Reklama

Wiadomości

Śląskie: Pożar poddasza przyklasztornej szkoły

Nikt nie ucierpiał w czwartkowym pożarze poddasza przyklasztornej Szkoły Podstawowej im. Edyty Stein w Lublińcu (Śląskie). Strażacy nadal walczą z ogniem – poinformował aspirant sztabowy Rafał Romanek z lublinieckiej straży pożarnej.

[ TEMATY ]

szkoła

pożar

Adobe Stock

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne

Ogień pojawił się po godz. 6.30 na poddaszu szkoły, będącej częścią kompleksu, obejmującego również kościół oblatów. Ze względu na wczesną porę w budynku nie było jeszcze dzieci, czwartkowe zajęcia jednak na pewno się nie odbędą.

Strażacy zdołali wynieść książki z biblioteki oraz sprzęt z pracowni komputerowej. Na miejsce akcji zadysponowano 3 drabiny oraz wysokociśnieniowy agregat gaśniczy.

Reklama

Jak przekazał asp. Romanek, w budynku nie toczyły się żadne prace remontowe. Przyczyny pożaru określą biegli. Ocena skali zniszczeń i określenie, czy budynek będzie nadawał się do dalszego użytkowania, będą możliwe dopiero po ugaszeniu ognia. Wiadomo, że w wyniku działań gaśniczych ucierpiały sale lekcyjne na najwyższym piętrze. (PAP)

autorka: Anna Gumułka

lun/ jann/

2020-09-24 10:11

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Machałek: pierwsi do szkół wrócą uczniowie klas VIII, maturalnych i szkół zawodowych

2020-10-28 12:59

[ TEMATY ]

szkoła

Adobe Stock

Powroty do nauki stacjonarnej w pierwszej kolejności dotyczyć będą uczniów klas VIII szkół podstawowych, klas maturalnych i uczniów szkół zawodowych, zwłaszcza klas najstarszych – poinformowała w środę wiceminister edukacji Marzena Machałek.

Dodała, że analizowane jest ewentualne przesunięcie egzaminów zawodowych z sesji styczniowej na czerwiec.

Wiceminister edukacji odpowiadała w środę w Sejmie na pytania posła Mariusza Trepki (PiS), dotyczące nauki zdalnej w szkołach.

Od soboty 24 października do niedzieli 8 listopada w całym kraju została wprowadzona edukacja zdalna dla uczniów klas IV-VIII szkół podstawowych i dla wszystkich klas szkół ponadpodstawowych oraz dla słuchaczy placówek kształcenia ustawicznego i centrów kształcenia zawodowego. Przedszkola i szkoły podstawowe w klasach I-III działają bez zmian, tzn. stacjonarnie.

Trepka pytał, jakie rozwiązania rząd przygotował, jeśli chodzi o naukę zdalną w szkołach specjalnych, zawodowych i w placówkach z kształceniem ustawicznym.

"Decyzja o nauczaniu zdalnym, częściowym bądź całkowitym, zawsze jest zawsze decyzją bardzo trudną. Wiemy, że nigdy nie będzie to bez konsekwencji dla uczniów, zarówno uczniów szkół podstawowych, szkół specjalnych, uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, którzy uczą się we wszystkich szkołach, a także dla kształcenia branżowego i technicznego" – powiedziała Machałek.

Podała, że w trybie zdalnym uczy się obecnie około 3,8 mln uczniów, a w trybie stacjonarnym – 1,4 mln przedszkolaków oraz 1,1 mln uczniów klas I-III szkół podstawowych.

"Nauczaniem ani hybrydowym, ani zdalnym nie chcieliśmy obejmować dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, szczególnie uczących się w szkołach specjalnych, specjalnych ośrodkach edukacyjnych, a także wychowanków MOW-ów i MOS-ów (młodzieżowych ośrodków wychowawczych i młodzieżowych ośrodków socjoterapii)" – powiedziała.

Poinformowała, że w przypadku tych placówek to dyrektorzy decydować o trybie nauczania, kierując się możliwościami zapewnienia bezpieczeństwa. "Nauka w szkołach specjalnych się odbywa" – powiedziała. Podała, że w 982 szkołach specjalnych uczy się ponad 33 tys. dzieci.

"Zadbaliśmy też o to, by odbywały się zajęcia rehabilitacyjno-wychowawcze, rewalidacyjno-wychowawcze, a także – to dla nas bardzo ważne – by nie zaprzestano wczesnego wspomagania dla dzieci zagrożonych niepełnosprawnością, bądź dzieci z niepełnosprawnościami" – powiedziała Machałek.

"Tutaj też zostawiamy to do decyzji rodziców i dyrektorów szkół i placówek" – wskazała. Zaznaczyła, że chodzi tu o zajęcia, których brak może skutkować na całe życie dzieci. Dlatego – jak zaznaczyła – decyzje powinny być podejmowane z rozwagą, rozsądkiem, oceniając możliwe zagrożenia.

Mówiąc o szkolnictwie zawodowym wiceminister przypomniała, że obecnie 56,5 proc. absolwentów szkół podstawowych wybiera dalszą naukę w technikach i szkołach branżowych.

"Po okresie wiosennego lockdownu pierwsze decyzje powrotu do zajęć stacjonarnych dotyczyły przede wszystkim kształcenia praktycznego. Odmrażaliśmy wszystkie zajęcia praktyczne oraz praktyki zawodowe. W pierwszej kolejności na kursach zawodowych oraz w ostatnich klasach, ostatnich semestrach w szkołach prowadzących kształcenie zawodowe" – przypomniała. Powiedziała też, że wprowadzając zróżnicowanie trybu nauczania w szkołach ponadpodstawowych w strefie czerwonej i strefie żółtej na zdalne i hybrydowe, podjęto decyzję, że nie dotyczy to zajęć praktycznej nauki zawodu. "dziś mamy sytuację inną" – zauważyła.

Poinformowała, że gdy znów uczniowie będą wracać do nauki stacjonarnej, w pierwszej kolejności dotyczyć będzie to szkół zawodowych, zwłaszcza klas najstarszych, które czekają egzaminy zawodowe, a także uczniów klas VIII szkół podstawowych i uczniów klas maturalnych.

"Zdajemy sobie sprawę, że nie możemy ograniczyć podstawy programowej w kształceniu zawodowym, bo nie można, mając konkretny zawód, zdany egzamin, nie można czegoś w tym zawodzie nie umieć, co odpowiada za bezpieczeństwo, za jakość wykonanej pracy. Analizujemy też sposób przesunięcia ewentualnych egzaminów z sesji styczniowej na czerwiec. To też zrobimy w uzgodnieniu z dyrektorami szkół" – powiedziała Machałek.

Podała także, że na doposażenie szkół w sprzęt komputerowy do nauki zdalnej przeznaczono już prawie 0,5 mld zł: wskazała na programy "Zdalna szkoła" i "Zdalna szkoła plus", przypomniała o zakupie komputerów dla dzieci w pieczy zastępczej. Mówiła też o przyjętej w ubiegłym tygodniu przez rząd kolejnej edycji rządowego programu "Aktywna tablica". (PAP)

Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka

dsr/ joz/

CZYTAJ DALEJ

Z braku rodzi się lepsze… (fragment autobiografii ks. Pawlukiewicza)

2020-10-28 08:19

[ TEMATY ]

ks. Piotr Pawlukiewicz

RTCK

Jedyna autobiografia ks. Piotra Pawlukiewicza! "Wywiad strumyk", którego ks. Piotr udzielił Renacie Czerwickiej, tuż przed swoim nieoczekiwanym odejściem… Na portalu niedziela.pl prezentujemy fragment tej wyjątkowej publikacji.

Renata Czerwicka: Mój kolega, gdy dowiedział się, że będziemy rozmawiać, poprosił mnie, żebym zapytała Księdza, co znaczą słowa: „trzeba zwolnić w życiu”. Wszyscy wokoło mówią, żeby zwolnić, a on nie wie, jak to konkretnie zrobić. Z pracy się ma zwolnić? Dzieci nie posyłać do szkoły? To pytanie jest chyba aktualne dla wielu osób.

Ks. Piotr Pawlukiewicz: Zna Pani to uczucie, gdy biegnie się z góry i nogi same człowieka niosą? I już się wie, czuje się to, że się człowiek wywali, że nie wyhamuje?

Rzeczywiście, tak czasem bywa.

To jest podstęp szatana, który pod przykrywką dobrego biegu (bo przecież mamy w życiu biec, nieść, zdobywać) podsuwa za dużo. Człowiek nabiera zbyt wielkiej prędkości i pozwala się innym doprowadzić do ostateczności… Wyobraźmy sobie pracowitego człowieka, takiego, co bierze nadgodziny, a potem chce jeszcze meble w ogrodzie pomalować, obiad żonie przygotować… Gotowa katastrofa z przepracowania. Niejedna żona, patrząc na takiego męża, który z wiaderkiem i farbą zasuwa, samochód myje, doktorat pisze, przyjmuje znajomych, bo jest lekarzem, mówi z dumą: „Jaki on pracowity i odpowiedzialny!”. Nie wie, że jej mąż kona już w tej chwili. I że ich małżeństwo jest już zmaltretowane (oczywiście taka sytuacja może też dotyczyć żony). Byłem kiedyś na pogrzebie mojego kolegi. Mówiono, że miał organizm sześćdziesięcioletniego mężczyzny, choć niedawno skończył dwadzieścia pięć lat. Prawda jest taka, że i lenistwo może zabić, i praca może zabić. Można by i mnie pytać, dlaczego tak pędzę. Cóż, różne ludzie mają prędkości.

W takim razie skąd mam wiedzieć, czy ja aby nie pędzę? Po czym poznam, że nadchodzi moment, w którym muszę zwolnić, że to już nie jest kwestia pracowitości i fajnego ogarniania życia, tylko podstęp złego?

Pojawiają się jakieś dziwne nerwy, sprzeczki z mężem. W którymś momencie świat się przestaje podobać, z nikim się nie mogę dogadać, wszyscy w moich oczach są źli, tylko ja jestem dobry. Zaczyna się szukać znieczulenia. Niejeden kapłan umarł na nadaktywność. Pewien mądry ksiądz powiedział mi kiedyś: „Jeśli spotkasz kiedyś księdza, który ci powie, że przez dziesięć lat nie był na urlopie, to uważaj, bo masz przed sobą niebezpiecznego człowieka, który może ci zrobić krzywdę. On już nie kontroluje siebie”. Pan Jezus też mówił do uczniów: „Zwolnijcie”. Bo przychodzi taki moment, że człowiek zaczyna wierzyć, że sam może się zbawić. Człowiek, który się modli i który zna siebie, nie da się tak ponieść. Przypomniała mi się historia księdza, który szedł do kościoła odprawić mszę świętą. Już w zakrystii, gdy stał przygotowany do wyjścia, ktoś wpada z krzykiem: „Proboszczu, plebania się pali!”. „Gasić” – odpowiedział spokojnie, a do ministrantów: „Wychodzimy”. Niewzruszony. (śmiech) To jest piękne. „Gasić, wychodzimy”. Dla niego msza to była msza. Zgaszą to zgaszą. Te przyspieszenia, za którymi często tęsknimy, nie są dobre. A z drugiej strony warto mieć w pamięci to, co ks. Aleksander Federowicz powiedział kiedyś o pysze: że jest pycha pochodząca z dumy i pycha pochodząca z nieśmiałości. Można być pysznym na dwa sposoby. Na obiedzie ktoś zgarnie wszystko z półmiska dla siebie, „bo mi się należy, bo ja głodny chodzę”, a ktoś inny będzie siedział w kąciku i udawał świętego, a w głębi duszy będzie myśleć: „Ale z nich barany. Ja się do tej dyskusji nie włączę, bo za mądry jestem na to”. Każdy ma swoją prędkość. Nieraz ktoś się chwali, że zbudował kościół. A skąd wiesz, czy Pan Bóg nie chciał, żebyś zbudował dziesięć kościołów? Może to było twoim zadaniem? Każdy ma swoją prędkość… I wszelkie porównywanie się z innymi jest głupie.

A jakie zadanie od Pana Boga dostał ksiądz Piotr Pawlukiewicz?

Z tego, co widzę, najbardziej cenną rzeczą, jaką robię, jest skłanianie ludzi do powracania do Boga… Ożywianie ich. Jeżeli w jakiejś klasie był spór, a katolicy dali radę, nie zwiali, nie zdezerterowali, ale poszli, żeby bronić Chrystusa – to już jest dobrze. Mnie chodzi o to, żeby dać im do ręki argumenty.

Gdyby zebrać w jednym miejscu wszystkie osoby, którym Ksiądz pomógł, to pewnie byśmy mieli spore miasteczko, a może i metropolię.

Ale proszę mi wierzyć… (dłuższa pauza) Nie wiem, jak to się dzieje. Może pomyliłem miejsca w ławce, kiedy nauczycielka szła i pytała, co będziesz robił, jaka będzie twoja aktywność? Tylu księży wie więcej od mnie. Z historii Polski, z geografii, z polityki…

Przecież tu o ogóle nie o wiedzę chodzi.

Chodzi też o wiedzę… Ale z wiedzą trzeba ostrożnie.

Chwilę milczymy. W pewnym momencie ksiądz Piotr podnosi głowę i patrzy na mnie z półuśmiechem.

Nie nudzi się Pani ze mną?

Żartuje Ksiądz?

Bo ta nasza rozmowa jest strasznie nudna.

Jak mogłabym się nudzić z takim człowiekiem, jak Ksiądz?

Niektórzy przypisują mi pewną wartość z powodu tego, co zrobiłem piętnaście lat temu. Że nagrałem konferencję o seksie. Z tą kasetą to był zresztą niezły numer. My się czasem śmiejemy, że jak diabeł chce jakieś dzieło ściąć, nie pozwolić go zrealizować, to Pan Bóg tylko czeka i broni. Po tej pamiętnej konferencji Seks – poezja czy rzemiosło poszedłem z bratem do hotelu. Nagle tak mnie coś w kręgosłupie walnie… Przeleżałem do rana na podłodze. Rano brat proponuje: „Poczekaj, pójdę po jakieś proszki przeciwbólowe”. Tak mnie bolało, że w ogóle nie mogłem chodzić. Ledwie byłem w stanie doczołgać się do łazienki. Mnie się takie historie generalnie nie zdarzają. Teraz naturalnie, jak mam pęknięty kręgosłup, to co innego. Ale wtedy ten ból ni stąd ni zowąd? Dziwne to było…

____________________________________

Sprawdź więcej informacji o książce "Z braku rodzi się lepsze": Zobacz

RTCK

CZYTAJ DALEJ

Abp Skworc wzywa do modlitwy o ustanie pandemii i o pokój

2020-10-28 17:09

[ TEMATY ]

pandemia

Abp Skworc

KEP

Metropolita katowicki abp Wiktor Skworc wezwał wiernych archidiecezji do modlitwy w intencji ustania pandemii, a także o pokój i ład społeczny dla wspólnego dobra.

W komunikacie przesłanym do wszystkich parafii archidiecezji katowickiej zachęca wszystkich do codziennej modlitwy różańcowej w domach o godz. 20.30.

- Bóg w swoim miłosierdziu wychodzi nam zawsze na spotkanie. Niestrudzenie wzywa każdego z nas do tajemniczego spotkania z Nim na modlitwie - pisze metropolita katowicki przypominając, że jedną z form modlitwy jest błagalna prośba. - Przez modlitwę prośby wyrażamy świadomość naszej relacji z Bogiem oraz wiarę, że to On jest Panem naszego losu i życia - dodaje hierarcha.

W komunikacie arcybiskup wzywa diecezjan do modlitwy i postu w intencjach ustania pandemii, a także o pokój i ład społeczny w Ojczyźnie.

Podobnie jak wiosną tego roku, duchowny zachęca wszystkich do codziennej modlitwy indywidualnej i w rodzinach. Szczególną porą modlitewnej jedności ma być, począwszy od środy 28 października, codzienna modlitwa różańcowa w domach o godz. 20.30, zakończona Apelem Jasnogórskim.

Abp Skworc przypominam też o możliwości przeżycia niedzielnej Mszy św. za pośrednictwem radia lub telewizji, albo korzystając z transmisji internetowych Mszy św. proponowanych przez poszczególne parafie.

Informuje też o zmianach w ramówce archidiecezjalnego Radia eM, które codziennie transmitować będzie m. in. mszę św. z katedry Chrystusa Króla w Katowicach (o 18.00), a także modlitwę różańcową (o godz. 20.30).

- Powierzając zaistniałą sytuację Bożej Opatrzności, polecam duszpasterzom podczas każdej Mszy św. wprowadzenie do modlitwy wiernych stosownego wezwania o ustanie pandemii, o pokój społeczny, a także śpiew Suplikacji - zaleca metropolita katowicki.

Szczególną troską hierarcha poleca otoczyć w parafiach seniorów, tych „zawsze wiernych”, którzy swoim zaangażowaniem, pracą, modlitwą i ofiarą wznosili niedawno kościoły w miastach i osiedlach, a kiedy to tylko możliwe wypełniają je swoją modlitwą i obecnością na Eucharystii.

Wszystkim diecezjanom abp Skworc życzy łaski zdrowia oraz pokoju zapewniając o modlitwie.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję