Reklama

Niedziela Wrocławska

Modlitwa wierci dziurę

Nawrócenie może być deszczem, który spadnie z Nieba. Ale najczęściej jest uporczywym podlewaniem serca wodą noszoną w dziurawej konewce. Bolą kolana i ręce. Bolą oczy od płaczu. Nawrócenie zawsze ma smak czyichś łez i nieprzespanych nocy. Nawróceni są dłużnikami miłości

fotolia.com

Właścicielem tajemnicy nawrócenia grzesznika jest Bóg. To On nakłada na skronie swoich dzieci aureolę światła. Chciałby ukoronować każde. O każde walczy do końca, aż po krzyż. O wielu walczy przez modlitwę, post i wyrzeczenia najbliższych. To zwycięstwo zawsze jest triumfem miłości. W historii św. Augustyna zatriumfowała miłość matki, w przypadku Feliksa Leseura – żony.

Łaska Boża szuka w nas dziury

Reklama

Przed laty w Rosji wystawiano sztukę pt. „Chrystus w szlafroku”. Na scenie ustawiono atrapę ołtarza, na niej butelki wódki, a wokół pełno było osób grających pijanych księży i zakonnice. Jeden z aktorów, o nazwisku Rostowicz, miał wyjść na scenę, aby wyśmiać Osiem błogosławieństw. Zaczął czytać: „Błogosławieni ubodzy...”. I czytał dalej, aż wreszcie na końcu powiedział: „Wierzę”. Przedstawienie się skończyło. Nigdy już nie zagrano tego spektaklu. Abp Fulton J. Sheen, sługa Boży, który przytoczył tę historię w jednym ze swoich kazań, mawiał, że „w głowach wszystkich z nas znajdują się dziury, przez które łaska Boża może przedostać się do środka”. I że serce ludzkie nie ma kształtu walentynkowego serduszka, ale ma widoczny i odczuwalny – choć często nieuświadomiony – brak sporego fragmentu. Dlaczego? Bo ten fragment Bóg zachowuje dla siebie i oddaje wtedy, gdy po ziemskiej wędrówce człowiek wraca do swojego Domu. Część z nas jest „zdeponowana” w Niebie i dlatego „niespokojne jest nasze serce, dopóki nie spocznie w Panu”.

Łaska Boża chce być w nas

W tajemnicę Bożego Serca wpisane są miłosierdzie i sprawiedliwość. My, skażeni grzechem, myślimy, że gdy jesteśmy sprawiedliwi, to mniej miłosierni. I odwrotnie. Gdy przymykamy oko na fakty, to jesteśmy bardziej miłosierni. W Bogu sprawiedliwość i miłosierdzie są w całkowitej równowadze. Bóg, odsłaniając swoje miłosierne oblicze, nie założył maski na oblicze sprawiedliwe i od teraz występuje w innej, łagodniejszej odsłonie.

Reklama

Bóg, ukazując swoje oblicze pełne miłości i wybaczenia, chciał pokazać, że mimo iż grzech oddala nas od Niego bezgranicznie, On się nami nie brzydzi i czeka, aż poranieni wrócimy. Miłosierdzie wchłania nasze winy i grzechy, które nas szpecą i cuchną. Bóg bardzo nas chce. Bardzo czeka. I bardzo tęskni. Gdy ubrudzone błotem dziecko wspina się na kolana taty, wywołuje radość... i brudzi mu spodnie. I gdy robi tak ledwo chodzący maluch, to tato zaśmiewa się serdecznie. Jednak gdy maluch dorośnie i już wie, że jego Tato jest najpotężniejszym i najświętszym Królem wszechświata, to chce na tym spotkaniu wyglądać jak najpiękniej, jak najczyściej. I już nie wchodzi na kolana w ubłoconych butach.

To dlatego do Nieba gotowi są ci, którzy „wykąpali swoje szaty we Krwi Baranka”. To dlatego św. Mała Tereska prosiła Maryję, by przystroiła jej duszę w klejnoty Chrystusowej Męki – bo wiedziała, że swoimi uczynkami nie jest w stanie upiększyć duszy, która pragnie Nieba.

Dopóki nie żyjemy z Nim, nie trwamy w Nim i nie poddajemy swojego życia Jego działaniu – zwłaszcza w sakramentach pokuty i Eucharystii – trwamy w niepokoju i w gruncie rzeczy nie jesteśmy szczęśliwi. Lecz dopóki żyjemy, oddychamy i myślimy, zawsze mamy szansę zmienić decyzję, odwrócić się od zła i poddać wreszcie swoje życie Jego działaniu. To poddanie jest nawróceniem. Czasem to cud, częściej długi proces. Zawsze jednak to wspólne działanie Boga i człowieka. On się nie męczy wybaczaniem nam – jak mawia papież Franciszek. Ale musimy przyjść, by nas umył. Albo ktoś musi nas przyprowadzić, a czasem nawet przynieść.

Modlitwa wierci dziurę

Nawrócenie często rodzi się z miłosiernego upomnienia. Bardzo często, gdy ktoś uparcie trwa w grzechu, upominanie jest procesem długotrwałym. Zawsze musi być połączone z modlitwą, ofiarą Mszy św., postem i wyrzeczeniami. To jest walka o duszę, wydzieranie jej ze szponów zła. Nie jest łatwa i nie można walczyć o nawrócenie do Boga bez Boga. Niezwykłym przykładem jest tu św. Monika – matka św. Augustyna, jednego z największych intelektualistów wszech czasów. Niezwykle uzdolnionego mówcy, wybitnego myśliciela, ale przez wiele lat, od wczesnej młodości, żyjącego w rozpuście i miłującego ponad wszystko doznania cielesne. Augustyn swoją młodość opisał jako „piekielną lubieżność wieku dojrzewania”. Trwało to 16 długich lat. Wydawać się mogło, że był już stracony. Nałożnice, nieślubne dziecko, czarna rozpacz. A jednak dziś jest świętym i doktorem Kościoła. Jego nawrócenie było wyżebraną przez matkę łaską. Wołała do niego w niekończących się napomnieniach – i za nim do Boga – tak długo, aż wywierciła tę dziurę, przez którą łaska mogła wlać się do serca jej syna.

Dniami i nocami roniła łzy nad intelektualnymi i moralnymi błędami Augustyna. Pojechała za nim do Italii, wiedząc, że jeśli opuszcza Kartaginę w tak złym stanie duszy, to tam, daleko, zatraci ją całkowicie. I nie myliła się, ale też nie zrezygnowała. Najpierw pojechała za synem do Rzymu, potem do Mediolanu. Tam wybrała się do Ambrożego, biskupa, po radę. Co mam zrobić? Mój syn żyje tak, jakby Boga nie było. Robię, co tylko możliwe. On wie, że go kocham, ale nie mogę zaakceptować tego, co wybrał, tego, jak żyje, nie mogę...

Bp Ambroży powiedział zbolałej Monice to, co zapisały kroniki: „Niemożliwe jest, aby syn, za którego wylane zostało tak wiele łez, mógł pójść na zatracenie”.

Nawrócenie jest walką

I biskup miał rację. Wyproszone przez matkę nawrócenie było jej największym dla niego prezentem. Najpierw urodziła jego ciało, potem, przez wiele lat, rodziła jego duszę. Śmierć matki św. Augustyn opisał w „Wyznaniach” w sposób tak czuły i poruszający, że powinna to przeczytać każda z matek, która załamuje ręce nad wyborami moralnymi swojego dziecka i traci wiarę, nadzieję i siłę w walce o zmianę jego życia. „Właśnie gdyśmy byli w Ostii u ujścia Tybru – pisał – matka moja umarła. Wiele rzeczy tu pomijam, bo czas nagli. Przyjąć racz, Boże mój, wyznanie i dziękczynienie także za niezliczone rzeczy, które pozostaną okryte milczeniem. Ale nie pomnę ani jednego ze słów, jakie dusza moja może zrodzić, dotyczących tej służebnicy Twojej, która mnie urodziła zarówno cieleśnie, wydając na światło dzienne, jak i duchowo – wprowadzając do światłości wiecznej. Ty ją stworzyłeś”.

Matka, która zna i kocha Jezusa, musi wiedzieć, że to na niej spoczywa obowiązek urodzenia duszy powierzonego jej w cudzie macierzyństwa dziecka. To jest jej zadanie do końca życia. Wiek dziecka nie ma tu znaczenia. Dorosłość metrykalna nie zawsze idzie w parze z dojrzałością duchową. Mądra miłość matki może ocalić dziecko od potępienia na wieki. I powinna podjąć ten trud.

„Zbyt późno Cię pokochałem, Piękno Odwieczne!” – wołał w ogrodzie oszołomiony odkryciem Augustyn. Płakał, nie potrafił znaleźć sobie miejsca. W Wielki Czwartek w 387 r. głośno wyrecytował Credo wobec zgromadzonych wiernych, a później aż do Wielkiej Soboty pościł i wreszcie wieczorem w Wigilię Paschalną wszedł do bazyliki mediolańskiej, a bp Ambroży odprawił nad nim ostatni egzorcyzm i udzielił mu chrztu św., który przypieczętował wymodlone przez Monikę nawrócenie.

Małżeństwo z ateistą

W 1889 r. młoda, doskonale wychowana Elżbieta poślubia Feliksa Leseura, wybitnego lekarza, dziennikarza i znanego polityka. Małżeństwo zapowiada się szczęśliwie. Oboje kochają literaturę i muzykę, mają wiele wspólnych zainteresowań. Jednak po pewnym czasie okazuje się, że Feliks jest też znanym ateistą – ostrym piórem wojuje z Bogiem i Kościołem. Prowadzą dostatnie życie i otwarty dom, w którym spotyka się elita ateizujących paryskich intelektualistów. Feliks walczy z Bogiem nie tylko na łamach gazet – czyni to również w sercu żony. Robi wszystko, aby ją zniechęcić i zniszczyć jej wiarę. Podsuwa antyreligijne książki, drwi i wyśmiewa. Wreszcie w latach 1897-99 udaje mu się doprowadzić do załamania jej wiary.

Umowa z Bogiem

Trwa to jednak krótko. Staranne religijne wychowanie wyniesione z domu przynosi owoce i Elżbieta stawia opór naciskom męża. Od tej chwili rozpoczyna się cicha walka. Kobieta modli się nieustannie w ukryciu, czyta religijne książki, szuka pomocy i wszystkie uciążliwości ofiarowuje w intencji nawrócenia swojego męża. Paryska dama jest na zewnątrz światową kobietą, a w zaciszu serca rozmodloną mniszką zanurzoną w kontemplacji. Do zmagań duchowych w 1905 r. dołącza choroba. Elżbieta cierpi i coraz częściej nie może wstawać z łóżka. Jej mąż nie ustaje w antyreligijnych atakach przeciw niej. 17 marca 1911 r. chora Elżbieta, przykuta do łóżka, składa ślub. Prosi Boga, aby rozporządzał nią wedle swej woli w zamian za nawrócenie Feliksa. Nie wstaje z łóżka aż do śmierci w sierpniu 1914 r. Tuż przed śmiercią wyznaje mężowi: „Feliksie, gdy umrę, zostaniesz katolikiem i ojcem dominikaninem”.

Testament żony ateisty

„Elżbieto, znasz moje nastawienie, przysiągłem Bogu nienawiść, żyję tą nienawiścią i w niej umrę!” – krzyczał do umierającej żony Feliks. Po pogrzebie Amelia, siostra Elżbiety, wskazała mu niewielki schowek, w którym znalazł „Dziennik” swojej żony, „Zeszyt postanowień”, „Myśli dnia każdego” i „Testament duchowy”, a w nim zapis: „W 1905 r. poprosiłam Boga wszechmogącego, aby zesłał mi wystarczająco duże cierpienie, aby odkupić twoją duszę. W dniu, w którym umrę, cena zostanie zapłacona. Nie ma większej miłości nad tę, gdy żona oddaje życie za swojego męża”.

Spojrzenie Maryi

Feliks Leseur, ateista, poczuł się dotknięty do żywego. Postanowił napisać książkę przeciwko Lourdes. Pojechał tam nawet, jednak Bóg miał zupełnie inny plan. Jedno spojrzenie na figurę Maryi wystarczyło, aby otrzymał dar wiary. Dar pełny i całkowity. Wszystko zobaczył, w jednej chwili zrozumiał. Wrócił inny. Rok po nawróceniu wydał pisma żony w postaci małego tomiku, a niedługo potem wstąpił do zakonu Ojców Dominikanów. Aż do śmierci w 1950 r., jako o. Maria Albert Leseur, głosił rekolekcje, propagował spuściznę duchową Elżbiety. W 1934 r. rozpoczął się proces beatyfikacyjny Elżbiety Leseur. Dziś żona, która ofiarowała się cała w intencji nawrócenia swojego męża, jest służebnicą Bożą.

2020-02-13 13:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmiany wikariuszy i proboszczów w 2020 r.

Niedziela warszawska 28/2004

Adobe.Stock

Czerwiec to miesiąc personalnych zmian wśród duchownych. Biskupi kierują poszczególnych księży na nowe parafie. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

•Zmiana księży w archidiecezji BIAŁOSTOCKIEJ
• Zmiana księży w diecezji BIELSKO-ŻYWIECKIEJ
• BYDGOSKA – diecezja
• CZĘSTOCHOWSKA – archidiecezja
• DROHICZYŃSKA diecezja
• ELBLĄSKA diecezja
• EŁCKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji GDAŃSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji GLIWICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji GNIEŹNIEŃSKIEJ
• KALISKA diecezja
• KATOWICKA archidiecezja
• KIELECKA diecezja
• KOSZALIŃSKO – KOŁOBRZESKA diecezja
• Zmiany księży w archidiecezji KRAKOWSKIEJ
• Zmiana księży w diecezji LEGNICKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji LUBELSKIEJ
• ŁOMŻYŃSKA diecezja
• ŁOWICKA diecezja
• Zmiana księży w archidiecezji ŁÓDZKIEJ
• Zmiana księży w diecezji OPOLSKIEJ
• PELPLIŃSKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji PŁOCKIEJ
• Zmiana księży w archidiecezji POZNAŃSKIEJ
• PRZEMYSKA archidiecezja
• RADOMSKA diecezja
• RZESZOWSKA diecezja
• SANDOMIERSKA diecezja
• SIEDLECKA diecezja
Zmiana księży w diecezji SOSNOWIECKIEJ
• SZCZECIŃSKO-KAMIEŃSKA archidiecezja
• ŚWIDNICKA diecezja
• Zmiana księży w diecezji TARNOWSKIEJ

• TORUŃSKA diecezja
Zmiana księży w archidiecezji WARMIŃSKIEJ
Zmiana księży w archidiecezji WARSZAWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji WARSZAWSKO-PRASKIEJ
Zmiana księży w diecezji WŁOCŁAWSKIEJ
• WROCŁAWSKA archidiecezja
Zmiana księży w diecezji ZAMOJSKO-LUBACZOWSKIEJ
Zmiana księży w diecezji ZIELONOGÓRSKO-GORZOWSKIEJ

CZYTAJ DALEJ

CBOS: 56 proc. Polaków spodziewa się, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak jak dotychczas

2020-09-28 13:04

[ TEMATY ]

sondaż

Andrzej Duda

Krysztof Sitkowski/KPRP

56 proc. Polaków spodziewa się, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak jak dotychczas, zaś 31 proc. ma nadzieję, że jego druga kadencja będzie lepsza niż poprzednia - wynika z sondażu CBOS. 62 proc. badanych uważa, że Andrzej Duda powinien zmienić coś w sposobie sprawowania swojej funkcji.

CBOS zapytał w sierpniu badanych o przewidywania i oczekiwania związane z rozpoczętą właśnie drugą kadencją prezydenta Andrzeja Dudy.

Przewidywania te - jak wskzuje CBOS - wiążą się z oceną dotychczasowej działalności prezydenta Dudy. Osoby pozytywnie oceniające jego działania sądzą, że w czasie swojej drugiej kadencji będzie pełnił swoje obowiązki równie dobrze lub lepiej niż dotychczas. Niezadowoleni z działalności prezydenta uważają na ogół, że nic się w tym względzie nie zmieni, a więc będzie sprawował swoją funkcję tak samo źle. Ci spośród nich, którzy spodziewają się zmian, przewidują, że w przyszłości będzie raczej gorzej niż lepiej.

Blisko dwie trzecie ogółu badanych (65 proc.) spodziewa się, że prezydent jako część tego samego obozu politycznego będzie ściśle współpracował z rządzącą większością. Tylko niespełna co czwarty ankietowany (23 proc.) sądzi, że będzie się on starał w większym stopniu zachować niezależność wobec Prawa i Sprawiedliwości.

Przekonanie o spodziewanym ścisłym współdziałaniu prezydenta z Prawem i Sprawiedliwością przeważa wśród zwolenników wszystkich opcji politycznych. Podzielają je zdeklarowani wyborcy wszystkich analizowanych ugrupowań politycznych. Większej niezależności prezydenta częściej spodziewają się jednak osoby identyfikujące się z prawicą niż utożsamiający się z lewicą, wyborcy Prawa i Sprawiedliwości niż zwolennicy ugrupowań opozycyjnych.

Ścisłej współpracy prezydenta z rządzącą większością częściej spodziewają się wyborcy (z II tury) kandydata KO na prezydenta Rafała Trzaskowskiego niż Andrzeja Dudy, choć i wśród nich przeważa opinia, że prezydent pozostanie integralną częścią rządzącego obozu.

Większość badanych spodziewa się, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak jak dotychczas (56 proc.). Pozostali mają na ogół nadzieję, że druga kadencja Andrzeja Dudy będzie lepsza niż poprzednia (31 proc.). Tylko nieliczni (8 proc.) uważają, że prezydent będzie wykonywał swoje obowiązki gorzej niż dotychczas.

Na pytanie o oczekiwanie, że w drugiej kadencji prezydent będzie swoje obowiązki pełnił lepiej, twierdząco odpowiedziało 56 proc. potencjalnego elektoratu PiS, 19 proc. Konfederacji, 17 proc. PSL, 15 proc. Lewicy i 8 proc. Koalicji Obywatelskiej. Odpowiedź "gorzej" wskazało 12 proc. potencjalnego elektoratu KO, 29 proc. Lewicy, 9 proc. PSL oraz 21 proc. Konfederacji; odpowiedzi "gorzej" spośród potencjalnego elektoratu PiS udzieliło 0 proc. badanych. Za to 41 proc. potencjalnego lektoratu PiS uważa, że prezydent będzie pełnił swoje obowiązki tak samo jak dotychczas. Takie zdanie wyraziło również 60 proc. potencjalnego elektoratu Konfederacji, 69 proc. PSL, 56 proc. Lewicy i 80 proc. Koalicji Obywatelskiej.

Większość badanych (62 proc.) uważa, że prezydent Duda powinien zmienić coś w sposobie sprawowania swojej funkcji. Mniej niż co czwarty ankietowany (23 proc.) nie oczekuje zmian.

Osoby, które dostrzegały potrzebę zmian, deklarowały, że prezydent powinien być bardziej niezależny od rządzącej większości.

Najczęściej wyrażane oczekiwania pod adresem prezydenta dotyczą tego, aby stał na straży przestrzegania konstytucji w Polsce (54 proc. ogółu badanych) oraz aby współpracował ze wszystkimi siłami politycznymi w naszym kraju (53 proc.). Na trzecim miejscu wśród priorytetów znalazło się dbanie o bezpieczeństwa państwa, wskazane przez 46 proc. respondentów.

Przekonanie o potrzebie zmian w sposobie sprawowania władzy przez prezydenta przeważa we wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych. Potrzebę taką dostrzegają przede wszystkim osoby najlepiej wykształcone i sytuowane (80 proc. badanych z wykształceniem wyższym i 83 proc. ankietowanych o miesięcznych dochodach per capita co najmniej 3 tys. zł), mieszkańcy dużych miast, liczących co najmniej 500 tys. (82 proc.) oraz młodsi respondenci – do 34. roku życia (76 proc.).

Rzadziej niż przeciętnie zmian oczekują badani z wykształceniem podstawowym (38 proc.) i zasadniczym zawodowym (51 proc.), osoby stosunkowo słabo sytuowane: o miesięcznych dochodach per capita poniżej 1500 zł (45 proc.), mieszkańcy wsi (53 proc.) oraz badani w wieku 55+ (51 proc.).

Przekonanie, że prezydent powinien zmienić coś w sposobie sprawowania swojej funkcji, częściej wyrażają respondenci deklarujący lewicowe lub centrowe (71 proc.) poglądy polityczne niż identyfikujący się z prawicą (51 proc.).

Według CBOS, szczególnie istotne wydają się oczekiwania wyborców Andrzeja Dudy z ostatnich wyborów prezydenckich. Osoby, które poparły urzędującego prezydenta w II turze wyborów, są podzielone w opiniach. Tyle samo spośród nich uważa, że rozpoczynająca się kadencja powinna być nieco inna niż poprzednia, co oczekuje kontynuacji (po 43 proc.). Jednoznacznie za zmianami opowiadają się wyborcy Rafała Trzaskowskiego. Zmian oczekują nie tylko osoby źle oceniające działalność obecnego prezydenta, ale także duża część zadowolonych z jego pracy.

Badanie przeprowadzono w ramach procedury mixed-mode na reprezentatywnej imiennej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Badanie zrealizowano w dniach od 18 do 27 sierpnia 2020 r. na próbie liczącej 1149 osób. (PAP)

autor: Monika Zdziera

mzd/ itm/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję