Reklama

Edyta Stein - córka narodu niechcianego

Agnieszka Bugała
Edycja wrocławska 31/2007

O Edycie Stein napisano wiele artykułów i książek w różnych językach... Przeanalizowano jej spuściznę naukową, pochylono się nad listami - zapisem myśli i przeżyć dzielonymi z najbliższymi. Dla nas, mieszkających tu, we Wrocławiu, Edyta Stein jest częścią historii miejsc, które dobrze znamy: ul. Nowowiejskiej, przy której mieszkała, Ostrowa Tumskiego, gmachu Uniwersytetu. Gdyby pozostała Edytą filozofem, Edytą - światowej sławy naukowcem, Edytą - reformatorką myśli społecznej o kobiecie, to wystarczyłoby umiejscowienie jej dorobku i osiągnięć w konkretnym dziale czasowym wybitnych wrocławian. Ale Edyta nie pozostała filozofem i pionierką. Poszła dalej. Wykorzystując wszystko, co w swym życiu otrzymała i czego się nauczyła, zawierzyła Temu, który od najmłodszych lat, w różny sposób, dobijał się do jej serca. Edyta została karmelitanką, siostrą Teresą Benedyktą od Krzyża. Od Krzyża Jezusa Chrystusa. Została Świętą i Patronką Europy.

Więcej niż daty

Urodzona 12 października 1891 r., we Wrocławiu, w rodzinie żydowskiej. 1 stycznia 1922 r. przyjęła chrzest w Kościele katolickim. Miała wtedy 31 lat. 14 października 1933 r. wstąpiła do Karmelu w Kolonii. Już wtedy NSDAP wydało jej zakaz działalności naukowej ze względu na żydowskie pochodzenie. Pięć lat później złożyła śluby wieczyste, jako siostra Teresa Benedykta od Krzyża.
„Zostałam powołana do tego cudownego ukrycia, przed wieloma bardziej niż ja godnymi.” - pisała w liście do najbliższych.

Auschwitz - najtrudniejsza kładka do Nieba

Od 1942 r. obóz w Auschwitz zaczął pełnić funkcję ośrodka masowej zagłady europejskich Żydów. Naziści przeznaczyli na całkowitą zagładę wszystkich Żydów zamieszkujących Europę, niezależnie od ich wieku, płci, zawodów, obywatelstwa czy zapatrywań politycznych. Ginęli tylko dlatego, że byli Żydami. Wiosną 1942 r. do Auschwitz zaczęły przybywać pierwsze, duże transporty Żydów. Zatrzymywały się na końcowej stacji, kolejowej bocznicy, powszechnie znanej jako Judenrampe. To tutaj wśród Żydów przeprowadzano selekcje, w wyniku których większość z nich kierowano na natychmiastową śmierć w komorach gazowych.
To tutaj musiała przyjechać 9 sierpnia, w środku lata. Wysiadła z pociągu z młodszą od siebie siostrą Różą, jak ona karmelitanką. Jak ona ochrzczoną Żydówką.

Reklama

Córka narodu niechcianego

„Przed kilku tygodniami podjęłam na nowo pracę filozoficzną i stoję wobec wielkiego zadania. Robię, co mogę; ciągle na nowo czerpię odwagę z Tabernakulum, gdy mi ją odbiera uczoność innych” - pisała w liście z Echt.
Wzięła za punkt wyjścia tomistyczną naukę o akcie i możności. Chciała odpowiedzieć na pasjonujące ludzi wszystkich czasów pytanie o sens bytu, a także „przerzucić mosty” między filozofią średniowieczną i sobie współczesną. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że przerzuci zupełnie inny most - sięgnie on aż na drugą stronę bytu, a po nim przejdzie wielu innych, umocnionych jej odwagą i pewnością działań.
Rękopis liczył 1368 kart. Nie doczekał się wydania za życia Autorki. Od roku 1933 NSDAP spaliła dzieła żydowskich pisarzy. Żaden wydawca nie chciał się podjąć publikacji. Do znajomych, chcących jej pomóc, Edyta pisała ze spokojem: „Całą sprawę zrozumiałam jasno, gdy się dowiedziałam, że nie posiadam już praw wyborczych. Nie mam jeszcze potwierdzenia tej wiadomości, lecz wkrótce się o nie postaram. Proszę się na to wszystko nie unosić. Od dawna jestem przygotowana na rzeczy o wiele gorsze”.
Po nocy kryształowej i pogromie Żydów stało się jasne, że życie Edyty Stein w Karmelu kolońskim jest zagrożone. Przełożeni postanowili przesiedlić ją do Holandii, do Karmelu w Echt.

Wierna ślubom i Krzyżowi

„Do ubóstwa zakonnego należy też gotowość opuszczenia nawet ukochanego klasztoru. Zobowiązałyśmy się do zachowania klauzury, ale Bóg wcale nie zobowiązał się pozostawić nas zawsze w jej murach. On ich nie potrzebuje, bo ma inne, aby nas ochronić”.

By wypeniła się wola Boża...

„Odkąd tutaj przybyłam, duszę moją wypełnia wdzięczność za to, że mogę tu być i że dom jest taki, jaki jest. Zarazem pewna jestem, że nie mamy tu miasta trwałego. Nie pragnę niczego innego nad to, by wola Boża wypełniła się na mnie. Od Boga zależy, jak długo mnie tu pozostawi i co będzie potem.”
Aresztowano ją przy pracy, w dniu 2 sierpnia 1942 r., wraz z jej rodzoną siostrą Różą, i wywieziono do Roermond, a później do zbiorczego obozu w Amersfoort, wreszcie do Westerbork, skąd pochodzi jej ostatni list do przeoryszy w Echt, datowany 6 sierpnia 1942: „Jutro wcześnie idzie pierwszy transport (na Śląsk albo do Czechosłowacji?). Prosiłabym o następną część brewiarza (do tej pory mogłam się wspaniale modlić) …” Przesyłkę otrzymała. Do paczek dołączono obrazek znaleziony w jej celi, na którego odwrocie napisała akt ofiarowania życia za nawrócenie Żydów. Deportacja odbywała się w najgorszych warunkach sanitarnych, o głodzie, w zamkniętych wagonach, których zasuwy otwarto dopiero w Brzezince, na rampie kolejowej pod krematorium. 9 sierpnia 1942 r. została zagazowana w komorze gazowej.

„(...) Ci właściwie nie umierają, których kochając szanujemy. Oni umierają i nic już nie czynią, nie mówią do nas; niczego od nas nie wymagają; a jednak pamiętając o nich, czujemy ich przy nas, spoglądających w nasze dusze, współczujących nam, rozumiejących nas, pochwalających nas i nie pochwalających”
Z listu prof. Edmunda Husserla z 20 września 1915 r. do Fritza Kaufmanna, przyjaciela Edyty Stein z czasów studiów w Getyndze

Edyta Stein:

„Słyszałam już dawniej o ostrych środkach przedsięwziętych przeciwko Żydom. Teraz jednak nagle zrozumiałam, że Bóg znów położył rękę na swym ludzie i że los tego ludu jest także moim losem”;

„Moim jedynym powołaniem jest kochać coraz więcej”;

„Krzyż jest kluczem wszystkiego. Głoszenie krzyża byłoby czymś jałowym, gdyby nie wyrażało życia w zjednoczeniu z Ukrzyżowanym”;

„Miłość jest najbardziej wolna ze wszystkiego, co istnieje”;

„Każdy człowiek musi cierpieć i umierać, lecz jeśli jest żywym członkiem Mistycznego Ciała Chrystusa, jego cierpienie i śmierć nabierają mocy odkupieńczej dzięki boskości Tego, który jest jego Głową. Oto istotny powód, dla którego każdy święty tak pragnął cierpienia”.

Reklama

Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona

2019-04-30 09:16

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 18/2019, str. 6

Dobrze znają go ci, którzy poszukują odpowiedzi na kwestie praktyki wiary w życiu codziennym. Ks. Piotr Pawlukiewicz daje teraz swoim życiem odpowiedź na najtrudniejsze pytanie – o sens krzyża i cierpienia

Artur Stelmasiak
Ks. Piotr Pawlukiewicz wycofuje się z dotychczasowych form duszpasterzowania

Znany kaznodzieja i rekolekcjonista w rozmowie z Pawłem Kęską ze Stacji 7 swój krzyż nazwał wprost – pan Parkinson. – Zawitał w moim domu po cichu. Kiedy się o nim dowiedziałem, to już się trochę rozgościł. Na razie ta choroba da się jeszcze jakoś zepchnąć na bok, da się pracować – mówił kapłan, który o swojej chorobie dowiedział się w 2007 r. Nie poddaje się jej jednak.

Ks. Pawlukiewicz uważa, że krzyż od Jezusa jest pomocą w osiągnięciu nieba. – Pan Bóg wycenił mnie na Parkinsona i przyjąłem tę wycenę. Robię co mogę, co będzie, zobaczymy. Co tu się martwić jutrzejszym dniem, jeżeli dzisiejszy może się skończyć przed północą – powiedział rekolekcjonista. – Chrystus daje ci krzyż doważony do ciebie, lekarstwo na zamówienie.

Były duszpasterz parlamentarzystów przyznał, że obecnie robi dużo badań medycznych i wycofuje się ze sposobów duszpasterzowania, które prowadził, poszukując innych. – Chciałbym zmienić akcenty homiletyczne. Mówić o rzeczach, których kiedyś się bałem, o tym, kiedy człowiek jest bezradny, bezsilny, kiedy słyszy, że choroba jest nieuleczalna. Dopóki mnie ludzie rozumieją, dopóki rozumieją moje słowa, to w imię Chrystusa będę głosił Ewangelię – podkreśla.

Ks. Pawlukiewicz stara się teraz nie odprawiać Mszy św. publicznie, ponieważ choroba ma różne kaprysy. Eucharystię odprawia sam u siebie.

Choroba Parkinsona należy do najpoważniejszych schorzeń ośrodkowego układu nerwowego. Jej objawy to przede wszystkim ograniczenie ruchu oraz drżenie. Leczenie choroby Parkinsona jest możliwe, jednak nie da się wyleczyć jej całkowicie. Po pewnym czasie doprowadza do inwalidztwa. Zmagał się z nią św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo: Radio Maryja ocala chrześcijańską tożsamość Polaków

2019-12-07 22:23

Ewa Melerska

Już po raz 28. świętowano w Toruniu urodziny Radia Maryja, które niesie przesłanie ewangeliczne Polakom w kraju i za granicą. Założyciel radia o. Tadeusz Rydzyk CssR wielokrotnie wyrażał ogromną wdzięczność słuchaczom, za to, że od tak wielu lat wspierają to dzieło. Powitał również przybyłych gości, przedstawicieli władz rządowych i samorządowych, osoby duchowne oraz konsekrowane.

Ewa Melerska
Zobacz zdjęcia: 28. rocznica powstania Radia Maryja

Centralnym punktem rocznicowych obchodów była popołudniowa Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem abpa Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, który także wygłosił homilię.

Przed rozpoczęciem Mszy św. odczytano listy od Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Swoje słowa pozdrowienia wygłosił prezydent Torunia Michał Zaleski oraz ordynariusz diecezji toruńskiej bp Wiesław Śmigiel. Zwrócił uwagę na wszystkie dzieła, które powstały w czasie istnienia Radia Maryja, jak m. in. Telewizja Trwam, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. - Takie inicjatywy edukują, kształtują patriotyzm, uczą wrażliwości społecznej i patriotycznej, ale również mają swoje zadanie ewangelizacyjne – mówił.

Bp Śmigiel dodał: „Dziękuję dziś Radiu Maryja za wszelkie dobre dzieła, które realizuje. Przede wszystkim jestem wdzięczny za konsekwentnie, cierpliwie i odważnie realizowane najważniejsze zadanie, a to jest zadanie, które jest hasłem tegorocznego spotkania: Radio Maryja głosi Chrystusa Pana z Maryją. Dziękuję za rzetelną informację i wielowymiarową formację”. Zwrócił uwagę na to, że działalność Radia Maryja opiera się na prawdzie, Ewangelii, Chrystusie, wzajemnej życzliwości i współpracy. Służy osobom samotnym, chorym, potrzebującym, ale także rodzinom, młodzieży i ludziom wszelkich stanów.

Abp Depo w homilii mówił o Radiu Maryja, które „rozmodliło Polskę, a Telewizja Trwam obudziła serca i sumienia Polaków poprzez prawdę w obrazie”. - Będąc darem Maryi i głosząc Chrystusa, jako naszego Pana i Zbawiciela wraz z Nią ono ocaliło i ocala chrześcijańską tożsamość Polski i Polaków w Ojczyźnie i poza jej granicami – dodał.

Hierarcha zauważył, że nie mamy się bać dążyć do prawdziwej wolności w świecie. Mamy jasno przeciwstawiać się złu, nieprawości, deprawacji sumień i wartości oraz szerzeniu zgorszenia. - Musimy pamiętać, że Ewangelia i Chrześcijaństwo nie są rodzajem ideologii narzuconej z zewnątrz człowiekowi. One są zaproszeniem do spotkania wiary z żywym Bogiem objawionym w Jezusie Chrystusie, który sam jest Prawdą, Drogą i Życiem, wyzwalającym człowieka od zła i bezsensu – zaznaczył.

W czasie trwania Adwentu abp Depo dał wskazówkę, jak dobrze przeżyć ten okres przygotowania do Bożego Narodzenia. - Mamy uczyć się wciąż na nowo spotkań z Bogiem, odkrywając Jego miłość, poprzez zwyczajność naszych powołań i życia – podkreślił.

Miejscem dziękczynienia była, jak w poprzednich latach, hala widowiskowo-sportowa „Arena Toruń”. Mszę św. poprzedziła medytacja pierwszosobotnia oraz różaniec odmówiony razem ze słuchaczami Radia Maryja. Następnie z koncertem wystąpiła Reprezentacyjna Orkiestra Marynarki Wojennej wraz z solistami i aktorami scen polskich. O godzinie 15:00 odmówiono Koronkę do Miłosierdzia Bożego, która była bezpośrednim przygotowaniem i wprowadzeniem do Eucharystii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem