Reklama

Europa

Ukraina: abp S. Szewczuk wzywa do przeciwstawienia się groźbie nowej wojny

Nigdy nie będzie pokoju bez prawdy i sprawiedliwości. Trzeba w pokoju i sprawiedliwości przeciwstawić się wojnie, której cień dzisiaj znów zasnuwa kontynent europejski. Taki pogląd przedstawił arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk podczas Kijowskiego Forum Bezpieczeństwa, które odbyło się on-line w Dniu Pamięci i Pojednania 8 maja. Wzięło w nim udział oprócz niego jeszcze 5 osób z Litwy, Łotwy, Ukrainy oraz Polski - były stały przedstawiciel Unii Europejskiej na Ukrainie (2012-16), a obecnie przy Stolicy Apostolskiej - Jan Tombiński.

[ TEMATY ]

szewczuk

Łukasz Sztolf

Abp Światosław Szewczuk, zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) zwrócił uwagę, że ludzkość do tej pory ma niezagojone rany, zadane przez II wojnę światową, której 75. rocznicę zakończenia obchodzono właśnie 8 bm. Na Ukrainie jest to Dzień Pamięci i Pojednania.

Zdaniem mówcy istnieją dwa odmienne podejścia do owych ran. Pierwsze zaproponował św. Jan Paweł II, mówiąc o konieczności ich leczenia, uważając, że tylko zagojone serce jest zdolne do pojednania. A droga do tego na zachodzie Europy rozpoczęła się jeszcze przed zakończeniem wojny w stosunkach między Francją a Niemcami. Później biskupi katoliccy poszli dalej drogą pojednania między narodami polskim i niemieckim – przypomniał arcybiskup większy. Podkreślił, że natchnieniem do pojednania polsko-ukraińskiego była także postawa Jana Pawła II. "Jest to recepta, jak naprawdę mamy goić serca i budować pokój" – dodał abp Szewczuk.

Zwierzchnik grekokatolików wskazał następnie, że przeciwieństwem tego jest drugie podejście – jątrzenie ran, "robienie wszystkiego, aby nadal one krwawiły". Chodzi nawet o coś więcej: "o instrumentalizację rozdrapywania ran bólem, aby wywoływać nienawiść, gniew, przeciwstawianie się tak, aby rany te przekazywać jako zbiorową spuściznę z pokolenia na pokolenie" – zaznaczył mówca. Zauważył, że takie podejście "umożliwia budowanie właśnie na tym bólu nowych mitów imperialistycznych, ideologii i oczywiście uprawomocnianie zbrodni".

Reklama

Według zwierzchnika UKGK dziś w Europie widać, że nie wszyscy pamiętają i słuchają Jana Pawła II, którego setne urodziny przypadają 18 maja, nie wszyscy są przekonani, że trzeba zwycięstwa nie tylko w wojnie, ale też nad wojną. "Ja jako duszpasterz chciałbym zrobić wszystko, aby tego dnia, w którym czcimy zwycięstwo nad nazizmem, nikt nie mógł przeobrazić w dzień propagandy nowej wojny" – stwierdził z mocą arcybiskup większy.

Wyraził ponadto przekonanie, że jeśli w Europie będziemy w końcu mogli pokonać wojnę, to nie będzie ona już więcej stukać ani do bram Gruzji, ani Ukrainy, ani do bram jakiegokolwiek innego kraju. "A my swoją zbiorową pozytywną pamięcią powiemy «nie» jakiejkolwiek współczesnej ideologii neoimperialistycznej, która chce zinstrumentalizować cierpienie narodów do propagowania nowej wojny" – oświadczył zwierzchnik grekokatolików ukraińskich. "A Bóg nam w tym pomoże" – dodał.

Podsumowując swą wypowiedź zaproponował trzy hasła jako receptę na godne zapamiętanie tego dnia zwycięstwa nad nazizmem: "Nigdy więcej wojny", "Goić rany" i "Poznawać prawdę".

Reklama

Obok abp. S. Szewczuka w Forum Kijowskim uczestniczyli jeszcze: Vaira Vīķe-Freiberga – szósty z kolei prezydent niepodległej Łotwy (w latach 1999-2007); Vytautas Landsbergis – "ojciec" odrodzonej, niepodległej Litwy; Jan Tombiński – dyplomata polski i europejski, w latach 2012-16 szef Przedstawicielstwa Unii Europejskiej na Ukrainie, od 2016 piastujący to samo stanowisko przy Stolicy Apostolskiej oraz dwaj politycy ukraińscy: Arsenij Jaceniuk – premier tego kraju w latach 2014-16 i Danyło Łubkiwśkyj – wiceminister spraw zagranicznych w 2014, który był moderatorem dyskusji w internecie.

2020-05-09 18:45

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ukraina: abp S. Szewczuk złożył życzenia wszystkim matkom

[ TEMATY ]

szewczuk

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Mama dla każdego z nas jest szczególną osobą, a tajemnica macierzyństwa związana jest z początkiem życia ludzkiego – stwierdził arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk w orędziu z okazji obchodzonego dzisiaj na Ukrainie Dnia Matki. Przypomniał, że jej ciało "jest pierwszym ziemskim rajem dla każdego człowieka", zwracając uwagę, że "to właśnie matka nieustannie czuwa nad życiem, daje swemu dziecku wszystko, co ma, co umie i co może i gdyby mogła, samą siebie oddałaby za swoje dziecko".

"To ona pierwsza czuje, czego potrzebuje jej dziecko. Matka modli się za dziecko i troszczy się o nie. Nieraz nawet współcierpi i przeżywa z nim" – głosi przesłanie zwierzchnika Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK). Wskazał on, że "mama jest słowem, które każdego człowieka napełnia optymizmem i nadzieją i gdy mamy mamę, to oznacza to, mamy w sobie pomoc i wsparcie".

Arcybiskup serdecznie pozdrowił wszystkie matki, zwracając się zwłaszcza do tych, które w swym macierzyństwie czują i przyjmują ten dar, który należy czynić w miłości. "Chcę podziękować wszystkim kobietom, które nie obawiały się przyjęcia od Boga daru macierzyństwa i troszczyć się o niego. Matki w nim żyją, cieszą się i wzrastają" – podkreślił hierarcha. "Każdej mamie w imieniu waszych dzieci chcę powiedzieć: mamo, dziękuję ci za to, że jestem, że się urodziłem i żyję" – napisał w swym przesłaniu zwierzchnik UKGK.

Życzył, aby "wszystkim naszym matkom w tym dniu przez modlitwę całego Kościoła Chrystusowego, który jest też naszą matką, Pan zesłał wszystkie łaski Ducha Świętego". Na zakończenie przypomniał, że maj jest miesiącem oficjalnie poświęconym Maryi Pannie, która jest Bogurodzicą. Jej macierzyństwo jest związane z darem Jej życia, jakim jest sam Syn Boży. "Niech będzie Ona dla was wzorem i pośredniczką, miejscem modlitwy, opieką i pocieszycielką. Życzę wam łaski Ducha Świętego i radości z waszych dzieci" – zakończył swe przesłanie abp S. Szewczuk.

Początki tego dnia w środowisku ukraińskim sięgają roku 1928, gdy po raz pierwszy obchodził go Związek Ukrainek Kanady, a w rok później świętowano go także we Lwowie. Tu inicjatorką uroczystości była Olena Kysiłewśka (Kisielewska), redaktorka tygodnika "Żinocza dola". W tym samym roku Związek Ukrainek zainicjował wprowadzenie tego Dnia także na Tarnopolszczyźnie. W jego przeprowadzenie włączyły się też inne organizacje ukraińskie, działające w ówczesnej Rzeczypospolitej: "Proswita", "Ridna szkoła", "Płast", "Sokił" itp., przygotowując koncerty, konferencje, festiwale w całej Wschodniej Galicji. Od tamtego czasu Dzień Matki obchodzono bardzo szeroko.

Po wejściu we wrześniu 1939 Armii Czerwonej na wschodnie ziemie Polski władze sowieckie natychmiast zabroniły tego święta i zakaz ten obowiązywał niemal do końca istnienia ZSRR. Dopiero w 1990, dzięki staraniom różnych organizacji społecznych, zwłaszcza Związku Ukrainek, Dzień Matki powrócił na Ukrainę. Oficjalnie przywrócono go na mocy dekretu prezydenta Ukrainy z 10 maja 1999, wyznaczając na to drugą niedzielę maja. W świątyniach w całym kraju są dziś zanoszone modlitwy za matki i odbywają się koncerty świąteczne.

Ale tradycje Dnia Matki na Ukrainie w miesiącu maryjnym sięgają dawnych wieków, gdy kniaziowie (książęta) ziemi kijowskiej błagali Maryję o wstawiennictwo, głosili Jej cześć i chwałę za zwycięstwa w bitwach, Bogurodzica stała się patronką kozactwa. W maju jako miesiącu poświęconym Maryi, chrześcijanie ukraińscy w sposób szczególny proszą Ją o wstawiennictwo i pomoc, a w tym dniu wyrażają wdzięczność Jej macierzyńskiemu samooddaniu.

CZYTAJ DALEJ

"Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę" - rozmowa z Józefem Popiełuszką, bratem bł. ks. Jerzego

2020-07-05 11:00

ks. Łukasz Romańczuk

Pan Józef Popiełuszko wraz z żoną Alfredą

Okrutna śmierć ks. Jerzego Popiełuszki poruszyła wielu Polaków. Niezliczone tłumy na pogrzebie i licznie przychodzący ludzie odwiedzający jego grób na warszawskim Żoliborzu. Dziś cieszymy się, ks. Jerzy jest już błogosławiony. Na szczęście między nami są ci, którzy pamiętają tego odważnego kapelana “Solidarności”. Z Józefem Popiełuszką, bratem ks. Jerzego, rozmawia ks. Łukasz Romańczuk.

Ks. Łukasz Romańczuk: Nasza rozmowa odbywa się tuż przed uroczystościami w parafii pw. św. Michała Archanioła w Miliczu, czy często zdarza się, że jest Pan zapraszany na instalację relikwie brata, bł. ks. Jerzego?

Józef Popiełuszko: Bardzo często. W wielu miejscowościach byliśmy już w Polsce i poza jej granicami. W lutym byliśmy w Anglii, wcześniej w Norwegii. Zapraszano nas także na Wschód, a tak to zapraszani jesteśmy do różnych miejsc w Polsce.

Ks. Ł.R: Wspomnienia brata, to także wspomnienia z dzieciństwa. Jak wspomina Pan ks. Jerzego z lat młodości?

J.P.: Po pierwszej Komunii św. Jerzy zapisał się do ministrantów i codziennie rano był na Mszy św. Wychodził z domu godzinę wcześniej, aby zdążyć, bo do kościoła było 5 km. Nauczyciela mamę wezwała i powiedziała, że za to dostanie obniżony stopień, ale on nie załamał się i do końca podstawówki służył do Mszy św.

Ks. Ł.R: Pana brat, ks. Jerzy, kiedy był kapelanem “Solidarności” czuł niebezpieczeństwo jakie mogło wynikać z jego posługi?

J.P.: Niebezpieczeństwo było w każdej chwili. Cały czas przy mieszkaniu pilnowała go Służba Bezpieczeństwa. Ale on się nie gniewał na nich. Sam albo kolegom mówił, aby zanieść tak do nich kawę czy ciepłą herbatę, aby im mimo zimna było lżej, bo oni tylko pracują. Nie oni są winni, ale system tego był winien.

Ks. Ł.R.: I nadszedł rok 1984. Okrutna śmierć ks. Jerzego. Jak wspomina Pan ten czas, kiedy dowiedział się o śmierci brata?

J.P.: Trudno powiedzieć. Na początku nie dowierzałem, ale niestety okazało się to prawdą. Później męczyli nas. Mnie też chcieli aresztować, bo po śmierci brata pojechałem z mamą na mszę za Ojczyznę i biskup obecny tam wtedy chciał pokazać nam rzeczy, które wyłowiony.

Mieszkaliśmy u jednej pani i przyszli ubecy i powiedzieli, że rewizję będą robić, a do mnie powiedzieli: “Pan pojedzie z nami”. Mama zaczęła płakać i powiedziała: “Jak jego zabieracie, to i ja z wami pojadę.” Oni byli w kropce i nie wiedzieli co zrobić. W klatce był telefon i poszli zadzwonić, bo wiedzieli, że jak matkę zabiorą to zaraz cały świat będzie o tym wiedział. I dali spokój. Dużo było takich zajść.

ks. Ł.R: To niesamowite mieć brata, który jest wśród błogosławionych. Odczuwa pan wstawiennictwo bł. ks. Jerzego w codziennym życiu?

J.P.: Bardzo odczuwam. W 2000 roku zachorowałem na nowotwór na języku. Powstała taka blizna. Lekarze dawali mi 2-3 miesiące życie. Nie poddałem się. Po jakimś czasie pojechałem do Warszawy na operacje. Tam dostałem anginy i już operacja nie była możliwa. Musiałem wyleczyć anginę. I anginy już nie mam i 20 lat już żyję i możemy dziś rozmawiać.

ks. Ł.R. A spodziewał się pan, że po śmierci ks. Jerzego będzie taki rozgłos, a na jego grób ludzie będą przynosić kwiaty, znicze? Czy wtedy zastanawiał się Pan, że ta śmierć, męczeńska śmierć przyczyni się do tego, że ks. Jerzy będzie wśród błogosławionych?

J.P.: Trudno było to sobie z początku wyobrazić. Ale pojawiały się myśli, że z tej śmierci męczeńskiej coś musi wyniknąć.

Dużo ludzi modli się i prosi o modlitwę. Dzwonią do nas i doznają wielu łask od Pana Boga za przyczyną bł. ks. Jerzego. I my też modlimy się i Pan Bóg, za wstawiennictwem ks. Jerzego, daje bardzo dużo.

CZYTAJ DALEJ

Jak wakacje to tylko z Eucharystią!

2020-07-08 19:30

ks. Łukasz Romańczuk

#wakacyjnemsze

Wakacje trwają w najlepsze. Mimo, że wciąż pojawia się zagrożenie COVID-19, wielu Polaków wybiera się w różne strony naszego pięknego kraju. Jedni nad morze, inni w góry, jeszcze inni na Mazury. W naszej archidiecezji znajduje się wiele pięknych kościołów Pokażmy je, oznaczmy hashtagiem #wakacyjnemsze i dzielmy się naszym wspaniałym rejonem, a także zaprośmy "do nas" na Mszę św. 

#WakacyjneMsze  to inicjatywa, która ma zachęcić do aktywnego uczestnictwa w Eucharystii także podczas wakacji. “Od Pana Boga nie ma wakacji” - często słyszymy z ambon, gdy rozpoczyna się błogi czas odpoczynku. Robiąc zdjęcie, umieszczając je na Facebooku, Instagramie czy Twitterze, nie tylko dajemy świadectwo naszej wiary, ale także zachęcamy innych, aby np.: uczestniczyli w niedzielnej Mszy św. 

Można to zrobić w następujący sposób:

https://twitter.com/kslukromanczuk/status/1280916194548158464


A tak do akcji zachęcał rzecznik Episkopatu Polski, ks. Paweł Rytel-Andrianik:

https://twitter.com/niedziela_pl/status/1279285681576181760



CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję