Reklama

Świątynia oddana Bogu

Henryk Tomczyk
Edycja łódzka 22/2010

Wielkie święto przeżywała wspólnota parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Konstantynowie-Srebrnej. W sobotę 8 maja metropolita łódzki abp Władysław Ziółek konsekrował kościół parafialny

Liturgia poświęcenia zgromadziła kapłanów z dekanatu konstantynowskiego, z dziekanem ks. kan. Marianem Bańbułą, księży z Łodzi, a wśród nich profesorów i kleryków Wyższego Seminarium Duchownego. Dekanat łaski reprezentował dziekan ks. prał. Wiesław Sikorski. Licznie przybyli parafianie oraz goście, m.in.: wojewoda łódzki Jolanta Chełmińska, marszałek województwa łódzkiego Włodzimierz Fisiak i przedstawiciele władz samorządowych. W kościelnej nawie stanął poczet sztandarowy Ochotniczej Straży Pożarnej. Wspólną modlitwą obejmowano społeczność parafialną, a także Pasterza Kościoła łódzkiego z racji przypadającej w tym roku 30. rocznicy jego święceń biskupich.
W słowie wstępnym proboszcz - ks. dr Marek Wochna przypomniał, że kościół w Konstantynowie-Srebrnej został wzniesiony w 1887 r. przez katolickich osadników z Niemiec.
W 1890 r. do tej niedużej świątyni przybył abp Teofil Chościak-Popiel i oficjalnie ją poświęcił. Przez wiele lat była ona kaplicą filialną konstantynowskiej parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. W 1974 r. ówczesny ordynariusz diecezji łódzkiej bp Józef Rozwadowski erygował parafię Nawiedzenia NMP w Srebrnej. Jej pierwszym proboszczem ustanowił ks. kan. Kazimierza Janika, który w pamięci parafian zapisał się jako kapłan oddany wspólnocie powierzonej jego duszpasterskiej pieczy. Po śmierci ks. Janika proboszczem został ks. kan. Edmund Suchorski, czciciel Matki Bożej, który doprowadził m.in. do odnowienia Jej obrazu i głównego ołtarza. Następny proboszcz - ks. Tadeusz Weber w roku 2004 dzięki zaangażowaniu i wspaniałej współpracy z mieszkańcami Srebrnej przeprowadził rozbudowę i modernizację świątyni. Wymieniono dach i odrestaurowano wnętrze kościoła, zbudowano nowy chór i wyremontowano organy. Wzniesiona została dzwonnica i odnowiono ogrodzenie. Głównymi fundatorami tych dzieł byli: Bożena i Henryk Ulachowie oraz parafianie, których ofiary znacząco przyczyniły się do realizacji wspomnianych prac. W kwietniu 2006 r. na proboszcza parafii w Srebrnej wyznaczony został ks. dr Marek Wochna, który podjął kolejne prace mające na celu wyposażenie i upiększenie kościoła. Okna ozdobiły witraże, na chórze pojawiły się nowe organy, w prezbiterium stanął nowy ołtarz, ambona oraz chrzcielnica. Dzięki temu kościół został pięknie przygotowany do aktu konsekracji.
W słowie pasterskim Ksiądz Arcybiskup zwrócił uwagę, że konsekracja świątyni ma szczególny wymiar duchowy, który powinien uświadamiać każdemu chrześcijaninowi, iż począwszy od chrztu św. jest on żywą świątynią Boga. Stąd też uroczystość konsekracji kościoła musi inspirować do tego, by w dzisiejszym skomplikowanym świecie chrześcijanie nie tylko zachowali swą tożsamość, ale ciągle ją rozwijali i doskonalili.
Na rozpoczęcie obrzędu konsekracji abp Ziółek poświęcił wodę i pokropił nią ściany kościoła oraz ołtarz. Po wysłuchaniu słowa pasterskiego zgromadzeni odśpiewali Litanię do Wszystkich Świętych, po czym zabrzmiała modlitwa poświęcenia kościoła. Następnie Ksiądz Arcybiskup namaścił olejem świętym ołtarz, a współkonsekratorzy: ks. prał. Tadeusz Weber i ks. Lucjan Szczepaniak SCJ w czterech miejscach namaścili ściany kościoła. Od tej chwili świątynia stała się miejscem oddanym na wyłączną własność Bogu. Z kadzidła spalonego na ołtarzu wzniósł się dym - symbol modlitw zanoszonych do Pana przez wierny lud.
Namaszczony ołtarz nakryto białym obrusem, aby podkreślić, że jest to nie tylko miejsce sprawowania zbawczej Ofiary Chrystusa, ale także stół Pański przy którym wierni posilają się Ciałem i Krwią Chrystusa. Wokół ołtarza gromadzą się kapłani oraz wierni, by sprawować pamiątkę śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Rozpalenie paschału i świec, a następnie oświetlenie ołtarza i całego kościoła uzmysławia, że Chrystus jest „Światłem na oświecenie pogan”. Wszyscy, którzy w Niego wierzą, są ludźmi obdarowanymi światłem, pragnącymi poznać prawdę o zbawieniu, otwartymi na bliźnich.
Przed udzieleniem pasterskiego błogosławieństwa Ksiądz Arcybiskup poinformował uczestników Liturgii, iż odznaczył ks. Marka Wochnę godnością kanonika. Tę radosną wieść zgromadzeni przyjęli gromkimi brawami.
Święte obrzędy zwieńczyły podziękowania wypowiedziane przez ks. kan. Marka Wochnę, a skierowane do Metropolity łódzkiego, kapłanów, przedstawicieli władz, parafian i wszystkich osób, które przyczyniły się do upiększenia kościoła oraz zorganizowania uroczystości konsekracyjnych.

PKW podało wyniki wyborów do Sejmu ze 100 proc. komisji

2019-10-14 19:16

wpolityce.pl

W niedzielnych wyborach do Sejmu PiS uzyskał 43,59 proc. głosów, Koalicja Obywatelska - 27,40 proc., SLD - 12,56 proc., PSL - 8,55 proc., a Konfederacja - 6,81 proc – podała Państwowa Komisja Wyborcza.

Screen TVP Info

PKW poinformowała, że komisje okręgowe będą teraz ustalać wyniki wyborów w okręgach. Około godziny 20 ogłoszone zostaną oficjalne wyniki wyborów do Sejmu i Senatu.

Jak mówił przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wiesław Kozielewicz, w niedzielnych wyborach do Sejmu na wszystkie listy kandydatów na posłów oddano łącznie 18 470 710 ważnych głosów.

Na PiS zagłosowało 8 051 935 osób, czyli 43,59 proc. Z kolei na Koalicję Obywatelską oddano 5 060 355 głosów, co stanowi 27,40 proc.

Komitet wyborczy SLD skupiający również Wiosnę i Lewicą Razem zdobył 2 319 946 głosów, czyli 12,56 proc. Na komitet wyborczy PSL oddano 1 578 523 głosy, co stanowi 8,55 proc. Piąte miejsce zajęła Konfederacja, na którą oddano 1 256 953 głosy, co daje im wynik 6,81 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najlepszy rząd w historii III RP

2019-10-15 12:55

Artur Stelmasiak

Polacy podsumowali czteroletnią pracę polityków. Ich zdaniem rząd Prawa i Sprawiedliwości jest najlepszy w historii III RP, bo nikt wcześniej nie miał takiego poparcia. Zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych nikogo nie dziwi. Pytanie było raczej o to, jak duża będzie przewaga partii rządzącej nad konkurencją polityczną i czy będą mogli samodzielnie rządzić?

Facebook/pis

Okazuje się, że PiS nie tylko będzie samodzielnie rządzić, ale poprawiło swój wynik wyborczy z 2015 roku o ok. 6 punktów procentowych. - Żadna partia nigdy nie miała tak wysokiego wyniku wyborczego. Te miliony Polaków którzy nam zaufali, to wielkie zobowiązanie do spełnienia ich nadziei, by kolejne cztery lata były kluczowym etapem dla Polski jako państwa dobrobytu dla wszystkich - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

O wiele bardziej stonowaną radość z historycznego zwycięstwa pokazał prezes PiS. - Przed nami kolejne 4 lata rządzenia, ale najpierw czeka nas refleksja nad tym co się nie udało, że wielu ludzi nas nie popiera, mimo oczywistych naszych osiągnięć - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jego słowa jak zwykle były kierowane do Polaków, ale także do członków partii, by nie ulegali triumfalizmowi. - To co było naszą główną siłą, czyli wiarygodność, musi dalej trwać - mówił do członków PiS.

Jednostronna kampania

Kampania wyborcza, która wyniosła Prawo i Sprawiedliwość do kolejnego sukcesu była spokojna i merytoryczna. Koalicja Obywatelska zachowywała się tak, jakby już po wiosennych wyborach do europarlamentu wiedziała, że nie ma szans. Nie było więc prezentacji programu, a w kampanii co chwila zmieniano zdanie np. w sprawie programu 500plus. Walka polityczna ograniczyła się do przepychanek wewnątrzpartyjnych. - Zaletą tej kampanii wyborczej jest fakt, że pojawiła się dyskusja na temat opieki zdrowotnej, czy walki ze smogiem. Liczę na to, że teraz skończą się emocje i polaryzacja, a zacznie się minimum współpracy - mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog z UKSW.

Niektórzy twierdzą nawet, że kampania była nudna w porównaniu do tej wiosennej, gdy emocje były rozpalone przez ataki środowisk LGBT na Kościół i wartości chrześcijańskie. Tym razem mieliśmy do czynienia jedynie z programową ofensywą PiS, który merytorycznie podkreślał swoje osiągnięcia, skutecznie ukrywał potknięcia i jednocześnie składał nowe obietnice. Skalę przewagi nad konkurencją najlepiej pokazały badania IBRiS, w którym prawie 60 proc. Polaków uznało, że najlepszą kampanię wyborczą miała partia rządząca. Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska tylko z 4,8 proc., a na Lewicę wskazało 3,5 proc. ankietowanych.

Kampanijnym ciosem dla Koalicji Obywatelskiej bez wątpienia były taśmy Sławomira Neumanna, w których dzień po dniu ujawniano kompromitujące kulisy partyjnej kuchni jednego z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej. Rezygnacja z funkcji przewodniczącego klubu KO na niewiele się zdała, bo uznano ją za nic nie warty gest na końcu kadencji sejmu.

Wygrani przegrali

Natomiast w wyborach do Senatu większym sprytem wykazała się opozycja. W jednomandatowych okręgach wyborczych nie wystawiali konkurencyjnych dla siebie kandydatów. W ten sposób wszystkie partie opozycyjne były przeciwnikami PiS, który procentowo uzyskał do Senatu wyższy wynik niż do Sejmu, ale w gruncie rzeczy przegrał.

Efekt jest taki, że w 100 osobowym senacie PiS ma obecnie tylko 48 senatorów, a w poprzedniej kadencji było ich aż 61. Przyczyną tej porażki jest zmowa opozycji, ale także zlekceważenie przez partię rządzącą wyborów do wyższej izby parlamentu. - Było za małe wsparcie polityczne szczególnie w okręgach dla nas „trudnych” okręgach. Okazuje się wystarczyło zaniedbać dwa okręgi, które zdecydowały, kto ma większość w obecnym Senacie - mówi dla portalu Wpolityce senator Jan Maria Jackowski.

W kilku okręgach senackich zaszkodziły też wewnętrzne walki personalne w PiS. Albo struktury partyjne nie chciały pracować w kampanii senatora, albo dochodziło do "bratobójczych" walk, gdy byli senatorowie PiS zdecydowali o stracie z własnego komitetu. - Na przykład pan senator Bąkowski, startując ze swojego komitetu, wykluczony z Prawa i Sprawiedliwości, odebrał część elektoratu naszemu kandydatowi, panu wojewodzie Drelichowi, i to spowodowało, że skorzystał trzeci kandydat z Platformy Obywatelskiej - tłumaczy Jackowski.

Teraz trwają rozmowy i próby przeciągania pojedynczych senatorów na stronę PiS, bo gra toczy się o większość oraz kształt prezydium Senatu. Oczywiście utrata Senatu przez partię rządzącą nie jest katastrofą, ale może poważnie utrudnić legislację, a na pewno ją spowolni. Każdą ustawę Senat może blokować przez 30 dni, a przez ten czas dawać paliwo polityczne dla mediów i opozycji w Sejmie. - Ale Senat nie zatrzyma nas w realizacji naszego programu. Będzie zrealizowany w 100 procentach - zapewnia wicepremier Jacek Sasin.

Konkurencja po prawej stronie

Z dwucyfrowego wyniku wyborczego do Sejmu zadowolona jest lewica, Konfederacja z wejścia do Sejmu, a także o wiele lepszy niż sondażowy wynik ma PSL z Pawłem Kukizem na pokładzie. Sumując w miarę konserwatywne elektoraty PiS, PSL i Konfederacji okazuje się, że ok. 60 proc. Polaków ma tradycyjne preferencje wyborcze.

Polacy pokazali, że są konserwatystami, co zauważają także zagraniczne media. - Sukces PiS jest rezultatem bazowania na wartościach wyznawanych przez w przeważającej mierze konserwatywne społeczeństwo oraz na wyrównywaniu głębokich nierówności społecznych. PiS zapowiadał też obronę tradycyjnych wartości katolickich przed ofensywą zwolenników praw gejów i innych liberalnych haseł napływających z Zachodu - czytamy w komentarzach Amerykańskiej Agencji Associated Press.

W tej kadencji sejmu PiS będzie miał opozycję zarówno po lewej stronie sceny politycznej, jak i po prawej. Dobry wynik Konfederacji oznacza, że część konserwatywnych i młodych wyborców odchodzi od partii rządzącej, co może być efektem buntu, ale także zaniedbań ws. ochrony życia dzieci nienarodzonych i zbyt uległej postawy wobec agresji środowisk LGBT. - Zapewne politycy Konfederacji będą podnosić teraz temat amerykańskiej ustawy 447, czy postulat ochrony dzieci przed aborcją, a władze PiS będą musiały się do tego odnieść - mówił w studiu wyborczym red. Cezary Krysztopa z Tygodnika Solidarność.

Pierwszy raz od 2007 r. w Sejmie będzie formacja na prawo od PiS, a przecież sprawdzoną strategią Jarosława Kaczyńskiego była taktyka polityczna, by po prawej stronie od PiS nic znaczącego nie było. Jeśli politycy Konfederacji nie pokłócą się miedzy sobą i wygenerują spójny przekaz, to w kadencji 2019-2023 rządząca partia będzie musiała się z nimi liczyć, by nie stracić jeszcze większej liczby konserwatywnych wyborców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem