Reklama

Rycerze miłosierdzia, jedności i braterstwa

Jest ich 30. Od marca br. tworzą zgrany zespół. Mimo że pochodzą z 11 różnych parafii, działają wspólnie. Do tej pory udało im się wysłać ministrantów na dzień otwarty do seminarium, nawiązać współpracę z sosnowieckim hospicjum, podjąć działania charytatywne, skoordynować przyjazd 30-osobowej grupy dzieci z Ukrainy o polskich korzeniach do Sosnowca. Któż to taki? Otóż, to Rycerze Kolumba, a dokładniej - sosnowiecka rada Rycerzy Kolumba, której filarem jest biskup diecezji Grzegorz Kaszak.

Rada sosnowiecka

Rycerze spotykają się w parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Sosnowcu-Środuli raz w miesiącu, ale gdy trzeba to, rzecz jasna, częściej. Szefem sosnowieckiej rady, czyli Wielkim Rycerzem III stopnia jest Sławomir Korczyński, który przygodę z zakonem rozpoczął jeszcze w 2009 r. Był pierwszym Rycerzem Kolumba w Sosnowcu. Natomiast kapelanem rady bp Grzegorz Kaszak mianował ks. Witolda Janusia SCJ. W naszej diecezji działają jeszcze rady w Dąbrowie Górniczej-Ząbkowicach, Sławkowie i Olkuszu. „W planach mamy utworzenie rady w Będzinie i Czeladzi” - zapowiada S. Korczyński.

Instalacja Rady Stanowej

O tym, że rycerzy przybywa nie tylko w naszej diecezji świadczy instalacja Rady Stanowej. Uroczystości związane z powołaniem rady odbyły się 25 czerwca w kaplicy Matki Bożej Siedmiobolesnej przy bazylice Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Gościem specjalnym był Najwyższy Rycerz Carl A. Anderson z USA. Mszy św. w trakcie której odbyła się instalacja Rady Stanowej przewodniczył Kapelan Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce kard. Franciszek Macharski. „Oczywiście diecezja sosnowiecka miała również swoją reprezentację na uroczystościach” - podkreśla Piotr Dudała, członek sosnowieckiej rady. Podczas instalacji Najwyższy Rycerz Carl Anderson wprowadził na urząd Delegata Stanowego Krzysztofa Orzechowskiego, wręczając mu insygnia. Delegat Stanowy wręczył insygnia pozostałym funkcjonariuszom stanowym. „Najwyższy Rycerz zaapelował do rycerzy w Polsce, by zawsze byli wierni wizji założyciela ks. Michała Mc Givneya i zasadom zakonu: miłosierdziu, jedności i braterstwu. A na zakończenie Eucharystii kard. F. Macharski wręczył Radzie Stanowej relikwie bł. Jana Pawła II” - relacjonuje P. Dudała. Warto podkreślić, że Delegat Stanowy jest przełożonym Rycerzy Kolumba w Polsce. Polska to pierwszy kraj w Europie, w którym działają Rycerze. Zmiana statusu Rycerzy Kolumba to kolejny, ważny krok w rozwoju zakonu w naszym kraju.

Reklama

2 miliony rycerzy

Trzeba nadmienić, że Rycerze Kolumba mimo że w Polsce nie są jeszcze tak bardzo znani, stanowią największą na świecie organizację zrzeszającą katolików. Liczy ona już ponad 2 mln mężczyzn, w takich miejscach jak: USA, Kanada, Meksyk, Filipiny, centralna Ameryka, Karaiby i Polska.

Doktryna zakonu

Pierwsza zasada zakonu to miłosierdzie. Rycerze są naśladowcami Chrystusa oraz ludźmi wiary, są bardzo zaangażowani w działalność charytatywną, starając się ulżyć losowi tych, którzy doświadczają w życiu chorobę lub biedę. Druga doktryna to jedność. „Żyjąc w środowisku, które w otwarty sposób okazuje wrogość katolikom, polegamy na sile jedności. Pozwala to nam zachować niezachwianą wiarę i walczyć o prawowite miejsce w społeczeństwie. Wykorzystujemy tę siłę, aby wypowiadać się otwarcie w obronie wartości moralnych, które jak ziarna zasadzone są w religii”. Trzecia doktryna to braterstwo. Za pośrednictwem Rycerzy Kolumba mężczyźni mogą działać razem jak bracia i wspierać się w czasach samotności, choroby, śmierci jednego z małżonków lub rodziców młodego, samotnego rycerza. Czwarta doktryna to patriotyzm. Katolicy to dumni obywatele swoich krajów. W galowych strojach stanowią rozpoznawalną reprezentację zakonu. Służą jako świadkowie oddania Bogu i ojczyźnie oraz stanowią opokę patriotyzmu.

Jak zostać rycerzem?

Aby zostać Rycerzem Kolumba wystarczy mieć ukończony 18. rok życia, być wierzącym i praktykującym katolikiem, czuć wewnętrzną potrzebę pomocy bliźnim, żyć zgodnie z przykazaniami Bożymi i Kościelnymi. Rycerze wspomagają Kościół poprzez popieranie wartości rodziny, walkę z wyzyskiem słabszych, aborcją, pornografią i złem społecznym w dzisiejszym świecie. Sławomir Korczyński zwraca się do Księży Proboszczów z apelem o zainteresowanie zakonem. „Jesteśmy w stanie przyjechać do parafii, przedstawić nasze założenia i dokonania oraz sposób działania. Bez pomocy kapłanów nie uda nam się znacząco poszerzyć naszych szeregów. A jestem przekonany, że kapłanowi, który miałby 4 - 5 rycerzy w swojej parafii dużo łatwiej byłoby prowadzić działalność charytatywną” - podkreśla Korczyński.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

O Komunii Świętej na rękę słów kilka [FELIETON]

2020-08-09 08:00

Ks. Paweł Borowski

Dobry ksiądz znajdzie czas, by przynieść Jezusa w sakramentach

Będąc jakiś czas temu na Mszy Św. zauważyłem, że pewna osoba po przyjęciu Komunii na rękę, otrzepała swoje dłonie z okruszków, jakie na niej pozostały. Jak gdyby to był jakiś zwykły pokarm. A wydawałoby się, że przecież powinniśmy doskonale zdawać sobie sprawę, że nawet w najmniejszej drobince Najświętszego Sakramentu jest obecny Żywy Bóg! No właśnie – powinniśmy...

Powszechne zalecenie do przyjmowania Komunii Świętej na rękę w związku z epidemią ujawniło wielkie braki w świadomości katolików nt. Najświętszego Sakramentu. Podany przeze mnie przykład tylko obrazuje ten problem, czyli kryzys wiary w Rzeczywistą Obecność Chrystusa w Komunii Świętej. Żeby było jasne - nie dotyczy on oczywiście tylko tych, którzy przyjmują Najświętszy Sakrament na dłoń. Rzecz w tym, że sytuacja, w której Polacy bez uprzedniej katechezy mieli nagle zacząć przyjmować Komunię Świętą w zupełnie inny sposób niż zawsze, ujawniła te braki. Nie bez znaczenia jest także fakt, iż forma ta rodzi większe ryzyko dla czci Chrystusa Eucharystycznego, np. właśnie poprzez upadek partykuł konsekrowanej Hostii na ziemię.

Głoszenie rzeczywistej obecności Chrystusa w Komunii Świętej było jednym z priorytetów pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Za słowami ojca świętego szedł również przykład – Benedykt XVI postanowił, że Komunia Święta podczas papieskich Mszy Świętych będzie udzielana wyłącznie na klęcząco i do ust. Jak tłumaczył potem mistrz papieskich ceremonii liturgicznych, ks. prałat Guido Marini (który pełni tę funkcję także u papieża Franciszka) – Benedykt XVI wybrał tę formę ze względu na to, że „jaśniej wyraża prawdę o realnej obecności Chrystusa w Sakramencie Ołtarza, pogłębia pobożność i poczucie świętości tajemnicy”.

To przypomnienie wydaje się dzisiaj brzmieć jeszcze bardziej. Episkopat Polski zalecił (podkreślmy to słowo), aby przyjmować Komunię Świętą na rękę ze względu na to, że jest to rzekomo forma bezpieczniejsza. Napisałem rzekomo, gdyż nie znalazłem badań, które by to jednoznacznie stwierdzały, a opinie specjalistów także nie są jednomyślne. Nie brak głosów takich jak austriackich lekarzy, którzy Komunię do ust uznają za najbardziej higieniczną formę. Podobne zdanie wyrażają także włoscy specjaliści, np. Filippo Boscia i Paolo Gulisano, a na naszym krajowym podwórku chociażby Andrzej Lewandowicz. Zatem wbrew powszechnie narzucanej narracji, kwestia ta nie jest jasno rozstrzygnięta.

Co do samej formy Komunii Świętej przyjmowanej na rękę – oczywiście jest to forma dopuszczona przez Kościół i nie jest ona sama z siebie profanacją, jak to również niektórzy mówią (chociaż niewątpliwie bardziej temu sprzyja). Jednak wypada wyjaśnić skrótowo kilka rzeczy. Po pierwsze, nie jest to ta sama forma, jaka była stosowana w pierwszych wiekach chrześcijaństwa. Słynna, wciąż przywoływana katecheza św. Cyryla Jerozolimskiego poza tym, że jest świadectwem wielkiej wiary i czci dla Jezusa Eucharystycznego, to ukazuje nieco inną formę. Wskazuje na to przyjmowanie konsekrowanej Hostii na prawą dłoń. Wielu teologów, np. o. prof. Jacek Salij wyciąga z tego wniosek, iż Komunii nie podawano sobie do ust lewą dłonią, która uważana była wówczas za niegodną, ale przenoszono Ją do ust bez używania palców. Jakże zatem inaczej niż współcześnie.

Druga sprawa to fakt, że Komunia na rękę weszła do Kościoła po Soborze Watykańskim II poprzez nieposłuszeństwo i rozpowszechniła się na tyle, że papież Paweł VI po początkowych oporach zalegalizował to nadużycie w trosce o jedność Kościoła. Do dzisiaj aby wprowadzić tę formę potrzebna jest prośba Episkopatu danego kraju (wbrew instrukcji Memoriale Domini o indult zaczęły się zwracać także Episkopaty tych krajów, gdzie Komunia na rękę nie była w ogóle zakorzeniona, np. Polska) i wyrażenie zgody przez Stolicę Apostolską. Forma ta jest zatem wyjątkiem (co prawda rozpowszechnionym prawie w całym Kościele), w przeciwieństwie do Komunii przyjmowanej do ust, która jest normą powszechną. I o ile Komunii do ust kapłan nigdy nie może odmówić, tak Komunii na rękę – może, jeżeli istnieje ryzyko profanacji. Nie można zatem powiedzieć, że obie formy są sobie pod tym względem równe.

Nie mam na celu (ani nie jestem w tej sprawie żadnym autorytetem) odmawiania komukolwiek prawa do przyjmowania Komunii Św. na rękę, ponieważ Kościół tę formę dopuścił, jest ona legalna i decyzję o stosowaniu takiej formy każdy powinien podjąć zgodnie ze swym sumieniem. Oczywiście sama forma nie zastąpi postawy ducha - to jasne. Jednak chciałbym, abyśmy uświadomili sobie, że to nie jest zwykły symbol, albo pusty, ceremonialny gest. Jeśli forma naszej modlitwy będzie ułomna, wówczas nieuchronnie ucierpi także i nasza wiara. Czy patrząc na kraje Zachodu można powiedzieć, że praktyka Komunii Świętej na rękę wydała dobre owoce? Czy umocniła wiarę w Realną Obecność Chrystusa w Eucharystii? Pozostawiam te pytania do osobistej refleksji.

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: uczczono 131. rocznicę urodzin Zofii Kossak

2020-08-10 20:25

[ TEMATY ]

Zofia Kossak

Wikipedia.com

Zofia Kossak, 1933 r.

Wielka katolicka pisarka Zofia Kossak przybyła do Częstochowy po Powstaniu Warszawskim. Tutaj pisała swoje wspomnienia z obozu pt. "Z otchłani". Tutaj myślała o Polsce - mówił na początku Mszy świętej ks. Mariusz Nabiałek, wikariusz parafii św. Jakuba apostoła w Częstochowie. Wieczorem 10 sierpnia odprawiona została Msza święta w kościele św. Jakuba apostoła Msza święta w intencji Zofii Kossak z racji 131. rocznicy urodzin tej wybitnej pisarki katolickiej.

- Zofia Kossak przybyła do Częstochowy, by być blisko ukochanej Jasnej Góry i Matki Bożej - podkreślił ks. Nabiałek.

Mszę świętą koncelebrował ks. Mariusz Frukacz, redaktor "Niedzieli".

Zofia Kossak (primo voto Szczucka secundo voto Szatkowska) żyła w latach 1889-1968. Po upadku Powstania Warszawskiego razem z córką Anną przybyła do Częstochowy. Tutaj Zofia Kossak pisała książkę „Z otchłani” i jednocześnie podjęła starania o wznowienie Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, który nie ukazywał się w okresie okupacji. Zofia Kossak przez cały 1945 r. co tydzień drukowała w „Niedzieli” wspomnienia więźniarki pt. „Lagier”. Teksty te ukazywały się anonimowo aż do 2 września 1945 r., gdy po raz pierwszy przy tytule pojawiły się inicjały Z. K. „Lagier” to zapis losów kobiet, które w 1943 r. z warszawskiego więzienia na Pawiaku wywieziono do niemieckiego obozu w Auschwitz. W transporcie była też Zofia Kossak. W kwietniu 1944 r. z wyrokiem śmierci znalazła się ponownie na Pawiaku. Została zwolniona tuż przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

W lutym 1945 r. zwróciła się do biskupa częstochowskiego Teodora Kubiny z propozycją pomocy przy wznowieniu „Niedzieli”. Ksiądz Biskup przyjął tę inicjatywę i wkrótce powołał ks. Antoniego Marchewkę na stanowisko redaktora naczelnego tygodnika. Zofia Kossak-Szatkowska zajęła się wraz z ks. Marchewką organizowaniem redakcji i zaczęła publikować swoje teksty na łamach „Niedzieli”. Pierwszy numer pisma po wznowieniu ukazał się z datą 8 kwietnia 1945 r. Ta wybitna pisarka wchodziła też w skład zespołu redakcyjnego.

Zofia Kossak znalazła się następnie na emigracji, gdzie utrzymywała się, pracując fizycznie. Po powrocie do kraju zamieszkała ponownie w Górkach Wielkich. Zmarła 9 kwietnia 1968 r.

W 2019 r. ukazała się w serii Biblioteki "Niedzieli" książka pt. "Nowe ślady. Zofia Kossak odkryta w Częstochowie”. Publikacja ta przygotowana pod redakcją Lidii Dudkiewicz, jeszcze jako redaktor naczelnej „Niedzieli”, ukazuje mniej znane dzieje wybitnej katolickiej pisarki Zofii Kossak.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję