Reklama

Fakty zamiast legendy

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wśród wielu wystąpień prasowych niemieckich publicystów i dziennikarzy poświęconych 10. już rocznicy zjednoczenia Niemiec Wschodnich i Zachodnich na szczególną uwagę zasługuje artykuł Papież i upadek sowieckiego imperium (Der Papst und der Zerfall des Sowjetimperiums), zamieszczony w miesięczniku Die politische Meinung. Autor artykułu - Paul Verbeek, niemiecki ambasador przy Stolicy Apostolskiej do 1990 r., pyta o przyczyny, dla których wydarzenia lat 80. doprowadziły do upadku systemu komunistycznego w Europie i pokojowego zakończenia zimnej wojny, które to wydarzenia otworzyły Niemcom drogę do zjednoczenia. Centralną rolę w nadaniu historii właśnie takiego, a nie innego biegu Verbeek przypisuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II.
Dla właściwej oceny tego, co się wydarzyło w 1989 r., Verbeek każe przyjrzeć się wydarzeniom końca lat 70.: "Pierwsze pęknięcia w fundamentach sowieckiego imperium dały o sobie znać po wyborze krakowskiego kardynała Karola Wojtyły na papieża Kościoła rzymskiego w październiku 1978 r. i jego pierwszej wizycie w Ojczyźnie w czerwcu 1979 r.". W Polsce doszło wkrótce do powstania robotników, które wychodząc od gdańskich stoczniowców, objęło cały kraj. Powstał związek zawodowy "Solidarność", który skutecznie podważył dogmaty marksistowsko-leninowskiej ideologii. W jaki sposób wpłynął na to Papież? Paul Verbeek odpowiada krótko: "Przez głoszenie nauki chrześcijańskiej, która - jak każdy wie - jest całkowitym przeciwieństwem komunistycznej, ateistycznej religii państwowej".
W osobie Jana Pawła II na scenę wszedł człowiek, który jak żaden inny dostrzegł kruchość komunistycznego panowania i nie zawahał się ukazać jako alternatywę chrześcijański obraz człowieka - obraz wykraczający poza rzeczywistość materialną. Papież przywołał chrześcijańską naukę społeczną, upomniał się o sprawiedliwość społeczną, wskazał na chrześcijańską wizję historii, która niezależnie od tego, jak się toczy, jest także historią zbawienia. Całe jego orędzie było chrześcijańskim orędziem pokoju: "Ten człowiek, Papież, Polak przyszedł jako człowiek pokoju. (...) Nie mógł położyć na szalę tak jak zachodni sprzymierzeńcy w konflikcie Wschód - Zachód broni i oferty towarów. Jednak jego opozycja względem doktryny marksistowskiej miała mocniejsze podstawy niż opozycja sprzymierzonych, ponieważ przenikała głębiej w sferę przekonań - w te wymiary bytu, z których my, ludzie, czerpiemy sens i orientację w życiu".

Jaka była reakcja sowieckiego imperium? 13 maja 1981 r. na Placu św. Piotra z pistoletu zamachowca padły strzały do Jana Pawła II. Śledztwo, które wszczęto zaraz po ujęciu sprawcy zamachu, wykazało, że ślady prowadzą do bułgarskiego wywiadu, który - jak wiadomo - był w tamtym czasie filią moskiewskiego KGB. Nie dziwi więc fakt, że w zamazywaniu owych śladów aktywnie współdziałała wschodnioniemiecka STASI, rozpowszechniając sfałszowane dokumenty, mające wskazać skrajnie prawicowe koła tureckie jako sprawców zamachu.
Realna była też możliwość wkroczenia do Polski wojsk Układu Warszawskiego. Zdania kierownictwa sowieckiego i "bratnich państw" były jednak podzielone: za wkroczeniem opowiedzieli się Honecker w imieniu NRD i Ceausescu w imieniu Rumunii, natomiast Kadar (Węgry) i Husak (Czechosłowacja) byli przeciwni. Ostateczna decyzja zaniechania ingerencji militarnej Układu w Polsce była pierwszą zapowiedzią nadchodzących zmian w polityce sowieckiej. Rozwój wydarzeń w Polsce miał wkrótce wpłynąć na dalszy rozwój sytuacji w Moskwie, a zwłaszcza odegrał, zdaniem Verbeeka, istotną rolę przy wyborze Gorbaczowa na pierwszego sekretarza KPZR.
Wówczas nikt w Komitecie Centralnym, a już najmniej sam Gorbaczow, nie spodziewał się, że koniec jego urzędowania zbiegnie się z końcem sowieckiego imperium. Gorbaczow chciał państwo reformować, nadać mu nowy kierunek, przezwyciężyć stagnację z okresu rządów Breżniewa. Temu miały służyć pierestrojka i głasnost. Porzucenie marksistowsko-leninowskiej doktryny przyszło później, w miarę jak wprowadzanie reform coraz bardziej odsłaniało jej błędne założenia. "Historyczna wielkość tego człowieka polega na tym, że pozostał wierny własnym przekonaniom, gdy załamało się pod nim imperium sowieckie, i że nie był skłonny bronić tego systemu używając przemocy. Niech nikt nie mówi, że nie mógł tego zrobić - gdyby chciał. Jeśli ludzkość jest winna Gorbaczowowi wdzięczność, to z tego powodu" - konkluduje Verbeek; główną zasługę przypisuje jednak znów Janowi Pawłowi II.
Kluczem do zrozumienia zmian, jakie dokonały się w tym czasie w polityce sowieckiej, są - zdaniem Verbeeka - osobiste kontakty Gorbaczowa i Papieża. Jeśli wcześniej papieże byli uważani przez pierwszych sekretarzy KPZR za wrogów, to historyczne spotkanie Gorbaczowa z Janem Pawłem II w Watykanie 1 grudnia 1989 r. ostatecznie przełamało tę wrogość. Treść ich rozmów nie dotarła wprawdzie do wiadomości publicznej, watykański Sekretariat Stanu podał tylko, że "ci dwaj Słowianie bardzo, bardzo dobrze się zrozumieli". Że jednak nastąpił diametralny zwrot w stosunku komunizmu do Kościoła, dał temu wyraz sam Gorbaczow w swoim przemówieniu wygłoszonym dzień wcześniej na rzymskim Kapitolu. Verbeek przytacza słowa Gorbaczowa dosłownie: " Zrezygnowaliśmy z pretendowania do tego, aby posiadać monopol na prawdę, z myślenia, że jesteśmy najlepsi i zawsze mamy rację, że ci, którzy się z nami nie zgadzają, są naszymi wrogami". Te słowa nie odbiły się echem w prasie, żadna agencja prasowa nie przywiązała do nich większej wagi, a świadczą one najlepiej o tym, jak skuteczne było niestrudzone nauczanie Papieża-Polaka i jakie owoce przyniosło jego orędzie pokoju.
Wybór Jana Pawła II na Stolicę Piotrową i jego pierwsze wystąpienie w Polsce nadały nowy kierunek znajdującej się wówczas na rozdrożu historii. Ten kierunek przyjęła także polityka sowiecka po wyborze - w marcu 1985 r. - Gorbaczowa na pierwszego sekretarza. Co Paul Verbeek chce przez to powiedzieć Niemcom świętującym swoje zjednoczenie? "Ono zaczęło się od Jana Pawła II - ono zaczęło się w Polsce". Ale równocześnie rozwój wydarzeń, które doprowadziły do przełomu w 1989 r., doskonale ukazuje, że to, co się stało, nie musiało się stać, że historia nigdy nie jest z góry przesądzona. Tworzą ją zawsze konkretne działania konkretnych ludzi, którzy - jeśli są świadomi swojej odpowiedzialności - nadają jej bieg we właściwym kierunku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Uczniowie niosą pokój, a pokój w Biblii oznacza pełnię życia

2026-01-14 21:08

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Didgeman/pixabay.com

Wstęp listu brzmi jak wyznanie wiary człowieka stojącego na progu próby. Paweł nazywa siebie apostołem «z woli Bożej» i od razu wskazuje na «obietnicę życia w Chrystusie Jezusie». To życie zaczyna się już teraz i przenika czas więzienia. Pozdrowienie «łaska, miłosierdzie, pokój» nie jest jedynie formułą grzeczności. Łaska (charis) mówi o darze, miłosierdzie o sercu Boga, pokój (eirēnē) o pełni. Paweł dziękuje Bogu, «któremu służy jak przodkowie», z czystym sumieniem (syneidēsis). Wiara chrześcijańska wyrasta z modlitwy Izraela i idzie dalej. Wspomnienie Tymoteusza wraca «we dnie i w nocy». Apostoł pamięta jego łzy i pragnie spotkania. Relacja ucznia i ojca w wierze ma poziomy odpowiedzialności i czułości. Tradycja Kościoła pamięta Tymoteusza jako pasterza Efezu. List brzmi jak przekaz pochodni w czasie apostolskich kajdan. Najważniejsze pada w zdaniu o «szczerej wierze» (anupokritos pistis), która mieszkała najpierw w babce Lois i w matce Eunice. Ewangelia przechodzi przez dom i przez pamięć rodzin. Paweł widzi w Tymoteuszu owoc takiego przekazu. Następnie przypomina o «charyzmacie Bożym» (charisma), otrzymanym przez włożenie rąk. Ten gest oznacza modlitwę Kościoła i powierzenie służby, która ma strzec i karmić wspólnotę. Czasownik «rozpalić na nowo» (anazōpyrein) mówi o ogniu, który wymaga troski, ciszy i wierności. Bóg nie daje ducha lęku (deilia). Daje «moc, miłość i trzeźwe myślenie» (dynamis, agapē, sōphronismos). Z takiego daru rodzi się wolność od wstydu wobec «świadectwa» (martyrion) i wobec więzów apostoła. Wierność Chrystusowi ma cenę, a jej fundamentem pozostaje moc Boga.
CZYTAJ DALEJ

Biblioteka Watykańska zakupiła cenny manuskrypt

2026-01-26 10:57

[ TEMATY ]

Biblioteka Watykańska

Vatican Media

Biblioteka Watykańska

Biblioteka Watykańska

Zbiory Biblioteki Watykańskiej powiększyły się o cenny manuskrypt - kodeks, zawierający żywoty pięciu świętych oraz „Historię Longobardów” autorstwa Pawła Diakona. To autograf, który od połowy XVII w. znajdował się w watykańskich kolekcjach, ale w roku 1798 został uznany za zaginiony.

Cymelia, stanowiące część przechowywanego w Bibliotece Watykańskiej zbioru Palatini latini, zostały zakupione w wiedeńskim antykwariacie Inlibris Huga Wetschereka. Składa się na nie papierowy rękopis liczący 115 kart i dwie karty ochronne, zawierający zapis żywotów pięciu świętych: Cyriaka, Galla, opata Maura, Goara oraz Burkarda, biskupa Wormacji, a także „Historię Longobardów”, najważniejsze dzieło benedyktyńskiego mnicha Pawła Diakona, powstałe pod koniec VIII w.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ruini: pontyfikat Leona XIV zaczyna się podobnie jak pontyfikat Jana Pawła II

2026-01-26 18:00

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

kard. Camillo Ruini

Papież Leon XIV

Włodzimierz Rędzioch

Kard. Camillo Ruini - zdjęcie z kwietnia 2025 r.

Kard. Camillo Ruini - zdjęcie z kwietnia 2025 r.

Kard. Camillo Ruini dostrzega podobieństwa między początkiem pontyfikatu papieża Leona XIV i Jana Pawła II: „Obaj papieże musieli zmagać się z napięciami i sprzecznościami, które zagrażały jedności Kościoła” - powiedział były przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch (CEI) i emerytowany wikariusz generalny diecezji rzymskiej w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Giornale”. 94-letni kard. Ruini jest świadkiem dziewiątego pontyfikatu.

Kard. Ruini uważa ewangelizację za najpilniejszą i najważniejszą kwestię współczesności. „W naszym świecie zagrożone są same podstawy wiary, począwszy od istnienia Boga i boskości Jezusa Chrystusa, naszego jedynego Odkupiciela” - powiedział. Zalecił włoskim biskupom zajęcie stanowiska w „wielkich kwestiach etyki społecznej”, takich jak eutanazja. Chociaż niewątpliwie spotka się to z dużą krytyką, powiedział, lepiej być krytykowanym niż nie zajmować stanowiska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję