Reklama

Minął tydzień

Niedziela Ogólnopolska 5/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Miniony tydzień to spotkanie Rady Stałej i Prezydium Konferencji Episkopatu Polski. Spotkanie poświęcone było sprawie mediów katolickich, a konkretnie Telewizji Niepokalanów i Radiu Plus. Temat od dawna już dyskutowany, natomiast dosyć kłopotliwy ze względu na uwarunkowania finansowe. Dzisiaj wytworzyła się sytuacja, że zarabiają pieniądze nie ci, którzy dużo i dobrze pracują, ale ci, którzy potrafią je wymóc. Jest to sytuacja paradoksalna - płaca przestaje być adekwatna do pracy. Kościół ciągle przypomina o podstawowej zasadzie sprawiedliwości, polegającej na adekwatności płacy do pracy, ale także o konieczności zdobywania pieniędzy bez naruszania dóbr podstawowych należnych wszystkim ludziom. Chodzi o cały problem ekologii, poszanowania przyrody, postawienia tamy próbom eksploatowania dóbr naturalnych. Powstało przekonanie, że konieczne jest ukradzenie pierwszego miliona dolarów, by można było zarobić kolejne miliony. Nawet jeśli te kolejne miliony są zarobione uczciwie, to rodzi się pytanie o moralny aspekt tego pierwszego miliona. Wspominam o tym po to, by uświadomić, że w tak toczącym się biznesie utrzymanie medium telewizyjnego jest bardzo drogie. Wstępne obliczenia kosztów związanych z Telewizją Niepokalanów dochodzą do 20 milionów dolarów rocznie. Kościół nie jest w stanie zdobyć takich sum, i to przez kolejne cztery lata, bo obliczenia przewidują, że po czterech latach te pieniądze zaczęłyby się zwracać.
Co więc robić? Trzeba znaleźć sponsorów. Ci sponsorzy winni pochodzić z uczciwych środowisk. Uczciwi dla mnie to tacy, którzy uczciwie zarabiają pieniądze i przeznaczają je na uczciwe cele. I tu pojawiają się problemy. Bo czy uczciwe będzie wejście w układ ze sponsorem, który za chwilę zwolni 1200 robotników, wyrzuci ich na bruk? Nie ma pieniędzy na stworzenie nowych miejsc pracy, ale znajdą się pieniądze na uruchomienie nowej linii telewizyjnej.
Nie ma też gwarancji, że program kolejnego kanału TV będzie katolicki. A nawet już wiadomo, że będzie komercyjny, a więc nastawiony na zysk. Po co więc tworzyć zamieszanie myślowe i narażać utratę autorytetu głoszonego przez nas słowa?
To problemy, nad którymi pochylali się biskupi. Efektem tego spotkania był pewien dystans do całej inicjatywy. Nie jest to dystans do potrzeb stworzenia telewizji katolickiej jako takiej, ale do sposobów jej finansowania. Nie jest to bynajmniej ucieczka Episkopatu od zrozumienia potrzeby mediów, ale pewien realizm. Bo z jednej strony inicjatywa związana z Telewizją Niepokalanów ujawniła, że jest wielu dynamicznych ludzi świeckich, którzy widzą potrzebę nowych możliwości dotarcia do społeczeństwa, umieją zdobyć na to pieniądze, gotowi są ponosić ryzyko, ale dystans Konferencji Episkopatu staje się tu swego rodzaju przestrogą, a także zostawieniem wolnego pola pracy, którą realizatorzy wykonują na własną odpowiedzialność.
Z drugiej jednak strony - istnieje potrzeba przypatrywania się tym inicjatywom i ewentualnego oceniania. Wejście w układ stawia Kościół na straconej pozycji, gdy chodzi o wpływ na kształt proponowanych programów, ponieważ wszystko regulowane jest prawnie i często nie ma możliwości ingerowania. Pozostają zatem ubogie środki przekazywania Ewangelii.
Podobne problemy jawią się przy okazji Radia Plus. Powstało ono jako element łączący poszczególne radiostacje diecezjalne. To spotkanie ujawniło, że Kościół ma w tym koncernie coraz mniejszy głos. Nie wycofujemy się z pomysłu, ale projekt wymaga ciągle dopracowywania. Zachodzi podstawowa rozbieżność między wizją ewangelizacyjną a medialną. Aby jasno wytłumaczyć, podam przykład. Audycja Radia Watykańskiego została w Radiu Plus przesunięta na późne godziny nocne. Słuchacze katoliccy chcieliby, aby ta emisja miała miejsce wcześniej. Redakcji zaś szkoda wcześniejszego czasu antenowego, który zostaje spożytkowany na reklamy i inne, bardziej atrakcyjne medialnie audycje.
Konkludując, chcę powiedzieć, że oczywista jest potrzeba mediów katolickich, ale także nieodzowny jest dystans wobec rozwiązań pozornych, takich jak np. różne formy zadłużeń, za które nikt nie chce wziąć odpowiedzialności.
Wyłonił się też kolejny problem, który mnie niepokoi. Odnoszę wrażenie, że pojawia się niebezpieczeństwo, iż przez program tzw. mediów katolickich niektóre środowiska pragną wykorzystać Kościół dla tworzenia zaplecza dla niektórych partii czy nowych środowisk politycznych. Jestem temu całym sercem przeciwny. To nie jest zadanie Kościoła. Owszem, można pomagać tym ludziom, ale nie można narażać autorytetu Kościoła i jego tożsamości doktrynalnej. Potem może się okazać, że w mediach tych nie wolno poruszać niektórych tematów, że trzeba wycofać się z poparcia jednych na rzecz innych.
Na spotkaniu Rady Stałej nie rozważano sprawy Radia Maryja, ale przy okazji można wspomnieć, że jest to dobre Radio, które ma solidny program formacyjny. Pieczę nad nim mają Ojcowie Redemptoryści. W moim przekonaniu, przy całym szacunku i podzięce za to, co Radio to zrobiło dla ewangelizacji, potrzebuje ono głębszego związku z Episkopatem. Stanowi też ono wyrazisty przykład, jak niebezpieczne jest preferowanie jakiejkolwiek linii politycznej czy partyjnej. Nie warto tego robić. Raz pojawiają się w eterze jedni politycy, wkrótce zostają odsyłani jako źli, ich miejsce zajmują inni, by wkrótce, być może, również odejść.
Mam nadzieję, że w tym trudzie medialnej ewangelizacji bardzo mogą pomóc radiostacje diecezjalne. One ciągle są zagrożone z powodu przepisów prawnych, ale - jak dotąd - gromadzą młodych ludzi pracujących za darmo i ci ludzie wiele się tam uczą. Trzeba doskonalić warsztat tych stacji i mam nadzieję, że z czasem wpiszą się one w pole zainteresowania lokalnych słuchaczy.
Wreszcie ostatnia, także medialna sprawa, zaistniała ostatnio w Przemyślu. Miasto znów zostało oskarżone, że nie przyjęło inicjatywy z zewnątrz, która to akcja miała nas rozsławić czy pomóc - nie bardzo wiadomo, w czym. Cały sposób rozwijania dyskusji wokół tego problemu jest, w moim odczuciu, głęboko nieuczciwy. Nie wolno czynić bohaterem czy świętym człowieka, który nim nie jest, a wskazują na to inne jego inicjatywy rozrywkowe dla młodzieży, które budzą poważne etyczne zastrzeżenia. Jestem zdegustowany tym, że Przemyśl wyciągnięto po raz kolejny jako miejscowość, w której dzieje się coś niewłaściwego. A nic niewłaściwego się nie stało. Po pierwsze, jeśli się prawa uchwaliło, to trzeba, aby były przestrzegane. Dlatego trzeba pochwalić ludzi wymagających przestrzegania praw administracyjnych. Jest jeszcze druga strona medalu, której, jak widzę, wielu ludzi nie dostrzega. Obok inicjatywy pomocy dzieciom ta sama grupa ludzi organizuje "Przystanek Woodstock". Gdy słucham dziś wypowiedzi organizatora tego drugiego spotkania i braku jego otwarcia na możliwość obecności na tym spotkaniu inicjatywy zwanej "Przystanek Jezus", dostrzegam w tym po prostu zwyczajną nietolerancyjność. Trzeba, abyśmy jako uczciwi ludzie odpowiedzieli sobie na pytanie, czy możemy się podpisać pod stylem, w jakim tam, w Żarach, nawiązuje się kontakt z młodzieżą, pod wzorcami, które się tam proponuje ludziom młodym. Ja jestem zdecydowany powiedzieć: Nie! Nie mogę zaakceptować stylu takiej rozrywki ani stylu prowadzenia całej dyskusji rozmywającej kryterium prawdy i dobra. Polska potrzebuje dzisiaj ludzi zaangażowanych, ale potrzebuje też ludzi, którzy staną uczciwie w prawdzie. I o tym nie wolno zapominać, chcąc rzucać kamieniem w którąkolwiek stronę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus potrzebuje wielu współpracowników

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8.

Sobota, 6 grudnia. Dzień Powszedni albo wspomnienie św. Mikołaja, biskupa.
CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Ks. Zienkiewicz pokazuje nam, jak oddać Bogu swoje życie i uczynić z niego dar, nie zatrzymując nic dla siebie.

2025-12-06 09:34

ks. Łukasz Romańczuk

abp Józef Kupny

abp Józef Kupny

W 30. rocznicę śmierci sługi Bożego ks. prałata Aleksandra Zienkiewicza, na wrocławskim Ostrowie Tumskim odbywać się będzie sympozjum poświęcone temu kapłanowi. Wydarzenie to rozpoczęło się od Mszy świętej w katedrze wrocławskiej pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego.

Wprowadzając w liturgię, ks. Paweł Cembrowicz, proboszcz katedry zaznaczył, że trwamy w radosnym czasie oczekiwania na przyjście Chrystusa. Wskazał przy tym, że na tej drodze towarzyszy nam radosny śpiew - wskazując na pieśń na wejście i wyśpiewane przez chór i wiernych słowa: “Niech się radują niebiosa i Ziemia, bo Pan królować przychodzi”. Kapłan wyraził także pragnienie, aby ks. Zienkiewicz, został zaliczony do grona błogosławionych Kościoła katolickiego.
CZYTAJ DALEJ

Francja: Biblia nadal bestsellerem, to nie przypadek

2025-12-06 18:35

[ TEMATY ]

Biblia

Adobe Stock

We Francji Pismo Święte nadal utrzymuje się wśród najchętniej kupowanych książek. Co roku sprzedaje się w setkach tysięcy egzemplarzy. Tendencja wzrostowa trwa już od 5 lat. W 2023 r. osiągnięto próg 350 tys. egzemplarzy. Księgarze zapewniają, że rynek wciąż nie został nasycony.

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez tygodnik Famille Chrétienne, wyjątkowa popularność Biblii nie jest zjawiskiem odosobnionym. To po prostu jeden z przejawów odrodzenia chrześcijaństwa we Francji. A świadczą o nim przede wszystkim narastająca z roku na rok liczba dorosłych, którzy proszą o chrzest, wzmożone zainteresowanie pielgrzymkami, a także coraz większa popularność, zwłaszcza wśród młodych, kursów i katechez biblijnych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję