Reklama

Kościół

Włochy: ekskomunika dla byłego przewodnika duchowego wizjonerów z Medziugoria

Kongregacja Nauki Wiary wydała dekret stwierdzający, że były przewodnik duchowy wizjonerów z Medziugoria Tomislav Vlašić jest w stanie ekskomuniki. Informujący o tym komunikat diecezji Brescia, na której terenie zamieszkuje były franciszkanin, wskazuje, że swoim postępowaniem i głoszonymi naukami narusza on kościelną komunię i okazuje nieposłuszeństwo władzom kościelnym.

[ TEMATY ]

Medjugorie

Archiwum biura pielgrzymkowego

Figura Matki Bożej w Medjugorie

Figura Matki Bożej w Medjugorie

Największy orędownik domniemanych objawień maryjnych w hercegowińskim Medziugoriu od początku opiekował się szóstką dzieci, którym od 1981 r. miała ukazywać się Matka Boska. W maju 2008 r., Kongregacja Nauki Wiary nakazała mu przeniesienie się do klasztoru w północnych Włoszech i zaprzestanie kontaktów z założoną przez niego Wspólnotą Królowej Pokoju. Obwiniony został o „szerzenie wątpliwego nauczania, manipulowanie sumieniami, podejrzany mistycyzm, nieposłuszeństwo” i złamanie celibatu, gdyż ma dziecko z siostrą zakonną.

W 2009 r. o. Vlašić został przez Benedykta XVI zwolniony ze ślubów zakonnych i przeniesiony do stanu świeckiego. Papież zakazał mu również sprawowania wszelkich form apostolatu i sprawowania kierownictwa duchowego. Byłemu księdzu nie wolno było również publikować tekstów o treści religijnej, a w szczególności wypowiadać się na temat „zjawiska Medjugorje”.

Reklama

Obecna ekskomunika, orzeczona 15 lipca br. przez Kongregację Nauki Wiary, ma związek z tym, że Vlašić nie przestrzegał zakazów nałożonych na niego właśnie pod groźbą ekskomuniki. Tymczasem – jak głosi komunikat – „przez wszystkie te lata w diecezji Brescia i w innych miejscach kontynuował swą działalność apostolską wobec pojedynczych osób i grup, jak również poprzez konferencje w mediach elektronicznych”. Ponadto „nadal przedstawiał się jako zakonnik i kapłan Kościoła katolickiego, symulując sprawowanie nieważnych sakramentów”. Wywoływał tym „poważne zgorszenie wśród wiernych, popełniając czyny poważnie szkodzące komunii kościelnej i posłuszeństwu władzy kościelnej”.

Na mocy ekskomuniki Vlašić nie może zarówno sprawować Eucharystii i innych aktów kultu publicznego, sakramentów i sakramentaliów, ale także nie wolno mu tych sakramentów przyjmować oraz pełnić żadnych funkcji kościelnych. W przypadku, gdyby zamierzał wziąć udział w sprawowaniu Eucharystii lub innym akcie kultu publicznego, należy mu to uniemożliwić albo przerwać akcję liturgiczną - pre.

Według portalu BresciaOggi, we wsi Ghedi Vlašić stworzył „kościół paralelny”, skupiony wokół grupy 49 „wybranych”.

2020-10-23 13:44

Ocena: +5 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Matkę Bożą można czcić wszędzie

Niedziela Ogólnopolska 41/2020, str. 20-21

[ TEMATY ]

abp Henryk Hoser

Medjugorie

Magdalena Wojtak

Do Medjugorie przed pandemią pielgrzymowało rocznie ok. 2 mln wiernych

Do Medjugorie przed pandemią pielgrzymowało rocznie ok. 2 mln wiernych

O pątnikach w Medjugorie w czasach pandemii, specyfice duszpasterskiej tego miejsca i potrzebie pokoju z wizytatorem apostolskim tamtejszej parafii abp. Henrykiem Hoserem rozmawia Magdalena Wojtak.

Magdalena Wojtak: Ksiądz Arcybiskup powiedział ostatnio, że po 40 latach kontrowersji wokół Medjugorie sytuacja się poprawiła. Co to oznacza?

Arcybiskup Henryk Hoser: Nastąpiły duże zmiany. Mianowanie w 2017 r. wysłannika papieskiego do Medjugorie w celu rozeznania sytuacji duszpasterskiej tamtejszej parafii oraz przedłużenie tej misji jako wizytatora apostolskiego o specjalnym charakterze to jeden z ważnych kroków. W pozytywny trend wpisuje się także ubiegłoroczny komunikat Stolicy Apostolskiej zezwalający na oficjalne organizowanie przez diecezje i parafie pielgrzymek do Medjugorie oraz sprawowanie tam przez biskupów i kardynałów uroczystych liturgii.

Czy po tych zmianach nastąpił boom pielgrzymkowy?

Tak, ale przerwała go pandemia. Brak pielgrzymów uniemożliwia dalszą obserwację dynamiki rozwoju tego miejsca. Mam nadzieję, że wierni będą tutaj znowu licznie obecni, gdy skończy się pandemia.

Mimo koronawirusa niektórzy decydują się na pielgrzymowanie do Medjugorie. Jakie wytyczne sanitarne ich obowiązują?

Obecnie przybywają tu głównie pątnicy z Bośni i Hercegowiny oraz z sąsiadującej Chorwacji. Przyjeżdżają także niewielkie grupy pielgrzymów z innych krajów, przede wszystkim z Polski – co tydzień dociera kilka autokarów Polaków. Podczas przekraczania granicy Bośni i Hercegowiny wymagane jest posiadanie aktualnego testu z ujemnym wynikiem na obecność koronawirusa.

Gdzie wykonują niezbędne badania pielgrzymi z naszego kraju?

Część osób wykonuje testy w Polsce tuż przed wyjazdem, a niektórzy np. w chorwackim Splicie. Mimo tych trudności Polacy są obecni w Medjugorie. Ostatnio pielgrzymowali tu także mężczyźni ze wspólnoty Wojownicy Maryi. Przez kilka dni odbywali formację, w czasie której konferencje głosili dla nich posługujący na miejscu polski franciszkanin o. Urban Pudełko oraz proboszcz parafii św. Jakuba Apostoła o. Marinko Sakota.

A co z pielgrzymami z innych krajów Europy?

Pojawiają się także małe grupy pątników z Hiszpanii i Francji. Prawie nikt natomiast nie przyjeżdża z Włoch, ponieważ powrót do tego kraju wymaga odbycia kwarantanny.

Koronawirus nie przeszkodził młodzieży, aby spotkać się w Medjugorie podczas ?31. Międzynarodowego Festiwalu Młodych – Mladifest.

Zgadza się, brało w nim jednak udział tylko kilka tysięcy młodych osób, głównie Chorwatów – w ubiegłym roku uczestniczyło w nim ponad 50 tys. młodych. Papież Franciszek skierował przesłanie do uczestników tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Młodych w Medjugorie, które zostało odczytane przez nuncjusza apostolskiego w Bośni i Hercegowinie abp. Luigiego Pezzuta. Był to także ważny moment dla tutejszej parafii, która dąży do tego, aby otrzymać tytuł sanktuarium.

Na czym polega fenomen Medjugorie?

Często sam się nad tym zastanawiam. To miejsce nie jest przecież tak imponujące pod względem architektury jak sanktuaria np. w Lourdes czy Fatimie. Przestrzeń sakralna w Medjugorie to kościół wraz z kilkudziesięcioma konfesjonałami, wzgórza Podbrdo i Križevac. Na szczycie tej drugiej góry znajduje się – wzniesiony przez parafian w 1934 r. – betonowy krzyż.

Co zatem przyciąga do Medjugorie pielgrzymów z całego świata? Przed pandemią rocznie pielgrzymowało tutaj ok. ?2 mln wiernych.

Ci, którzy przybywają do Medjugorie, zachwycają się atmosferą ciszy, sprzyjającą modlitwie i kontemplacji. Program pielgrzymki zawsze jest bogaty w spotkania modlitewne. Rano sprawowane są Msze św. w językach poszczególnych grup, po południu w kaplicy ma miejsce adoracja, wieczorem z kolei odmawiane są trzy części Różańca, a po Mszy św. wystawiany jest Najświętszy Sakrament. Pielgrzymi w ciszy mogą polecać Bogu swoje intencje. Modlitwa ubogacana jest muzycznymi przerywnikami zespołu – trzech gitarzystów oraz wybitnej skrzypaczki i wokalistki Melindy Dumitrescu.

Co jeszcze jest charakterystyczne dla Medjugorie?

Spotykam się z licznymi, często wielodzietnymi rodzinami, które przybywają do Medjugorie własnymi środkami transportu. Organizujemy liczne rekolekcje i konferencje dla rodzin, narzeczonych, a także dla kobiet zranionych wskutek różnych wydarzeń życiowych.

Najbliższe międzynarodowe rekolekcje dla małżeństw odbędą się w dniach 10-12 października.

Jeśli sytuacja epidemiczna na to pozwoli. W Medjugorie przez cały rok mają miejsce również tygodniowe rekolekcje o chlebie i wodzie, w których także uczestniczą małżeństwa.

Podobno to miejsce domniemanych objawień Matki Bożej. Tutaj także licznie modlą się pielgrzymi. Czy Ekscelencja widział się z wizjonerami?

Domniemane objawienia nie są przedmiotem mojej posługi jako wizytatora apostolskiego w Medjugorie, dlatego nie wnikałem w nie. Niemniej jednak spotkałem się z tymi osobami, aby poznać, w jakiej znajdują się sytuacji życiowej i czy np. nie potrzebują duchowego kierownictwa oraz innych form pomocy duszpasterskiej.

Osoby, które twierdzą, że objawia się im Matka Boża, należą do parafii w Medjugorie?

Większość z nich tutaj mieszka – część przeprowadziła się w inne miejsca. Mają rodziny i prowadzą zwyczajne życie. Z racji tego, że Stolica Apostolska nie wypowiedziała się jeszcze na temat prawdziwości objawień w Medjugorie, osoby te muszą zachowywać pewną dyskrecję.

Jak Ksiądz Arcybiskup ocenia duszpasterską działalność parafii w Medjugorie?

Formy liturgii i pobożność maryjna w Medjugorie są poprawne. Kult Matki Bożej jest skierowany na osobę Jezusa Chrystusa. Dokonują się tutaj masowe nawrócenia duchowe, które potwierdzają posługujący spowiednicy. Sakrament pokuty, do którego przystępują pielgrzymi, często ma charakter generalnej spowiedzi z całego życia. U wielu pogubionych następuje duchowy zwrot. W Medjugorie odzyskują oni sens i radość życia.

Czy poza nawróceniami pątnicy doświadczają innych łask?

Owocem modlitwy są zgłaszane do nas nadzwyczajne uzdrowienia, potwierdzone medyczną dokumentacją. Pielgrzymi mówią także o różnych łaskach, które dokonują się po ich powrocie. Wiele osób zwraca uwagę na to, że doświadcza w tym miejscu obecności Boga, a Medjugorie staje się dla nich szkołą modlitwy.

Czy w Medjugorie rodzą się nowe powołania?

Tak, szczególnie kapłańskie i zakonne. W ciągu 40 lat było ich ponad 800.

Matka Boża czczona jest w Medjugorie jako Królowa Pokoju. Jak ważna jest dzisiaj modlitwa o pokój? Choć wojen nie brakuje, to jednak jest ich mniej niż kiedyś.

Niestety, pokoju ciągle nam brakuje – i nie chodzi tylko o brak wojny. Przeżywamy deficyt pokoju w życiu rodzinnym, społecznym i państwowym. W wielu wymiarach narastają nienawiść, niechęć i wzajemne zwalczanie się. Dlatego Matkę Bożą, która jest Królową nieba i ziemi, można i należy czcić zawsze i wszędzie.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Cantalamessa będzie nadal mieszkał w eremie

2020-11-29 14:32

[ TEMATY ]

kardynał

kardynałowie

Cantalamessa

archwwa.pl

Kaznodzieja Domu Papieskiego kard. Raniero Cantalmessa, który wczoraj odebrał insygnia godności kardynalskiej z rąk papieża Franciszka, nie przyjął sakry biskupiej i chce nadal pozostać zwykłym zakonnikiem. Włoski kapucyn będzie mieszkał w eremie pod Rzymem.

W rozmowie z dziennikiem „Avvenire” purpurat wyznał, że swą nominację uważa bardziej za „uznanie znaczenia słowa Bożego” w Kościele niż jego osoby, gdyż obecnie jego niemal wyłączną „służbą Kościołowi” jest i „z wyraźnej woli papieża Franciszka nadal będzie głoszenie Słowa w Domu Papieskim”.

Kapucyni są kaznodziejami papieskimi od 1743 r. O. Cantalmessa został zaproponowany do pełnienia tej roli w 1980 r. przez ówczesnego ministra generalnego kapucynów o. Pascala Rywalskiego. Rok wcześniej o. Rywalski zezwolił mu na porzucenie kariery wykładowcy uniwersyteckiego, by poświęcić się głoszeniu słowa Bożego.

- Jemu i jego rozeznaniu zawdzięczam ten wybór, który później mnie doprowadził do bycia kaznodzieją Domu Papieskiego, a także do przemierzania świata, aby głosić rekolekcje, łącznie z ubiegłorocznymi dla biskupów Stanów Zjednoczonych w samym środku skandali pedofilskich. Był moim ojcem duchownym, który w tej szczególnej chwili punktu zwrotnego w moim życiu odegrał specjalną rolę – przyznał kard. Cantalamessa.

Wyjaśnił, że należy do grona purpuratów powyżej 80. roku życia, którym nie powierza się już funkcji i obowiązków. – Nie powinien więc zbytnio zmienić się mój styl życia. Nadal będę mieszkał w eremie Miłosiernej Miłości w Cittaducale razem z kilkoma mniszkami klaryskami kapucynkami, dla których w pewnym sensie jestem kapelanem. Pamiętam tytuł wywiadu książkowego przeprowadzonego na moje 80. urodziny w 2014 roku: „Il bambino che portava acqua” (Dziecko, które nosiło wodę). Robiłem przez całe życie to samo, co w dzieciństwie, gdy nosiłem wodę żniwiarzom na polu dziadków. Zmieniła się tylko woda, którą zanoszę – słowo Boże – i zmienili się żniwiarze, wśród których w ciągu 40 lat jest trzech bardzo cierpliwych papieży: Jan Paweł II, Benedykt XVI i teraz Franciszek – powiedział kaznodzieja Domu Papieskiego.

Wyraził przekonanie, że „więcej jest zasługi w słuchaniu słowa Bożego niż w jego głoszeniu”, jednak jest wdzięczny Bogu za ten „szczególny przywilej możliwości bliższego poznania ludzi tak ważnych i tak pokornych jak św. Jan Paweł II, Benedykt XVI i papież Franciszek. – W rzeczywistości to oni głosili [słowo Boże] mnie i całemu Kościołowi, znajdując czas, by przyjść posłuchać słów prostego brata – wskazał kard. Cantalamessa.

Według niego Jan Paweł II był „postacią-gigantem, która przeżyła całe życie w obliczu świata i Boga”. Benedykt XVI to „niedościgły umysł, a jednocześnie głęboko pokorny, niezwykle rzadkie połączenie, przynajmniej w stopniu, jaki u niego jest widoczny”. Natomiast Franciszek jest „człowiekiem Ducha, który nie robi nowych rzeczy, ale czyni rzeczy nowymi”, to „kosmopolita, teolog, pasterz, o ile można ująć życie w jednym zdaniu”.

Kard. Cantalamessa od początku pandemii przebywa we wspomnianym eremie pod Rzymem, gdzie od lat spędza swe życie, z przerwami na wyjazdy związane z głoszeniem słowa Bożego. – Poświęcałem swój czas na modlitwę (mniej niż powinienem!), lekturę i krótkie przechadzki wokół eremu – ujawnił purpurat.

W zbliżających się kazaniach adwentowych w Domu Papieskim zamierza podjąć refleksję nad pandemią jako pretekstem do podkreślenia niektórych prawd, „przemilczanych przez obecną mentalność, jak: śmierć, życie wieczne, obecność Chrystusa - dzięki Wcieleniu - w barce tego naszego świata, często podczas burzy”.

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Zgromadzeni na świętej wieczerzy

2020-11-30 21:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Piotr Drzewiecki

Wraz z końcówką listopada, rozpoczął się nowy rok liturgiczny w Kościele, który obchodzić będziemy pod hasłem: „Zgromadzeni na świętej wieczerzy”. Jest to także początek adwentu – okresu radosnego oczekiwania na narodziny Zbawiciela. W tym roku to oczekiwanie ma wyjątkowe znaczenie.

W tym nietypowym 2020 roku wydaje się, że wraz z nowym, jest nadzieja na lepsze jutro, na lepszą i inną przyszłość. Wszyscy jesteśmy już zmęczeni ograniczeniami, zabieraniem nam zwyczajnej codzienności, obostrzeniami. Starsi rozumieją to bardziej, młodym ciężko przyzwyczaić się do długiego siedzenia w domu, braku lub ograniczonych możliwościach widywania ze znajomymi, pójścia do kina, na basen czy na dyskotekę. Wszyscy są zgodni – pragniemy normalności. Jednak zanim ona wróci, bo wróci na pewno, Kościół daje nam niecały miesiąc przygotowania na święta Bożego Narodzenia. Święta także pewnie inne, w mniejszym gronie, bez możliwości odwiedzenia dalszej rodziny, być może jakiegoś dalszego wyjazdu. A zwieńczeniem tego okresu ma być wieczerza wigilijna, do której zasiądziemy tuz po pierwszej gwiazdce. I do tej wieczerzy zachęca nas także ten nowy rok liturgiczny, który jest drugą częścią trzyletniego programu duszpasterskiego Kościoła pod hasłem „Eucharystia daje życie”. Zachęca nas do wieczerzy, którą jest Jezus Chrystus obecny pod postacią Eucharystii. Dla wielu od dłuższego czasu pójście do kościoła na niedzielną Eucharystię stało się niemożliwe. Słychać głosy, szczególnie starszych ludzi, że tak tęsknią za mszą świętą sprawowaną w kościele, mimo relacji radiowych, telewizyjnych czy internetowych.

Dopiero w takim momencie uświadamiamy sobie jakim skarbem jest Eucharystia, a przyjęcie Ciała Chrystusa daje nam siłę i moc na kolejne dni i czekające nas wyzwania. I być może właśnie stojąc u progu adwentu, ofiarujmy codzienną modlitwę w intencjach tych osób, które tak tęsknią za Eucharystią, za możliwością swobodnego pójścia do kościoła, przeżycia liturgii w większej wspólnocie. Niech te czekające Święta Bożego Narodzenia tchną w nas głęboką nadzieję na lepsze jutro i lepszy 2021 rok. Osiągniemy to tylko, jeśli pójdziemy za Zbawicielem i jemu oddamy swoje życie. Zachęca do tego także Ewangelia dnia dzisiejszego (Mt 4, 18-22) - I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi» (…) A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. Takie pójście wymagało odwagi. My także wkraczając w ten nietypowy adwent, idźmy z odwagą i nadzieją na lepsze jutro i lepszy, a przede wszystkim zdrowy i normalny, 2021 rok!

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję