Reklama

Upiór w polu

Niedziela Ogólnopolska 20/2003

Z okien dawnego domu zakładowego byli pracownicy codziennie oglądają postępującą dewastację.

Z okien dawnego domu zakładowego byli pracownicy codziennie oglądają postępującą dewastację.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Byłem tu dwa lata temu - w maju. Już wtedy stan tego zakładu był rozpaczliwy: resztki cennych urządzeń, wybite okna, stosy śmieci i walające się wśród nich dokumenty fabryki. Ale jeszcze nienaruszona pozostała kotłownia, a ponad potężnymi cielskami elewatorów w długiej hali zachowały się taśmociągi, którymi podawano zboże...
Dziś kotłownia jest jedną wielką ruiną, taśmociągów już nie ma, w ścianach młyna powybijano wielkie otwory, by rozmontowane części łatwiej było zrzucić z 13. piętra na ziemię. Nawet zdezelowana lokomotywka manewrowa zniknęła ze swej wiaty, ukradziono także część szyn kolejowych. W kaszarni nie pozostało już prawie nic, a schody tak tam zniszczone, że strach wchodzić.
- To był jedyny zakład przemysłowy w Kozłowie. Dawał pracę ponad 300 ludziom. Należał do najlepszych w Polsce państwowych zakładów zbożowych (PZZ). Miał nowoczesne maszyny importowane ze Szwajcarii i Niemiec. Kaszarnia dostarczała na dobę 75 ton kaszy, młyn - 300 ton mąki. Pracowaliśmy na 3 zmiany. Po żniwach, kiedy nadchodził szczyt skupu zboża, ruch był tu ogromny. W elewatorach mieściło się 35 tys. ton zboża...
Rozmawiałem z wieloletnimi pracownikami PZZ Kozłów (na ich prośbę nie podaję nazwisk). Twierdzili, że mimo zadłużeń można było zakład uratować: chciała go przejąć pod swój zarząd Lucyna Jędrzejczyk z Krakowa, prezes spółki, która z powodzeniem prowadzi młyn dawnego PZZ w Krakowie. Aliści:
- ...władze w Warszawie nie zgodziły się na to. Przyszedł do Kozłowa Piotr Gajda, syn byłego posła SLD - Jerzego. Kupił zakład za kredyt z BGŻ, pod zastaw maszyn młyna. Zaczął od tego, że zorganizował dla załogi wielki piknik. Były kiełbaski, piwo, muzyka. "Macie długi? To dla mnie pestka!" - mówił. My się cieszyli, bo każdy bał się, co z nami będzie. Potem się okazało, że ten piknik to był za pieniądze z naszego funduszu socjalnego... Nawet na mydło i ręczniki dla nas już nie starczało. A Gajda nie płacił podatków gminie, nie płacił za energię. Od 1998 r. przestał płacić pensje. Aż wreszcie 22 września 1999 r. zakład stanął: elektrownia odcięła prąd. I to był koniec. Gajda załatwił sobie tylko jedno: wynajął dach młyna Centertelowi (to ci od telefonii komórkowej), który ustawił tam swoje anteny i do dziś mu słono płaci co miesiąc. Gajda wywiózł najcenniejsze urządzenia, resztę pozostawił na pastwę losu. We własnym zakresie próbowaliśmy zorganizować ochronę zakładu, ale jak upilnować taki teren? Pisaliśmy do policji, do sądów - nic nie pomogło. I tak od lat oglądamy codziennie, jak nasz zakład ginie. Nasze dzieci pytają: dlaczego nic nie robicie?!
Cóż mogą zrobić? Pisali do ministerstwa, procesowali się o należne pieniądze. Duże pieniądze. Mają korzystne dla siebie wyroki sądów. Ale Gajda zniknął. Nikomu nic nie zapłacił. I żadnej kary nie poniósł. W dodatku młyn w Kozłowie nadal pozostaje jego własnością, a podobno w jakimś procencie jest również nadal własnością Skarbu Państwa... Aż się prosiło, by ogłosić w swoim czasie upadłość przedsiębiorstwa, a wtedy może by się znalazł jakiś kupiec, jeszcze było co ratować. Ale upadłości nie ogłoszono, to by było Gajdzie nie na rękę...
Dziś na polach obok stacji Kozłów straszy upiór wielkiego zakładu, świadectwo nieprawdopodobnego marnotrawstwa, które przynosi hańbę rządom III Rzeczypospolitej.
- To już jest historia - mówi pan Z., młynarz. - Komuś bardzo zależało na zniszczeniu tego zakładu. No i udało mu się.
W jednej z pustych, pełnych odpadków hal znalazłem torebkę po mące wrocławskiej z Kozłowa, zwanej Prawdziwą, z podobizną Tadeusza Drozdy, ulubieńca Piotra Gajdy. Znany satyryk reklamował przebojowy towar młyna pod nowym zarządem. Jeżeli ta akcja mu się opłaciła, to na pewno nie pracownikom. Pozostali na lodzie, bez pracy, bez pieniędzy. Oszukani, jak wielu innych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kolumbia: sąd nakazał prezydentowi wystosowanie publicznych przeprosin za słowa „Niech żyje Chrystus Król!”

2026-08-31 07:12

[ TEMATY ]

Kolumbia

PAP/EPA/Mario Baos

Abelardo de la Espriella

Abelardo de la Espriella

Kolumbijski sąd nakazał prezydentowi Abelardo de la Esprielli wystosowanie przeprosin za religijną symbolikę obecną podczas inauguracji jego rządów. Zdaniem sądu, przywódca miał naruszyć zasadę neutralności religijnej państwa.

Niedawno wybrany prezydent Kolumbii, Abelardo de la Espriella, otwarcie deklaruje się jako katolik. Dlatego też w czasie inauguracji jego rządów 7 sierpnia pojawiła się symbolika religijna, w tym wizerunek Matki Bożej Fatimskiej. W programie uroczystości była też międzywyznaniowa modlitwa z udziałem trzech duchownych – księdza katolickiego, protestanckiego pastora i żydowskiego rabina.
CZYTAJ DALEJ

Twoja Kalkuta może być obok. Lekcja Matki Teresy

2026-09-05 10:37

[ TEMATY ]

św. Matka Teresa z Kalkuty

Vatican Media

Nie wszyscy jesteśmy powołani, by pojechać do Kalkuty, ale każdy ma swoją „Kalkutę” – miejsce, w którym może rozpoznać i służyć Chrystusowi. Może być nim własny dom, rodzina, parafia albo człowiek, którego trudno nam kochać – wskazuje ks. Gjovani Kokona, albański misjonarz posługujący w Detroit, przypominając duchowe dziedzictwo św. Matki Teresy, w dniu jej liturgicznego wspomnienia.

Podziel się cytatem – mówiła Matka Teresa. Zdaniem ks. Kokony właśnie w tych słowach można odnaleźć nie tylko istotę jej służby najuboższym, ale również drogę do świętości dostępną dla każdego chrześcijanina.
CZYTAJ DALEJ

27. Pielgrzymka Osób Niepełnosprawnych i Przyjaciół

2026-09-06 06:34

ks. Waldemar Wesołowski

- Maryja uczy nas harmonii i piękna życia, byśmy stawali się świadkami miłości Boga do ludzi – powiedział bp Piotr Wawrzynek podczas diecezjalnej pielgrzymki osób niepełnosprawnych i przyjaciół do Krzeszowa.

27. już pielgrzymka odbyła się pod hasłem "Z Maryją do Jezusa. Od Ucznia do Misjonarza", nawiązującym do obecnego roku duszpasterskiego. Na zaproszenie legnickiej Caritas do krzeszowskiego Domu Łaski Maryi przybyło blisko 450 osób, które zawierzały swoje sprawy Jezusowi przez Maryję. Do głównego sanktuarium diecezjalnego pielgrzymowały osoby indywidualne, grupy z domów pomocy społecznej, warsztatów terapii zajęciowej i grupy parafialne. Pielgrzymów wspierali wolontariusze z legnickich szkół oraz harcerze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję