Reklama

Komentarz nie-kulturalny

Rzeczywistość postmrożkowska II

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ceremonialnie i protokolarnie przebiegał jubileusz "Solidarności". Otwarcie wystawy w legendarnej sali BHP odbyło się bez stoczniowców. Podczas uroczystości pod pomnikiem Poległych Stoczniowców brakowało gdańszczan. Nie było tych, którzy tworzyli historię. Było wielu oficjalnych gości i polityków. Nawet komuniści dopraszali się o udział w celebrze, do czego niewątpliwie zachęcał ich grubokreskowy kompromis. Towarzysz Rakowski, który postawił stocznię w stan upadłości, uniknął trybunału, choć w konsekwencji tej politycznej decyzji kilka tysięcy pracowników straciło pracę. Natomiast prowadzona przez niego przez wiele lat Polityka, reklamująca się szumnym hasłem Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się, będąca przysłowiowym oczkiem w głowie partii (do tego stopnia, że pozostawała poza kontrolą SB), stała się spółdzielnią pracy. PRL-owscy propagandziści uwłaszczyli się (zadłużenie pisma pokryła Komisja Likwidacyjna RSW).
Bez "kolebki ´Solidarności´", bez muzeum, nawet bez oryginału Porozumień Gdańskich - za to z 2,5-milionowym bezrobociem świętowano jubileusz ruchu społecznego, który zmienił oblicze sporej części Europy. Mimo patologicznej prywatyzacji (zagrożone są zakłady konkurencyjne wobec zagranicznych inwestorów, np. rzeźnia w Rawie Mazowieckiej czy "Tonsil" we Wrześni) obrońcy praw człowieka nie zawiązują komitetów obrony robotników. Założony przez J. Kuronia Bank Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych miał przeciwdziałać bezrobociu. Powstał ze środków Funduszu Pracy i darów społeczeństwa. Z przedsięwzięcia państwowego "przekształcił się" w prywatny bank komercyjny.
Jubileusz świętowało również niezdekomunizowane sądownictwo, osadzając w więzieniu Mariana Zagórnego, działacza chłopskiej "Solidarności". Wysypywał na tory ziarno niewiadomego pochodzenia, bo sąd nie rozstrzygnął, czy pochodziło ono z bezcłowego importu, wprowadzonego przez koalicję SLD-PSL, na którym dorabiały się firmy towarzyszy i kolegów partyjnych, czy z przemytu. Chłopi, którzy oparli się komunistycznej kolektywizacji i indoktrynacji, teraz, gdy komuniści przefarbowali się na neoliberałów, dostają w odwecie - mówiąc kolokwialnie - po głowie. Dyskredytuje się ich etos, przywiązanie do ziemi ("Spalić wóz Drzymały" - ochoczo nawołuje Gazeta Wyborcza) i racjonalny stosunek do eksperymentów probrukselskich. Jakby nie dość klęsk żywiołowych, rolnikom dowalono VAT. Niech już czują się super-Europejczykami, choć Polsce jeszcze daleko do UE, a w wielu państwach brukselskich, m.in. w Irlandii, Portugalii, obowiązuje zerowa stawka VAT.
Przez jubileuszowy pryzmat grubokreskowa rzeczywistość jawi się karykaturalnie. Ponad połowa społeczeństwa wegetuje na poziomie minimum socjalnego, ale jako podatnicy dopłacają do krociowych zarobków zarządzających deficytowymi przedsiębiorstwami. Finansują też media publiczne, które są tak niezależne, że nawet wyzwoliły się od powinności rzetelnej informacji. Nie wychodzą jednak z orbity wpływów postkomunistów. Przed laty strajkujący stoczniowcy domagali się wolności prasy. Tymczasem ukształtował się monopol opcji lewicowo-liberalnej - i taki pozostanie, bo lewica przeciwna instytucji nadawcy społecznego. Obywatele nie będą więc mieli wpływu na zawartość przekazów medialnych. Postkomunistyczne elity władzy wiedzą lepiej, czego potrzeba masom. Zapewniły też sobie reprodukcję, wprowadzając do konstytucji proporcjonalną ordynację wyborczą.
Paradoksalna rzeczywistość grubokreskowej transformacji nie inspiruje twórców. Filmowcy, jak widać, wzięli się do uwspółcześniania klasyki. Teatr zadowala się bulwarówkami z importu. Rzadko jest też wyzwaniem dla satyryków, którzy najczęściej reagują odruchami wytresowanymi w PRL, które sprowadzają się do profilu działalności Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej. W prasie katolickiej wyczytują to, czego tam nie ma. R. M. Groński np., etatowy satyryk Polityki, pisze, że "w Niedzieli (nr 32/2000 - przyp. J.P.) zajęto się Mrożkiem" - tak, jakby autorzy nie pisali swoich tekstów, lecz tylko realizowali zamówienia (ach, to PRL-owskie myślenie kampaniami propagandowymi!), gdy felieton dotyczył absurdalnej rzeczywistości, w jakiej przyszło nam żyć, a która powinna być wyzwaniem dla dostojnego mistrza - jubilata Mrożka i satyryków. Ci jednak milczą.
Odzywają się natomiast przedrzeźniacze i manipulatorzy z Polityki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Co dalej w sprawie ks. Teodora?

2026-01-19 21:40

Materiał prasowy

Z informacji, które zostały udzielone naszej redakcji w związku z artykułem, który ukazał się w "Gazecie Wyborczej" odnośnie do ks. Teodora Sawielewicza, twórcy „Teobańkologii”, przypominamy, że Kuria Metropolitalna Wrocławska wydała oświadczenie, w którym poinformowano o powołaniu specjalnej komisji.

Jak przekazała Archidiecezja Wrocławska w komunikacie z 16 grudnia 2025 roku, decyzja o utworzeniu Komisji ds. zbadania funkcjonowania fundacji Teobańkologia została podjęta przez metropolitę wrocławskiego abp. Józefa Kupnego w związku z rozwojem działalności fundacji oraz szeroką skalą jej inicjatyw duszpasterskich i medialnych. Celem komisji jest zbadanie działalności fundacji, zapewnienie jej przejrzystości oraz pogłębienie współpracy pomiędzy fundacją a Kościołem.
CZYTAJ DALEJ

Narodziła się dla Nieba. 9. rocznica śmierci Sługi Bożej Heleny Kmieć

2026-01-21 20:31

[ TEMATY ]

Helena Kmieć

BP Archidiecezji Krakowskiej

24 stycznia 2026 roku w Libiążu, rodzinnej miejscowości Sługi Bożej Heleny Kmieć, odbędą się obchody 9. rocznicy jej śmierci. W parafii św. Barbary – tam, gdzie „rodziło się serce Heleny”, uczennicy–misjonarki, która z kościelnej i szkolnej ławki wyruszyła aż na krańce świata – wierni spotkają się na wspólnej modlitwie i wdzięcznej pamięci o młodej wolontariuszce.

Helena Kmieć urodziła się w 1991 roku w Krakowie, dorastała w Libiążu, a jej rodzinny dom, szkoła i parafia św. Barbary były miejscami, w których dojrzewało pragnienie służby Bogu i ludziom. Od 2012 roku należała do Wolontariatu Misyjnego Salvator. Swoją drogę wolontariacką rozpoczynała na Węgrzech, następnie wyjechała na dłuższą misję do Zambii, gdzie pracowała z dziećmi ulicy, a kolejnym etapem jej posługi była Rumunia, w której angażowała się w animację młodzieży.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję