Reklama

Świat

Tragiczna śmierć 64 migrantów w Mozambiku

Mieszkańcy Mozambiku są poruszeni tragiczną śmiercią 64 uchodźców. Wszyscy zginęli z uduszenia, ponieważ zostali zamknięci w kontenerze, który ich nielegalnie transportował. 14 skrajnie wycieńczonych osób udało się uratować.

[ TEMATY ]

uchodźcy

migracja

AFPPHOTO/NIKOLAY DOYCHINOV/East News

Przemyt migrantów odkryto w czasie rutynowej kontroli służb imigracyjnych w mieście Tete w Mozambiku. Okazało się, że ciężarówka jadąca z Malawi do Republiki Południowej Afryki w nieludzkich warunkach przemycała grupę uchodźców z Etiopii.

Ofiary tragedii pochowano na cmentarzu w Tete. Pozostałym migrantom pomoc ofiarował miejscowy Kościół. Bp Diamantino Antunes zaapelował, żeby ocaleńcom zapewnić nie tylko pilną pomoc medyczną i żywnościową, ale i godne warunki życia po wyjściu ze szpitala. Wezwał też władze do przeprowadzenia skrupulatnego śledztwa, które mogłoby się przyczynić do rozbicia siatki przemytników, którzy na ludzkim nieszczęściu niegodziwie się bogacą.

2020-03-27 15:05

Ocena: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Grecja: Caritas próbuje ulżyć uchodźcom na Morzu Egejskim

2020-06-21 18:39

[ TEMATY ]

uchodźcy

Caritas

vaticannews.va

Grecja przyjęła już ponad 115 tys. migrantów, z których prawie 42 tys. tłoczy się na wyspach Morza Egejskiego. Jest to potencjalne ognisko wybuchu epidemii koronawirusa, która tam, w przepełnionych obozach, mogłaby spowodować prawdziwą katastrofę.

Poinformowała o tym rzeczniczka Caritas Grecji Christy Tsantioti na stronie Caritas Internationalis, dodając, że jej organizacja podejmuje wszelkie działania, aby „dbać o takie podstawowe prawa uchodźców i migrantów, jak prawo do zdrowia, oświaty i ochrony”.

Według rzeczniczki „kryzys uchodźców w tym regionie osiągnął już punkt krytyczny i wymaga pilnych działań ze strony zarówno władz greckich, jak i wspólnoty międzynarodowej, bo nikt nie może być pozostawiony na uboczu”. Tsantioti zwróciła uwagę, że w obecnym kontekście, wywołanym pandemią wirusa, „podstawowe normy, potwierdzone przez ustawodawstwo, dotyczące uchodźców i ich praw, są stale zagrożone”. Podkreśliła, że w świetle najnowszych danych, zgromadzonych przez Caritas, „nie można już zwlekać z interwencją”.

Zdaniem greckiej działaczki charytatywnej, najtrudniejsza sytuacja, pogłębiona przez epidemię, panuje na wyspach Chios, Moria, Kara Tepe i Lesbos. Tysiące osób korzystają tam codziennie z pomocy, udzielanej im przez pracowników Caritasu, którzy m.in. w razie potrzeby dowożą chorych do szpitala na Chios.

Obóz w Kara Tepe jest znany z tego, że przyjmuje rodziny uchodźców, jak to było w przypadku ok. 1,3 tys. uznanych za „bezradne” i w związku z tym nie będących w stanie przebywać w sąsiednim obozie w Moria; chodzi przede wszystkim o niepełnosprawnych, rodziny z małymi dziećmi i kobiety w ciąży. Wszystkie te osoby przeniesiono do tymczasowych schronisk, gdzie – jak same mówiły – „poczuły powiew nadziei”. „Nie musimy już stać w długich kolejkach po żywność albo żeby się umyć, nie ma już tych napięć, życia w wielkim stłoczeniu w jednym namiocie i bać się o swoje zdrowie. Jesteśmy spokojniejsi i już się nie boimy” – powiedział dziennikarzom jeden z przesiedlonych do Kara Tepe.

To zaangażowanie przynosi pewne owoce, ale wymaga nieustannego wsparcia z zewnątrz – powiedziała Tsantioti – aby „uwrażliwiać społeczeństwo na sprawy związane z migracjami i z zapewnieniem opieki tym, którzy znaleźli się w obliczu pandemii w bardzo trudnych warunkach, zwłaszcza grupom najbardziej zmarginalizowanym”. I to właśnie wśród nich Caritas Grecji rozprowadziła specjalny zestaw higieniczno-sanitarny, mleko w proszku dla niemowląt, udzielała pomocy psycho-społecznej, w tym także za pomocą internetu i telefonicznie, prowadząc kursy języków angielskiego i greckiego, aby mogli się porozumieć. „Dla najbardziej potrzebujących jest to wielki dar” – uważają przedstawiciele organizacji.

Caritas Grecji wraz ze swym oddziałem ateńskim i amerykańską organizacją Catholic Relief Services bierze udział w programie ESTIA (Emergency Support to Integration and Accomodation), opracowanym przez Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców (UNHCR). Ma on za zadanie szczególnie zapewnienie „godnego i bezpiecznego rozlokowania oraz wsparcie ekonomiczne” 26 tys. osób ubiegających się o azyl w Grecji. Według Tsantioti, „podstawowe zasady, leżące u podstaw ochrony uchodźców są dziś wystawione na próbę, ale my będzie nadal stać po stronie tych najbardziej bezradnych, aby nie pozostawić nikogo na uboczu”.

Do tego programu włączyła się ostatnio także Caritas Archidiecezji Mediolańskiej, która zaczęła zbierać środki na pomoc dla swej bliźniaczej organizacji w Grecji. „Najgorszą odpowiedzią, jakiej możemy udzielić w tych trudnych dniach, gdy nasz kraj podjął niezwykły wysiłek powstrzymania szerzenia się koronawirusa, byłaby obojętność wobec cierpienia naszych sąsiadów” – oświadczył Sergio Malacrida, odpowiedzialny Caritas Mediolańskiej za projekty na Wschodzie Europy. Zauważył, że można „reagować w obecnej chwili, aby nie skupiać się tylko na sobie i myśląc także o bólu innych oraz być blisko tych, którzy nadal uciekają przed wojnami i głodem”.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: mniej grup, wielu pielgrzymów indywidualnych

2020-07-13 17:27

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pielgrzymki 2020

Bożena Sztajner/Niedziela

W tym roku, z uwagi na epidemię, pielgrzymki na Jasna Górę odbędę się w bardzo ograniczonej formie. W niektórych wezmą udział tylko przewodnicy grup, inne będą miały charakter wyłącznie duchowy. Autokarów jest mniej ale wielu pielgrzymów przybywa indywidualnie - zauważa w rozmowie z KAI o Michał Legan, rzecznik Jasnej Góry.

Przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski zauważa, że pielgrzymi wciąż przybywają, choć mało jest zorganizowanych grup autokarowych.

"Tegoroczny sezon pielgrzymkowy w niczym nie będzie przypominał poprzednich, pielgrzymów jest drastycznie mniej niż w innych latach" - przyznaje w rozmowie z KAI o. Michał Legan. Przypomina, że to organizator pielgrzymki decyduje, jaka formę będzie ona miała w tym roku.

I tak np. w 309. Warszawskiej Pielgrzymce Pieszej pójdą wyłącznie przewodnicy grup i tzw. czołówka, a więc znak pielgrzymki, krzyż i sztandary. Z kolei 40. Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna będzie miała charakter wyłącznie duchowy.

Pielgrzymki łódzka i poznańska odbędą się prawdopodobnie w pełnym wymiarze, inne z tym razem przybędą w formie sztafety. "Pątnik może się zapisać na jeden dzień pielgrzymowania, bez noclegu, po czym powróci do domu, a resztę pielgrzymki odbędzie w sposób duchowy" - wyjaśnia rzecznik Jasnej Góry.

Ojcowie paulini, gospodarze Jasnej Góry zapraszają pielgrzymów do Sanktuarium, ale przypominają o konieczności przestrzegania przepisów sanitarnych obowiązujących w dobie koronawirusa.

"Nie ma autokarów, które w tych dniach przyjeżdżały w ogromnej liczbie, ale parkingi są pełne bo przybywają pielgrzymi indywidualni" - zaznacza o. Legan.

Przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski zapewnia, że na Jasnej Górze przestrzegane są wszystkie zasady sanitarne i zaznacza, że do tej pory na terenie sanktuarium nie odnotowano żadnego przypadku zakażenia, czy zachorowania.

"Dbamy bardzo o to, by pielgrzymi stosowali się do zasad higieny osobistej. Widzimy, że Aleje Najświętszej Maryi Panny, kawiarnie, restauracje, galerie handlowe w Częstochowie są przepełnione ludźmi, dlatego nie widzimy większego zagrożenia i przeciwwskazania, żeby zapraszać pielgrzymów także na Jasna Górę” - stwierdził o. Pacholski.

Kustosz sanktuarium o. Waldemar Pastusiak podkreśla, że klasztor od początku przestrzega rygorów bezpieczeństwa, w przekonaniu, że jest to wyraz troski o bliźniego i siebie samego. „Wierzymy, że te wszystkie obostrzenia są nakładane dla naszego dobra" - zaznacza zakonnik.

Przypomina, że na Jasnej Górze regularnie prowadzona jest dezynfekcja zarówno kaplicy Matki Bożej, jak i bazyliki, bez względu na to, czy pielgrzymi byli czy nie. "Konfesjonały, ławki, krzesła, to wszystko jest na bieżąco dezynfekowane” - zapewnia kustosz Jasnej Góry.

CZYTAJ DALEJ

Szwecja: doświadczenie pandemii otwiera pole do ewangelizacji

2020-07-14 14:16

[ TEMATY ]

ewangelizacja

Szwecja

Tomasz Siwczuk

Katolicy stanowią w Szwecji niespełna 2 proc. społeczeństwa. Jednakże w aktualnych okolicznościach, mają oni wiele możliwości, aby być mniejszością kreatywną i ewangelizacyjną. Zwraca na to uwagę kard. Anders Arborelius, biskup Sztokholmu. Zauważa on, że podczas kryzysu spowodowanego koronawirusem, wiele osób przekonało się o ograniczeniach kultury konsumpcyjnej i dziś wydają się bardziej otwarci na sprawy religijne i duchowe.

W wywiadzie dla portalu Nuova Bussola Quotidiana kard. Arborelius mówi o zadaniach katolików w szwedzkich realiach. Przede wszystkim muszą oni zaakceptować swoją sytuację, fakt, że są małą trzódką, która próbuje jednak naśladować Jezusa w zsekularyzowanym środowisku. Jest to – jak zaznacza – świat bardzo hałaśliwy. Ludzie nie potrafią żyć w ciszy, ciągle muszą czegoś słuchać, ale zarazem są też spragnieni ciszy i samotności. Dlatego niewierzący zgłaszają się do katolickich klasztorów i domów rekolekcyjnych, aby wyrwać się z tego zgiełku współczesnego świata. Jest to dobra okazja do ewangelizacji – zaznacza kard. Arborelius, który sam jest konwertytą.

Przyznaje on, że w Szwecji dobrze jest odbierany św. Jan od Krzyża. Jego poezja zawarta w „Nocy ciemnej” została przetłumaczona na szwedzki przez znanego poetę Hjalmara Gullberga jeszcze przed przybyciem karmelitów. Wiersze św. Jana od Krzyża są w pewnym sensie dość bliskie mentalności i temperamentowi Szwedów. Bo choć jest prawdą, że Szwedzi są bardzo zsekularyzowani, to nie ma wśród nich wielu ateistów z przekonania. Nie chodzą do kościoła, ale pozostają otwarci na tajemnicę natury i stworzenia. Tu w Szwecji „żyjemy w ciemności przez długą część roku. Wiersze św. Jana od Krzyża mają coś wspólnego z doświadczeniem wielu osób w tym kraju, którzy dostrzegają w stworzeniu ślady Boga ukrytego i nieznanego” – powiedział kard. Arborelius, skądinąd karmelita bosy.

Zastrzega on również, że choć katolicy mogą ewangelizować, to jednak są świadomi, że nie mogą zmienić sytuacji w społeczeństwie. Przykładem jest kwestia aborcji, która w Szwecji jest postrzegana jako prawo człowieka, a położne, które nie godzą się na aborcję, nie mogą wykonywać zawodu. Tym niemniej Kościół wraz niektórymi wspólnotami ewangelikalnymi stara się temu przeciwstawić. Ale niewielu chce nas słuchać – dodaje biskup szwedzkiej stolicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję