Reklama

Miłość - najważniejsza potrzeba dziecka

Katarzyna Jaskólska
Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 13/2010

Nasze miasto kolejny raz przystąpiło do kampanii „Dzieciństwo bez przemocy”. To już jej druga edycja. Celem tej edycji jest uświadomienie rodzicom negatywnych konsekwencji stosowania kar fizycznych, kar cielesnych wobec dzieci, a także przekonanie rodziców do innych metod dyscyplinowania dzieci i do wyznaczania im granic - wyjaśnia Renata Teodorczyk-Glinka, pełnomocnik ds. rozwiązywania problemów alkoholowych.
Organizatorzy kampanii chcą również zachęcić lokalne społeczności i instytucje do podejmowania działań na rzecz krzywdzonych dzieci i ich rodzin, a także dążą do ulepszenia systemu pomocy rodzinom oraz wspierają rozwijanie umiejętności i kształtowanie konstruktywnych postaw rodzicielskich.

Pomoc rodzinie

Do udziału w kampanii zostały zaproszone m.in.: Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka, Polski Czerwony Krzyż, Miejski Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy, Poradnia Profilaktyczno-Terapeutyczna Jerzego Rządzkiego, poradnie młodzieżowa i psychologiczno-pedagogiczna, przedstawiciele policji i sądu oraz przedstawiciele Zielonogórskiego Zespołu Interdyscyplinarnego pomagającego dzieciom skrzywdzonym. - Kampania ta ma dwa etapy. Pierwszy każdy z nas mógł zobaczyć w mediach, były to spoty radiowe i spoty telewizyjne. Drugi etap ma wymiar lokalny - wyjaśnia pełnomocnik. - Do współpracy zaprosiliśmy przedstawicieli organizacji i instytucji zajmujących się pomaganiem dzieciom, a w zasadzie pomaganiem rodzinie, bo trudno pomagać dzieciom, nie zajmując się rodziną. W akcję włączają się osoby, dla których dobro dziecka jest istotne, osoby, które potrafią rozmawiać z rodzicami i uczyć ich stosowania takich metod wychowawczych, które nie opierałyby się na przemocy.
Kampanie tego typu nie służą ograniczaniu władzy rodziców, nie są też promocją tzw. wychowania bezstresowego. Uczą mądrego rodzicielstwa i jednocześnie uwrażliwiają społeczeństwo, w którym dominuje na razie zasada milczącego przyzwolenia i nie wtrącania się w cudze sprawy.
Przemoc fizyczna dotyczy nie tylko tzw. rodzin dysfunkcyjnych, chociaż na pewno te środowiska są na to bardziej narażone. Ten problem zatacza szersze kręgi. - Badania zrobione na zlecenie Fundacji Dzieci Niczyje pokazują, że ok. 27% rodziców nie stosuje kar fizycznych wobec dzieci. Natomiast 69% rodziców mówi, że stosowało wobec swoich dzieci klapsy jako metody dyscyplinujące, 19% rodziców mówiło o tym, że uderzyło swoje dzieci pasem, ok. 7% mówiło, że uderzyło swoje dziecko w twarz, a 6% badanych rodziców mówiło, że zbiło swoje dziecko w taki sposób, że poniosło ono jakieś urazy fizyczne - wymienia pełnomocnik.

Reklama

Jak pomóc sobie i innym?

Jak przeciwdziałać przemocy wobec najmłodszych? Ważniejsza od regulacji prawnych jest zmiana sposobu myślenia. - Przede wszystkim należy mówić ludziom o niestosowaniu kar cielesnych wobec dzieci. Dużą rolę pełnią tu media, które mogą dotrzeć do szerokiego grona rodziców - podpowiada Renata Teodorczyk-Glinka. - Podczas badań pytano dorosłych również o to, czy w dzieciństwie doświadczali kar fizycznych - w większości odpowiadali, że tak. Warto mówić, że kiedy dzieci są w ten sposób karane, to budzi w nich lęk, niepokój, w ich psychice pozostają określone konsekwencje.
W trakcie spotkania były rozdawane foldery z poradami, jak zachęcić dziecko do właściwego zachowania. Te sposoby to m.in. dawanie dobrego przykładu, stawianie realistycznych wymagań, rozmowa a nie rozkazywanie, a przede wszystkim okazywanie miłości, która jest najważniejszą potrzebą wszystkich dzieci. - Te inne niż bicie metody to np. wyznaczanie granic, mówienie dzieciom o swoich uczuciach i ustalanie, jakie konsekwencje dziecko poniesie za nieprzestrzeganie pewnych poleceń czy wymagań rodziców. Uczenie dzieci, że ich zachowanie przyniesie określone konsekwencje, a nie kary. Jeśli nie posprzątasz swojego pokoju, to trudno, nie obejrzysz bajki na dobranoc. Jeśli rozrzucasz jedzenie, to znaczy, że będziesz musiał już skończyć posiłek, bo jesteś bardziej skory do zabawy niż do jedzenia.
Ważne jest też, by nie zapominać o własnych potrzebach i po prostu o siebie dbać. Dzięki temu zmniejszy się liczba sytuacji, kiedy byle co jest w stanie wyprowadzić z równowagi. Nie trzeba też się wstydzić szukania wsparcia i pomocy - to nie jest oznaka słabości, lecz dowód na bycie rodzicem mądrym i odpowiedzialnym. Na wielki szacunek zasługuje człowiek, który sam doświadczał przemocy w dzieciństwie, a w dorosłym życiu postanawia oszczędzić takiej krzywdy swoim dzieciom.
Uczestnicy konferencji otrzymali książeczki „Zamiast klapsów. Jak z szacunkiem i miłością wyznaczać dziecku granice” oraz program „10 kroków ku temu, by stać się lepszym rodzicem”, a także adresy stron internetowych, na których znajdują się informacje dla rodziców i nie tylko (www.dobryrodzic.pl, www.dziecinstwobezprzemocy.pl).

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata

Ks. Andrzej Supłat
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 47/2001

1. W ostatnich godzinach życia Chrystus powiedział: " Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu" (J 18, 37). Za kilka godzin umierał na krzyżu jak przestępca, a nad głową miał "winę" wypisaną w trzech językach: "To jest król...". Ci, co stali pod krzyżem wyśmiewali się z tego tytułu. Tymczasem całe życie Jezusa od kołyski, stajenki aż po śmierć znaczone było tajemnicą godności królewskiej. Narodził się w Betlejem. Przybyli do Niego uczeni mędrcy, chodzący w glorii królów. Jako królowi, złożyli Mu dary. A kiedy schodził ze świata, też miał koronę na głowie, ale ta była koroną boleści, udręczenia, męki. Nawet ostatni fizyczny ślad przybity do krzyża - zawiera tę tajemnicę wyrażoną w słowach zapisanych na polecenie Piłata: "Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski".

2. Korona jest symbolem władzy. Niekoniecznie kojarzy się dobrze. Często przypieczętowywała ona niejedną niegodziwość, masakrę niewinnych i krzywdę wielu. Królem czterech stron świata kazał się nazywać w XXIII w. przed Chrystusem władca Akkadu - Sargon I. Faraonów egipskich mianowano królami Południa i Północy i synami bogów. Władcy starożytnej Asyrii, a później Persji nosili tytuły króla królów. Pamiętamy też długie tytuły nowożytnych cesarzy i królów. Kiedy spojrzeć na nie z odległości wieków, wszystkie wydają się małe, śmieszne i puste. Chrystus przyszedł oczyścić koronę, by nadać jej pełnię. Pokazał, że królować, znaczy służyć, być oddanym, szukającym, kochającym. Zupełnie jak pasterz idący na czele stada...

3. Najczęściej tak jest, że władcy pamiętają o obowiązku służby, który wynika z posiadanej władzy i noszonej korony. Później widzą w ludzie powód swojej udręki i kłopotów. Skąd my to znamy? Dobrze więc, że przy końcu roku kościelnego ukazuje się nam przykład Chrystusa Króla, o którym Prefacja mszalna mówi, że Jego królestwo jest królestwem "prawdy i życia, świętości i łaski, królestwem sprawiedliwości i pokoju". Kościół przypomina godność Chrystusa i powinność służenia każdemu. Po to, by przezwyciężać w sobie przejawy pychy. By oderwać się od swojego "królestwa" i dostrzec jeszcze inne wartości, które wypływają z wiary. A każdy chrześcijanin jest powołany do świętości, to znaczy do życia Błogosławieństwami.

4. "Chrystus Wodzem, Chrystus Królem, Chrystus, Chrystus Władcą nam!" - słowa tej pieśni śpiewa się w XXXIV Niedzielę w ciągu roku. Jest to uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Znak, że kończy się rok kościelny i niedługo zacznie się Adwent. Uroczystość tę ustanowił papież Pius XI w Roku Jubileuszowym 1925, wyznaczając jej obchód na niedzielę przed uroczystością Wszystkich Świętych. W nowym kalendarzu liturgicznym uroczystość Chrystusa Króla została przesunięta na ostatnią niedzielę roku kościelnego, aby podkreślić prawdę, iż Chrystus na końcu czasów przekaże Ojcu Niebieskiemu wieczne i powszechne królestwo. Ideę królewskiej godności Chrystusa można odnaleźć już w starych obchodach liturgicznych, jak Epifania czy Niedziela Palmowa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ostatni list śp. biskupa Bronisława Dembowskiego

2019-11-22 19:24

ks. an / Włocławek (KAI)

„Całą Diecezję, Biskupów – zwłaszcza mojego następcę – Kapłanów i Wszystkich Wiernych, a także warszawską wspólnotę świętomarcińską niech błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty” – napisał w „ostatnim liście” śp. bp Bronisław Dembowski. Zgodnie z wola zmarłego 16 listopada emerytowanego biskupa włocławskiego, list odczytano dziś w katedrze włocławskiej podczas pierwszej mszy żałobnej oraz zostanie odczytany jutro podczas uroczystości pogrzebowych.

wikipedia.org

Publikujemy treść listu:

Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał (J 3,16)

Umiłowani w Chrystusie Panu! Najczcigodniejszy i Drogi mój następco na stolicy biskupów włocławskich! Czcigodni Biskupi i Kapłani diecezjalni oraz zakonni naszej diecezji! Siostry zakonne i Osoby życia konsekrowanego I Wy Wszyscy, Siostry i Bracia!

