Reklama

Dzień Papieski w Antoniówce

Szkoła Podstawowa w Antoniówce nosi imię Jana Pawła II od 4 września 2005 r., a więc już ponad 3 lata. Uroczystość nadania imienia, poświęcenia sztandaru i popiersia Jana Pawła II zbiegła się z otwarciem i poświęceniem budynku szkoły. Każdego roku 16 października przeżywamy Dzień Papieski w tej małej wiejskiej szkole

W tym roku uroczystości rozpoczęły się Mszą św. koncelebrowaną w kaplicy w Antoniówce, której przewodniczył i wygłosił okolicznościowe kazanie ks. kan. Wiesław Galant, dyrektor Wydziału Nauki Chrześcijańskiej przy Kurii Diecezjalnej w Zamościu, kapelan szkół papieskich. Współcelebrowali ks. kan. Grzegorz Pruszkowski, proboszcz z Zubowic i ks. Tomasz Bomba, proboszcz z Komarowa, który wiele nam pomógł w organizacji i przebiegu uroczystości. Ponadto uczestniczyli w Liturgii: Wiesława Sieńkowska - wójt gminy Komarów-Osada, dyrektorzy i uczniowie zaprzyjaźnionych szkół, nauczyciele i rodzice.
Po Mszy św., dalsza część uroczystości odbyła się w szkole. Przybyłych gości powitała pisząca te słowa, dyrektor szkoły Elżbieta Żybura, po czym głos zabrała Pani Wójt. W swoim wystąpieniu podkreśliła wielki wkład Słowa Bożego w kształtowanie osobowości młodego pokolenia i radość, że jest On patronem szkoły. Następnie mieliśmy przyjemność uczestniczenia w okolicznościowej akademii przygotowanej przez dzieci pod kierunkiem nauczycieli.
Z okazji święta Patrona szkoły został zorganizowany konkurs plastyczny, zatytułowany: „Jan Paweł II w oczach dzieci i młodzieży”. Nagrody za wyróżnione prace wręczyli dzieciom ks. Wiesław Galant i wójt Wiesława Sieńkowska. Ojciec Święty był przedstawiany w pracach jako zwierzchnik Kościoła, ale też jako zwykły człowiek, gorąco kochający dzieci i młodzież. Wiele lekcji z języka polskiego, historii, godzin wychowawczych poświęciliśmy naszemu Patronowi.
Przy tej okazji został zakończony konkurs na najładniejszy, wykonany przez dzieci różaniec zorganizowany przez katechetkę Elżbietę Koprowską. Ks. Tomasz Bomba uznał, że wszystkie prace zasługują na wyróżnienie i wszystkim przyznał nagrody. Uczestnicy uroczystości podziwiali piękno wykonanych prac, podkreślając wysiłek, jaki włożyły dzieci, aby wyrazić swoje uczucia do Jana Pawła II.
Jan Paweł II - nasz Papież - stał się nieodłącznym przyjacielem szkoły, jej uczniów i rodziców, nauczycieli i dyrekcji. Wśród wielu wybitnych dokonań Jana Pawła II jest również obszar wychowania młodych, który był dla Papieża dziedziną wyjątkowej troski. Traktował młode pokolenie jako nadzieję Kościoła i przyszłość świata. Apelował do młodych, aby nie lękali się głębokich pragnień szczęścia, prawdy i piękna, aby poszukiwali Boga, który nigdy nie zawodzi. Jan Paweł II stawiał przy tym konkretne wymagania, aby młodzi ludzie nie uciekali od odpowiedzialności, nigdy nie stawali po stronie obojętności, cynizmu czy też tylko własnej wygody. Dzięki owej wewnętrznej spójności słowa i postawy obserwowanej przez młodych, Jan Paweł II stał się niekwestionowanym wzorem wychowawcy.
Obchody Dnia Papieskiego to tylko podsumowanie tego, nad czym dzieci, nauczyciele, księża i katecheci pracowali przez cały rok, a właściwie lata. Jako dyrektor wiem, że dla szkoły noszenie imienia Jana Pawła II to wielkie wyróżnienie.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ocalmy dzieci z Michałowskiego

W Częstochowie działa (ciągle) Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy dla dzieci (wcześniej: Interwencyjny Ośrodek Preadopcyjny), który jest jedną z nielicznych placówek medycznych w Polsce przyjmującą dzieci z obciążeniami zdrowotnymi od pierwszych dni ich życia.

Zajmuje się malcami całościowo - zapewnia diagnozę lekarską, rozpoczyna leczenie i rehabilitację. Najczęściej dzieciaczki są porzucone przez biologicznych rodziców i bez specjalistycznej pomocy i rehabilitacji nie przeżyją.

Jednak Ośrodek w Częstochowie robi dla tych dzieci jeszcze jedną arcyważną rzecz - szuka i znajduje dla nich rodziny adopcyjne. Przez ostatnich 10 lat udało się znaleźć takich rodzin ponad 500.

Dlaczego więc od prawie roku trwa walka o ocalenie tego miejsca? Zarządzenie prezesa NFZ ograniczyło od stycznia 2012 r. środki na prowadzenie tego zakładu z 95 tys. zł miesięcznie do 45 tys. zł. Bernadetta Strąk, dyrektor placówki, mówiła, że ma do wyboru - albo nie podawać malcom lekarstw, albo zacząć je głodzić.

Urzędnicy twierdzą, że działają zgodnie z przepisami. Tymczasem działanie prawne pozbawione miłosierdzia jest zwyczajnym okrucieństwem. W sytuacjach podobnych do tej w Częstochowie, powinno się brać pod uwagę dobro dzieci, mieć odrobinę zdrowego rozsądku, że o współczuciu czy miłosierdziu nie wspominam. Nie czyń bliźniemu, co tobie niemiłe, urzędniku...

Obarczone chorobą i niepełnosprawnością dzieci wywiezione z ośrodka i ulokowane w szpitalach nie mają najmniejszych szans na odmianę losu. Żaden szpital nie będzie szukał dla nich rodzin adopcyjnych, bo tym się nie zajmuje. Chyba nikt nie wierzy, że obcinanie funduszy dla tego typu zakładu odbywa się w trosce o chore maluchy... Że ktokolwiek o nich w ogóle pomyślał. Dzieci skazuje się w ten sposób na szpitalną samotność i zapomnienie, którego nie życzymy najgorszemu wrogowi.

A walczący nieustannie o przetrwanie zakład pracuje świetnie - przeprowadził przy współpracy z ośrodkami adopcyjnymi do 97 proc. adopcji, czyli w praktyce niemal każde niepełnosprawne dziecko znajdowało rodziców. Czasem udawało się nawet skłonić tych biologicznych, którzy wcześniej niemowlaka porzucili, do zaopiekowania się nim. Personel powinien dostawać za taką pracę nagrody... tych kilka dzielnych i oddanych pracy kobiet przywraca wiarę w ludzką dobroć.

Dyrektor Strąk pukała do wielu drzwi, pisała pisma, prosiła o pomoc m.in. dziennikarzy. Dramat chorych maluchów stał się informacją dnia w największych serwisach informacyjnych. Ufne buzie malców kontrowano kamiennymi obliczami urzędników powtarzających uparcie, że działają zgodnie z prawem. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Dopiero, gdy sprawa nabrała politycznego charakteru, bo wmieszali się posłowie, okazało się, że jednak jakieś wyjście jest. Do Częstochowy przyjechali wysocy urzędnicy pionu ministerialnego z Warszawy. Okazało się, że wystarczy trochę pomyśleć i zakład opiekujący się pokrzywdzonymi przez los maleństwami będzie mógł dalej istnieć, bo będzie finansowany z dwóch źródeł - NFZ i pomocy społecznej. Z tym, że...

Z tym, że my, jak większość Polaków, już politykom nie wierzymy, ani deklaracjom urzędników mających władze decydowania o życiu i bycie innych. Także i my bacznie będziemy czekać na rozwój sytuacji. Czy skończy się na gadaniu jedynie, czy jednak placówka ta będzie ocalona...

* * *

Zaangażowanie personelu i wolontariuszy nie wystarczy - zakład potrzebuje nieustannej pomocy, aby wypełniać swoje podstawowe cele.
Warto wspierać to miejsce, bo dzięki niemu coraz rzadziej zdarzają się przypadki dzieciobójstwa i wyrzucania noworodków na śmietnik.

JAK MOŻNA POMÓC?

Ofiarując 1 procent swojego podatku, zlecając bankowi przelew stałej, niewielkiej kwoty, czy przekazując kosmetyki, pieluchy i żywność dla maluchów. Artykuły, które są zawsze potrzebne to:
Art. czystościowe: proszek do prania, płyny do płukania tkanin „sensitive”
Art. spożywcze: zupki, desery, soki dla niemowląt od 4 do 12 miesiąca (najlepiej firmy Hipp, seria z literką A dla alergików), kaszki ryżowe smakowe (malina, banan, brzoskwinia, jabłko)
Art. pielęgnacyjne: pieluchy jednorazowe - rozmiar 2/¾, środki pielęgnacyjne (kremy, oliwki, płyn do kąpieli, mydło, szampon), chusteczki nawilżające dla niemowląt, butelki do karmienia i pojenia, pieluchy tetrowe

DANE PLACÓWKI:

Adres korespondencyjny:
ul. Michałowskiego 30
42-200 Częstochowa
tel. (34) 325 77 90

CZYTAJ DALEJ

Krajowy duszpasterz służby zdrowia: modlimy się i wspieramy chorych i lekarzy

2020-10-30 20:31

[ TEMATY ]

duszpasterz

służba zdrowia

chorzy

lekarze

PAP

Modlitwa oraz towarzyszenie cierpiącym ludziom i lekarzom to dziś szczególnie ważna misja kapelanów w szpitalach – powiedział KAI ks. Arkadiusz Zawistowski. Krajowy duszpasterz służby zdrowia zwraca uwagę, że także kapelani zarażają się koronawirusem, ale pomagają im księża-wolontariusze.

„Pracujemy jak pracowaliśmy, służymy jak służyliśmy dotychczas” – mówi duchowny dodając, że kapelani pełniący posługę w szpitalach zawsze są gotowi do pracy. Przyznaje, że obecna sytuacja związana rozprzestrzenianiem się koronawirusa jest wielkim wyzwaniem. „Patrzymy z nadzieją, wierzymy, że Bóg nam pomoże w tym wszystkim. To jest próba, ale wierzę, że sobie poradzimy” – powiedział ks. Zawistowski.

„Myślę, że w tej sytuacji najważniejsze jest modlitwa, wytrwała, tak jak modlił się Mojżesz wznosząc ramiona do nieba” – zaznaczył krajowy duszpasterz służby zdrowia dodając, że o znaczeniu posługi modlitwy szczególnie często mówią mu dziś szpitalni kapelani. Drugim istotnym zadaniem jest wspieranie, towarzyszenie i gotowość niesienia pomocy cierpiącemu człowiekowi. „Czasami wystarczy nawet jedno słowo czy krótkie zdanie” – zaznacza duchowny.

Kapelani szpitalni starają się wpierać także personel medyczny. „Jeśli ich zabraknie na tym polu walki, to któż nam pomoże?” – pyta duchowny zauważając, że część medyków już uległa zakażeniu koronawirusem, stąd coraz głośniej zachęca się do pomocy wolontariuszy.

Jako wolontariusze zgłaszają się także księża, chcący służyć jako szpitalni kapelani. „Są oni naprawdę bardzo potrzebni, ponieważ duszpasterze szpitalni także się zakażają i ‘wypadają’ z codziennej służby, więc ktoś musi ich zastąpić” – podkreśla krajowy duszpasterz służby zdrowia.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję