XIII Jubileuszowa Pielgrzymka Roku Świętego 2000 z Chicago
do Merillville w stanie Indiana, licząca ponad 5 tys. uczestników,
rozpoczęła się w sobotę 12 sierpnia br. Mszą św. w kościele św. Michała
w Chicago. Uczestników pielgrzymki pobłogosławili bp Tadeusz Jakubowski
- biskup pomocniczy archidiecezji chicagowskiej i przybyły z Polski,
z archidiecezji katowickiej - bp Gerard Bernacki.
Hasłem tegorocznej pielgrzymki było zawołanie: Matka
Przebaczenia. Swój trud ofiarowali pielgrzymi Bogu jako podziękowanie
za łaski udzielone Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II i całemu Kościołowi
powszechnemu oraz Polsce. Polonia łączy się też w modlitwie o pomyślny
wynik wyborów w naszej Ojczyźnie oraz o nawrócenie grzeszników. Pielgrzymi
modlą sie także za wszystkie rodziny polonijne oraz o jedność Polonii.
Pogoda dopisała. Pielgrzymkę na trasę do Munster wyprowadził
bp T. Jakubowski. Jak co roku - pielgrzymi mieli swój przystanek
u Ojców Karmelitów Bosych w Munster, gdzie przybyli na nocny odpoczynek.
Następnego dnia rano wyruszyli już do celu pielgrzymki - sanktuarium
Matki Bożej Częstochowskiej w Merillville. Sanktuarium to prowadzą
od dziesiątków lat polscy Ojcowie Salwatorianie. Pielgrzymów powitał
nowy superior - ks. Władysław Pawlik oraz Konsultor Generalny Salwatorianów
z Rzymu - ks. Bronisław Jakubiec, który przez wiele lat był współorganizatorem
pielgrzymek polonijnych wraz z ks. Józefem Zuziakiem. Mszy św. koncelebrowanej
przy nowym ołtarzu "Millennium" w Merillville przewodniczył przybyły
z pracowitego Śląska najdostojniejszy gość - bp Gerard Bernacki.
On też wygłosił homilię do licznie zgromadzonych polonijnych pielgrzymów.
Miesiąc sierpień to czas, kiedy cała wierząca Polska
w marszu pielgrzymkowym podąża do stóp Matki Bożej na Jasną Górę.
Również Polonia metropolii chicagowskiej i okolic kieruje swój wzrok
ku duchowej stolicy Polski - Częstochowie, aby w tym Milenijnym Roku
Łaski weryfikować orędzie naszego powołania tu, na ziemi, by podsumować
nasze obowiązki względem Boga, Kościoła, Ojczyzny i drugiego człowieka.
Modlono się, aby Polonia zachowała nienaruszony depozyt wiary i mogła
go przekazać następnym pokoleniom.
Jasna Góra jest jedynym miejscem na ziemi, gdzie każdy
głęboko wchodzi w "to dziedzictwo, któremu na imię Polska". Przychodzą
tu Polacy i odnajdują swoje miejsce, bez względu na wiek, wykształcenie,
pozycję społeczną. Wolni są wolnością, którą obdarza Chrystus przez
swoją Matkę. W znaku Cudownego Wizerunku nieustannie dotykają świętości
Boga. Przybywają na Jasną Górę śladem naszych praojców, z refleksją
i modlitwą. I te refleksje są także aktualne dziś, w kończącym się
XX wieku, także dla nas, żyjących na emigracji. Byśmy zawsze trzymali
z Bogiem, Jego Matką, Kościołem, a przez to - z Ojczyzną, mimo przeróżnych
trudności, jakie musimy pokonywać, idąc przez życie. I do tego zachęca
nas nasz rodak na Stolicy Piotrowej - Ojciec Święty Jan Paweł II.
Maryjo, Królowo Polski! Jestem przy Tobie, pamiętam,
czuwam - wraz z całą Polonią.
Oby to pielgrzymowanie stało się obronnym murem dla Kościoła
pod opieką Jasnogórskiej Królowej Polski.
To - wbrew pozorom - bardzo trudne i poważne pytanie. Przecież w głowie się nie mieści zestawienie razem dwóch słów: „dobry” i „łotr”. Za życia byłem pospolitym kakoűrgos, czyli kryminalistą i recydywistą zarazem. Byłem po prostu ZŁOCZYŃCĄ (por. Łk 23,39-43). Wstyd mi za to. Naprawdę... Nie czyniłem dobra, lecz zło. Dlatego też do tej pory czuję się zażenowany, kiedy ludzie nazywają mnie Dobrym Łotrem... W moim życiu nie mam właściwie czym się pochwalić, więc wolę o nim w ogóle nie mówić. Nie byłem przykładem do naśladowania.
Moje prawdziwe życie zaczęło się dopiero na krzyżu. Faktycznie zacząłem żyć na parę chwil przed śmiercią. Obok mnie wisiało Dobro Wcielone - Nauczyciel z Nazaretu, który przeszedł przez życie „dobrze czyniąc” (por. Dz 10,38). Zrozumiałem wtedy, że aby naprawdę ŻYĆ, to wpierw trzeba po prostu umrzeć! I ja umarłem! Naprawdę umarłem! Wtedy wreszcie dotarło do mnie, że totalnie przegrałem życie... Właśnie w tym momencie Jezus wyciągnął do mnie pomocną dłoń, choć ta nadal tkwiła przymocowana do poprzecznej belki krzyża. Właśnie w tej chwili poczułem na własnej skórze siłę miłości i przebaczenia. Poczułem moc, którą dać może tylko świadomość bycia potrzebnym i nadal wartościowym, nadal użytecznym - człowiekiem... W końcu poczułem, że ŻYJĘ naprawdę! Wcielona Miłość tchnęła we mnie ISTNIENIE!
Może więc dlatego niektórzy uważają mnie za pierwszego wśród świętych. Osobiście sądzę, że to lekka przesada, lecz skoro tak myślą, to przecież nie będę się im sprzeciwiał. W tradycji kościelnej nadano mi nawet imię - Dyzma. Pochodzi ono z greki (dysme, czyli „zachód słońca”) i oznacza: „urodzony o zachodzie słońca”. Przyznam, iż jest coś szczególnego w znaczeniu tego imienia, bo rzeczywiście narodziłem się na nowo, właśnie o zachodzie słońca, konając po prawej stronie Dawcy Życia.
Jestem patronem więźniów (również kapelanów więziennych), skazańców, umierających, pokutujących i nawróconych grzeszników. Oj! Sporo ludzi obrało mnie za orędownika. Ci pierwsi wydają nawet w Polsce specjalne pismo redagowane właśnie przez nich, które nosi tytuł... Dobry Łotr.
Sztuka przedstawia mnie na wiele sposobów. Raz jestem młodzieńcem, innym razem dojrzałym mężczyzną. W końcu zaś mam wygląd zmęczonego życiem starca. Co artysta to inna wizja... Któż może nadążyć za sztuką?.. Na pewno nie ja!
Zwykle moim jedynym strojem bywa opaska na biodrach lub tunika. Natomiast na ikonach jestem ubrany w czerwoną opończę. Krzyż, łańcuch, maczuga, miecz lub nóż stały się moimi atrybutami.
Cóż takiego mogę jeszcze o sobie powiedzieć? Chyba tylko tyle, że Bóg każdemu daje szansę. KAŻDEMU! Skoro dał ją mnie, to może również dać ją i Tobie! Nikt nigdy przed Bogiem nie stoi na straconej pozycji! I tego się w życiu trzymajmy!
Z wyrazami szacunku - św. Dobry Łotr
Pierwszym kanonizowanym świętym jest ewangeliczny Dobry Łotr, którego krzyż stał obok Krzyża Jezusowego na Kalwarii. Formułą kanonizacyjną były słowa Chrystusa: „Dziś jeszcze ze mną będziesz w raju”
(Łk 23, 43). W przypadku Dobrego Łotra widać najwyraźniej bezgraniczną moc Bożego miłosierdzia. On sam pokazuje jednocześnie, że w każdej chwili, nawet w ostatnim momencie życia, można jeszcze powrócić
do Boga. Trzeba jedynie wyznania win, szczerej skruchy, żalu za popełnione grzechy i bezgranicznego zaufania Bogu. To, czego doświadczył Dobry Łotr na Kalwarii w dniu, w którym umarł Chrystus, można bez
obawy nazwać spowiedzią.
Imię Dobrego Łotra - Dyzma - znamy z apokryfów. Jeden z nich mówi, że Matka Boża, uciekając razem ze św. Józefem i Dzieciątkiem Jezus do Egiptu, zatrzymała się w jednej z przydrożnych
gospód. Miała ona należeć do rodziców Dyzmy, który w ten sposób pierwszy raz w swoim życiu spotkał Chrystusa. Później zszedł na złą drogę, ale ostatecznie, dzięki postawie na krzyżu, dostąpił zbawienia.
Kościół na Wschodzie czci Dyzmę jako męczennika. W Polsce w sposób szczególny oddaje się cześć Dobremu Łotrowi w archidiecezji przemyskiej. Jest patronem skazanych na śmierć oraz grzeszników wracających
do Boga. Liturgiczne wspomnienie Dobrego Łotra Kościół obchodzi 26 marca.
Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.
Jezus nie pyta: „dlaczego prześladujesz ludzi?”, ale: „dlaczego prześladujesz Mnie”. To znaczy, że jest głęboko obecny w drugim człowieku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.