Reklama

Full Power Spirit w Kielcach

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 13/2010

Atmosfera dwóch koncertów była dobra, młodzież słuchała, było skupienie i chyba otwarcie na coś nowego, bo - jak mówili - muzyka FPS jest dla nich, w większości, nowością. Kinga Zielińska i Paulina Winiarska ze szkoły „Awans” uważają, że zespół śpiewa o tym, co ich dotyczy, mówi językiem, który dociera i że warto było przyjść. - Muzyka, zasady, które ludziom dał Bóg, miłość, którą trzeba także dawać, a nie tylko brać, szacunek - to wszystko było w ich muzyce. Ogólnie super. Warte polecenia - mówią dziewczyny z Technikum Zawodowego „Promotor”: Magda Karpeta, Sandra Dziubińska, Kinga Chojnacka, Arleta Pacak, Ilona Zielonka. Krzysiek i Krystian z „Promotora” też są ogólnie na tak, choć nie chcą wdawać się w szczegóły.
„Niby spełnieni, niby szczęśliwi…”, „Wierni do końca jak ks. Jerzy” [Popiełuszko, przyp. red., którego słowa wmontowano w jedną z piosenek] - płynęło ze sceny. - No cóż, kochani, przyszłe matki, ojcowie, burmistrzowie, inżynierowie, księgowi, lekarze … Co tu zrobić, słuchajcie, żeby zostawić po sobie ślad? Każdy ma swoją drogę… Pan Bóg ma nam coś do zaoferowania… - wołał ze sceny Marek Dzyroo.
Koncerty były elementem rekolekcji wielkopostnych i zostały skierowane do młodzieży szkół średnich położonych na terenie parafii salezjańskiej Świętego Krzyża w Kielcach: III LO im. Cypriana Kamila Norwida, Prywatnej Policealnej Szkoły Zawodowej Awans, Zakładu Doskonalenia Zawodowego oraz Technikum Zawodowego „Promotor”.
Muzycy są z występu w Kielcach zadowoleni. Ze sceny dziękowali za słuchanie i skupioną uwagę. Zachęcali m.in. do czytania Biblii, jako „najbardziej poczytnej książki świata” i do sakramentu pokuty, przewidzianego następnego dnia. - Jutro jest dzień, kiedy można zrzucić swój plecak z bagażem, Jezus Chrystus czeka i otwiera swój zakład utylizacji śmieci - zachęcali. - Nie dostrzegliśmy tutaj syndromu dużego miasta, gdzie młodzież w pierwszych rzędach często ostentacyjnie czyta gazety. Było cicho, był kontakt i dobra energia - mówią „Niedzieli”.
Nie odczuwają kompleksu „przypiętej łatki” wskutek uprawiania muzyki chrześcijańskiej. Wierzą w sens tego, co robią. W sens takich spotkań z młodzieżą, jak to w Kielcach, gdzie może choć jedna osoba poprzez ich muzykę poczuła zapał do wewnętrznej przemiany.
Zespól Full Power Spirit działa od 2001 r. Ma na swoim koncie kilkaset koncertów na terenie kraju. Wystąpił kilkakrotnie na największym w Europie Wschodniej festiwalu muzyki tworzonej przez chrześcijan: Międzynarodowym Festiwalu Song of Songs w Toruniu. Koncertował także w Niemczech (podczas Światowych Dni Młodzieży), w Austrii na Europejskim Spotkaniu Młodych w Mariazell, w Bułgarii na Międzynarodowym festiwalu w Belozem oraz w Belgii.
Na zaproszenie Caritas Polska FPS w listopadzie 2004 r. przygotował specjalny utwór „Rozpal serce” oraz klip promujący „Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom”. Wyjątkowy charakter miał projekt pt.: „Hip-hop dekalog”, który powstał z inicjatywy łódzkich salezjanów. Na płycie znalazło sie 10 piosenek o dziesięciu przykazaniach. Kontynuację stanowi „8 błogosławieństw” z 2008. FPS pod kierunkiem Mateusza Pospieszalskiego nagrał piosenkę „Raz w roku”, zapraszając do współpracy zespól ZAKOPOWER oraz primadonnę Teatru Narodowego - Katarzynę Suskę. Piosenka promowała w 2005 i 2006 r. dwie edycje akcji Caritas Polska - Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom. Od kilku lat FPS współpracuje z fundacją Anny Dymnej „Mimo wszystko”. Pojawiał się także na telewizyjnym ekranie w programach m.in. „Od przedszkola do Opola”, „Kawa czy herbata”, „Pytanie na śniadanie”, „Raj”, „Między ziemią a niebem”. FPS razem z Marcinem Pospieszalskim przygotował soundtrack do filmu „Popiełuszko”, a także nową szatę muzyczną dla programu „Raj”.

Nowa książka ks. prof. Chrostowskiego

2019-07-19 17:13

Adam Sosnowski

„Ojcze Nasz”. W swej nowej książce ks. prof. Chrostowski tłumaczy przesłanie Modlitwy Pańskiej, m.in. znaczenie „i nie wódź nas na pokuszenie”.

Artur Stelmasiak
Ks. prof. Waldemar Chrostowski

„Jeżeli czegoś nie rozumiemy, zwłaszcza w sprawach wiary przekazywanej od dawna, trzeba podjąć wysiłek, by zrozumieć treść utrwalonych w tradycji formuł. Nie jest przecież tak, że wiele pokoleń chrześcijan odmawiało tę modlitwę, nie rozumiejąc, o co w niej chodzi – wyjaśnia ks. prof. Waldemar Chrostowski, autor książki „Ojcze Nasz” (wyd. Biały Kruk).

Odmawialiśmy „Ojcze nasz” tysiące razy, od dziecka znamy na pamięć treść tej modlitwy – ale czy naprawdę dobrze ją rozumiemy? To pytanie staje się szczególnie aktualne w obliczu nowego tłumaczenia szóstej prośby Modlitwy Pańskiej: „i nie wódź nas na pokuszenie”. Bóg nas ani nie kusi, ani nie przywodzi do złego – taka wykładnia chyba nikomu wierzącemu nie przychodziła do głowy. A jednak w mediach takie interpretacje zaczęły się pojawiać, stąd niezwykle istotne i palące stało się, abyśmy w pełni zrozumieli Modlitwę Pańską, każde jej słowo. Abyśmy poznali także jej historyczne uwarunkowania.

Nie ma lepszego przewodnika po tych zagadnieniach niż wybitny biblista i wielki erudyta ks. prof. Waldemar Chrostowski. W nowej książce „Ojcze Nasz” prowadzi nas po każdej części Modlitwy Pańskiej, tłumacząc jej sens, trwałe zakorzenienie w Piśmie Świętym – także w Starym Testamencie – wskazując głębokie teologiczne treści zawarte w jej słowach. Czyni to językiem pięknym i zrozumiałym.

Odwołuje się zarówno do Biblii, jak i długiej tradycji Kościoła, a także medytacji kardynała Stefana Wyszyńskiego oraz papieży św. Jana Pawła II i Benedykta XVI. „Ojcze nasz” jest bogactwem i darem, jak każda modlitwa, czyli rozmowa z Bogiem. Słowa codziennego pacierza, do których jesteśmy przyzwyczajeni od małego, mogą dzięki dogłębnej refleksji i dogłębnemu poznaniu obdarzyć nas nową duchową mocą.

Równocześnie „Ojcze Nasz” jest książką niezwykle aktualną, ponieważ w wielu krajach Modlitwa Pańska została zmieniona. Chodzi oczywiście o brzmienie szóstej próby – i nie wódź nas na pokuszenie. Ks. prof. Waldemar Chrostowski tłumaczy to w sposób następujący: „Szósta prośba Modlitwy Pańskiej stała się przedmiotem dociekań i dyskusji zmierzających w kierunku, by ją zmienić tak, aby była bardziej zrozumiała. Na jednym biegunie stoją ‘praktyczne wątpliwości zwyczajnego wiernego’, a na drugim inicjatywy niektórych episkopatów i wypowiedzi papieża Franciszka. Odnosząc się do nich, należy poczynić podstawową uwagę: jeżeli czegoś nie rozumiemy, zwłaszcza w sprawach wiary przekazywanej od dawna, trzeba podjąć wysiłek, by zrozumieć treść utrwalonych w tradycji formuł. Nie jest przecież tak, że wiele pokoleń chrześcijan odmawiało tę modlitwę, nie rozumiejąc, o co w niej chodzi. Teologia to wiara szukająca zrozumienia, a teologia bez wiary jest jak pływanie w suchym basenie. Można poruszać rękami i nogami oraz udawać, że się pływa, ale to tylko imitowanie pływania. Do rozstrzygnięcia pozostają dwie istotne kwestie. Po pierwsze, jak ta prośba była rozumiana w najstarszym okresie Kościoła i czym wyjaśnić jej przekład na język łaciński, który stał się podstawą przekładów na inne języki, również polski. Po drugie, które znaczenie rzeczownika wybrać – ‘próba’ czy ‘pokusa’?”

Między innymi na te pytania odpowiada książka „Ojcze Nasz”.

„Ojcze Nasz. Dzieje i przesłanie Modlitwy Pańskiej”, ks. prof. Waldemar Chrostowski, wyd. Biały Kruk, 168 stron, twarda oprawa, papier 130 g.

Więcej informacji na https://bialykruk.pl/ksiegarnia/ksiazki/ojcze-nasz-dzieje-i-przeslanie-modlitwy-panskiej

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem