Jego ziemskie życie nie było zbyt długie, bo przeżył zaledwie 46 lat, ale w tych 46 latach bardzo wiele dobra uczynił – mówił o św. Karolu Boromeuszu, patronie dnia dzisiejszego, o. Radosław Kramarski OFMConv.
Marzena Cyfert
Marzena Cyfert
Odpust w parafii św. Karola Boromeusza we Wrocławiu
Proboszcz parafii św. Karola Boromeusza i kustosz sanktuarium Matki Bożej Łaskawej we Wrocławiu zauważył, że rok temu uczestniczył tutaj w uroczystościach odpustowych jako gość a dziś jako gospodarz tego miejsca, ale w jakże odmiennych okolicznościach. – Dzisiejsza uroczystość wygląda bowiem inaczej niż wszystkie uroczystości, które dotychczas przeżywaliśmy. Jednakże i w takiej sytuacji należy oddać chwałę Bogu i uwielbiać Go za wszelkie dobre dzieła, które nam zostawił – dając nam również świętych, którzy są dla nas wzorem i przykładem, jak dobrze i mądrze przeżyć życie doczesne, aby kiedyś cieszyć się chwałą zbawionych w niebie. Bez wątpienia patron tej świątyni i parafii to patron bardzo mądry, pobożny i pokorny. Patron, który wskazuje, jak należy miłować Boga i przestrzegać Jego Przykazań. I daje zarazem odpowiedź na pytanie, dlaczego winniśmy właśnie w tym kierunku pójść i w ten sposób układać nasze życie – mówił o. Kramarski. Następnie zauważył, że aby to zrozumieć, potrzebna jest wiara. Ludzie, którzy zagubili się na drodze wiary, mają problem z przyjęciem orędzia, które dzisiaj do nas kieruje św. Karol Boromeusz.
Nawiązując do życiorysu świętego, franciszkanin podkreślił, że pochodził on z dobrej szlacheckiej rodziny, dbającej o wykształcenie. Szybko został kardynałem i doradcą Papieża Piusa IV. Był skutecznym dyplomatą i sprawnym organizatorem, zafascynowany duchowością jezuitów. Sobór Trydencki odczytywał jako wielkie wezwanie do nawrócenia, szczególnie swojego osobistego, aby poprzez nie oddziaływać na innych. Zauważał również wielką potrzebę kształcenia duchowieństwa, dlatego założył pierwsze seminarium duchowne w Mediolanie, w którym kształcił księży, by mogli pójść głosić Ewangelię w sposób mądry i pokorny. Przeprowadził wiele synodów, wierny i ofiarny w swojej pracy duszpasterskiej. Surowo oceniał i traktował tych, którzy przynosili zgorszenie.
– Gdy w Mediolanie wybuchła epidemia, wielu zamożnych opuściło miasto. Karol Boromeusz, pasterz Kościoła, poruszony miłością pasterską, pozostał w mieście z chorymi. Tworzył przytułki, organizował żywność, organizował pomoc medyczną, sam poszedł leczyć i służyć potrzebującym. Stał się wielkim autorytetem dla tego porzuconego ludu. Prowadził procesje pokutne, modlił się, by zaraz ustąpiła – boso i z krzyżem w ręku chodził ulicami Mediolanu. Jego zdolności organizacyjne pozwoliły pomagać ludziom, ale również nadawać im sens życia. Zmarł zarażony febrą – mówił kaznodzieja.
Zauważył następnie, że św. Karol Boromeusz pozostawił nam wiele myśli i wskazówek. – Jedna z nich to: wszystko przemyśleć, dołożyć starań i nigdy nie opuszczać rąk. Świętego cechowały szczególnie siła ducha i woli. Ale posiadał jeszcze jedną piękną cechę, której się uczył i nad którą pracował całe życie: pokorę. Jednoczył w sobie moc i łagodność, aby być silnym duchowo a zarazem łagodnym wobec osób, którym pomagał – mówił kustosz sanktuarium. – Patron dnia dzisiejszego i patron naszej parafii to bardzo mądry pasterz Kościoła, dany na trudny czas. Mówi nam, byśmy nie tracili ducha i wiary. Znajdujemy się w podobnej sytuacji, jesteśmy dotknięci pandemią. Szukajmy w tym trudnym czasie pomocy u świętych a w szczególności u naszego patrona św. Karola Boromeusza. Niech ten dzisiejszy uroczysty wieczór, mimo ograniczeń, łączy nas na wspólnej modlitwie, byśmy dziękowali Bogu za wspaniałego patrona i za jego wielkie bogactwo intelektualne i duchowe. Uczmy się też czerpać ze skarbnicy mądrości zawartej w Piśmie Świętym i tym słowem umacniajmy się na duchu, abyśmy zwycięsko przeszli ten trudny czas i abyśmy w Kościele zawsze widzieli oparcie, siłę i moc.
Niemieccy naukowcy zbadali, jak w ciągu ostatnich dziesięcioleci zmieniały się cele wychowania i przekazywane młodym wartości, by sprawdzić wpływ tych zmian na zdrowie psychiczne. Wyniki są jednoznaczne: religijność w procesie wychowawczym działa jako istotny czynnik ochronny przed zaburzeniami lękowymi u dzieci i młodzieży.
Portal katholisch.de przywołuje badania naukowców z Uniwersytetu Ruhry w Bochum. Okazało się, że kraje, w których religia najszybciej traciła na znaczeniu jako cel wychowawczy, odnotowały jednocześnie najwyższy wzrost zachorowań na zaburzenia lękowe.
Czy rzeczywiście dorasta „najgłupsze pokolenie” w historii? Amerykański badacz Mark Bauerlein stawia tę tezę z odwagą, która dla wielu jest niewygodna. Jego diagnoza – choć sformułowana za oceanem – niepokojąco trafnie opisuje także rzeczywistość Unii Europejskiej i Europejskiego Obszaru Edukacyjnego. W świecie, w którym edukację oddano w ręce technologii i liberalnych ideologii, młody człowiek coraz częściej zostaje sam: bez kultury, bez autorytetów, bez prawdy.
Jeszcze niedawno powtarzano, że dostęp do technologii wyrówna szanse edukacyjne. W imię walki z „wykluczeniem cyfrowym” szkoły zalano ekranami, platformami i aplikacjami. Dziś widzimy jednak, że ta diagnoza była błędna. Nie brak technologii, lecz jej nadmiar stał się źródłem nowej nierówności. Młodzież zanurzona w świecie krótkich komunikatów, obrazów i bodźców traci zdolność skupienia, czytania dłuższych tekstów, a przede wszystkim – myślenia.
Wizyta Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej 13 kwietnia 1986 r.
13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy – przypominają biskupi w Liście Konferencji Episkopatu Polski z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej.
Biskupi zaznaczyli w Liście, że wizyta w rzymskiej Synagodze nie byłaby możliwa, gdyby nie przyjęcie przez Sobór Watykański II, 8 października 1965 roku, deklaracji „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącej o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. „Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze” – przypominają biskupi i cytują je: „Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.