Reklama

Odkrywamy Jasną Górę (31)

Jak mówi historia...

O. Jan Stanisław Rudziński OSPPE
Niedziela Ogólnopolska 21/2003


Medaliki, ryngrafy, medale z wizerunkiem Matki Bożej Jasnogórskiej

Przyczyną cudów i łask dokonujących się w Sanktuarium na Jasnej Górze nie jest Cudowny Obraz Matki Bożej jako taki. Jest on tylko materialnym przedmiotem, ale otaczanym wielką czcią, ponieważ jest tym Narzędziem, przez które działa Najświętsza Maryja Panna, ukazując swoje uczestnictwo w mocy Bożej. Ikona Jasnogórska jest czymś więcej niż obrazem, wizerunkiem czy - jak ongiś sądzono - nawet portretem Bogurodzicy. Jest wyrazem i znakiem Jej obecności. Oznacza, choć bezpośrednio przez nas nieuchwytną, to jednak realną, poznawaną przez nas po skutkach, obecność Tej, którą przedstawia. Uzdrowienie w Kaplicy Jasnogórskiej nie dowodzi magicznej mocy Obrazu, lecz działania Matki Bożej, posługującej się tym obrazem. Bardzo prosto można wyrazić to w słowach: "Mówisz do nas z Twego Cudownego Obrazu, Matko, która w Twym Wizerunku od tylu wieków jesteś z nami. Matko, jak dobrze, że jesteś".
Informacje o cudach i łaskach jasnogórskich czerpiemy ze źródeł archiwalnych i literatury, a także z opisów konkretnych wydarzeń.
Takim najstarszym źródłem jest Translatio tabulae Beatae Mariae Virginis... - rękopis, zachowany w archiwum jasnogórskim, z dopisaną później datą: 1474. Mówi on, że zarówno Obraz, jak i jego dzieje są jednym wielkim cudem. Autor wychodzi z założenia, że Obraz o tak niezwykłym pochodzeniu, namalowany przez św. Łukasza Ewangelistę na deskach stołu Świętej Rodziny, powinien być wsławiony wszelkimi cudami. W tym tekście trudno jest odróżnić legendę od faktów historycznych. Ale gdyby nawet cała treść dokumentu - poza stwierdzeniem faktu istnienia Obrazu - przekazywała legendę, to i tak jest dla nas pewnym dowodem niezwykłości, czyli cudowności Obrazu, ponieważ legendy - jak wiemy - tworzą się zawsze wokół przedmiotów, osób i wydarzeń niezwykłych.
Historycznym już źródłem, mówiącym o cudach jasnogórskich, jest list króla Władysława Jagiełły pisany do papieża Marcina V w pierwszej ćwierci XV wieku (na pewno przed 1429 r.). Król, popierając prośbę Paulinów w sprawie przywilejów odpustowych, pisze o swej sympatii i nabożeństwie do Jasnej Góry, gdzie przybywało mnóstwo pielgrzymów, ponieważ "we wspomnianym kościele mocą Bożą dzieją się często tajemnice wielu cudów".
Kronikarz polski - ks. kan. Jan Długosz osobiście bywał na Jasnej Górze i zachwycał się Cudownym Obrazem, w którym objawia się "najdoskonalsza Królowa świata i nasza". Opisując napad rabunkowy na Klasztor Jasnogórski w 1430 r., zaznacza: "Z całej bowiem Polski i krajów sąsiednich, mianowicie: Śląska, Moraw, Prus i Węgier, na uroczystość Maryi Świętej - której rzadki i nabożny obraz na drzewie wykonany w tym miejscu się znajduje - zbiegł się lud pobożny dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonywały".
Papież Aleksander VI w brewe z 16 kwietnia 1493 r., odpowiadając na prośbę o udzielenie specjalnych odpustów dla licznie przybywających na Jasną Górę pielgrzymów, zaznacza: "...do której Najświętszej Maryi Panny, jak się dowiedzieliśmy, z powodu mnóstwa cudów, jakie dzięki zasługom i pośrednictwu tejże Dziewicy Maryi często działa Najwyższy, zbiega się tłum wiernych...".
Dekret wizytacyjny biskupa krakowskiego - kard. Jerzego Radziwiłła z 26 sierpnia 1593 r. zarządza sumienne rejestrowanie cudów i zbieranie dokumentacji uwierzytelniającej. W dokumencie czytamy m.in.: "Jak bardzo bowiem Syn Boży przez tę pamiątkę i w tym miejscu zechciał uczcić swoją Matkę, świadczy o tym nieustanny, nad wyraz liczny napływ ludu chrześcijańskiego ze wszystkich krain naszej Północy, wywołany bardzo częstymi i rozmaitymi łaskami oraz cudami...".
Grzegorz z Sambora (1523-73) w poemacie pt. Częstochowa, wydanym w Krakowie w 1568 r., dziękuje Matce Bożej Jasnogórskiej za doznane łaski. Zaczyna poemat słowami:
Król Jan Kazimierz w liście do papieża Aleksandra VII z 13 września 1657 r. pisał: "Najczcigodniejszy Obraz Wielkiej Bożej Rodzicielki w Częstochowie, w moim królestwie, wsławiony jest starożytnym kultem i licznymi cudami...".
W 60 lat później prawie identycznie pisał do Stolicy Apostolskiej nuncjusz papieski z Wiednia - kard. G. Albani, protegujący fakt niezwykły - koronację Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej koronami Kapituły Watykańskiej: "Obraz ten jest wsławiony bardzo starą czcią i nigdy nie przerwanym ciągiem cudów".
Konstytucja Sejmu Koronacyjnego z roku 1764, utrzymując w mocy pięć poprzednich konstytucji, w artykule 87 stanowi: "Rzeczpospolita jest do swojej Najświętszej Królowej Maryi Panny, w Obrazie Częstochowskim cudami słynącej, zawsze nabożna i Jej protekcji w potrzebach doznawająca...".
Nie jest to kompletny zestaw źródeł informujących o fakcie istnienia cudów jasnogórskich, lecz jedynie skromny wybór, ograniczony ramami obecnego opracowania.

Proponowane w Polsce standardy edukacji seksualnej WHO

2019-10-17 11:44

Marcin Przeciszewski / Warszawa (KAI)

W związku z toczącą się obecnie dyskusją, przypominamy materiał o standardach edukacji seksualnej WHO, które wedle woli licznych środowisk i samorządów powinny być prezentowane dzieciom i młodziezy w polskich szkołach na zajęciach prowadzonych przez tzw. edukatorów seksualnych. W poniższej analizie prezentujemy ich główne założenia.

candy1812/fotolia.com
Rodzice mają prawo do informacji dotyczącej tego, co się dzieje na terenie szkoły, do której uczęszczają ich dzieci, a także tego, co propagują organizacje pozarządowe

Wytyczne te zostały przedstawione w dokumencie „Standardy edukacji seksualnej w Europie”, będącym wspólną publikacją Biura Regionalnego Światowej Organizacji Zdrowia dla Europy i niemieckiego Federalnego Biura ds. Edukacji Zdrowotnej. Publikacja ta, wydana w 2010 r., zawiera zalecenia dla osób i instytucji odpowiedzialnych za zdrowie i edukację seksualną. Jej polskie tłumaczenie zostało wydane w dwa lata później.

Dokument ten - jak czytamy we wstępie - opiera się na tzw. podejściu "holistycznym" do seksualności człowieka i ma za cel „pomóc dzieciom i młodym osobom w rozwinięciu podstawowych umiejętności umożliwiających im samookreślenie ich seksualności i związków na różnych etapach rozwoju, (...) w przeżywaniu swojej seksualności oraz partnerstwa w sposób satysfakcjonujący i odpowiedzialny”.

Autorzy dokumentu zaznaczają, że podejście „holistyczne” ma zastąpić modele edukacji seksualnej obowiązujące dotąd w wielu krajach. Informują, że pierwsza ich grupa – promowana szczególnie silnie przez Republikanów w USA – bazowała na zapoznaniu dzieci i młodzieży z biologicznymi kwestiami dotyczącymi płci i życia seksualnego, co jednak było połączone z promocją wstrzemięźliwości seksualnej do momentu zawarcia związku małżeńskiego. Druga grupa programów, realizowanych dotąd w większości krajów europejskich, abstynencję seksualną traktuje jako zachowanie opcjonalne, a obok niej przedstawiane są zasady antykoncepcji i tzw. bezpiecznego seksu.

Natomiast program WHO ma charakter znacznie bardziej liberalny, uwzględnia również orientację homoseksualną, a płeć – zgodnie z teoriami gender - traktuje jako zjawisko bardziej społeczne niż biologiczne. Na równi z małżeństwem definiowanym jako związek mężczyzny i kobiety, stawia na równym poziomie inne rodzaje związków.

Konkretne propozycje w zakresie edukacji

Dokument „Standardy edukacji seksualnej w Europie WHO” prezentuje „Matrycę” która stanowi przegląd tematów, które powinny zostać omówione w poszczególnych grupach wiekowych: 0–4 lata, 4–6 lat, 6–9 lat, 9–12 lat i 12-15 lat. Zakłada się, że zajęcia te powinny być obowiązkowe (niezależnie od woli rodziców) już od wieku przedszkolnego, a powinni je prowadzić różni specjaliści, niekoniecznie wychowawcy czy nauczyciele. Przewiduje się zatem możliwość prowadzenia edukacji seksualnej przez organizacje pozarządowe mające taki zapis w statutach, a szkoła pełniłaby rolę koordynacyjną.

0–4 lata

Program przewiduje, że szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat podstawową wiedzę o ludzkim ciele i narządach płciowych, o różnicach płciowych oraz pochodzeniu dzieci, czyli ciąży i porodzie.

Ma być również kształtowane „pozytywne nastawienie do własnej płci biologicznej, jak i społeczno-kulturowej” oraz wiedza, że związki natury seksualnej mogą być różnorodne, a tej różnorodności powinna towarzyszyć akceptacja.

Niezależnie od tego mają być przekazywane takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedza o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”.

4–6 lat

Dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają dalej zgłębiać tę tematykę, włącznie z pozytywnym podejściem do masturbacji pojmowanej jako „radość i przyjemność”.

Zarazem mają być omawiane różnorodne emocje, w tym „pierwsza miłość” jako rodzaj zauroczenia, a także przygotowywanie do radzenia sobie w sytuacji, w której uczucie nie zostaje odwzajemnione.

Dziecko w tym okresie ma być również zapoznawane ze „związkami osób tej samej płci” oraz kształtowane w pozytywnym podejściu do własnej tożsamości płciowej. Kształtowana być winna postawa, że „moje ciało należy do mnie”, więc mam określone prawa z tym związane. Towarzyszyć temu ma świadomość, że są osoby, które „mogą posunąć się do przemocy oraz, że muszę nauczyć się jak należy się przed nimi chronić”.

6–9 lat

U dzieci w wieku od 6 do 9 lat ma być pogłębiana wiedza o rozwoju fizjologicznym, z uwzględnieniem miesiączkowania, ejakulacji itp. Duży nacisk ma być położony na antykoncepcję. Jest ona proponowana jako jedyna możliwość planowania rodziny. Prezentowane mają być także różnorodne techniki współżycia płciowego. Zaznacza się tylko, że „akceptowalne współżycie/seks, winien być odbywany za zgodą obu osób, ma być on dobrowolny, równy i stosowny do wieku i kontekstu, zapewniający szacunek do samego siebie”. Żadne inne etyczne normy i zasady dotyczące podejmowania współżycia seksualnego nie są proponowane. Za to ma być uświadamiany „pozytywny wpływ seksualności na zdrowie i dobre samopoczucie”.

Prezentowane mają być również „prawa seksualne”, rozumiane jako prawo do informacji i edukacji seksualnej, jak i cielesnej integralności.

Podobnie jak na poprzednich etapach – wobec dzieci w wieku 6–9 lat - proponowana jest masturbacja i autostymulacja seksualna. Mowa ma być również o „seksie w mediach” (włącznie z internetem), oraz o „radzeniu sobie z obrazem seksu w mediach”. Nie pojawia się w tym kontekście pojęcie pornografii jako zjawiska mającego negatywny wpływ na rozwój człowieka.

Jest też mowa o małżeństwie, ale pojęcie to pojawia się wyłącznie w kontekście możliwości rozwodu. Prezentowane mają być także „różne związki rodzinne” w kontekście umiejętności „negocjowania kompromisów, wykazywania tolerancji i empatii”.

9–12 lat

Na etapie od 9 do 12 lat przedmiotem nauczania ma być szczegółowe poznanie różnych (skutecznych i nieskutecznych) metod antykoncepcji oraz „zrozumienie, że antykoncepcja to odpowiedzialność obu płci”. Wiele ma być mowy o przeżywaniu ciąży i poszczególnych jej etapów, włącznie z ciążą „w związkach między osobami tej samej płci”.

Uczniowie mają być również uświadamiani z zakresie niebezpieczeństwa przemocy seksualnej i konieczności obrony przed nią.

Prezentowane mają być różne orientacje seksualne oraz „miłość wobec osób tej samej płci”. Tym dzieciom, które odkryły swą odmienność seksualną - proponowany ma być «coming out», czyli publiczne ogłoszenie tego faktu jeszcze przed ukończeniem 12. roku życia. Zgodnie z teorią gender ma być przekazywane także przekonanie o „różnicach między tożsamością płciową i płcią biologiczną”.

Cel edukacji ma być osiągnięty wraz z ukończeniem 15. roku życia, kiedy młody człowiek powinien już osiągnąć pełną „akceptację, szacunek i rozumienie różnorodności dotyczącej seksualności i orientacji seksualnych”. Nigdzie natomiast nie ma mowy o potrzebie opanowywania popędu seksualnego, nie pojawia się więc pojęcie wstrzemięźliwości. Nie istnieje pojęcie „uczyć wyższych” rozumianych jako rozwój miłości, którym powinny być podporządkowane „uczucia niższe”, w postaci pożycia seksualnego.

Zaznaczyć należy, że tak zarysowany program edukacji seksualnej pozostaje w diametralnej sprzeczności nie tylko z chrześcijańską koncepcją rozwoju osoby ludzkiej, ale także z „integralną wizją ludzkiej seksualności” zawartą w obowiązującej w Polsce podstawie programowej, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bielsko-Biała: najstarsza bielska świątynia znowu w średniowiecznym blasku

2019-10-17 19:30

rk / Bielsko-Biała (KAI)

Zakończyły się prace konserwatorskie przy najstarszej na terenie Bielska-Białej, XIV-wiecznej świątyni pw. św. Stanisława BM. Dzięki przedsięwzięciu kościół uchroniono przed postępującym niszczeniem, ale i przywrócono do jego pierwotnego, średniowiecznego kształtu estetycznego. Podczas prac specjaliści odkryli fragmenty barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium.

Silar / Wikipedia
Tryptyk ołtarzowy w kościele św. Stanisława

Radości nie ukrywa proboszcz parafii ks. Zygmunt Siemianowski. „To ważny dzień dla naszej wspólnoty. Świątynia była pęknięta w dwóch miejscach - od fundamentu po strop. Zahamowano dalszy proces niszczenia, przywrócono wygląd oryginalny” – dodał.

Właściciel firmy konserwatorskiej „AC Konserwacja Zabytków” Aleksander Piotrowski poinformował, że w wyniku prac usunięto cementowe tynki na świątyni. „Przywróciliśmy natomiast, o ile to jest dziś możliwe, we wszystkich wymiarach pierwotny aspekt technologiczny budowy tej świątyni, polegający na użyciu wapna gaszonego” – zaznaczył i zaznaczył, że zewnętrzna warstwa obiektu została pomalowana farbą wapienną.

Dzięki inwestycji konserwatorsko-budowlanej wykonane zostały m.in. takie prace jak: izolacja fundamentów kościoła, konserwacja więźby dachowej oraz zabezpieczenie stropu kościoła. Przywrócono nawiązujące do średniowiecza tynki na elewacjach zewnętrznych, które zostały niefortunnie pokryte w minionym wieku tynkami cementowymi. Ich obecność stanowiła zagrożenie dla bezcennych polichromii gotyckich i renesansowych zachowanych w prezbiterium i na łuku tęczowym we wnętrzu świątyni.

Zdaniem ks. dr. Szymona Tracza, konserwatora architektury i sztuki sakralnej diecezji bielsko-żywieckiej, prawdziwą sensacją było odkrycie fragmentów barwnej polichromii na wschodniej ścianie prezbiterium. Historyk sztuki z UPJPII i przypomniał, że na ziemiach polskich na zewnątrz budowli zachowało się bardzo mało średniowiecznych wypraw tynkarskich i dekoracji malarskich.

Zabiegi konserwatorskie związane były z projektem „Stare Bielsko – odNowa – prace konserwatorskie, restauratorskie i roboty budowlane w zabytkowym kościele św. Stanisława BM dla utworzenia nowej oferty kulturalnej regionu”. Jego realizacja stała się możliwa dzięki funduszom z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, wkładu własnego parafii oraz wydatnej pomocy Urzędu Miasta Bielska-Białej. Koszt realizacji projektu wyniósł ponad 2 miliony złotych.

Gotycki kościół św. Stanisława wybudowano w drugiej połowie XIV w. Został ufundowany przez księcia cieszyńskiego Przemysława I Noszaka. To najstarszy obiekt na terenie miasta. W kościele oprócz imponującego, późnogotyckiego tryptyku z początku wieku XVI, przypisywanego Mistrzowi Rodziny Marii, znajdują się m.in. portale z 1380 roku, drzwi z zakrystii do prezbiterium z 1500 r., gotyckie polichromie.

Świątynia pełniła funkcję kościoła parafialnego dla miasta Bielska i wsi Bielsko do 1447 r. Wówczas stała się kościołem filialnym parafii św. Mikołaja w Bielsku. W 1953 r. została erygowana parafia św. Stanisława w Starym Bielsku. Od 1992 r. parafia należy do diecezji bielsko-żywieckiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem