Reklama

Prosto i jasno

"Atak" na Polskę

Czesław Ryszka
Niedziela Ogólnopolska 44/2001

Mówi się, że każdy naród ma taki rząd, na jaki zasługuje. Czym jednak Polska Jana Pawła II, ojczyzna "Solidarności", naród chrześcijański w rozumieniu kard. Stefana Wyszyńskiego - zawinił, że 23 września br. doznał wstrząsu? Czy przesadzam? O tym przekonamy się wkrótce. A. Gelberg z Tygodnika Solidarność tłumaczy ten "atak" na Polskę bardzo prosto i jasno: nas nie zaatakowali terroryści, ale ataku dokonali sami obywatele, "którzy wciąż nie mogą się wyzwolić spod wpływów wtłaczanej im do głów przez 45 lat propagandy komunistycznej. Propagandy kontynuowanej w ciągu ostatnich 12 lat przez kontrolujących nadal media postkomunistów". Jakie są znamiona, że dokonał się atak na Polskę? Przede wszystkim L. Miller, oskarżając wielokrotnie prawicę o korupcję i nieudacznictwo, zapewniał, że lewa strona sceny politycznej dysponuje profesjonalistami, ludźmi doskonale przygotowanymi do sprawowania władzy, a także nieskazitelnymi moralnie. I cóż widzimy? Ministrami i wojewodami zostali byli członkowie jedynie słusznej partii, czyli PZPR, wielu z nich to wysocy funkcjonariusze dawnych organów państwa, nierzadko ludzie niezwykle zasłużeni w tępieniu "Solidarności", utrwalacze PRL-u. Ale zapytajmy, na kim innym mógł się oprzeć były pierwszy sekretarz partii ze Skierniewic, jak nie na swoich kolegach fachowcach? Nawiasem dodam, że jest to polska przywara, bo premier J. Buzek też sięgnął po swoich kolegów profesorów.
Mając więc takich "fachowców", idzie nowemu rządowi jak z płatka. Nikt przeciwko nim nie protestuje, bo po pierwsze nie ma gdzie (większość środków przekazu też jest po jedynie słusznej stronie), a przede wszystkim nie ma jeszcze przeciw czemu protestować, ponieważ ryby i dzieci (młodzież) głosu nie mają. Mam tu na myśli odsunięcie w czasie nowej matury, co w swoich obietnicach wyborczych zapowiadało SLD. Czy naprawdę tego chciała młodzież? Niestety, decyzja ta odebrała jej szansę dostania się na studia bez egzaminu. A wyraziło na to zgodę 90% wyższych uczeni. Młodzież może podziękować swoim nauczycielom, bo to oni wymusili na SLD takie rozwiązanie. To wszak nie młodzież byłaby ofiarą nowej matury, ale jej nauczyciele. To oni obawiali się kompromitacji metod swojego nauczania. Świadczy o tym odsunięcie matury aż o 4 lata, czyli na zawsze. Zwiastuje to tylko jedno: koniec reformy. SLD spełnia obietnice wyborcze, licząc na dalsze poparcie przez nauczycielski elektorat.
Czy zostaną zrealizowane inne obietnice, np. czy ulegną likwidacji kasy chorych lub Senat? Sądzę, że do tego nie dojdzie, ponieważ większość kas chorych jest opanowana przez fachowców związanych z SLD. Podobnie jest z Senatem: 75% mandatów senatorskich znalazło się w rękach SLD.
Zostaną natomiast spełnione, krytykowane przez SLD, a przygotowane przez rząd Buzka, założenia budżetowe, w tym m.in. cięcia wydatków, podniesienie podatków, oprocentowanie odsetek od oszczędności, zamrożenie płac w budżetówce. SLD uczyni to, co jeszcze niedawno nazywała łupieniem społeczeństwa czy duszeniem klasy średniej. Winą, oczywiście, dopóki się da, będzie obarczany poprzedni rząd.
Będzie też coś, czego nie obiecywano, ale czego można się było spodziewać: uniewinnienie zabójców górników z "Wujka", umorzenie w procesie zabójców z Grudnia ´70, spowolnienie wykrywalności afer, odłożenie ad acta sprawy FOZZ-u, poufne kasacje wyroków dokonywane przez Prezydenta...
Na pewno będzie to, co zapowiadano: rozliczanie prawdziwych i wyimaginowanych afer AWS-u. Cóż, w dużym stadzie zawsze znajdzie się jakaś czarna owca, ale na to medialne kłamstwo o korupcji władzy społeczeństwo dało się nabrać. Tymczasem, jak się okazało, AWS nawet grosza nie miała na kampanię wyborczą. Żadnych billboardów, szczątkowe reklamy w mediach.
Byłoby dobrze, gdyby działacze SLD zaczęli rozliczanie od siebie, ponieważ tyle afer, z jakimi mieliśmy do czynienia za ich rządów, świat nie widział. Można wspomnieć moskiewskie pieniądze Millera, powstanie Big Banku z kapitału państwowego, uwłaszczenie nomenklatury, afery FOZZ-u, papierosowa, alkoholowa... Proszę mi pokazać starszego biznesmena, prezesa banku, dyrektora czy właściciela wielkiego przedsiębiorstwa, który nie był członkiem nomenklatury partyjnej. A może by tak rozliczyć afery kryminalne, jak morderstwa: Pyjasa, księży - Suchowolca, Zycha czy Niedzielaka? Gdyby SLD chciało się zająć prawdziwymi aferami, miałoby co robić.
Politycy, dążąc do wygrania wyborów, nie stronią od kłamstwa. Niektórzy nazywają to populizmem, po czasie jednak okazuje się to być najzwyklejszym fałszem. W 1993 r. ówczesny szef SDRP, czyli postkomunistów, Aleksander Kwaśniewski, szedł w pochodzie pierwszomajowym ze sztandarem " Precz z nędzą". W przemówieniu na placu Grzybowskim w Warszawie powiedział, że rządy "Solidarności" wyniszczyły kraj i tylko lewica może przywrócić bezpieczne i dostatnie życie Polakom. Ani słowa nie powiedział o zrujnowanej gospodarce, jaką komuniści pozostawili po pięćdziesięciu latach rządów. Uwierzono mu. Lewica wygrała wybory, aby dalej wyniszczać naszą ojczyznę. Dwa lata później kandydat na prezydenta
A. Kwaśniewski, kłamiąc że jest magistrem, wygrał wybory obietnicami mieszkań dla młodych małżeństw, bezpiecznymi ulicami i basenem na każdym osiedlu.
Prawdziwym chwytem SLD z ostatnich wyborów była obietnica przywrócenia normalności. Zawodowi kłamcy potrafili tak omamić biedniejące społeczeństwo, że ono omal na kolanach nie przyniosło im pełni władzy. Niestety, cynizm obecnie rządzących dobrze oddaje fragment przemówienia prezydenta A. Kwaśniewskiego, który w czasie tegorocznych obchodów święta Wojska Polskiego do zgromadzonych na placu przed Grobem Nieznanego Żołnierza przytoczył słowa marszałka J. Piłsudskiego: "Ten, kto nie szanuje przeszłości, nie jest godzien pamięci i prawa do przyszłości" . Jak z tego można wnioskować, SLD bardzo szanuje przeszłość, ale tylko tę z ostatnich pięćdziesięciu lat. Oto znalazł się nowy Rejtan, który sprawę Polski nosi głęboko w sercu. Zwłaszcza wetując wiele dobrych ustaw, dał wyraz troski o każdego biednego Polaka, o każdą rodzinę, o większe bezpieczeństwo na ulicach. Zapowiedział też zmianę ustawy lustracyjnej, abyśmy - jak powiedział - "dokładnie wiedzieli, kto współpracował, a kto nie, a po drodze nie krzywdzili ludzi, co miało miejsce w ostatnich latach". Cel tej nowelizacji jest jasny: chodzi o to, aby już nikogo nie można było nazwać kłamcą lustracyjnym, czyli współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Wkrótce dowiemy się, że "nieznani sprawcy" byli kosmitami.

Reklama

Kulisy zakłócenia Mszy św. w Świdnicy. Zatrzymani złożyli wyjaśnienia

2019-09-17 08:33

wpolityce.pl

Grupa osób zakłóciła Mszę świętą w katedrze pod wezwaniem św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Świdnicy, mieli ze sobą kolorową flagę. Niektórzy świadkowie mówią wprost, że była to tęczowa flaga ruchu LGBT. Portal wPolityce.pl dowiedział się, jak wyglądało całe wydarzenie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Okazuje się, że do zdarzenia doszło około godz. 8:50. Do Kościoła wtargnęły cztery osoby. Był to 24-letni mężczyzna oraz trzy kobiety w wieku: 49 lat, 41 lat oraz 26 lat.

Osoby te po wejściu do Kościoła znajdowały się w przedsionku katedry i zaczęły krzyczeć. W tej chwili ustalamy, jakie tam dokładnie słowa tam padły, ale świadkowie co do jednego są pewni – padły tam słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. Ponadto mężczyzna miał wyciągnąć kolorową flagę, niektórzy świadkowie mówili wprost, że to była tęczowa flaga. Tą flagą miał wymachiwać. W tym czasie do tych ludzi, którzy zakłócali Mszę, parafianie podeszli i podjęli działania, aby te osoby opuściły Kościół. Doszło tam do jakiegoś zamieszania. Między innymi nieustalona osoba, która interweniowała, wyrwała kolorową czy tęczową flagę 24-latkowi i wybiegła z nią z Kościoła

— relacjonował przebieg sytuacji w rozmowie z portalem wPolityce.pl prok. Marek Rusin z Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Na miejsce przyjechała policja, i zatrzymała wspomniane cztery osoby. Nie udało się jednak zabezpieczyć kolorowej flagi. Na komendzie zatrzymanych zbadał lekarz. 26-latka została zwolniona z powodu swojego stanu zdrowia, ale odpowiedzialności nie uniknie.

Z „wolnej stopy” policjanci przedstawili jej jeszcze wczoraj zarzut, że 15 września 2019 roku wspólnie z trzema ustalonymi osobami przeszkadzała w publicznym wykonywaniu aktu religijnego w Kościele w ten sposób, że zakłócała nabożeństwo poprzez wznoszenie okrzyków. Przestępstwo jest zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch. Kobieta złożyła wyjaśnienia. Są jednak spore wątpliwości, czy jest to osoba zdrowa, dlatego został powołany biegły psychiatra, aby ją przebadać

— powiedział prok. Rusin.

Okazuje się, że osoby, które zakłóciły Mszę, spożywały wcześniej alkohol.

Wczoraj te osoby zostały zbadane na obecność alkoholu. Mężczyzna miał 2,4 promila alkoholu, natomiast dwie z tych kobiet nie były w stanie chuchnąć

— mówił prok. Rusin.

Dziś podobny zarzut jak 26-latka usłyszały pozostałe trzy osoby, uczestniczące w całym zdarzeniu.

Mężczyzna przyznał się do tego czynu. Nie mieszka w Świdnicy, przyjechał dzień wcześniej i spożywał razem z kobietami alkohol. Byli mocno nietrzeźwi. Wyjaśnił, że nad ranem doszedł do wniosku, że pójdzie się do Kościoła pomodlić. Zabrał ze sobą tę flagę i chciał ją wywiesić w Kościele. Dwie pozostałe osoby częściowo się przyznają – poszły do Kościoła się pomodlić, natomiast w kwestii krzyków zasłaniają się niepamięcią. Przyznały się wyrażając żal, przepraszają

— relacjonował całą sytuację prok. Rusin. Prokurator wobec tych osób zastosował dozór policji, mają się zgłaszać na policję w swoich miejscach zamieszkania dwa razy w tygodniu.

Prokurator na pytanie, czy zatrzymane osoby utożsamiają się z ruchem LGBT, odpowiedział:

Wszystko na to wskazuje, że po prostu najpierw spożywali alkohol, a później mężczyzna wziął tę flagę do Kościoła, żeby ją rozwiesić. Po co ją przywiózł do Świdnicy – nie potrafi tego wytłumaczyć. Nie utożsamiają się z żadnym ruchem. Zasłaniają się wypitym alkoholem, jest im wstyd – takie wyjaśnienia złożyły te osoby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Parlament Ekwadoru odrzucił legalizację aborcji!

2019-09-18 14:36

We wtorek 17 września 2019 r. Zgromadzenie Narodowe odmówiło przyjęcia poprawek do Zintegrowanego Kodeksu Karnego (COIP), pomiędzy którymi była legalizacja aborcji eugenicznej oraz na skutek przemocy. Za zmianami opowiedziało się jedynie 65 deputowanych, a 6. wstrzymało się od głosu. Ekwadorskie Zgromadzenie Narodowe liczy 137 członków. Dla przyjęcia zmian koniecznych było 70 głosów.

Wynik był dla wielu dużym zaskoczeniem, ponieważ wcześniej wydawało się, że zmiany te zostaną zaaprobowane z przewagą ok. 20 głosów. Za odrzuceniem tych zamian głosowali niektórzy posłowie z prawie wszystkich ugrupowań, co było wielkim zaskoczeniem.

Ostatecznie do ich przyjęcia zabrakło 5 głosów! Prawo zabraniające aborcji w Ekwadorze pozostało nie zmienione!

Mobilizacja obrońców życia była bardzo duża. Bardzo stanowczo wypowiadali się ekwadorscy biskupi, mobilizując wiernych. Obrońcy życia z Guayaquil, największego miasta Ekwadoru, gdzie obecnie wędruje Ikona Częstochowska „Od Oceanu do Oceanu” postanowili z wielką modlitwą zabrać Ją ze sobą przed Zgromadzenie Narodowe do stolicy Quito. Ludzie byli przeciwni tym zmianom, ale w większości przekonani, że zostaną wprowadzone, więc prosili Matkę Boża o cud. Towarzyszył im ks. Leon Juchniewicz, polski misjonarz od ponad 30 lat pracujący w Ekwadorze, a obecnie kustosz wędrującej Ikony.

Ikona Częstochowska „Od Oceanu do Oceanu” została bezpiecznie ustawiona za barierkami, tuż koło wejścia do Parlamentu. Wszyscy wchodzący do środka patrzyli Jej w Oczy. Trwała wielka modlitwa na całym świecie.

Niepokonane Zwycięstwo, jak nazywają tę Ikonę prawosławni, znowu zwyciężyło! Aborcja w Ekwadorze pozostała nielegalna, uratowanych zostało tysiące, najczęściej bardzo ubogich dzieci.

Na plac przed Parlamentem przyjechały tłumy. Krzykliwa grupa feministek została zamknięta w osobnym sektorze, a i tak po ogłoszeniu wyniku głosowania stały się tak agresywne, że musiała interweniować policja.

Ks. Leon prosi, aby podziękować Polakom, którzy przyłączyli się do modlitwy w intencji Ekwadoru oraz wszystkim agencjom prasowym, które upowszechniły nasz apel. Przede wszystkim Jasnej Górze, która modliła się przed Cudownym Wizerunkiem w czasie Różańca i Apelu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem