Reklama

Świat

Bp Bizzeti: sytuacja bardzo trudna, ale jest wielka solidarność

Potrzeba przede wszystkim koców, zimowych ubrań, piecyków do ogrzania się oraz jedzenia i wody – mówi wikariusz apostolski Anatolii w Turcji. Kraj ten, szczególnie jego wschodnią prowincję Elazig, przed kilkoma dniami nawiedziło trzęsienie ziemi.

[ TEMATY ]

Caritas

Turcja

trzęsienie ziemi

Vatican News/ANSA

Skutki trzęsienia ziemi w Turcji

Bp Paolo Bizzeti podkreślił, że do pomocy poszkodowanym od razu włączyła się Caritas Turcja oraz Caritas Anatolia. Dodał, że rozpoznanie konkretnych potrzeb nie jest łatwe z powodu dużego oddalenia od Stambułu oraz trudności w dotarciu do terenów dotkniętych skutkami trzęsienia ziemi. Trzeba także pamiętać, że w regionie tym przebywa wielu uchodźców, przede wszystkim z Syrii.

„Zaraz po otrzymaniu wiadomości wysłaliśmy na miejsce pracownika Caritas Anatolia, aby przede wszystkim odwiedził wioski, które otrzymują najmniej pomocy. Okazało się, że są wioski prawie zrównane z ziemią, gdzie niewiele rzeczy ocalało. Teraz więc w porozumieniu z siłami rządowymi, które bardzo dobrze tam pracują, z użyciem wielu środków, musimy ustalić, co jest najpilniejsze do zrobienia – podkreślił bp Bizzeti.

- Sytuacja tam jest bardzo skomplikowana i trudna, nie zapominajmy bowiem, że chodzi o wioski i miasteczka położone powyżej 1000 metrów, a oprócz tego jest zima, niskie temperatury, co utrudnia akcję pomocową.
W takich chwilach widać, jak ważną rzeczą jest jedność pomiędzy różnymi wspólnotami kościelnymi o tradycji wschodniej i zachodniej, obecnymi na tym terytorium”.

Reklama

Trzęsienie ziemi, które nawiedziło turecką prowincję Elazig, spowodowało śmierć ponad 40 osób, a ponad 1600 zostało rannych.

2020-01-30 17:50

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Patriarcha Bartłomiej: Hagia Sophia „należy do całej ludzkości” i nie powinna stać się meczetem

2020-06-30 19:54

[ TEMATY ]

Hagia Sophia

meczet

Turcja

decyzja

Osvaldo Gago / pl.wikipedia.org

Najwyższy Sąd Administracyjny Turcji zadecyduje 2 lipca, czy Hagia Sophia w Stambule znowu będzie meczetem. Byłoby to już trzecie przekształcenie tej zabytkowej budowli. Przez ponad tysiąc lat była jedną z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa i siedzibą patriarchów prawosławnych. Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków osmańskich w 1453 r. służyła przez kolejnych 500 lat jako najważniejszy meczet Cesarstwa Osmańskiego, a od 1934 r., decyzją twórcy Republiki Tureckiej Mustafy Kemala Atatürka pełni funkcję muzeum.

Przeciwko przekształceniu Hagia Sophii w meczet już po raz kolejny publicznie zaprotestował prawosławny patriarcha Bartłomiej. Podczas liturgii w kościele Apostołów w Stambule powiedział 30 czerwca, że Hagia Sophia jest jednym z najważniejszych zabytków ludzkiej cywilizacji i nie należy do swego bezpośredniego właściciela, ale „do całej ludzkości”. Dodał, że naród turecki ponosi odpowiedzialność za podkreślanie tej uniwersalności. Tekst jego kazania opublikował Ekumeniczny Patriarchat Konstantynopola.

Obecnie Hagia Sophia ma status muzeum i może nadal funkcjonować jako „miejsce i symbol spotkania, dialogu i pokojowego współżycia narodów i kultur, wzajemnego zrozumienia i solidarności między chrześcijaństwem i islamem”, podkreślił patriarcha Bartłomiej. Natomiast przekształcenie Hagia Sophii w meczet „zawiodłoby miliony chrześcijan na świecie i prowadziłoby do rozłamów”. Na dodatek dzieje się to właśnie w czasie, kiedy dręczonej epidemią koronawirusa i cierpiącej ludzkości jest potrzebna jedność i wspólny kierunek.

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlüt Cavusoglu oświadczył, że decyzja o przyszłości Hagia Sophii jest „wewnętrzną sprawą Turcji”. Jednak sprawa nie wygląda tak prosto, zauważa niemiecka agencja katolicka KNA. Ayasofya - taka jest turecka nazwa Hagia Sophii - jak chyba żadne inne miejsce jest symbolem trudnych stosunków między islamem i chrześcijaństwem, między Turcją i Europą. Dla wyznawców prawosławia Świątynia Mądrości Bożej jest nadal miejscem świętym i siedzibą patriarchów prawosławnych - tak też jest do dziś określana w dokumentach kościelnych. Tak więc „każdy, kto wstrząsa jej neutralnym statusem muzeum, dobrze wie, że tym samym otwiera rany religijne i wywołuje międzynarodową krytykę”.

Już kilka lat temu Mehmet Akif Aydin z tureckiego Urzędu ds. Religii proponował, że meczet-muzeum Hagia Sophia w Stambule mógłby służyć w dni powszednie muzułmanom, a w niedziele chrześcijanom. Jego zdaniem, w ten sposób udałoby się osiągnąć kompromis w sporach wokół tej historycznej świątyni.

Mimo to prezydent Recep Tayyip Erdoğan stanął na czele ruchu na rzecz meczetu i mocno wspiera projekt. Odpowiadając na krytykę międzynarodową w tej kwestii niezmiennie podkreśla, że Ankara nie musi nikogo pytać o zgodę, czy Hagia Sophia może znowu zostać meczetem.

Jeśli 2 lipca zapadnie decyzja o przekształceniu, to już 15 lipca Hagia Sophia może być meczetem.

Poświęcona w 537 r. za panowania cesarza Justyniana, do zdobycia przez Osmanów w 1453 r. bazylika Mądrości Bożej (Hagia Sophia), przez niemal tysiąc lat była jedną z najważniejszych świątyń chrześcijaństwa i siedzibą patriarchów prawosławnych Konstantynopola.

Po zdobyciu miasta w 1453 r. przez Turków osmańskich, przez kolejnych 500 lat służyła jako najważniejszy meczet Cesarstwa Osmańskiego. W Republice Tureckiej od 1934 r. Hagia Sophia jest pomnikiem kultury i muzeum. Od tamtego czasu nie mogli jej wykorzystywać do celów religijnych ani chrześcijanie, ani muzułmanie; zabronione też były w niej wszelkie symbole religijne. Przepisom tym musieli się podporządkować także trzej papieże, którzy odwiedzili Hagia Sophia. Jedynie św. Pawłowi VI w 1967 r. udało się uklęknąć na krótką modlitwę.

Choć Hagia Sophia już od ponad 80 lat nie może być wykorzystywana dla celów sakralnych, w ostatnim czasie mnożą się żądania grup zarówno islamskich, jak i chrześcijańskich, w sprawie umożliwienia im odprawiania modłów lub nabożeństw pod jej kopułą. Dla wyznawców prawosławia jest w dalszym ciągu jednym z najważniejszych punktów ich kultury.

Oficjalnie istnieje zakaz odprawiania w Hagia Sophia nabożeństw islamskich. Jednak w czerwcu 2017 r. odbyło się w historycznej świątyni państwowe czytanie Koranu z okazji muzułmańskiego miesiąca postu ramadanu. Spotkało się to z ostrą krytyką ze strony chrześcijan. Ta uroczystość z udziałem ministra ds. religii Mehmeta Görmeza, transmitowana przez państwową telewizję turecką, stanowi wykorzystanie największego sanktuarium ludzkości do celów politycznych – oświadczyła wówczas Konferencja Kościołów Europejskich (KEK).

CZYTAJ DALEJ

Co bł. Frassati mówi dziś młodym?

O. Dariusz Kantypowicz OP podkreślił w rozmowie z KAI, że Pier Giorgio był człowiekiem odważnym i bardzo szczerym. Tego, zdaniem dominikanina, młodzi mogą się od niego uczyć. "My często zastanawiamy się, co inni powiedzą, jak coś zostanie odebrane, a w Pier Giorgiu nie było zupełnie takiego podejścia. On robił rzeczywiście to, co uważał, że jest wolą Bożą i co, według niego, powinien był robić. Nie patrzył na to, że ktoś to może wyśmiać, że ktoś jest temu przeciwny – po prostu to robił" - wskazuje o. Kantypowicz.

Frassati był człowiekiem bardzo aktywnym - działał nie tylko w Kościele, ale także w różnych studenckich organizacjach. "Wszystko, co robił, robił z Chrystusem" - mówi tercjarka dominikańska, Marta Bizacka, której przygoda z Frassatim trwa już od 20 lat.

Przyznaje, że na przestrzeni lat jej spojrzenie na tego błogosławionego zmieniało się. "Na początku byłam zdziwiona, że osoba tak zwyczajna. Mnie świętość zawsze kojarzyła się z zakonnikami, a on pokazuje, że jest dostępna dla każdego. To dla mnie przykład, jak żyć Ewangelią będąc osobą świecką" - mówi Marta Bizacka dodając, że to dla niej najbardziej pociągający przykład świętości, jaki zna.

Piotr Górski, także świecki dominikanin, podkreśla, że źródłem świętości Frassatiego była jego relacja z Panem Bogiem i to powinno być wskazówką dla młodych.

"On bardzo ukochał Eucharystię, codziennie starał się przyjmować Komunię św. w kościele, a w tamtych czasach to nie było łatwe, bo post Eucharystyczny trwał od północy. To oznaczało, że np. gdy wybierał się ze znajomymi na wycieczkę górską, prosił kapłanów, by jak najwcześniej odprawili Mszę św., żeby mógł w niej uczestniczyć. To był wręcz warunek uczestnictwa w wycieczce" - mówi Górski.

Frassatiego często widywano także na nocnych adoracjach Najświętszego Sakramentu. Troszczył się też o swój rozwój duchowy, przystępując regularnie do spowiedzi. "Robił to naturalnie i spontanicznie, potrafił np. poprosić o spowiedź znajomego księdza na schodach kościoła, jeśli widział taką potrzebę. To jest taki element, który może być ważny dla młodych dzisiaj, też w kontekście Światowych Dni Młodzieży" - mówi Piotr Górski.

Małgorzatę Korzeniewską w Pier Giorgiu fascynuje prostota i podejmowanie dzieł miłosierdzia. "Nie mógł obojętnie przejść obok biedy ludzkiej, czy to była bieda materialna czy duchowa. Nie ograniczał się, miał nieustannie wypchane kieszenie karteczkami, na których zapisywał, kto czego potrzebuje i gdzie trzeba jeszcze pójść. Był z tymi ludźmi, nie tylko im pomagał - to jest coś, czego możemy się od niego uczyć" - mówi tercjarka dominikańska.

Frassati był świeckim dominikaninem - do III zakonu św. Dominika wstąpił trzy lata przed śmiercią.

Urodził się w 1901 roku w zamożnej włoskiej rodzinie. Jego ojciec, Alfredo, był założycielem i właścicielem turyńskiej "La Stampy". Pier Giorgio swoje krótkie, 24-letnie życie poświęcił czynieniu miłosierdzia.

Opiekował się biedakami, chorymi i opuszczonymi. Był człowiekiem głębokiej modlitwy. Mając 13 lat podjął praktykę codziennej Komunii św., co w tamtym czasie było wciąż jeszcze nowością w Kościele. Miał duże poczucie humoru, dystans do siebie i niezwykłą skromność. Mimo, że fałszował jak mało kto, śpiewał często i głośno.

Był wysportowany - najbardziej lubił górskie wspinaczki i regularnie organizował z przyjaciółmi wyprawy na alpejskie szczyty. Świadomie wybrał życie osoby świeckiej, bo chciał w ten sposób być bliżej ludzi, którzy nie spotkali jeszcze Chrystusa.

Zmarł w wieku 24 lat. Zaraził się od jednego ze swoich podopiecznych chorobą Heinego-Medina. Jan Paweł II nazwał Frassatiego "człowiekiem ośmiu błogosławieństw", stawiając go młodym za wzór. To on beatyfikował go w 1990 roku. Jak stwierdzono podczas procesu beatyfikacyjnego, ciało Per Giorgia mimo upływu lat nie uległo rozkładowi.

CZYTAJ DALEJ

Premier: w czasie kryzysu i kampanii wyborczej najwyższą wartością wciąż pozostaje rodzina

2020-07-04 20:46

[ TEMATY ]

premier

Facebook.com

W tym trudnym, emocjonalnym czasie kryzysu, koronawirusa i kampanii wyborczej najwyższą wartością wciąż pozostaje rodzina, a spory, które prowadzimy, mają tak naprawdę jeden cel – bezpieczną i szczęśliwą przyszłość naszych dzieci – napisał na Facebooku premier Mateusz Morawiecki.

W sobotę szef rządu poinformował na swoim profilu na Facebooku o otrzymaniu zaproszenia na 10. urodziny Kaliny, mieszkanki gminy Pieniężno. Dziewczynka postanowiła wykorzystać to, że w dniu jej urodzin premier przebywał z wizytą w województwie warmińsko-mazurskim.

"Tort był pyszny, a radość Kaliny i jej mamy na długo pozostaną mi w pamięci. Warto sobie uświadomić, że w tym trudnym, emocjonalnym czasie kryzysu, koronawirusa i kampanii wyborczej najwyższą wartością wciąż pozostaje rodzina, a spory, które prowadzimy, mają tak naprawdę jeden cel – bezpieczną i szczęśliwą przyszłość naszych dzieci" – napisał Morawiecki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję