienie z całego świata wspólnego domu dla wszystkich ludzi.
Ewangelia niewiele mówi o życiu Rodziny z Nazaretu. Tym skwapliwiej chcą to uczynić apokryficzne pisma pierwszych wieków. W obrazach dzieciństwa Jezusowego - przez te pisma tworzonych - jest tyle cudowności, że całe życie traci prawie charakter ludzkiego życia. Człowiek najwyraźniej nie mógł się pogodzić z myślą, że Bóg zjawił się i żył w zwykłej rodzinie. Co to oznacza? Poniżenie się Boga? A może niedopatrzenie Ewangelistów? Nie, prawda jest taka: Bóg wcielony, Jezus Chrystus, żył jak wszyscy ludzie i przez to całemu życiu ludzkiemu nadał charakter drogi do Niego.
Ta droga ma swój początek w rodzinie, w klimacie miłości sprawdzanej codzienną troską, pracą, wyrzeczeniem.
Jezus wyszedł ku nam z rodziny i przez ten fakt uświęcił każdą ludzką rodzinę. Nic tak nie ukrywa, nie pomniejsza największych ludzkich wartości, jak to, że powstają one w rodzinie i dla niej. Każda rezygnacja człowieka dla dobra drugiego człowieka budzi podziw i wdzięczność. Ileż wyrzeczeń i poświęceń spełnia matka dla dziecka w rodzinie. Kto to dostrzega? Kto podziwia? A kto dostrzega ciężką pracę ojca, jego poświęcenie, które w każdym innym przypadku zyskałoby mu uwielbienie w otoczeniu? Gdyby to było robione dla obcych ludzi… Ale on to robi przecież dla najbliższych, dla swojej rodziny.
I tak być powinno. Rodzinę muszą tworzyć najpiękniejsze wartości ludzkiego charakteru, które poza rodziną byłyby czymś niezwykłym, a w rodzinie są czymś normalnym. Oto tajemnica każdej rodziny ludzkiej - fundamentu życia społeczeństw i narodów.
Mamy wiele świętych rodzin, ale wśród nich jedna była tylko Rodzina Święta, w której synem był Bóg-Człowiek. To właśnie On przez to, że był dzieckiem w rodzinie, odsłonił całe jej piękno i wartości. Dla tych wszystkich, którzy tworzą rodziny i dla tych, którzy z nich wychodzą w świat. To On ukazał, a tym samym dostrzegł wielkość i ogrom poświęcenia i tego dobra, jakie po brzegi wypełnia każdy zwykły dzień rodziny. Kazał i nam to dostrzegać, odkrywać, a przede wszystkim nakazał nam miłować się wzajemnie - jak braciom w jednej ogromnej ludzkiej rodzinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zdrowie Papieża: Płuco dobrze się goi, rekonwalescencja prawidłowa

2026-10-15 14:23

[ TEMATY ]

Leon XIV

PAP/EPA

Odpowiedzialni za leczenie Leona XIV lekarze dr Luigi Carbone i prof. Stefano Margaritora przekazali w czwartek po południu, że rekonwalescencja Papieża po operacji płuca przebiega prawidłowo: Ojciec Święty wykonuje samodzielnie codzienne czynności a operowane płuco dobrze się goi.

„Dr Luigi Carbone i prof. Stefano Margaritora przekazują następujące informacje dotyczące przebiegu rekonwalescencji po operacji Ojca Świętego:
CZYTAJ DALEJ

Wiedza bez pokory staje się barierą w drodze do Boga

Rozważanie do Ewangelii Łk 11, 47-54

Czytania liturgiczne na 15 października 2026;
CZYTAJ DALEJ

Papieże między łóżkiem chorego a życiem publicznym

2026-10-15 16:35

[ TEMATY ]

papieże

choroby i cierpienia

Włodzimierz Rędzioch/Niedziela

Klinika Gemelli

Klinika Gemelli

Diagnoza nowotworu u papieża Leona XIV jest przedmiotem dyskusji i współczucia na całym świecie. Jednak tak otwarta dyskusja na temat stanu zdrowia zwierzchnika Kościoła katolickiego jest czymś nowym. W przeszłości, gdy papieże chorowali, powagę ich stanu znały często tylko osoby z ich najbliższego otoczenia. To, co obecnie jest tematem biuletynów medycznych, we wcześniejszych wiekach można wywnioskować tylko z korespondencji, raportów i późniejszych rekonstrukcji medyczno-historycznych. „W dawnych czasach nie było oficjalnych doniesień o chorobach papieży, co najwyżej krążyły po Rzymie plotki” - powiedział niemieckiej Agencji Katolickiej (KNA) historyk Kościoła z Augsburga Jörg Ernesti.

Czasami papieże sami mówili o swoich cierpieniach. Grzegorz Wielki, panujący w latach 590-604, skarżył się w swojej korespondencji na dotkliwy ból i długie pozostawanie z tego powodu w łóżku. Cierpiał na dnę moczanową - chorobę, która miała dotknąć również wielu jego następców.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję