Reklama

Wiadomości

Brexit

Wyjście wchodzi w życie

[ TEMATY ]

Brexit

Pixabay.com

Zgoda Brytyjskiej królowej Elżbiety II na wejście w życie ustawy o porozumieniu w sprawie wystąpienia z Unii Europejskiej (Withdrawal Agreement Bill, WAB) oznacza, że niezbędny do uporządkowanego brexitu akt prawny zaczął obowiązywać i już nic nie może go zatrzymać.

Ustawa została ostatecznie przyjęta, gdy Izba Lordów przestała forsować odrzucone wcześniej w głosowaniach w Izbie Gmin poprawki i zgodziła się na przyjęcie wersji zaproponowanej przez rząd Borisa Johnsona. – Czasami wydawało się, że nigdy nie przekroczymy linii mety, ale zrobiliśmy to – powiedział dziennikarzom sam Johnson.

Reklama

Proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE zaczął się po referendum w czerwcu 2016 r. Wniosek o opuszczenie UE rząd brytyjski złożył 29 marca 2017 r. Odejście Wielkiej Brytanii z UE, które następuje 31 stycznia br., nie kończy procesu brexitu – rozpoczyna się wtedy 11-miesięczny okres przejściowy, wypełniony negocjacjami w sprawie przyszłych relacji handlowych między Wielką Brytanią a UE. Formalnie nie będzie ona już w Unii, ale nadal będzie członkiem jednolitego unijnego rynku, co oznacza też swobodę przepływu osób.

2020-01-31 07:43

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Brexit i co dalej?

Wielka Brytania wraca do punktu wyjścia, a dla Unii rozpoczyna się czas wyzwań i strat.

O północy 31 stycznia 2020 r. Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej opuściło Unię Europejską. Tak wypełniła się wola Brytyjczyków, którzy w referendum w 2016 r. zdecydowali, że chcą samodzielnie rozstrzygać o losach swojego kraju. Przez trzy i pół roku po obu stronach kanału La Manche trwały zawiłe i niezrozumiałe działania polityków, równie zawile i niezrozumiale tłumaczone.

Wielka Brytania nie była państwem założycielskim Wspólnot Europejskich z powodu dystansu do tego, by być w strukturach ponadnarodowych, wynikającego z nadrzędności własnych priorytetów: chęci utrzymania doskonałych relacji w ramach Wspólnoty Narodów oraz dobrej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.

Demonstracją niezależności były: nieprzystąpienie do Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali, rezygnacja z udziału w Europejskiej Wspólnocie Obronnej, a następnie utworzenie Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu – do ochrony własnych interesów wobec wzmacniającej się roli państw na kontynencie.

Model tej polityki wyczerpał się już z początkiem lat 60. ubiegłego wieku i Wielka Brytania postanowiła jednak wnioskować o przyjęcie do Wspólnoty, choć nie bezwarunkowo. W 1973 r. podpisano traktaty akcesyjne z czterema nowymi państwami, w tym ze Zjednoczonym Królestwem, które w długich negocjacjach potrafiło wypracować własne zasady uczestnictwa i zachowania odrębności. Zagwarantowało sobie utrzymanie własnego prawodawstwa jako fundamentu suwerenności. Pozostawiło własny system miar i wag. Wymagana składka do wspólnego budżetu już od 1984 r. została obniżona o tzw. rabat. Pytanie: Czy Wielka Brytania jest gotowa na przyjęcie euro?, postawione przez brytyjskiego ministra finansów Gordona Browna, pozostało bez odpowiedzi i oznaczało, że nigdy do tego nie dojdzie.

Dziś Wielka Brytania wraca do punktu wyjścia, a dla Unii rozpoczyna się czas wyzwań i strat.

Z odejściem Wyspiarzy UE traci jednego z liderów liberalizmu gospodarczego, 7. gospodarkę świata i 2. w Europie, a w konsekwencji – blisko 15% składki członkowskiej. Ubywa Unii blisko 67 mln obywateli, w tym ponad 200 tys. doskonałych, dobrze wyposażonych żołnierzy brytyjskiej armii, przygotowanych do realizacji operacji w każdym rejonie świata. Mimo pozostawania Brytyjczyków w strukturach NATO odchodzi mocarstwo atomowe i stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ. Unia, szczególnie Polska, traci sojusznika na rzecz budowy relacji ze Stanami Zjednoczonymi.

Dochodzi do zachwiania równowagi politycznej z Francją i Niemcami, co w ostatnich tygodniach przejawiło się we francuskich planach zbliżenia z Rosją, zniesienia sankcji gospodarczych względem Kremla czy budowy europejskiej armii.

Unia Europejska musi sobie szybko poradzić nie tylko z kluczowym wobec tzw. perspektywy finansowej zbilansowaniem budżetu, z kryzysem instytucji unijnych, relacji między europarlamentem, Komisją Europejską i Radą Europejską, z nadciągającym kryzysem gospodarczym, z widocznym szczególnie w krajach Południa słabym wzrostem gospodarki i wysokim bezrobociem, z nieopanowanym i źle zarządzanym kryzysem migracyjnym, wreszcie z terroryzmem, który się odradza i stanowi realne niebezpieczeństwo. Wśród wyzwań pukających dziś do gabinetów unijnych polityków jest także zachowawcza i słaba polityka względem Rosji (czego wymierną oznaką jest realizacja Nord Stream 2) oraz niezrozumiale zdystansowana i niechętna wobec Stanów Zjednoczonych.

Bez wątpienia Unia Europejska po brexicie staje się słabsza geostrategicznie, geopolitycznie i gospodarczo. Nie jest to dobry wniosek dla nikogo i nikt nie odważy się udzielić odpowiedzi na pytanie, czy wspólnota sprosta nowym wyzwaniom.

Piotr Grzybowski
Publicysta, komentator

CZYTAJ DALEJ

Anglia i Walia zawierzyły się Matce Bożej

2020-03-30 17:09

[ TEMATY ]

Anglia

wikipedia.org

Mieszkańcy Anglii i Walii zawierzyli kraj i samych siebie Maryi. Prosili o nawrócenie i ponowną ewangelizację ich ziemi oraz o opiekę w czasie pandemii koronawirusa. Duchowe przygotowania do tego wydarzenia trwały od dwóch lat.

Kapłani modlili się w kościołach pod przewodnictwem arcybiskupa Westminsteru, który dokonał aktu zawierzenia w katedrze. Wierni zaś, każdy indywidualnie, powierzali się Maryi w cichej modlitwie. „To wydarzenie może mieć ogromny wpływ na kraj” - uważa kard. Vincent Nichols.

„To odtworzenie naszego starożytnego katolickiego dziedzictwa. Ryszard II w 1381 r. poświęcił Anglię Matce Bożej w okresie kryzysu politycznego. Wówczas kraj próbował stanąć na nogi po epidemii dżumy. Król postanowił oddać Anglię jako posag dla Maryi. To słowo dziś brzmi staromodnie, ale oznacza, że czynimy z siebie dar dla Matki Bożej, a to zawsze było częścią naszej tradycji - powiedział kard. Nichols. - Zwracamy się również do Maryi z prośbą o ochronę. Każdy z nas chciał być osobiście obecnym w katedrze, niestety ze względu na epidemię okazało się to niemożliwe. Mam nadzieję, że to, iż każdy ofiarował siebie Matce Bożej w swoim domu tylko podkreśla osobisty wymiar tego aktu. Uważam, że dla tysięcy ludzi był to moment powrotu do Maryi”.

CZYTAJ DALEJ

W szkole pilnują nas nauczyciele, a teraz…

2020-03-31 19:13

[ TEMATY ]

Tarnów

Danuta Bochenek

- Dla wielu z nas „kwarantanna” stała się motywacją do powtarzania materiału, do samodzielnej nauki – mówi "Niedzieli" Julia Kukla, ucz. I LO im. króla Kazimierza Wielkiego w Bochni, tegoroczna maturzystka, która podobnie jak tysiące jej koleżanek i kolegów z całej Polski przygotowuje się do matury w domu.

Maria Fortuna-Sudor: Julka, na kilka tygodni przed wystawieniem tegorocznym maturzystom końcowych ocen, zostaliście odesłani do domu? Jak oceniasz tę decyzję?

Julia Kukla: Gdy dowiedzieliśmy się o zamknięciu szkół we Włoszech, byliśmy pewni, że w Polsce stanie się to samo. Większość z nas jest przekonana, że był to właściwy krok, aby zatrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Może nawet podjęty zbyt późno. Nie chodzi o nas samych - śmiertelność osób w naszym wieku jest niewielka - martwimy się szczególnie o naszych dziadków i rodziców. Dlatego tak wiele młodych osób szybko przyłączyło się do internetowej akcji #zostanwdomu.

Koleżanka z mojej klasy ma chłopaka Włocha. W czasie projektów organizowanych przez szkołę zaprzyjaźniliśmy się z wieloma obcokrajowcami (Grecy, Ukraińcy, Niemcy). Rozmawialiśmy z tymi osobami o postępie pandemii i ich odczuciach. Można powiedzieć, że od początku mieliśmy wiarygodne informacje o sytuacji za granicą kraju. Byliśmy świadomi zagrożenia.

Czy w czasie nauki w domu macie wsparcie swych nauczycieli, wychowawców?

Kiedy została ogłoszona decyzja ministra edukacji, nauczyciele obiecali nam szybki kontakt przez e -dziennik. Od początku uświadamiano nam, że nie jest to czas wolny i powinniśmy go wykorzystać na powtórki. Już 12 marca dostaliśmy pierwsze wiadomości. Z matematyki mieliśmy rozwiązać arkusze maturalne, z historii umówiliśmy się na samodzielne przerabianie jednej lekcji z podręcznika, każdego dnia. Z języków obcych zostaliśmy poproszeni o napisanie pracy i rozwiązywanie konkretnych zadań. Nasza polonistka przypomniała nam o powtarzaniu materiału, obiecując, że postara się, jak najszybciej przygotować do wirtualnych lekcji. Zorganizowaliśmy się sami, utworzyliśmy grupę, rozpisaliśmy plan, na Discordzie (aplikacja, na której można prowadzić grupowe rozmowy) zaczęliśmy powtarzać epoki literackie.

O naszej pracy opowiedzieliśmy nauczycielom i tak ponownie zaczęły się lekcje. Każdego dnia rano, przez cały tydzień, nasz nauczyciel historii poświęcał dwie godziny na rozwiązywanie z nami zadań maturalnych. Po południu wspólnie powtarzaliśmy przerobione w szkole tematy, a wieczorem lekcje polskiego prowadziła pani profesor. W kolejnych dniach dostawaliśmy wskazówki od następnych nauczycieli. Dołączali oni wiele ciekawych linków np. do filmów na YouTube i przypominali nam o zbliżającej się maturze. Równocześnie grono pedagogiczne zapewniało nas, że jeśli potrzebujemy pomocy (z nauką lub obecną sytuacją) możemy w każdej chwili się z nimi skontaktować.

Co w tej nietypowej sytuacji jest szczególnie trudne?

Na tak szybką zmianę nie byliśmy gotowi. Dezorientacja, niedowierzanie i najgorsza w tym wszystkim niepewność. Nie wiemy, czy wrócimy do szkoły i kiedy napiszemy egzaminy maturalne, które teraz dla większości z nas są naprawdę ważne. Początek był ciężki, wszystko musieliśmy inaczej zorganizować. Teraz już wiemy, jak mniej więcej ma wyglądać praca w kolejnych dniach.

Problemów jest jednak dużo. Niektórzy z nas mają słabszy dostęp do Internetu. W wielu rodzinach jest jeden komputer na kilka osób, a lekcje trwają przecież równocześnie. Dużo osób zostało w domu z młodszym rodzeństwem, ponieważ nie wszyscy rodzice mogą pójść na zwolnienie. Sama jestem w takiej sytuacji. Zajmuję się trzyletnim bratem i nie wyobrażam sobie obecnie uczestniczenia we wszystkich lekcjach zgodnie z podziałem godzin. Czasem ciężko też samemu się zmotywować, rodzice proszą o pomoc w wielu sprawach. Szkołę zawsze uważaliśmy za miejsce do nauki, w domu łatwo się rozproszyć. Ale najgorsze są myśli, które pojawiają się po mimo zapełnionego dnia. Wszyscy przejmujemy się tym, co dzieje się teraz w naszym społeczeństwie. Masa informacji, ilość potwierdzonych zarażeń, liczba zgonów. Martwimy się o naszych bliskich, tęsknimy za przyjaciółmi i nie wiemy, jak teraz będzie wyglądać przyszłość. To wszystko ma ogromny wpływ na naszą psychikę.

A są w tym wszystkim jakieś plusy?

Dla wielu z nas „kwarantanna” stała się motywacją do powtarzania materiału, do samodzielnej nauki. Czas spędzony w szkole niejednokrotnie uważaliśmy za zmarnowany. W domu możemy robić wszystko we własnym tempie. Skupiamy się głównie na przedmiotach, które będziemy zdawać. Nie musimy poświęcać teraz czasu na dojazdy czy choćby poranny makijaż (uśmiech). Większość z nas może się spokojnie wyspać, a to pomaga w koncentracji i nauce. Wymaga to jednak od nas wiele wysiłku. W szkole pilnują nas nauczyciele, teraz nasze przygotowanie do matury zależy głównie od nas.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję