Reklama

Odkrywamy Jasną Górę (7)

Regina Regni Poloniae

O. JAN STANISŁAW RUDZIŃSKI OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 21/2002

Pierwsza na ziemiach polskich ustanowiona dekretem papieskim koronacja Cudownego Obrazu Matki Bożej odbyła się 8 września 1717 r. Już wcześniej skronie Maryi i Dzieciątka były ozdabiane koronami. W narodzie polskim od dawna kształtowała się idea królewskości Maryi. Jan Długosz w Liber beneficiorum nazywa Jasnogórską Bogurodzicę " Najdostojniejszą Królową świata i naszą". Jasna Góra od samego początku obejmowała swym oddziaływaniem nie tylko niższe warstwy społeczeństwa polskiego, ale także stała się celem pielgrzymek możnowładców i monarchów polskich, którzy składali Matce Bożej dary w postaci regaliów. Były to zarówno formy osobistego oddania się Maryi, jak również powierzenie Jej w opiekę całego narodu. Wszystko to znalazło wyraz i rozwinięcie w Ślubach króla Jana Kazimierza, złożonych w katedrze lwowskiej po " potopie" szwedzkim. To ślubowanie można uważać za oficjalne ustanowienie Maryi Królową Polski - a ponieważ złożono je w związku ze zwycięską obroną Jasnej Góry, tytuł Matki Bożej Królowej Polski jeszcze bardziej przylgnął do Wizerunku Jasnogórskiego. Ten fakt już wtedy został potwierdzony przez nuncjusza Piotra Vidoniego, który podczas uroczystości trzykrotnie zaintonował wezwanie: Regina Regni Poloniae. Dopełnieniem Ślubów we Lwowie była uroczysta koronacja Cudownego Obrazu Matki Bożej w 1717 r.
W sposób liturgiczny usankcjonowano wtedy akt mający znaczenie polityczne. Maryja stała się faktyczną i pełnoprawną Władczynią Polski.
Paulini przygotowywali się do koronacji z wielką gorliwością, gdyż zdawali sobie doskonale sprawę z wyjątkowości tego wydarzenia. Miała to być pierwsza dokonana poza Rzymem i Italią koronacja obrazu Matki Bożej. Wymaganą zgodę Stolicy Apostolskiej na koronację Jasnogórskiego Obrazu uzyskano zapewne przy poparciu nuncjusza Hieronima Grimaldiego, który miał osobiście dokonać tego aktu. Ze względu jednak na niesprzyjające okoliczności, obowiązek koronacji powierzył on biskupowi chełmskiemu Krzysztofowi Szembekowi. Ostateczną decyzję o koronacji podjął papież Klemens XI, który ofiarował drogocenne korony. Ówczesny prowincjał - o. Konstanty Moszyński skierował listy do klasztorów paulińskich oraz poszczególnych polskich diecezji, zawiadamiając o mającej się odbyć koronacji: "Choć Maryja ukoronowana jest w niebie diademem chwały, to na ziemi również istnieje zwyczaj koronowania Jej wizerunków, co dotychczas znane było wyłącznie w Italii. Obecny zaś Klemens XI w swej wielkiej łaskawości raczył ofiarować korony oraz udzielić wielkich odpustów biorącym udział w tej podniosłej uroczystości". 22 lipca 1717 r. przybył na Jasną Górę kanclerz Królestwa Jan Szembek, który przekazał korony otrzymane od Nuncjusza w Saksonii i przedstawił dekret upoważniający bp. Szembeka do dokonania koronacji. Zadbano o wygląd zewnętrzny Sanktuarium. Wystawiono wspaniałe łuki tryumfalne, przygotowano sztuczne ognie, zaproszono znanych w Polsce kaznodziejów oraz kapele muzyczne. Dla pielgrzymów wybudowano obszerną, drewnianą szopę i ozdobiono ją zielonymi gałązkami. Pomysł ten był nader szczęśliwy, gdyż zebrała się dwutysięczna rzesza pielgrzymów, która nie mogła pomieścić się w obrębie murów fortecznych.
"7 września odbył się uroczysty ingres biskupa Szembeka na Jasną Górę. W przedsionku kościoła został on powitany przez ojców i braci Paulinów na czele z Prowincjałem. Za Koronatorem podążali prałaci niosący korony. Ingres odbywał się przy wtórze salw armatnich i śpiewie hymnu Te Deum laudamus. Po przybyciu do Kaplicy zaintonowano Litanię Loretańską. Następnie umieszczono korony w kaplicy św. Józefa. Wieczorem odbyły się uroczyste Nieszpory inaugurujące dzień koronacji. Kazanie wygłosił ks. Jan Kasznicki, kanonik katedry chełmskiej. Zwracając się do senatorów, rycerstwa i Paulinów, powiedział: ´Nie żałujcie waszej fatygi... Z dalekich miejsc, odległych prowincji na to święte miejsce przybieżeli peregrynanci. Bądźcie pewni, że Najjaśniejsza Nieba i Ziemi Królowa nowe iluminacje łask Boskich, splendory na wasze sprowadzi sumienia, oświeci ciemności. Która na rękach swoich piastując Lumen ad revelationem gentium, czyli Światło na oświecenie pogan, nie opuści ufających w protekcji swojej´".
Wreszcie nadszedł długo oczekiwany dzień koronacji - święto Narodzenia Matki Bożej. Jeszcze przed świtem Cudowny Obraz przeniesiono z Kaplicy do Bazyliki i umieszczono nad tabernakulum pod drogocennym baldachimem. Na ścianach prezbiterium rozwieszono piękne tkaniny. Ok. godz. 8.00 Koronator udał się do Sali Rycerskiej, a wraz z nim prałaci, magnaci i duchowieństwo. Następnie weszli w szyku procesjonalnym ojcowie i bracia Paulini. Mowę wprowadzającą wygłosił o. Konstanty Pawłowski. Prosił Biskupa o przekazanie koron i dopełnienie obowiązku koronacji. Bp Krzysztof Szembek polecił odczytać dekret Kapituły Watykańskiej i pismo Nuncjusza polecające mu dokonać aktu koronacji. Wybór Koronatora nie był przypadkowy, gdyż na terenie diecezji chełmskiej, w której rządy sprawował, znajdował się zamek bełzki - dawne miejsce przechowywania Obrazu Matki Bożej. Koronator wyraził uznanie dla Paulinów, którzy "jakby żywa korona nieustannie stoją na straży Królowej Korony Polskiej". Wezwał zebranych do radości, ujmując to w słowa: "Wielu pragnęło ujrzeć Królową Polski w koronie. Jest to dzień wybrany z tysiąca innych, dzień, który dał nam Pan, cieszmy się więc radością niewymowną i radujmy się w nim". Podpisano dokumenty stwierdzające przekazanie koron. Wśród odgłosów wystrzałów armatnich wyruszyła procesja po wałach. Pod baldachimem szedł Koronator, a obok niego Prowincjał i Przeor Jasnej Góry, niosący korony. Podczas procesji śpiewano hymn Magnificat. Wierni entuzjastycznie podjęli pieśń, śpiewaną aż do momentu wejścia do kościoła. Wówczas znów odezwały się salwy armatnie. Koronator zbliżył się do ołtarza, gdzie ustawiony był Cudowny Obraz i nałożył korony. Paulini je przymocowali. Oddano salwę z armat. Biskup pobłogosławił zebranych, zaintonował pieśń Ave Maris Stella i odmówił responsorium: "Złota korona na Jej głowie. Ukoronowałeś Ją, Panie, ponad wszystkie dzieła rąk swoich". Wznoszono też modły za Ojca Świętego i kardynałów. Bezpośrednio po koronacji odprawiono Tercję. Po Liturgii Godzin rozpoczęła się Msza św. Kazanie wygłosił o. Atanazy Kiersznicki, jezuita, kaznodzieja królewski. Maryję Jasnogórską nazwał "Polską Monarchinią", zresztą jak dowodził: " Ona sama chciała się zwać Królową Polski". U Jasnogórskiej Pani zawsze szukano pomocy w trudnościach, jakie przeżywała Ojczyzna. Tu "zawsze szukały głównej rady, tak w boju, jak i w pokoju, sarmackie korony..." . Kaznodzieja wyraził nadzieję, iż "pod rządami Najjaśniejszej Regentki ustąpią łzawe chmury, ustaną lamenty, wyschną słone oczu strumienie" .
Około godz. 16.00 goście zgromadzili się w Sali Rycerskiej, aby przysłuchiwać się dysputom teologicznym, których teksty wydrukowano uprzednio w Jasnogórskiej Drukarni i pięknie oprawione rozdano słuchaczom. Kiedy nadeszła pora Nieszporów, Koronator wraz z asystą zszedł do Bazyliki, aby przewodniczyć Liturgii Godzin. Po Nieszporach kazanie wygłosił o. Tomasz Srebnicki, rektor Krakowskiego Kolegium Jezuitów. Przypomniał, że "Polska czekała na tę koronację od 1382 r., ale gdy wreszcie nastał ten dzień, Polacy nie potrafią się dostatecznie cieszyć, żeśmy jakoś domowymi i postronnymi zahuczeni zgiełkami odwykli tryumfów" . W dyskretny sposób zaznaczył, że Maryja powinna stanowić wzór dla każdego władcy, gdyż najpierw można o Niej powiedzieć, iż była Służebnicą Pańską, a dopiero potem Królową. Po zakończeniu Nieszporów bp K. Szembek zbliżył się do ołtarza, okadził ukoronowany Obraz i zaczęto śpiewać Litanię Loretańską. Do tej modlitwy dołączyli się wierni. Przy dźwiękach wspaniałej muzyki uformowała się procesja. Na jej czele szli zakonnicy i inni duchowni odziani w świąteczne szaty, w rękach nieśli zapalone świece. Biskup Koronator przystąpił do ołtarza i z pomocą Prowincjała oraz Przeora podniósł Cudowny Obraz w górę. Wystrzały armatnie z dział oznajmiły, że Królowa Polski wraca do swej komnaty. Obraz umieszczono na specjalnie przygotowanych ozdobnych nosidłach i niesiono pod baldachimem. Procesja okrążyła mury forteczne i weszła do Kaplicy Matki Bożej ze śpiewem starodawnej pieśni O Gospodzie uwielbiona...
Należy pamiętać, że ta uroczystość koronacji miała zasięg ogólnopolski i uczestniczyli w niej przedstawiciele wszystkich warstw społecznych - począwszy od dostojników państwowych, a skończywszy na ubogich. Niewykluczone, że byli też obecni pielgrzymi z krajów sąsiednich, choć brak jest na ten temat pewnych informacji źródłowych.
Było to zatem wydarzenie poruszające serca wszystkich Polaków.

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

DR Konga: biskupi zaniepokojeni umacnianiem dżihadu

2019-06-19 16:57

vaticannews / Kinszasa (KAI)

Biskupi Demokratycznej Republiki Konga wyrazili zaniepokojenie umacnianiem islamskiego dżihadu na wschodzie tego afrykańskiego kraju. Wskazali, że w rzeczywistości to fundamentaliści pełnią władzę na tym terenie, ponieważ instytucja państwa jest tam praktycznie nieobecna. Odbija się to negatywnie na życiu miejscowej ludności.

Wikimedia Commons

Niekończące się masakry i grabieże, ataki na wioski, gwałty i porwania dla okupu to codzienna praktyka grup przestępczych działających w regionie Kiwu Południowego. Biskupi na tym terenie są jednak szczególnie zaniepokojeni powstaniem nowej organizacji zbrojnej, której członkowie nazywają siebie bojownikami Nowego Państwa Islamskiego. Przybyli z terenu Ugandy i Nigerii i działają głównie w regionie Butembo i Beni dopuszczając się wyjątkowo krwawych masakr, które następnie ogłaszają na swojej stronie internetowej. Walka toczy się o ziemię, a także nieograniczony dostęp do bogactw mineralnych. Wszystko to negatywnie odbija się na lokalnej gospodarce.

„Nie może dalej tak być, że bogactwa naszej ziemi wzbogacają jedynie kieszeń złoczyńców i zagraniczny kapitał, a Kongijczycy nadal cierpią biedę” – podkreślają biskupi. Wzywają władze w Kinszasie do przejęcia realnej kontroli nad tym zapomnianym przez państwo terenem. Zauważają, że niekończące się ataki generują falę kolejnych uchodźców, którzy opuszczając swe domy nie mają z czego żyć, co pogłębia i tak już potężny kryzys humanitarny w tym regionie. Biskupi przypominają też o konieczności przeprowadzenia przejrzystych wyborów samorządowych i oddania władzy w Kiwu w ręce praworządnych polityków, którym leży na sercu dobro wspólne, a nie, jak ma to miejsce obecnie, nastawionych wyłącznie na własny interes i skorumpowanych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem