Reklama

Pielgrzymka pielgrzymów

Niedziela Ogólnopolska 25/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W roku ubiegłym 22 mln ludzi żyło poza swoimi domami, bo zostało z nich wcześniej wypędzonych. Taka sytuacja dotyczyła w zdecydowanej większości kobiet i dzieci. To milion więcej niż w 1998 r. Przyczyny są takie same jak zawsze: wojna, prześladowania i nędza. 120 mln emigrantów na całym świecie żyje z dala od swoich krajów ojczystych. Spotkanie jubileuszowe tych ludzi - "ludzi drogi" odbyło się w dniach 1-3 czerwca br. w Rzymie. To była prawdziwa "pielgrzymka pielgrzymów".
Jubileusz Migrantów i Podróżujących powinien być bliski nam, Polakom. W historii, szczególnie najnowszej, Polska należała bowiem do tych krajów, które "generowały" największą ilość emigrantów, wygnańców i uchodźców. Jeszcze 11 lat temu Polacy byli najliczniejszą narodową grupą, która szukała azylu na tzw. Zachodzie. Możemy powiedzieć, że znamy "ten chleb" i spora część z nas wie, że nie jest łatwy.
"Chcemy, żeby Jubileusz stał się okazją dla wszystkich, chrześcijan i niechrześcijan, katolików, i niekatolików, do przezwyciężenia rasizmu i przesadzonego nacjonalizmu" - mówił przed Jubileuszem bp Stephen Fumio Hamao - przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących. W rzymskim Jubileuszu uczestniczyło 40 tys. ludzi, którzy z różnych powodów żyją z dala od swojej ojczyzny. Znaleźli się wśród nich m.in.: emigranci, uchodźcy, zagraniczni studenci z włoskich uczelni, marynarze, rybacy, cyrkowcy i pracownicy międzynarodowych instytucji. Najwięcej było Filipińczyków, którzy z całej Europy w liczbie 8 tys. zjechali do Rzymu. Tym, którzy spotykają się z wyobcowaniem, powiedziano dobitnie, że w Kościele nikt nie jest obcy.
Jubileusz został ściśle połączony z apelem o redukcję długów państw rozwijających się. Bo to właśnie z tych krajów, nękanych problemami ekonomicznymi, wynikającymi w dużej mierze z olbrzymiego zadłużenia, wywodzi się większość emigrantów. Według szacunków Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących, 56% ze 119 mln emigrantów pochodzi właśnie z krajów rozwijających się. Tragiczna sytuacja ekonomiczna - a mówiąc wprost: bieda - zmusiła ich do opuszczenia swojej ziemi i tułaczki po świecie w poszukiwaniu chleba.
Kulminacyjnym punktem obchodów Jubileuszu Migrantów i Podróżujących była Msza św. sprawowana na Placu św. Piotra przez Jana Pawła II. Ojciec Święty - sam wędrowiec, podróżnik i imigrant - podziękował obecnym za przybycie. "Są wśród Was migranci z różnych państw i kontynentów; uchodźcy, których do ucieczki zmusiła przemoc, a którzy domagają się uznania swych podstawowych praw; zagraniczni studenci pragnący podnieść swą wiedzę; ludzie morza i przestworzy, będący na służbie tych, którzy podróżują statkiem i samolotem; turyści zainteresowani poznaniem odmiennych środowisk i obyczajów; przedstawiciele ludów koczowniczych, które od wieków przemierzają drogi świata; cyrkowcy, którzy przynoszą atrakcje i zdrową rozrywkę - wszystkich obejmuję serdecznym uściskiem! - powiedział Ojciec Święty. - Wasza obecność przypomina o tym, że i Syn Boży, zamieszkując między nami (por. J 1, 14), stał się migrantem: stał się pielgrzymem świata i historii" - dodał Jan Paweł II, podkreślając, że Jubileusz Migrantów i Podróżujących przypomina o "centralnym miejscu, jakie zajmować ma w Kościele gościnność". "Od chwili, gdy Syn Boży ´rozbił pośród nas swe namioty´, każdy człowiek stał się w jakimś sensie ´miejscem´ spotkania z Nim. Przyjąć Chrystusa w bracie czy siostrze znajdującej się w potrzebie - to warunek, by spotkać Go ´twarzą w twarz´ i w sposób doskonały u kresu ziemskiej wędrówki" - powiedział Papież. Powtórzył też wciąż aktualne wezwanie autora Listu do Hebrajczyków: "Nie zapominajmy też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę" (13, 2) oraz słowa, jakie Paweł VI wypowiedział na zakończenie Soboru Watykańskiego II: "Dla Kościoła katolickiego nikt nie jest obcy, nikt nie jest wykluczony, nikt nie jest daleki". "Niestety - dodał Papież - nie brakuje na świecie i dzisiaj przejawów braku gościnności, a nawet odepchnięcia, których przyczyną są nieuzasadnione obawy i skupienie się na własnym interesie. Taka dyskryminacja jest nie do pogodzenia z przynależnością do Chrystusa i do Kościoła".
Jubileusz Migrantów i Podróżujących stał się także okazją do kampanii uwrażliwiającej na los z pewnością najbardziej cierpiącej grupy wśród ludzi żyjących poza swą ojczyzną - uchodźców. Pod hasłem Uchodźcy Roku 2000: złudzenie pokoju przeprowadził ją Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców. Właśnie raport tej organizacji mówi o wzrastającej rokrocznie liczbie uchodźców. Każdego dnia na całym świecie ponad 2600 osób musi uciekać ze swoich domów i bez celu iść przed siebie. Nie chroni ich żadna konwencja międzynarodowa. Są w większości skazani na pomoc charytatywną przez resztę życia. Zresztą, organizacjom niosącym pomoc uchodźcom coraz trudniej dotrzeć do wszystkich, którzy jej potrzebują, tym bardziej że praca tych organizacji ostatnimi czasy staje się coraz bardziej niebezpieczna. Brakuje także pieniędzy.
Szczególnie dramatyczna sytuacja jest w Afryce, gdzie 3, 5 mln ludzi zostało zmuszonych do opuszczenia swych domów, w większości bez prawa i możliwości powrotu. Nie lepiej jest w Azji. Niedawne obrazki z Bałkanów czy Kaukazu pokazują, że i w Europie są ludzie, którym odebrano poczucie stabilności, bezpieczeństwa i resztki nadziei...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: Rozpoczęło się 40-godzinne nabożeństwo przed Wielkim Postem

2026-02-15 16:02

[ TEMATY ]

Jasna Góra

BP Jasnej Góry

Kiedy świat „adoruje siebie i galerie”, modlitwa przed Jezusem Eucharystycznym w ostatnich dniach karnawału to czas wejścia w ciszę, pokutę, wynagrodzenie Bogu za popełnione grzechy. Na Jasnej Górze rozpoczęło się nabożeństwo czterdziestogodzinne. Ma charakter głównie pokutny. Wśród intencji te wynagradzające za grzechy i błagalne; m.in. o pokój, nowe powołania kapłańskie, zakonne i misyjne, za młodzież podejmującą życiowe wybory, o trzeźwość w narodzie.

S. Maria Amabilis, Uczennica Boskiego Mistrza mówiąc o intencjach podejmowanych przez nie w modlitwie wskazuje przede wszystkim potrzeby całego Kościoła Świętego, papieża, kapłanów. - Prosimy o wierność, wytrwanie w powołaniu, miłość, o nowe powołania - mówi siostra Amabilis i zapewnia też o modlitwie zwłaszcza za chorych, cierpiących, za tych, którzy już odeszli do Pana. Zauważa, że czas trwania przy Jezusie Eucharystycznym na Jasnej Górze jest czasem wynagradzania Bogu za grzechy, prośbą dla wszystkich o dobre przygotowanie do przeżycia Wielkiego Postu, o nawrócenie, odnawianie ducha. S. Amabilis, która w zgromadzeniu jest już 43 lata, zapewnia, że czas adoracji, tej wyjątkowej bliskości intymnej przed Jezusem zawsze przynosi owoce. - Bóg wie, co dla mnie w tej chwili jest potrzebne - podkreśla, i mówi, ze dziękuje za wytrwanie w powołaniu, w wierności.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: w każdym przykazaniu winniśmy dostrzegać wymóg miłości

2026-02-15 12:16

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

„Jezus uczy nas, że prawdziwą sprawiedliwością jest miłość i że w każdym przykazaniu Prawa winniśmy dostrzegać wymóg miłości” - powiedział Ojciec Święty w rozważaniu przed niedzielną modlitwą „Anioł Pański”

Papież podkreślił, że w czytanym dziś fragmencie Kazania na Górze Jezus ukazuje prawdziwe znaczenie przykazań Prawa Mojżeszowego: nie służą one zaspokojeniu zewnętrznej potrzeby religijnej, żeby poczuć się w porządku wobec Boga, ale temu, żeby wprowadzić nas w relację miłości z Bogiem i z braćmi. Zwrócił uwagę, że Jezus analizuje niektóre przepisy Prawa odnoszące się do konkretnych przypadków życia i posługuje się językową formułą - antytezami - właśnie po to, żeby pokazać różnicę między formalną sprawiedliwością religijną a sprawiedliwością królestwa Bożego. Chrystus uczy, że potrzeba „sprawiedliwości większej” - takiej, która sięga serca: nie tylko nie zabijać, ale szanować; nie tylko formalnie być wiernym, lecz kochać z troską i odpowiedzialnością.
CZYTAJ DALEJ

Igrzyska 2026 - zamknięty olimpijski rozdział w imponującej karierze Stocha

2026-02-15 18:18

[ TEMATY ]

Kamil Stoch

PAP/Grzegorz Momot

Kacper Tomasiak (L) i Kamil Stoch (P)

Kacper Tomasiak (L) i Kamil Stoch (P)

Jeden z najbardziej utytułowanych polskich sportowców Kamil Stoch sobotnim występem na dużej skoczni w Predazzo, gdzie zajął 21. miejsce, zamknął olimpijski rozdział w bogatej karierze - oficjalnie zakończy ją po obecnym sezonie. Ma w dorobku cztery medale igrzysk, w tym trzy złote.

Stoch urodził się 25 maja 1987 roku w Zakopanem. Na nartach zaczął jeździć już jako trzylatek. Miał osiem lat, gdy zapisał się do klubu LKS Ząb i oddał pierwszy skok. Jak przyznał później, dyscyplina ta od zawsze go fascynowała. W podzakopiańskim Zębie, jednej z najwyżej położonych miejscowości w kraju, na świat przyszedł m.in. mistrz świata w biegach narciarskich Józef Łuszczek. Niedaleko od rodziców Stocha mieszkał też skoczek Stanisław Bobak.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję