Reklama

W stronę uzdrowiska

Piotr Jackowski
Edycja sandomierska 32/2011

Tu na razie jest ściernisko, ale będzie uzdrowisko - parafrazują braci Golców członkowie Stowarzyszenia Rozwoju Miejscowości Lipa „Lipa - Zdrój” w gminie Zaklików. Z żelazną konsekwencją dążą do utworzenia tutaj bazy zdrojowej, pragnąc wykorzystać do celów leczniczych lokalne pokłady mineralnych wód siarczanych

Podejmują też liczne inicjatywy środowiskowe, służące pielęgnowaniu dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego. Aktualnie czynią przygotowania do zrekonstruowania historycznego przejścia granicznego pomiędzy zaborem austriackim i rosyjskim. Przedsięwzięcie zostanie sfinansowane przez Lokalną Grupę Działania „SANŁĘG”.
- Nasze stowarzyszenie zostało zarejestrowane 25 października 2008 r. Jego głównym celem jest powstanie bazy zdrojowej w Lipie. Chcielibyśmy, przy współpracy z Gminą Zaklików, utworzyć tutaj gminne uzdrowisko. Udzielamy się też na innych polach ważnych dla naszej miejscowości - mówi Jerzy Drzewi, prezes Stowarzyszenia Rozwoju Miejscowości Lipa „Lipa - Zdrój”. Funkcję wiceprezesów pełnią Adam Świś i Jacek Chamera, sekretarza - Elżbieta Hajder, a skarbnika - Małgorzata Drzewi. Organizacja liczy około trzydziestu członków, z czego połowa to ludzie zaprawieni w bojach o sprawę powstania uzdrowiska. Pierwszym krokiem ku realizacji tego pomysłu będzie stworzenie ośrodka lecznictwa uzdrowiskowego. - Jest to proces trudny, czasochłonny i kasochłonny, ale możliwy do osiągnięcia. Jesteśmy zatem pełni nadziei - zauważa prezes, akcentując dobry klimat współdziałania z gminami Zaklików i Radomyśl nad Sanem.
Stowarzyszenie jest użytkownikiem wieczystym działki, przeznaczonej pod uzdrowiskowe inwestycje. Jej powierzchnia wynosi 5 hektarów i 19 arów. - Był to teren zarośnięty, dlatego w lutym tego roku przystąpiliśmy do jego karczowania - wspomina wiceprezes Adam Świś, który włożył w tę pracę najwięcej wysiłku wraz z drugim wiceprezesem Jackiem Chamerą. - W większości była to ręczna robota, resztę zrobiliśmy przy pomocy maszyn.
- Gmina zawsze jest zainteresowana tym, aby na jej terenie coś się budowało, bo wtedy ma kto płacić podatki - zauważa zaklikowski wójt, Zdzisław Wójcik, dostrzegając perspektywę powstawania inwestycji uzdrowiskowych. Nawiązując do idei wykorzystania lipskich wód mineralnych podkreśla, że zrodziła się ona cztery i pół roku temu. - Jerzy Drzewi podjął ten temat na tyle skutecznie, że dotarł do stosownych materiałów i założył stowarzyszenie.
- Wiedza o tych wodach nie wzięła się znikąd - kontynuuje wójt. - W okresie głębokiego socjalizmu, gdy Polska była wiercona wszerz i wzdłuż, te wody tutaj odkryto i zinwentaryzowano. Okazało się, że mają skład zbliżony do tych w Busku Zdroju. I w latach siedemdziesiątych, gdy byliśmy w województwie lubelskim, powstał pomysł utworzenia tutaj uzdrowiska. Złożone zostały nawet potrzebne dokumenty w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie. Niestety, sprawę przecięła reforma administracyjna, kiedy to Lipa znalazła się w województwie tarnobrzeskim. Stolica tego województwa nie należała do najbogatszych i pieniądze poszły gdzie indziej.
Gospodarz zaklikowskiej gminy nie kryje, że pomysł utworzenia uzdrowiska mu się podoba. Jest zasadny, ponieważ na tych terenach nie można liczyć na rozwój przemysłu. - Wszak pod bokiem mamy Naturę 2000, co stopuje takie przedsięwzięcia - akcentuje. Dodaje, że uzyskanie przez Lipę statusu uzdrowiska jest problemem złożonym.
- Ale członkowie stowarzyszenia „Lipa - Zdrój” idą w dobrą stronę, myśląc na początek o bazie leczniczej - stwierdza. - Stale z kimś rozmawiają, szukając poważnego inwestora. Jeśli taki inwestor się pojawi, jako Gmina będziemy go wspierać na przykład od strony prawnej. Czuję przez skórę, że pomysł ma sens i temat jest do wzięcia.
W ubiegłym roku Stowarzyszenie Rozwoju Miejscowości Lipa „Lipa - Zdrój” stało się członkiem zwyczajnym Lokalnej Grupy Działania „SANŁĘG”. Zrodził się wówczas pomysł zrekonstruowania istniejącego na tym terenie historycznego przejścia granicznego pomiędzy zaborem austriackim i rosyjskim. - Większość z naszych członków pamięta ludzi, którzy opowiadali o niegdysiejszej granicy - mówi prezes Drzewi. - Dlatego chcielibyśmy podjąć się odbudowania przejścia i uczynić je atrakcją turystyczną. Patronat nad naszymi działaniami objął wójt gminy Zaklików, poprosimy też o patronowanie wójta gminy Radomyśl nad Sanem.
- Ta idea spodobała się bardzo Ryszardowi Łącznemu, prezesowi LGD „SANŁĘG”, który jest miłośnikiem historii. Myślę, że pociągniemy ją razem i zrobimy coś pięknego - dodaje Jerzy Drzewi. Ciesząc się z przychylności prezesa Łącznego, życzyłby sobie, aby Pan Bóg częściej stawiał stowarzyszeniu takich ludzi na drodze. - Wtedy poszlibyśmy do przodu znacznie szybciej - akcentuje.
- „Lipa - Zdrój” opracuje projekt przejścia granicznego, a my jako LGD sfinansujemy jego budowę - informuje Ryszard Łączny. Zaznacza, że - ze względów formalnych - „SANŁĘG” musi uzyskać od lipskiego stowarzyszenia użyczenie terenu przeznaczonego pod tę inwestycję. Będzie również władał powstałym obiektem do 1 stycznia 2018 r. Z tą datą „Lipa - Zdrój” przejmie przejście graniczne na własność. Jednakże cały czas będzie pełnić tu rolę gospodarza, oprowadzać turystów, utrzymywać porządek itp.
Stowarzyszenie Rozwoju Miejscowości Lipa „Lipa - Zdrój” koncentruje się na sprawach związanych z utworzeniem uzdrowiska i przejścia granicznego, ale nie są to jedyne jego aktualne działania. Wielu mieszkańców regionu dolnosańskiego, a nawet odległych miejscowości, miało już okazję zobaczyć w akcji kompanię kanonierów, będącą oczkiem w głowie i wizytówką lipskiej organizacji. Niedługo kanonierzy będą dawać pokazy w szerszym składzie, ponieważ zasili ich grupa dziewcząt - doboszek. Przybędzie im również... trzecia armata.
Ponadto warto odnotować wyznaczenie szlaków turystycznych przez „Lipę - Zdrój” w okolicznych lasach, które uwidoczniono na wydanej mapie. - Chcemy te szlaki oczyścić, postawić na nich więcej wiat i koszy na śmieci - wybiega w przyszłość Adam Świś. Z kolei Elżbieta Hajder wyraża radość z faktu, że Gmina obiecała stowarzyszeniu lokum na powstającą bibliotekę. - Zbieramy książki między sobą, by później udostępnić je wszystkim mieszkańcom - akcentuje.
- Członkowie stowarzyszenia „Lipa - Zdrój” to ludzie konkretni. Dlatego mam nadzieję na rozwój współpracy pomiędzy nimi a Gminą Zaklików - konkluduje wójt Zdzisław Wójcik. Podobnych nadziei nie kryje prezes LGD „SANŁĘG” Ryszard Łączny. - Cieszę się, że w jakiejś mierze możemy im pomóc w materializacji niektórych zamierzeń - stwierdza.

Polscy parlamentarzyści na uroczystościach odpustowych w sanktuarium w Berdyczowie

2019-07-21 09:05

kg (KAI/Credo) / Berdyczów

Z udziałem przedstawicieli polskiego Sejmu i Senatu oraz dyplomatów z kilku krajów, m.in. z Polski, a także władz Ukrainy, województwa żytomierskiego i Berdyczowa rozpoczął się w tamtejszym Ogólnoukraińskim Sanktuarium Matki Boskiej Szkaplerznej odpust ku Jej czci. W tym roku nawiązuje on do trwającego obecnie w Kościele katolickim na Ukrainie Roku świętości Małżeństwa i Rodziny. Tematyka rodzinna będzie obecna w naukach głoszonych pielgrzymom w drodze do tego miejsca, w homiliach biskupów oraz w rozważaniach podczas nocnego czuwania z soboty 20 na niedzielę 21 lipca. Głównej Mszy św. odpustowej w niedzielę 21 lipca będzie przewodniczył abp Tommaso Caputo z Sanktuarium Maryjnego w Pompejach. Rozpocznie się ona o godz. 11 czasu miejscowego.

Magdalena i Marek Osip-Pokrywka
Klasztor Karmelitów w Berdyczowie

Z Polski na uroczystości do Berdyczowa przybyli m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, poseł Jan Dziedziczak i senator Jan Żaryn. Z ramienia korpusu dyplomatycznego, akredytowanego na Ukrainie, przybędą ambasadorzy Polski, Hiszpanii i Chorwacji, a także przedstawiciele władz tego kraju, obwodu żytomierskiego i miasta Berdyczowa.

Do sanktuarium pierwsi pielgrzymi dotarli, jak co roku, w przededniu głównych uroczystości – w sumie są to tysiące ludzi, którzy przybywają tu pieszo i na rowerach (trzy grupy) z różnych stron Ukrainy i z zagranicy, głównie z Polski. Wszystkich ich witali biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywicki i karmelici.

Biskup nie tylko witał każdą grupę pielgrzymów, ale był też obecny wśród nich, np. dołączał do niektórych grup, głosił im Słowo Boże i odprawiał dla nich msze.

Jako pierwsi przybyli do Berdyczowa pątnicy z Bykówki w obwodzie żytomierskim, nad którymi opiekę duchową pełnią ojcowie sercanie. Szli do sanktuarium trzy dni. Jeden z uczestników - Wołodymyr Hryniw ze wsi Marianówka wyruszył w drogę z żoną Natalią. "W Roku Rodziny idę z rodziną i oferuję swoją pracę za rodzinę" — powiedział pątnik.

W tym roku najliczniejsza jest 27. Pielgrzymka Franciszkańska, wędrująca trasą Szepietówka — Połonne — Berdyczów i licząca 686 osób; towarzyszył im biskup-koadiutor diecezji odesko-symferopolskiej i administrator apostolski diecezji charkowsko-zaporoskiej Stanisław Szyrokoradiuk. Wierni z różnych zakątków Ukrainy, Białorusi i Naddniestrza w ciągu 4 dni przemierzali drogi Ukrainy i razem się modlili. Najdłużej do sanktuarium szło 90 pielgrzymów z Kijowa – łącznie 8 dni. Po przybyciu na miejsce przedstawili oni na placu przed sanktuarium prawdziwe widowisko.

Tradycyjnie do Sanktuarium Berdyczowskiego przybyła pielgrzymka rowerowa z Charkowa, po raz pierwszy natomiast dotarli tam pątnicy-kolarze z Chmielnika (31 osób). Najmłodsza uczestniczka Salomea liczyła zaledwie 6 lat. Z Chmielnickiego przybyła, według bp Witalija, najbardziej kapucyńska pielgrzymka: 235 osób szło pieszo 6 dni.

Najstarsza natomiast jest pielgrzymka z Żytomierza. Wierni wyruszyli stamtąd już po raz 41 po Mszy świętej w katedrze św. Zofii 19 lipca.

Tradycyjnie już od wielu lat pątnicy przybywają w sobotę i uczestniczą w wigilijnej odpustowej mszy, a później — w nocnym czuwaniu. Główna odpustowa Msza św. odpustowa sprawowana jest w niedzielę – w tym roku towarzyszy jej hasło: „Matko Boża, przyjmij pod swoją opiekę rodzinę ukraińską!“.

Komentując te słowa, kustosz Sanktuarium o. Rafał (Rafajił) Myszkowski zwrócił uwagę, że tegoroczna uroczystość zbiega się z dniem wyborów do Rady Najwyższej Ukrainy. "Chcemy złożyć nadzieję na lepszą przyszłość rodziny w naszym państwie pod opiekę Najświętszej Maryi Panny. Dlatego, jak co roku zapraszamy wszystkich na pielgrzymkę do Berdyczowa, a modlitewne wezwanie naszego spotkania, aby Bogurodzica przyjęła pod swą opiekę rodzinę ukraińską, jest ucieleśnieniem naszego pragnienia polecenia Jej wszystkich rodzin, żyjących na naszej ziemi" – powiedział o. kustosz.

Podkreślił, że "chcemy prosić szczególnie o wzmocnienie miłości, uratowanie od nieporozumień, uwolnienie od szkodliwych uzależnień" i dodał, że Kościół ma nadzieję na "otrzymanie przed ikoną berdyczowską od dobrego Boga potrzebnych nam łask". Zdaniem zakonnika w tym roku do sanktuarium przybędzie ok. 15 grup pieszych i dwie rowerowe.

Od kilku tygodni na Placu św. Jana Pawła II w Berdyczowie trwa budowa ołtarza polowego, podwyższenia dla przedstawicieli mediów oraz przestrzeni dla muzyków i chórów. Zajmują się tym pracownicy miejscowego klasztoru, parafianie, karmelici i siostry ze Zgromadzenia św. Teresy od Dzieciątka Jezus.

Powitanie pielgrzymów rozpoczęło się 20 bm. od godz. 16. O 18 rozpoczęła się liturgia, której przewodniczył przewodniczący łacińskiego episkopatu Ukrainy, biskup odesko-symferopolski Bronisław Bernacki, a kazanie wygłosił bp Witalij Krywicki. Od 22 w sobotę do 6 rano w niedzielę 21 bm. trwać będzie całonocne czuwanie modlitewne w intencji rodzin ukraińskich. O godz. 9.30 w niedzielę rozpocznie się modlitwa różańcowa na Placu św. Jana Pawła II, a o 11 - uroczysta Eucharystia odpustowa pod przewodnictwem abp. Tommaso Caputo z udziałem wszystkich biskupów ukraińskich z bp. Bernackim na czele. Wezmą w niej udział polscy parlamentarzyści, przedstawiciele władz państwowych i miejscowych oraz korpusu dyplomatycznego i delegacje oficjalne.

Do udziału w tych uroczystościach zaprosił wiernych i wszystkich ludzi dobrej woli biskup kijowsko-żytomierski Witalij Krywicki. "Niech nas będzie coraz więcej - tych, którzy odkryli już w swoim życiu Boga i przyszli podzielić się z innymi zrozumieniem tego ,że Pan naprawdę działa w naszym życiu" – zachęcił biskup.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tuplice: Ks. Jerzy Loch zakończył wieloletnią posługę w parafii

2019-07-21 23:05

Kamil Krasowski

„Wystarczyła ci sutanna uboga” – takim utworem zakończył się uroczysty koncert jakim 21 lipca parafianie i władze samorządowe podziękowały swojemu proboszczowi za ponad 30-letnią posługę duszpasterską w parafii Chrystusa Króla w Tuplicach.

Karolina Krasowska
Parafianie podziękowali proboszczowi za wieloletnią posługę w Tuplicach

Ks. Jerzy Loch po 32 latach będzie odtąd rezydował w zielonogórskiej parafii Podwyższenia Krzyża Świętego.

Zobacz zdjęcia: Koncert z okazji zakończenia 32-letniej posługi ks. Jerzego Locha w Tuplicach

Rodzina i przyjaciele ks. Jerzego wysłuchali i zobaczyli koncert przeplatany wspomnieniami z życia i posługi swojego proboszcza. Zespół złożony z parafian skupionych wokół wójt Katarzyny Kromp zaprezentował kilka utworów m.in. "Świecie nasz" Marka Grechuty, "Czas nas uczy pogody" Grażyny Łobaszewskiej, czy "Wiem, że jesteś sam" Anny Wyszkoni oraz "Barkę" i Hymn ŚDM 2016 "Błogosławieni miłosierni".

Cały tekst w wydaniu drukowanym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem