Reklama

Zmienia się oblicze ziemi moskiewskiej i rosyjskiej

KS. ANDRZEJ STECKIEWICZ
Niedziela Ogólnopolska 24/2001

Młody człowiek przyjechał pociągiem na Dworzec Kazański w Moskwie w 1968 r. Szybko oddał bagaże do przechowalni i szukał kiosku, by kupić plan miasta. Tam wśród spisu zabytków odnalazł na ul. Małaja Łubianka kościół katolicki. Było wcześnie rano, bardzo pragnął jak najszybciej dotrzeć do Łubianki. Odnalazł niedużą świątynię, ukrytą wśród znanej wszystkim zabudowy "KGB". Znał dobrze atmosferę takich miejsc z rodzinnego Grodna. We wnętrzu dosyć dużo ludzi, niektórzy się modlą, inni ściszonym głosem rozmawiają, coś sobie przekazują. Z naturalnego wosku, wykonane domowym sposobem świece paliły się obok figur i obrazów. Nie zauważył jeszcze braku świec na ołtarzu przedsoborowym w głębi prezbiterium. Pomyślał: spełnia się pragnienie wielu miesięcy studenta Politechniki Leningradzkiej, odbywającego praktykę na Syberii. Szukał kościoła w Krasnojarsku i znalazł, ale zamknięty. Mszy św. nie było przez równo 30 lat. Następnie odnalazł katolicką świątynię w Irkucku, niestety, zamienioną na filharmonię. Wiedział, że oprócz Leningradu właśnie tu, w Moskwie, jest możliwość wyspowiadania się i uczestniczenia w Eucharystii. Długo się modlił, ludzie głośno odmawiali w języku polskim Różaniec. Zapytał siedzących obok o Mszę św. Odpowiedzieli, że nie będzie, bo zachorował jedyny ksiądz, który jest w podeszłym wieku.
Historię tę opowiedział 10 lat temu i powtórzył w kościele św. Ludwika na Łubiance abp Tadeusz Kondrusiewicz, dodając: "tym młodym studentem Leningradzkiej Politechniki byłem ja". Dalej ze wzruszeniem mówił: "Nie wiem, czy dziś stałbym przed Wami już w dziesięcioletniej służbie, gdyby nie te otwarte świątynie w Moskwie, Leningradzie, Wilnie czy Grodnie, gdyby nie ta posługa steranych życiem i prześladowaniem kapłanów i w konspiracji organizujących katechezę sióstr zakonnych. Nie wiem, jak wyrazić wdzięczność Bogu za dziesięć lat służenia, które w europejskiej części Rosji w 1991 r. rozpoczęło się z dwoma kapłanami". Dziś na tym terenie jest ich ponad 150.
Abp Tadeusz Kondrusiewicz urodzony pod Grodnem w polskiej rodzinie, wychowywał się w Grodnie, gdzie ukończył szkołę średnią i rozpoczął studia pedagogiczne. W pewnym jednak momencie ktoś zauważył nie skrywaną wiarę młodego studenta. Przecież niemożliwe jest, by przyszły nauczyciel należał do Ciemnogrodu. Musiał zrezygnować, udając się do Leningradu, gdzie w dużym mieście łatwiej skończyć studia, i co niedzielę mógł być na Mszy św. Po skończeniu Politechniki został wysłany do pracy w Wilnie, gdzie dojrzało powołanie do kapłaństwa, i po nauczeniu się języka litewskiego wstąpił do Seminarium Duchownego w Kownie. Następnie wiele lat pracował jako wikariusz w Ostrej Bramie, kontynuując naukę zakończoną pracą doktorską z historii. W 1988 r. mógł wrócić do Grodna, by objąć probostwo w kościele franciszkańskim i w farze, która przez dziesiątki lat była pozbawiona kapłana. Kolejne dwa lata to posługa biskupia na terytorium Białorusi: bardzo wiele otwartych kościołów, wielu nowych kapłanów, zwłaszcza z Polski, Seminarium Duchowne w Grodnie, struktury diecezjalne.
13 kwietnia 1991 r. Jan Paweł II posłał abp. Kondrusiewicza do Moskwy. Ksiądz Arcybiskup głęboko wierzy w spełnienie się obietnicy fatimskiej, mówiącej o nawróceniu Rosji. Swoje duszpasterzowanie zawierza w Fatimie Bogarodzicy, jednocześnie zabierając ze sobą modlitwę Jana Pawła II z placu Zwycięstwa w Warszawie: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi".
W maju br. w Moskwie w uroczystościach dziesięciolecia odnowienia struktur kościoła katolickiego uczestniczył legat papieski z 19 biskupami, m.in. z Polski, i 60 kapłanami. Wszyscy doświadczyli w posłudze minionej dekady przedziwnej obecności Ducha Świętego odmieniającego oblicze tej ziemi.

Reklama

Podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości: nie będzie nigdy naszej zgody na deprawację

2019-10-17 18:06

lk / Warszawa (KAI)

Są zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, czyli mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości. Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony nie ma i nigdy nie będzie zgody na deprawację, instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne – powiedział w czwartek Marcin Romanowski, podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości podczas konferencji „Małżeństwo jako optymalna forma profilaktyki problemów społecznych”, zorganizowanej przez Fundację Mamy i Taty w Domu Handlowym "Mysia 3" Warszawie.

Brian Jackson/fotolia.com

Przemawiający w zastępstwie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry przedstawiciel resortu podkreślił, że rodzina zapewnia człowiekowi bezpieczeństwo i miłość oraz trwanie wspólnoty, jest siłą pokoleń współczesnych, ale też mądrością pokoleń, które minęły i nadzieją pokoleń, które nadejdą w przyszłości.

Jak stwierdził, w tym obszarze każde pokolenie ma swoje wyzwania, a jedno ze współczesnych wyzwań dotyczy „antykultury rozwodu” a „fałszywie rozumiany indywidualizm i liberalizm wpływa na funkcjonowanie rodziny”.

- Z drugiej strony są też zagrożenia związane z rozprzestrzeniającą się ideologią LGBT, a więc mniejszością, która próbuje narzucić swoje poglądy i sposób życia większości, promując de facto deprawację i antywartości, z którymi musimy się zmagać i im się przeciwstawiać – dodał wiceminister Romanowski.

- Mogę zapewnić w imieniu całego zespołu ministerstwa sprawiedliwości, że z naszej strony niewątpliwie nie będzie i nie ma na to zgody. Od nas będziecie mieli państwo zawsze wsparcie w tych staraniach, aby dbać o rodzinę, o regulacje dotyczące rodziny. Liczymy też na wasze wsparcie, abyśmy wspólnie mogli wspierać rodzinę jako najważniejszą komórkę społeczną i jako siłę pedagogiczną. Na pewno nie będzie nigdy naszej zgody na tę deprawację, którą się proponuje przez funkcjonowanie „Latarników”. Myślę, że nie trzeba tu specjalnie rozwijać tego, że na instytucjonalizację związków partnerskich czy adopcję dzieci przez związki homoseksualne nigdy nie będzie zgody. To jest po prostu kwestia wartości – wyjaśnił.

To, co proponuje ideologia LGBT, to propozycja „nowego człowieka” – mówił dalej przedstawiciel resortu sprawiedliwości. - Nie ma naszej zgody na tego typu zmiany. Wartości, na których nasza tradycja, kultura i społeczeństwo było budowane – tradycja grecka i rzymska oraz chrześcijańskie wartości godności człowieka – to jest system aksjologiczny, który chcemy bronić i o który chcemy się troszczyć – powiedział Marcin Romanowski.

Marek Grabowski, prezes Fundacji Mammy i Taty zaznaczył, że ministerstwo sprawiedliwości jest jednym z głównych ośrodków, który rozumie, jak ważne jest nie tylko zapobieganie temu, co już się wydarzyło w rodzinie, ale też jak ważna jest profilaktyka sytuacji w rodzinie oraz wspieranie rodzin i małżeństw w kryzysie.

Jego zdaniem, do tej pory zapobieganie problemom społecznym w rodzinach niemal nie funkcjonowało w polskiej rzeczywistości, tymczasem właśnie działania profilaktyczne przekładają się nie tylko na dobrobyt ekonomiczny całych rodzin, ale i na osobiste szczęście jednostek, nieprzeliczalne na żadną walutę.

- Zwykło się mówić, że wiara i rodzina to prywatna sprawa, natomiast my staramy się dążyć do tego, aby wyciągnąć pomocną dłoń do tych, którzy mają problem, bo z kryzysem zmaga się każde małżeństwo – mówił o działalności Fundacji Mamy i Taty Marek Grabowski. Dodał, że wprawdzie dzięki programom społecznym poprawiła się w ostatnich latach sytuacja ekonomiczna polskich rodzin, jednak w wielu rodzinach małżonkowie nie radzą sobie z narastającą presją psychiczną związaną z tempem życia i problemami zawodowymi.

Prof. dr hab. Ewa Nowicka-Rusek, antropolog kultury z Uniwersytetu Warszawskiego opowiedziała o różnych modelach rodziny i małżeństwach w kulturach na świecie. Jak stwierdziła, nie istnieje kultura bez jakiejś formy względnie stabilnego lub bardzo stabilnego związku mężczyzny i kobiety. Nie ma też społeczeństw, które nie znałyby takiej wspólnoty społecznej jak rodzina

Człowiek jest zarówno istotą biologiczną, jak i kulturową. To oznacza, że nie byłoby mu łatwo dojść do wieku dojrzałego bez całego systemu opieki, który zaczyna się z chwilą jego przyjścia na świat. Każda kultura ludzka to kultura, w której jednemu człowiekowi jest potrzebny drugi człowiek. Dziecko nie jest w stanie samo się wychować i dojść do momentu usamodzielnienia.

Badaczka kultur rdzennych ludności na obrzeżach Europy i Azji zaznaczyła, że formy opieki realizowanej przez rodzinę może być w różnych społeczeństwach odmienne, ale nie ma takiej kultury, w której by opieka nad dzieckiem małym i dorastającym nie istniała.

Psycholog dr Szymon Grzelak poruszył zagadnienie trwałości małżeństwa w świetle opracowanego przez siebie modelu profilaktyki zintegrowanej. Jego celem jest zapobieganie problemom w relacjach małżeńskich (i szerzej wewnątrzrodzinnych) poprzez analizę wzajemnych zależności między tymi problemami i znalezienie rozwiązań sytuacji kryzysowych.

Grzelak wymienił cztery aspekty współczesnej polskiej racji stanu. Jest to ochrona dzieci przed demoralizacją, duża dzietność, zapobieganie masowej emigracji młodych ludzi oraz trwałość i jakość małżeństw i rodzin.

Jego zdaniem, co wynika także z badań przeprowadzonych przez jego współpracowników, wśród dorastających Polaków jest dużo optymizmu w kwestii planów na przyszłość. Aż 78 proc. 13-latków chce mieć w wieku 30 lat żonę lub męża oraz założyć rodzinę.

Jak podnieść jakość i trwałość małżeństw w przyszłości? Zdaniem psychologa, decyduje o tym tzw. siedem dźwigni stanowiących strategię skutecznej profilaktyki. Trzeba m.in. kierować uwagę na to, co dobre, a o problemach i profilaktyce myśleć w sposób zintegrowany. W budowaniu właściwych relacji nie można pomijać wartości i marzeń odpowiednio samych małżonków i np. młodych ludzi, którzy kiedyś nimi będą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem