Postępowe karanie
Mamy kolejną ucieczkę z poprawczaka. Tym razem za wolnością zatęskniło pięciu lokatorów zakładu. Wszyscy się oburzają, że nawet gdy ich złapią, jedyną karą, jaką przewiduje prawo, będzie zakaz przepustek na trzy miesiące. Atmosferę uspokajają postępowi prawnicy, którzy powołując się na niezliczone badania swoich jeszcze postępowszych kolegów, twierdzą, że nie wysokość, ale nieuchronność kary jest najlepszym środkiem prewencyjnym. Proponujemy więc, żeby karą za wszelakie przestępstwa była rozmowa z policyjnym psychologiem. Z pewnością przestępcy sami będą się na taką pogawędkę zgłaszali, a policjanci nie będą nawet musieli wychodzić na ulice.
Postkomunistyczny profesjonalizm
Mamy coraz więcej przykładów profesjonalizmu polityków SLD, i to w bardzo wielu dziedzinach. Burmistrz Koła kandydować może do nagrody w dziedzinie języka rynsztokowego. Za jego epitety pod adresem jednej z mieszkanek Koła, starszej kobiety i jej rodziny, których nazwał "największymi łobuzami na Toruńskiej", uznanie w postaci kary złożył mu nawet sąd i nakazał przeprosić staruszkę (Gazeta Polska, 9 lutego). Niestety, zwykłe słowa - takie jak "przepraszam" - nie chcą przejść przez gardło partyjnego działacza SLD. Po prostu nie umie mówić tak, jak zwykli to czynić normalni ludzie. Jest wyjątkowy.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Odwzajemniona miłość
Prawo zabrania łączenia dochodów parlamentarzysty z innymi dochodami. Postanowienie niby jasne, oczywiste i nie kwestionowane przez nikogo. Pomysłowość posłów wyprzedza jednak przewidywania ustawodawcy. Poseł postkomunistyczny Tadeusz Jędrzejczyk był przez 15 miesięcy jednocześnie zawodowym parlamentarzystą i prezydentem Gorzowa. Pensję pobierał w Sejmie, a na stanowisku prezydenta udzielał się społecznie, motywowany tylko i wyłącznie, jak się domyślamy, miłością do "małej ojczyzny". Koledzy z SLD uznali jednak, że taka motywacja to za mało i postanowili wspomóc ją innymi, bardziej przyziemnymi, bodźcami. Przewodniczący Rady Miasta nagrodził posła-prezydenta czterokrotnie, dając mu cztery razy po 15 tys. zł brutto (Rzeczpospolita, 10 lutego). Miłość posła-prezydenta do "małej ojczyzny" nie pozostała więc nieodwzajemniona.
Granice wolności
"W naszym kraju obowiązuje konstytucyjna zasada wolności sumienia i wyznania. Dlatego walka z destrukcyjnymi sektami jest bardzo utrudniona" - mówi dla Życia (8 lutego br.) prof. Tadeusz Hanausek, szef Katedry Kryminalistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. - "Jednym z problemów jest łatwość zarejestrowania związku wyznaniowego lub stowarzyszenia - mówi prof. Hanausek. - Kiedyś chciałem się przekonać, czy można zalegalizować Stowarzyszenie Czcicieli Czarnego Kota. Okazało się, że nie ma problemu - dostałem wszystkie stosowne kwestionariusze. Kiedy zapytałem urzędnika, czy nie razi go nazwa i przesłanie stowarzyszenia, odpowiedział: ´dla mnie może Pan zarejestrować nawet Stowarzyszenie Czcicieli Słupa Betonowego´. Wystarczy wypełnić kwestionariusz i wpisać kilka danych".
