Król Kazimierz Wielki - jak odnotowano w cennym i pięknym Słowniku Geograficznym Królestwa Polskiego (1901) - ofiarował ufundowanemu przez siebie kościołowi w Stopnicy głowę św. Marii Magdaleny. Autorzy
Słownika posłużyli się skrótem myślowym - król ofiarował nie głowę, lecz czaszkę. Skąd ją wziął? Odpowiedź jest trudna. Trasy i losy tej i innych relikwii pozostają często nieodgadnione.
Z czaszką Świętego pospieszył także do kościoła Stanisław Kostka Potocki (1755-1821). Ten wszedł w posiadanie kości św. Walentego. Niewykluczone, że wręczając relikwię lubelskim Bernardynom, powiedział:
"Oto głowa świętego Walentego!".
Skąd wziął tę relikwię? Niewątpliwie rozkopał grób świętego męża. Nie wiedział, że nastanie moda na walentynkowe karty, nie mógł nawet przypuszczać, że Walenty zostanie jednym z najpopularniejszych
świętych Pańskich. Potocki należał do najwybitniejszych indywidualności polskiego Oświecenia, był ministrem oświaty, pisarzem, kolekcjonerem, archeologiem. W Rzymie prowadził prace wykopaliskowe, mógł
wykopać kości innych świętych i błogosławionych, wykopał szczątki męczennika Walentego.
W 1779 r. Potocki został przyjęty na prywatnej audiencji u papieża Piusa VI. Na audiencji byli także jego przyjaciele: ks. Grzegorz Piramowicz - słynny pedagog i proboszcz z Kurowa oraz Kajetan Węgierski
- popularny literat. Pius VI uchodził za człowieka świętego i wszechstronnie wykształconego. Wydawał wielkie sumy na upiększenie Rzymu, który był wówczas ulubionym miejscem artystów i uczonych.
O czym ci mężowie rozprawiali? Pewnie o sztuce, literaturze, polityce. Czy Potocki poprosił papieża o relikwie św. Walentego? Nie jest to wykluczone, ale nie zachowały się żadne świadectwa na ten
temat. A może wykradł? To też prawdopodobne. Nieraz wykradano z Rzymu relikwie. Bywało, że robili to także Polacy.
Co Potocki wiedział o św. Walentym? Tenże Święty był dobrze znany w Europie Zachodniej, a zwłaszcza w Anglii. "Walentynki", jeśli użyć popularnego dziś terminu, były tam znane już w XV wieku. Napomykał
o tym sam Szekspir. W Hamlecie obłąkana Ofelia śpiewa piosneczkę o dniu św. Walentego. Potocki mógł nie znać Szekspirowskiego Hamleta. Tę sztukę wystawił w Polsce po raz pierwszy dopiero Wojciech Bogusławski.
Odbyło się to we Lwowie w roku Pańskim 1789, a więc 10 lat po sprowadzeniu prochów Świętego.
Polski arystokrata bez wątpienia kształtował swój wizerunek Walentego pod wpływem włoskich legend. Według tych relacji, dobrotliwy kapłan Walenty, żyjący w III wieku w Rzymie, dokonywał licznych uzdrowień,
przywracał siły psychiczne i fizyczne. Po swej śmierci byłby może czczony jako patron chorych na nerwicę i padaczkę, gdyż z tymi dolegliwościami sióstr i braci rozprawiał się bez trudu, ale zasłynął także
jako dobroczyńca zakochanych, łączył wszak w pary młodych ludzi z różnych środowisk i kręgów społecznych. Udzielał jednak ślubów wbrew prawu, gdyż wiązanie się choćby rzymskich legionistów z chrześcijankami
było zabronione. Zyskał sympatię dziewcząt oraz dziarskich rycerzy, lecz naraził się ich przełożonym. Srogo go ukarano, został bowiem ścięty. Jego grób w Rzymie otoczony był kultem już w IV wieku. Z tego
grobu wywiózł relikwie Stanisław Kostka Potocki.
Relikwie św. Walentego znajdują się w lubelskim pobernardyńskim kościele pw. Nawrócenia św. Pawła. Wystawione są na widok publiczny. W świątyni jest również XVII-wieczny obraz św. Walentego nieznanego
artysty, jeden z nielicznych wizerunków Patrona zakochanych w naszym kraju.
Paweł staje przed Sanhedrynem z inicjatywy rzymskiego trybuna. Trybun widzi zamieszki w świątyni oraz chce poznać sedno oskarżeń. Władza rzymska potrzebuje precyzyjnego zarzutu. Sanhedryn, synedrion, jest najwyższą radą w Jerozolimie. Rozstrzyga sprawy wiary, Prawa oraz życia wspólnoty.
Św. Jan Nepomucen urodził się w Pomuku (Nepomuku) koło Pragi.
Jako młody człowiek odznaczał się wielką pobożnością i religijnością.
Pierwsze zapiski o drodze powołania kapłańskiego Jana pochodzą z
roku 1370, w których figuruje jako kleryk, zatrudniony na stanowisku
notariusza w kurii biskupiej w Pradze. W 1380 r. z rąk abp. Jana
Jenzensteina otrzymał święcenia kapłańskie i probostwo przy kościele
św. Galla w Pradze. Z biegiem lat św. Jan wspinał się po stopniach
i godnościach kościelnych, aż w 1390 r. został mianowany wikariuszem
generalnym przy arcybiskupie Janie. Lata życia kapłańskiego św. Jana
przypadły na burzliwy okres panowania w Czechach Wacława IV Luksemburczyka.
Król Wacław słynął z hulaszczego stylu życia i jawnej niechęci do
Rzymu. Pragnieniem króla było zawładnąć dobrami kościelnymi i mianować
nowego biskupa. Na drodze jednak stanęła mu lojalność i posłuszeństwo
św. Jana Nepomucena.
Pod koniec swego życia pełnił funkcję spowiednika królowej
Zofii na dworze czeskim. Zazdrosny król bezskutecznie usiłował wydobyć
od Świętego szczegóły jej spowiedzi. Zachowującego milczenie kapłana
ukarał śmiercią. Zginął on śmiercią męczeńską z rąk króla Wacława
IV Luksemburczyka w 1393 r. Po bestialskich torturach, w których
król osobiście brał udział, na pół żywego męczennika zrzucono z mostu
Karola IV do rzeki Wełtawy. Ciało znaleziono dopiero po kilku dniach
i pochowano w kościele w pobliżu rzeki. Spoczywa ono w katedrze św.
Wita w bardzo bogatym grobowcu po prawej stronie ołtarza głównego.
Kulisy i motyw śmierci Świętego przez wiele lat nie był znany, jednak
historyk Tomasz Ebendorfer około 1450 r. pisze, że bezpośrednią przyczyną
śmierci było dochowanie przez Jana tajemnicy spowiedzi. Dzień jego
święta obchodzono zawsze 16 maja. Tylko w Polsce, w diecezji katowickiej
i opolskiej obowiązuje wspomnienie 21 maja, gdyż 16 maja przypada
św. Andrzeja Boboli. Jest bardzo ciekawą kwestią to, że kult św.
Jana Nepomucena bardzo szybko rozprzestrzenił się na całą praktycznie
Europę.
W wieku XVII kult jego rozpowszechnił się daleko poza
granice Pragi i Czech. Oficjalny jednak proces rozpoczęto dopiero
z polecenia cesarza Józefa II w roku 1710. Papież Innocenty XII potwierdził
oddawany mu powszechnie tytuł błogosławionego. Zatwierdził także
teksty liturgiczne do Mszału i Brewiarza: na Czechy, Austrię, Niemcy,
Polskę i Litwę. W kilka lat potem w roku 1729 papież Benedykt XIII
zaliczył go uroczyście w poczet świętych.
Postać św. Jana Nepomucena jest w Polsce dobrze znana.
Kult tego Świętego należy do najpospolitszych. Znajduje się w naszej
Ojczyźnie ponad kilkaset jego figur, które można spotkać na polnych
drogach, we wsiach i miastach. Często jest ukazywany w sutannie,
komży, czasem w pelerynie z gronostajowego futra i birecie na głowie.
Najczęściej spotykanym atrybutem św. Jana Nepomucena jest krzyż odpustowy
na godzinę śmierci, przyciskany do piersi jedną ręką, podczas gdy
druga trzyma gałązkę palmową lub książkę, niekiedy zamkniętą na kłódkę.
Ikonografia przedstawia go zawsze w stroju kapłańskim, z palmą męczeńską
w ręku i z palcem na ustach na znak milczenia. Również w licznych
kościołach znajdują się obrazy św. Jana przedstawiające go w podobnych
ujęciach. Jest on patronem spowiedników i powodzian, opiekunem ludzi
biednych, strażnikiem tajemnicy pocztowej.
W Polsce kult św. Jana Nepomucena należy do najpospolitszych.
Ponad kilkaset jego figur można spotkać na drogach polnych. Są one
pamiątkami po dziś dzień, dawniej bardzo żywego, dziś już jednak
zanikającego kultu św. Jana Nepomucena.
Nie ma kościoła ani dawnej kaplicy, by Święty nie miał
swojego ołtarza, figury, obrazu, feretronu, sztandaru. Był czczony
też jako patron mostów i orędownik chroniący od powodzi. W Polsce
jest on popularny jako męczennik sakramentu pokuty, jako patron dobrej
sławy i szczerej spowiedzi.
Episkopat nie podjął wiążących decyzji w sprawie obrony cywilnej i pomocy humanitarnej na wypadek kryzysu; trwają konsultacje z władzami - przekazał PAP rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak. Wyraził nadzieję, że oddolne inicjatywy będą spójne z tym, co Kościół ustali z państwem.
Rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak powiedział PAP, że „od kilku miesięcy prowadzone są między Konferencją Episkopatu Polski a kompetentnymi instytucjami państwowymi konsultacje dotyczące różnych aspektów obrony cywilnej i pomocy humanitarnej na wypadek niespodziewanego kryzysu”. Przekazał, że rozmowy dotyczą m.in. ochrony zabytków czy organizacji pomocy osobom potrzebującym wsparcia w przypadku klęsk żywiołowych i kataklizmów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.