Biskupem Diecezjalnym Diecezji Włocławskiej zostałem mianowany przez Ojca Świętego Jana Pawła II dnia 25 marca 1992 roku, święcenia biskupie przyjąłem w Bazylice Katedralnej Włocławskiej w Poniedziałek Wielkanocny dnia 20 kwietnia 1992 roku i w tym samym dniu objąłem kanonicznie diecezję. Ponieważ dnia 2 października 2002 roku ukończyłem 75 lat życia, dlatego złożyłem na ręce Ojca Świętego przepisaną przez Prawo Kanoniczne rezygnację z urzędu biskupa diecezjalnego. Dnia 25 marca 2003 roku została ogłoszona decyzja Jana Pawła II, iż przyjmuje On moją rezygnację, a na stanowisko Biskupa Diecezjalnego Diecezji Włocławskiej powołuje Księdza doktora Wiesława Alojzego Meringa, Rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Tak więc urząd Biskupa Diecezjalnego sprawowałem przez 11 lat, a dnia 26 kwietnia 2003 roku przekazałem go mojemu następcy, którego niech Bóg błogosławi i wzmacnia w trudnych obowiązkach Pasterza Diecezji. Umiłowani w Chrystusie Panu! W moim kapłaństwie przeszło 35 lat byłem rektorem kościoła św. Marcina przy ul. Piwnej w Warszawie i kapelanem Sióstr Franciszkanek Służebnic Krzyża. Tam posługiwałem także Niewidomym, członkom Klubu Inteligencji Katolickiej i grupie modlitewnej Odnowy w Duchu Świętym. Byłem też związany z „Dziełem Lasek”. W latach 1962-1982 uczyłem historii filozofii w Akademii Teologii Katolickiej, a w latach 1970-1992 w Metropolitalnym Seminarium Duchownym w Warszawie. Od osób, którym posługiwałem, zaznałem wiele dobra i życzliwości. Za wszystko serdecznie dziękuję. Wielu bowiem spotkałem ludzi, których noszę we wdzięcznej pamięci. W ciągu mojego życia kapłańskiego pragnąłem, aby słowa Pana Jezusa z Ewangelii według św. Jana (3, 16): „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”, przenikały do mojego serca i umysłu, oraz do serc i umysłów wszystkich, do których zostałem posłany. Proszę gorąco Braci Biskupów, Kapłanów i Diecezjan, a także Wszystkich, których kiedykolwiek i gdziekolwiek spotkałem, aby te słowa Ewangelii zawsze mieli w pamięci. Dziś szczególnie Bogu dziękuję za Posynodalną Adhortację Apostolską Ecclesia in Europa Jana Pawła II mówiącą o Jezusie Chrystusie, który żyje w Kościele, jako źródło nadziei. Dziękuję zwłaszcza za słowa: „Jezus Chrystus jest nadzieją każdej osoby ludzkiej, bo daje życie wieczne. Jest On «Słowem życia» (1J 1,1), które przyszło na świat, aby ludzie «mieli życie i mieli je w obfitości» (J10, 10). W ten sposób ukazuje On nam, że prawdziwy sens życia ludzkiego nie zamyka się w horyzoncie doczesności, ale otwiera się na wieczność” (EiK 21). Te słowa stały się dla mnie źródłem nadziei, gdy rozpoczął się ostatni etap mojego życia. Z pokorą przepraszam wszystkich, którym wyrządziłem jakąkolwiek przykrość. Przepraszam też, jeśli nie spełniłem pokładanej we mnie nadziei. Jednocześnie z całego serca dziękuję za wielką życzliwość, jakiej doznawałem podczas mojej posługi kapłańskiej i biskupiej. Gorąco proszę, abyście polecali moją duszę Miłosiernemu Bogu za przyczyną Najświętszej Maryi Panny, Matki Kościoła. Jezu, ufam Tobie! Całą Diecezję, Biskupów - zwłaszcza mojego następcę - Kapłanów i Wszystkich Wiernych, a także warszawską wspólnotę świętomarcińską niech błogosławi Bóg Wszechmogący Ojciec i Syn i Duch Święty

+Biskup Bronisław Jan Maria Dembowski PS. List ten proszę odczytać na moim pogrzebie

Włocławek, 18 sierpnia 2010 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem