Modlitewna Pokuta Rodzin Niniwa 2021 w intencji rodzin rozpocznie się w Środę Popielcową, 17 lutego, a zakończy w Wielką Sobotę 3 kwietnia. – Pokuta rodzin jest dzisiaj bardzo ważna. Widzimy, że w obecnej sytuacji, w rzeczywistości pandemii, wiele rodzin przeżywa wielki kryzys na różnych płaszczyznach. Strach, niepewność powodują napięcia w relacjach między małżonkami, rodzicami a dziećmi. Stąd zachęcamy i zapraszamy z całego serca do podejmowania pokuty rodzinnej, ma ona służyć scaleniu i ocaleniu rodzin.
Ofiarujmy naszą pokutę Panu Bogu przez Niepokalane Serce Maryi – mówi ks. Dominik Chmielewski sdb, opiekun duchowy wspólnoty Wojownicy Maryi.
W czasie tegorocznego Wielkiego Postu jesteśmy zachęcani do codziennej modlitwy rodzinnej choć jednym dziesiątkiem Różańca Świętego lub Koronką do Miłosierdzia Bożego. Towarzyszyć ma temu spełnianie dobrych uczynków oraz podejmowanie drobnych aktów pokutnych. W ten sposób przez 40 dni rodzina pokutuje za grzechy, które miały w niej miejsce. Małżonkowie niech ofiarowują wyrzeczenia za winy popełnione wobec siebie. Rodzice niech podejmują pokutę za wyrządzone grzechy przeciwko dzieciom. Dzieci niech podejmują uczynki pokutne za grzechy uczynione wobec rodziców i rodzeństwa. Inicjatywę mogą podjąć również osoby samotne. Ofiarując codzienne wyrzeczenia za członków dalszej rodziny.
Pomysłodawcom zależy na tym, aby pokuta była skoncentrowana na naprawie, uzdrowieniu relacji rodzinnych. Inicjatywa Pokuta Rodzin ma błogosławieństwo kilku biskupów m.im: abpa Stanisława Gądeckiego, metropolity poznańskiego i przewodniczącego KEP, abpa Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego, bpa Stanisława Jamrozka, przemyskiego biskupa pomocniczego i delegata Konferencji Episkopatu Polski ds. Ruchów, Grup, Wspólnot i Stowarzyszeń Intronizacji Jezusa Chrystusa.
Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie.
Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji.
Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich.
Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło.
W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja.
Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
Rozpoczęciu podróży Papieża Leona XIV do Hiszpanii towarzyszył wzruszający gest małych pacjentów Szpitala Pediatrycznego Dzieciątka Jezus („Bambino Gesù) w Rzymie. Dzieci przygotowały dla Ojca Świętego własnoręcznie wykonany rysunek, który został mu wręczony na pokładzie samolotu lecącego do Hiszpanii.
Na pracy znalazł się napis po włosku: „Szczęśliwej podróży, Papieżu Leonie!” oraz „Dzieci ze Szpitala Bambino Gesù”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.